Koncert na "patencie". Jak kupić bilet, by się nie nabrać i nie żałować?

Projekty z tenorami (w rozmaitych składach) cieszą się ogromną popularnością. Warto jednak przed zakupem biletów dokładnie sprawdzić, jaki poziom reprezentują wykonawcy. Oczywiście w sytuacji, jeśli ważna jest dla was nie tylko zabawa, ale też jakość.
Projekty z tenorami (w rozmaitych składach) cieszą się ogromną popularnością. Warto jednak przed zakupem biletów dokładnie sprawdzić, jaki poziom reprezentują wykonawcy. Oczywiście w sytuacji, jeśli ważna jest dla was nie tylko zabawa, ale też jakość. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Branża kulturalno-rozrywkowa rozkręciła się na dobre. W naszym Kalendarzu imprez co chwilę pojawiają się nowe wpisy od organizatorów, zapraszających na kupienie biletu właśnie od nich. Jako że reklama dźwignią handlu, a konkurencja jest spora, opisy wydarzeń są niejednokrotnie "podkręcone" do granic możliwości, przez co mogą wprowadzać potencjalnego imprezowicza w błąd. Podpowiadamy, na co warto zwrócić uwagę podczas zakupu biletu, żeby po wydarzeniu pozostały nam w pamięci wyłącznie dobre wspomnienia.



Kalendarz imprez - zobacz, co dzieje się w Trójmieście


Czy zdarzyło ci się kiedyś nabrać na obietnice organizatora i kupić bilet na koncert, który rozminął się z twoimi oczekiwaniami?

Zobacz wyniki (148)
Najpierw piękny opis, który działa na wyobraźnię tak bardzo, że po prostu nie macie innego wyjścia, jak kupić bilet na spektakl czy koncert. Potem tygodnie, miesiące, a nawet lata oczekiwania na udział w wydarzeniu, wobec którego z każdą chwilą oczekiwania rosną. Wreszcie nadchodzi "ten" dzień" i...

- Tu scenariusze mogą być skrajnie różne - opowiada Marta, przez 15 lat pracująca w agencji impresaryjnej. - Może okazać się, że wydarzenie to okaże się spełnieniem marzeń. Może też, niestety, okazać się, że opis - choć sam w sobie nie zawierał nieprawdy - skonstruowany był w taki sposób, że imprezowicze dopowiedzieli sobie atrakcyjną resztę. Konfrontacja oczekiwań z rzeczywistością nie boli tak bardzo, jeśli bilety były tanie, a samo wydarzenie odbywało się np. w naszym miejscu zamieszkania. Jeśli jednak za udział w koncercie, spektaklu czy festiwalu zapłaciliśmy kilkaset złotych, do tego doszły koszty np. dojazdu czy hotelu, a trafimy na coś, co znacznie rozbiega się z naszymi oczekiwaniami, to miłych wspomnień mieć nie będziemy. Dlatego zawsze rekomenduję solidny research, zanim dokonamy zakupu biletu.

Andre Rieu jest niepowtarzalny, ale jeśli w zapowiedzi wydarzenia widzimy, że wystąpi Johann Strauss Orchestra, nie musi to wcale oznaczać, że będzie to jego zespół czy że artyści będą pochodzili z Wiednia. W przeszłości nazwą tą posługiwały się składy freelancerskie, często z Białorusi i Ukrainy.

Klient nie powinien kupować kota w worku!



W komentarzach pod naszymi relacjami z koncertów czytelnicy skarżą się często m.in. na fakt, że zostali wprowadzeni w błąd co do obsady - na plakatach pojawiały się informacje, że wystąpi znany wokalista albo zespół, a okazało się, że to cover band. Pojawiają się też skargi na temat poziomu artystycznego, bo reklamowani jako światowej sławy śpiewacy okazują się nie tak dobrzy i sławni, jak zapowiadał organizator, a towarzysząca im orkiestra to zaledwie zespół kameralny.

Zdarza się też, że mylone są produkcje - analogiczne projekty wystawia kilku organizatorów, ale nie wszystkie są jednakowo dobre, choć ceny biletów mają podobne. Sprawy nie ułatwia też fakt, że wydarzenia odbywają się w tym samym miejscu. Nie twierdzimy oczywiście, że nie zdarzają się korzystne pomyłki - wielokrotnie zdarzało się, że cover band dał lepszy koncert niż gwiazda, której przeboje były na tapecie. Ważne jest jednak, aby każdy posiadał optymalną wiedzę na temat wydarzenia, na które kupuje bilet. Na co zatem warto zwrócić uwagę, żeby nie kupować kota w worku?

