Wiadomości

stat

Koncertowe pożegnanie IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Teatrze Muzycznym

Koncertem Dyplomowym z nauką żegna się IV rok studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni.

Zawsze w końcu przychodzi taki moment, gdy czas beztroskiej nauki się kończy, a młodzi ludzie z dyplomem w ręce sami zawalczyć muszą o swoją przyszłość. 13 marca Koncertem Dyplomowym, połączonym z wręczaniem dyplomów aktorów scen muzycznych, żegnał się ze szkolną rzeczywistością IV rok Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni.



Po raz pierwszy nauka w Studium Wokalno-Aktorskim liczy siedem zamiast ośmiu semestrów i kończy się w marcu. To efekt reformy Ministerstwa Edukacji Narodowej, które zamierza skrócić czas kształcenia w szkołach policealnych o profilu artystycznym do trzech lat (władze SWA w Gdyni uzyskały zgodę na trzyletni okres przejściowy, dzięki czemu obecny i dwa kolejne roczniki mogą uczyć się aktorstwa pół roku dłużej).

Koncert Dyplomowy jest trzecią na przestrzeni ostatnich miesięcy możliwością zobaczenia świeżo upieczonych absolwentów SWA w Gdyni w nowym repertuarze. W grudniu premierę miały ich "Krwawe gody" Federico Garcii Lorki w reż. Adama Nalepy, w styczniu "Rzuciłem palenie... Kocham Cię" do muzyki Lao Che w reż. Grzegorza Wolfa. Wieńczący naukę Koncert Dyplomowy, przygotowany pod okiem specjalisty od okolicznościowych koncertów w Muzycznym, Bernarda Szyca, pozwolił przyjrzeć się byłym już studentom IV roku w składance pełnej mniej i bardziej znanych przebojów musicalowych i muzycznych.

Oprócz znanych i mniej znanych piosenek musicalowych można było wysłuchać nastrojowych miłosnych ballad, jak śpiewana po hiszpańsku "Hoy Tengo Ganas De Ti" (w wykonaniu Grzegorza Millera i Joanny Rybki).
Oprócz znanych i mniej znanych piosenek musicalowych można było wysłuchać nastrojowych miłosnych ballad, jak śpiewana po hiszpańsku "Hoy Tengo Ganas De Ti" (w wykonaniu Grzegorza Millera i Joanny Rybki). fot. trojmiasto.pl
Zobaczyliśmy wykonania m.in. "I Wanna Be a Rockette" z "Kicks: The Showgirl Musical" (śpiewała Kinga Taront), "Znów bym tak bardzo, bardzo chciała" z musicalu "Frankenstein" (Katarzyna Domalewska), "Don`t even know it" z musicalu "Everybody's Talking About Jamie" (Sławomir Banaś), "Land of Lola" z musicalu "Kinky Boots" (Mateusz Feliński), "I`m Here" z musicalu "Kolor purpury" (Joanna Pasternak), "It`s Your Wedding Day" z musicalu "The Wedding Singer" (Grzegorz Miller), "Gimme Gimme" z musicalu "Na wskroś nowoczesna Millie" (Joanna Rybka), "Tylko jedno życie masz" z musicalu "Rudolf: Afera Mayerling" (Joanna Pasternak i Mateusz Feliński), "Terapia" z musicalu "Tick, Tick... Boom!" (Agnieszka Kwiecień i Kamil Załuska).

Wśród bardziej znanych znalazły się piosenki z musicali granych w Teatrze Muzycznym, jak "Aż po zmierzch" z musicalu "Piękna i Bestia" (śpiewał Kacper Kubryński) czy "Tango Nie" z musicalu "Lalka" (Hanna Nowakowska) czy "The Nicest Kids in Town" (w wykonaniu Kamila Załuski) z musicalu "Hairspray", który trafi na deski Muzycznego za rok. Nie zabrakło też przebojów często słyszanych na galach koncertowych, np. "Mam tę moc" z "Krainy Lodu" (Kinga Taront i Katarzyna Domalewska) czy "Libertango" (Agnieszka Kwiecień).

Wszystko zapoczątkowało zbiorowe wykonanie "Na drodze tej" z filmu "Vaiana: Skarb Oceanu" ze zmodyfikowanej pod uczestników koncertu wersji oraz plemienny Taniec Indian z "Piotrusia Pana". Później każdy z tegorocznych absolwentów mierzył się solo, niekiedy także w duecie, z dwoma utworami. Czasem śpiewający mógł liczyć na efektowny i bardzo ciekawy układ choreograficzny wszystkich kolegów ("Don`t even know it") lub męskiej (stepowany "Gimme Gimme") bądź żeńskiej (portugalskie "Embarcacao" śpiewane przez Weronikę Nawieśnik i Hannę Nowakowską) części wykonawców. Niekiedy chórki robili studenci młodszych roczników SWA.

