stat
Impreza już się odbyła
PATRONAT

Koncert Mikołajkowy (2 opinie)

Konkurs zakończył się Sprawdź zwycięzców

Jeśli w tym roku nie byłeś zbyt grzeczny i martwisz się, że Święty Mikołaj wykreślił Cię ze swojej listy, mamy dla Ciebie świetną wiadomość! Spraw sobie elegancki prezent i 5 grudnia przyjdź na Koncert mikołajkowy do Filharmonii!

Hity z repertuaru takich gwiazd, jak Benny Goodman, Ella Fitzgerald, Glenn Miller, Louis Armstrong, Frank Sinatra w wykonaniu wyjątkowych artystów to doskonała propozycja na zimowy wieczór. O wprowadzenie słuchaczy w świąteczny nastrój zadbają amerykański jazzman Gary Guthman i charyzmatyczna wokalistka Sasha Strunin. Towarzyszyć im będą znakomici muzycy: Filip Wojciechowski, Paweł Pańta i Cezary Konrad.

jazz - koncerty w Trójmieście


W programie znajdą się również uwielbiane przez wszystkich świąteczne piosenki rodem z amerykańskich list przebojów, m.in. Jingle Bells, Let it Snow, Santa Clause is Coming to Town, Have Yourself a Merry Little Christmas czy Jingle Bell Rock.

Podaruj mikołajkowy prezent swoim najbliższym i sobie, spędzając ten magiczny, przedświąteczny czas w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku!

Organizator: Tutti Entertainment

Przeczytaj także

Opinie (2) 2 zablokowane

  • Kłamstwo

    Opis koncertu wprowadza ludzi w błąd - przybyły rodziny z dziećmi ludzie spragnieni świątecznej muzyki w dobrej oprawie - a dostali reczital z płyty Pani wokalistki .. zupełnie odbiegający od świątecznego klimatu. Było 2-3 utwory świąteczne na ponad 2 h koncert reklamowany ze wprowadzi w świąteczny nastrój- żenada !!! Ludzie wychodził w trakcie/. Czuli się oszukani !!! Szkoda dzieci :( nie polecam tego typu koncernów w filharmonii kłamią !!!!

    • 2 0

  • Wstrząsający koncert

    Gdyby ktoś mi powiedział, ze koncert, na którym dobry zespół instrumentalny z poprawnym wokalistą i dobrą wokalistką zagra bigbandowe standardy i takie aranże piosenek świątecznych, może być beznadziejny, to bym nie uwierzył. I byłbym w błędzie, może być beznadziejny, bo ten był. Zero atmosfery. Zero chemii miedzy członkami zespołu.
    Leader - despota dyktujący czas wejścia doświadczonym muzykom jak uczniom 1. klasy 1. stopnia szkoły muzycznej, i wokalistka - diva
    jedynie ewidentnie wedle własnego mniemania - odprawiali na scenie marnie przygotowane coś (z braku lepszego określenia)

    Całość przez to wypada dramatycznie. Najbardziej żal pianisty, basisty i perkusisty, którzy byli dobrzy i mieli interesujące sola, na czele z tym ostatnim muzykiem, którego indywidualny występ był definitywnie najlepszym momentem koncertu.

    Podsumowując, gdyby odjąć gwiazdy - pewnie fajnie. W obecnej formie - wyszedłem przed czasem.

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Który z ważnych polityków epoki PRL wstrzymał w latach 50. odbudowę Teatru Wybrzeże w Gdańsku?