Jesień w trójmiejskich teatrach. Plany repertuarowe scen w Trójmieście



Sprawdź organizatora



Występy popularnych artystów, duże i renomowane festiwale czy wydarzenia z dużą obsadą (np. przedstawienia baletowe) z reguły organizowane są przez agencje posiadające już pewien dorobek, dlatego warto sprawdzić, jakie opinie na ich temat pojawiają się w internecie.

- Sprawdzam nie tylko to, co mnie interesuje, ale też opinie na temat innych realizacji tego organizatora - opowiada Martyna, wierna fanka m.in. Davida Garretta i Garou. - Jeśli coś było nie tak, informacja na ten temat na pewno pojawi się w komentarzach na portalach lokalnych, gdzie zapowiada się imprezy, albo w mediach społecznościowych. Jeśli mam wątpliwości, korzystam z formularza kontaktowego i pytam u źródła. Starzy wyjadacze wiedzą, jak ważne jest utrzymywanie dobrych relacji z klientami, dlatego odpowiedzi, jakie otrzymuję, w pełni zaspokajają moją ciekawość.
- Warto też zwrócić uwagę na to, jak formułowane są takie odpowiedzi - dodaje Tomasz, miłośnik operetki. - Starzy wyjadacze, działający na pograniczu uczciwości, odpisują najczęściej ogólnikowo. Zakładają, że nabywcy biletów, skoro wkładają trud w to, żeby się z nimi skontaktować, potrzebują tylko odrobiny zachęty, bo decyzję o udziale w imprezie już podjęli. I najczęściej mają rację.

Szumna zapowiedź, drogie bilety, co sugerowałoby gwiazdorską obsadę, a później wielki zawód, bo ukraiński chór i orkiestra oraz białoruscy soliści dali plamę na całej linii. Aby takie rozczarowanie się nie powtórzyło, warto przed zakupem biletu dokładnie sprawdzać obsadę. To nam zasugeruje, na jakim poziomie artystycznym może plasować się wydarzenie.

To, że koncert odbywa się w filharmonii nie znaczy, że to filharmonia go organizuje



Wiele instytucji oferuje wynajem powierzchni pod koncerty i spektakle - z tego czerpią dodatkowych dochód. O ile to, że Opera Leśna sama w sobie nie organizuje koncertów, które się tam odbywają i nie ponosi za nie odpowiedzialności, jest raczej oczywiste, z Filharmonią Bałtycką sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. Wielu osobom wydaje się, że skoro koncert odbywa się w filharmonii, to właśnie ta instytucja go organizuje i to w jej kierunku należy kierować ewentualne pretensje. Ludzie sugerują się też tym, że skoro impreza odbywa się w obiekcie zarządzanym przez instytucję kultury, to poziom będzie wysoki. Tymczasem nie zawsze tak jest.

- Największą porażkę koncertową zaliczyłem właśnie przez to, że wydawało mi się, że skoro koncert organizuje Filharmonia Bałtycka (było to dla mnie oczywiste, skoro tam właśnie się odbywał), a do tego występuje orkiestra Johanna Straussa (Wiedeń, jak nic!), to bez mrugnięcia okiem warto wydać blisko 200 zł za bilet. Już od pierwszych dźwięków zdałem sobie sprawę, że to będzie trudny do zapomnienia wieczór. I to bynajmniej nie dlatego, że muzyka była tak dobra! Przeciwnie! Wykonawcy pochodzili ze Wschodu, nie z Zachodu i ze Straussem mieli tyle wspólnego, że wykonywali jego kompozycje - mówi jeden z naszych rozmówców.
Czytaj także: Bond, Matrix, Diuna - mocna filmowa jesień w kinach

"Gwiazda światowych scen" i renomowana "cośtam Orchestra"



To słowa klucze! Niemal podczas każdego koncertu arii operowych czy operetkowych śpiewa światowej sławy artysta z towarzyszeniem renomowanej orkiestry o bardzo dumnie brzmiącej nazwie.

- A potem okazuje się, że taka orkiestra to zbiorowisko łapanych na chwilę przed koncertem freelancerów - tłumaczy Marcin, muzyk sesyjny. - Osoba, która nie zna specyfiki branży, będzie miała problem z ustaleniem tego, czy Johann Strauss Festival Orchestra lub Royal Symphony Orchestra pochodzą z Wiednia i Londynu, czy Odessy, Kijowa czy - w najlepszym wypadku - z Moskwy. Jest to oczywiście działanie celowe i, niestety, bardzo skuteczne, czego dowodem są wypełnione po brzegi sale koncertowe podczas występów takich freelanserskich tworów. Żal tym większy, że bilety na takie wydarzenia są najczęściej bardzo drogie.