Młodzi absolwenci śpiewali czasem ze wsparciem efektownej choreografii, czasem mierząc się z utworem tylko z towarzyszeniem muzyków i chóru (jak Joanna Pasternak podczas "I`m Here", na zdjęciu).
Młodzi absolwenci śpiewali czasem ze wsparciem efektownej choreografii, czasem mierząc się z utworem tylko z towarzyszeniem muzyków i chóru (jak Joanna Pasternak podczas "I`m Here", na zdjęciu). fot. trojmiasto.pl
Bernard Szyc oddał młodym wykonawcom całą scenę dosłownie i w przenośni. Ci w piosenki wykonywane przez siebie i kolegów (którym tworzyli drugie lub trzecie plany), włożyli mnóstwo serca i wysiłku. Trzeba jednak uczciwie stwierdzić, że tegoroczni absolwenci to nie jest najlepszy rok, jaki kończył Studium Baduszkowej w ostatnich latach. Panom nie brakuje wdzięku i charyzmy, ale wokalnie - zwłaszcza w trudniejszych partiach - nie jest już tak różowo. Panie śpiewają dużo lepiej od kolegów, jednak niekiedy odnieść można wrażenie, że przed nimi rysuje się raczej kariera wokalna niż musicalowa. W kilku przypadkach warto pomyśleć o teatrach nie-muzycznych.

Jaki to był rok? Na pewno bardzo zapracowany, który głównie na Scenie Kameralnej zebrał bezcenne doświadczenie. Spektakle i koncerty studentów ostatniego roku SWA nigdy nie były grane tak często (zarówno "Krwawe gody" jak i "Rzuciłem palenie... Kocham Cię", licząc dodatkowe spektakle w marcu i kwietniu, zostaną wykonane po około 10 razy). Warto zwrócić uwagę na Joannę Rybkę (tym razem bardzo dobra w "Gimme Gimme" z "Na wskroś nowoczesnej Millie" i w "Hoy Tengo Ganas De Ti") - to jeden z najmocniejszych punktów tego rocznika, która doskonale odnajdzie się na scenach musicalowych. Zwrot w stronę teatru dramatycznego powinna wykonać niezwykle uzdolniona Weronika Nawieśnik (podczas Koncertu Dyplomowego wykonała jeden z najlepszych utworów wieczoru - "Meshuge" z repertuaru Edyty Geppert, jednak w pamięci wciąż mam jej świetną, dramatyczną kreację Matki w "Krwawych godach").

Niektóre występy zaskakiwały odważnym wizerunkiem śpiewających. Tak było podczas "Lan of Lola" z musicalu "Kinky Boots" w wykonaniu Mateusza Felińskiego (na zdjęciu).
Niektóre występy zaskakiwały odważnym wizerunkiem śpiewających. Tak było podczas "Lan of Lola" z musicalu "Kinky Boots" w wykonaniu Mateusza Felińskiego (na zdjęciu). fot. trojmiasto.pl
Świetne warunki wokalne ma Joanna Pasternak (autorka przejmującej interpretacji "I`m Here"). Swój potencjał utworem "Znów bym tak bardzo, bardzo chciała", z którego uczyniła minispektakl w towarzystwie drzew ze "Spamalota", potwierdziła Katarzyna Domalewska. Mateusz Feliński daje się zapamiętać dzięki niespożytej energii, a Grzegorz Miller oprócz niezłych warunków wokalnych (m.in. "Hoy Tengo Ganas De Ti") dokłada umiejętność szybkiej i skutecznej metamorfozy na przykład z prawdziwego macho w skromnego akordeonistę. Ukłony należą się również autorom choreografii do poszczególnych utworów (Joanna Semeńczuk, Urszula Bańka, Sara Ławniczak Paulina Kroszel i Michał Pietrzak) - zdecydowana większość układów ożywia scenę, a cały IV rok w tańcach zbiorowych radzi sobie bardzo dobrze (z wyjątkiem "The Nicest Kids in Town" z musicalu "Hairspray"). Młodym artystom akompaniował zespół instrumentalny pod kierownictwem Artura Jurka.

Oczywiście nie zabrakło wspominek (filmiki zmontowane przez Mateusza Felińskiego, dokumentujące kolejne lata tegorocznych absolwentów SWA w Studium) i zabawnych prezentacji każdego z wykonawców przez ich młodszych kolegów - konferansjerów. Debiutujący w tej roli Beata KępaKacper Siedlecki stanęli na wysokości zadania, dopasowując się do kolegów i koleżanek z IV roku. Kulminacyjnym momentem wieczoru było uroczyste wręczenie zasłużonych dyplomów artystów scen muzycznych.

Pozostaje życzyć tegorocznym absolwentom sukcesów na dalszej drodze artystycznej (część z nich już dostała szansę w teatrach z Trójmiasta, Warszawy czy Poznania). A komu jeszcze ich mało, ma ostatnią okazję zobaczyć "Rzuciłem palenie... Kocham Cię" (16 i 17 marca) oraz "Krwawe gody" (5 i 6 kwietnia) na Scenie Kameralnej.

Opinie (47)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

marca

Niemen Inaczej Gdynia, Gdynia Arena

23

marca

Koncert Wielkanocny - Pende... Sopot, Sofitel Grand Sopot

24

marca

60 lat rock and rolla w Polsce Gdańsk, Kwadratowa

Rozrywka

Przesyłka (tylko) dostarczona. Recenzja filmu "Kurier"
"Kurier": Przesyłka (tylko) dostarczona

Kulinaria

Dziewięć restauracji w jednej. Słony Spichlerz otwarty na Wyspie Spichrzów
Słony Spichlerz oficjalnie otwarty
Czy warto zamawiać w restauracji wino domu?
W restauracji warto zamawiać wino domu?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: spokojny koniec zimy
Planuj tydzień: spokojny koniec zimy