Spektakl spektaklowi nierówny! Miłośnicy baletu klasycznego zdążyli już poznać i polubić moskiewskie zespoły baletowe, regulanie odwiedzające Trójmiasto. Pamiętajmy, że jest ich kilka, a w kalendarzu imprez nie brakuje też spektakli w wykonaniu innych zespołów baletowych.


Warto również sprawdzić, w jakich miejscach na tym całym świecie gwiazda występowała (wtedy jednak trzeba by znać jej nazwisko, a jeśli ta kariera jest naciągana, to organizatorzy podają je niechętnie).

- Artystą odnoszącym sukcesy na światowych scenach jest niemal każdy absolwent szkoły muzycznej I i II stopnia - mogę też tak powiedzieć o sobie, bo ze szkolnym chórem zjeździłem niemal całą Europę i sporą część świata. I ludzie zawsze głośno klaskali, więc mogę mówić, że odnosiłem spektakularne sukcesy na skalę globalną - śmieje się Jarek, gitarzysta i reżyser dźwięku. - Warto zrobić solidny research i sprawdzić, na jakich scenach i w jakich rejonach świata ta gwiazda występowała, bo może okazać się, że internet w ogóle o tych koncertach nie słyszał, a nawet jeśli słyszał, to były to przykościelne salki, a nie Metropolitan Opera czy Royal Opera House. Czerwona lampka powinna nam się też zapalić, jeśli organizator w ogóle nie podaje listy wykonawców. Może to oznaczać, że są zupełnie nieznani albo, że jeszcze nie ma skompletowanej obsady i sam nie wie, kto wystąpi i czy kogoś dobrego uda mu się zaangażować.
Miłośnicy opery i operetki przykładają dużą wagę do jakości wykonania, dlatego przed zakupem biletu na prezent dla melomana warto upewnić się, że osoba nazywana przez organizatora gwiazdą faktycznie nią jest. I nie chodzi o gwiazdorstwo medialne, a warsztat wokalny.

"Kiedyś to były czasy, nie to co teraz". Sprawdź, czy nie jesteś boomerem



Gusta są różne - jedni wolą małe koncerty kameralne, inni jazz, jeszcze inni spektakularne, muzyczno-wizualne widowiska na najwyższym poziomie. Ważne, aby w chwili zakupu biletu każdy miał świadomość tego, na co się decyduje.
Gusta są różne - jedni wolą małe koncerty kameralne, inni jazz, jeszcze inni spektakularne, muzyczno-wizualne widowiska na najwyższym poziomie. Ważne, aby w chwili zakupu biletu każdy miał świadomość tego, na co się decyduje. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

Uważnie czytaj opisy i sprawdzaj obsadę



Organizatorzy w zapowiedziach i reklamach imprez lubią podkreślać to, co najbardziej zachęci do przyjścia, jednocześnie marginalizując, a czasem wręcz pomijając to, co tę atrakcyjność może podważyć. Na plakatach zobaczymy zatem np. informacje o tym, że wykonane zostaną najpopularniejsze piosenki z repertuaru gwiazdy X lub Y, ale może zostać całkowicie pominięte to, że usłyszymy je w wykonaniu np. kwartetu smyczkowego bądź zespołu jazzowego. Taka forma oczywiście też wydaje się atrakcyjna, ale głównie dla koneserów. Ci, którzy nastawiali się na posłuchanie piosenek, niejednokrotnie w wykonaniu swojego idola, bardzo często muszą obejść się smakiem.

Popularne jest nie tylko granie nazwiskiem, ale i wizerunkiem gwiazdy. Dlatego też na plakatach bardzo często widzimy twarz oryginalnego, a nie faktycznego wykonawcy. Niby przecież wiadomo, że Freddie Mercury nie żyje, ale łatwiej zachęcić do wzięcia udziału w koncercie przypominającym jego piosenki, widząc na plakacie twarz jego, niż praktycznie nieznanego wykonawcy.

Podobnie rzecz się miała z koncertami, których program oparty był np. na piosenkach Anny German.

- Umieszczenie zdjęcia artystki na plakacie wydało nam się korzystne pod względem marketingowym, jednak szybko przekonaliśmy się, że to był błąd - opowiada jedna z wokalistek, która systematycznie wykonuje piosenki Anny German. - Wielu naszych słuchaczy nie miało świadomości, że ta wielka artystka już nie żyje i widząc na scenie mnie, poczuli się oszukani. Żeby nie robić sobie wrogów i nie zniechęcać do uczestniczenia w kolejnych koncertach (do poziomu artystycznego słuchacze zastrzeżeń nie mieli), zrezygnowaliśmy z tej formy promocji. I zainteresowanie wcale nam nie zmalało - ludzie zaczęli kojarzyć nas i kupować bilety właśnie dlatego, że to my występujemy.

Korzystaj z opinii i wstawiaj swoje



Spodobał ci się jakiś koncert? Napisz o tym w komentarzach pod naszą relacją bądź w Kalendarzu imprez. Czujesz się przez organizatora oszukany? Daj o tym znać, aby przestrzec innych! Żyjemy w czasach, kiedy zgrabne manipulowanie prawdą pomaga zwiększyć zainteresowanie produktem. Mamy jednak narzędzia, dzięki którym jesteśmy w stanie te informacje weryfikować i korzystajmy z nich.

Im więcej opinii w internecie, tym szerszy podgląd na to, co oferują organizatorzy koncertów i spektakli. Dajmy zarobić tym wiarygodnym i chrońmy się wzajemnie przed naciągaczami.

Opinie (18) 3 zablokowane

  • Sorry ale jeżeli kupując bilet na cover band myślisz, ze to naprawdę Depeshe Mode, Led Zeppelin czy Pearl Jam no to jednak nie zdałes testu z życia w społeczeństwie i może warto przy okazji zjechać z tego lewego pasa na obwodowej

    • 54 2

  • Uwaga ! (3)

    W Gdyni niebawem ABBA i Bee Gees.....już widzę te zawiedzione twarze ludzi żądających zwrotu z bilet bo jak to ??? Miał być oryginał !

    • 31 1

    • (2)

      Czekam na koncerty Nirvany i Michaela Jacksona

      • 13 1

      • I Marka Grechuty (1)

        • 1 0

        • Ja tam czekam na Elvisa!

          Ponoć ma przyjechać w przyszłym roku.

          • 1 0

  • (6)

    Skoro Podsiadło kosztuje drożej niż Mark Knopfler i Jack White razem wzięci, to myślę, że branża eventowa ponownie się rozchamia;) Jak stare dobre czasy rozwadnianego koncertowego specjala 0,4 litra za 15 ziko, oraz czekania pół roku na zwrot za bilet; ;) Dziwne, że pandemia tego nie zweryfikowała;)

    • 25 3

    • Koncert, jak każda inna rzecz, kosztuje tyle ile są chętni za to dać klienci. O co płaczesz? (1)

      • 3 9

      • Aleś głupi

        • 6 1

    • wszystko to ćpuny

      • 4 1

    • Cena zależna od popytu. Poza tym bilet na Podsiadło w oficjalnej sprzedaży nie kosztował 600 zł.

      • 1 3

    • Nie wiem nic o Podsiadle, bo mnie nie interesuje. Co do reszty - poza tandetną masówką coraz częściej na koncercie można wypić dobre piwo. I to na plus. Natomiast to właśnie pandemia uczyniła normę z czekania pół roku na zwrot za bilet. I to na minus.

      • 2 1

    • Skoro Podsiadło bardziej interesuje osoby skłonne wydać pieniądze na bilet niż inni wykonawcy, to dlaczego bilet na jego koncert ma kosztować mniej? Jeśli agencja nie sprzeda biletów, obniży ceny. Mam przy tym nadzieję, że spory procent ze sprzedaży staje się udziałem artysty. Kiedy ma zarabiać, jak nie w okresie największej popularności?

      • 0 0

  • Jak nie zanoszę naciągaczy, tak nie mam litości dla kogoś, kto liczy, że zobaczy na scenie Annę German czy Freddiego. W dobie internetu dać się naciąć na jakiś dziwny koncert to trzeba się postarać.

    • 7 0

  • siedlisko wirusów

    powinni tego zabronić

    • 0 7

  • Pani redaktor niech nie broni PFB. Wszak ta instytucja wyspecjalizowała się w organizowaniu muzycznego badziewia. Robi to w sposób przemyślany i celowy.

    • 1 0

  • Panie Marku, kiedy koncert u mnie w miescie?

    • 0 0

  • Nom, chciałem kupić bilet na Tool, ale po sprawdzeniu szczegółów okazało się, że...

    Muszę zapłacić 500 zł, żeby móc siedzieć (siedzieć! na koncercie metalowym) w tym samym miejscu, gdzie 3 lata temu tańczyłem za 300 zł. Plus oczywiście koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia w Krakowie. Kocham Tool, ale koncert odpuszczam w tej sytuacji, jak i cała ekipa z którą byłem poprzednim razem.

    • 3 0

  • czeba wybierać sprawdzonych wykonawców - na przykład zenek, czadoman.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
muzyka poważna
maj 13-30.12
g. 19:30
Gdańsk, Kościół Św. Katarzyny

Rozrywka

Kulinaria

Sprawdź się

Sprawdź się

Najdłużej panującym dyrektorem teatru instytucjonalnego w Trójmieście jest...