Wiadomości

Komedia w sam raz na wakacje. O "Zacznijmy jeszcze raz" w Gdyńskim Centrum Filmowym

Karol decyduje się skorzystać z porady terapeutki, bo nie układa mu się w domu. Nie spodziewa się jednak batalii, jaką będzie musiał stoczyć w obronie swoich racji.
Karol decyduje się skorzystać z porady terapeutki, bo nie układa mu się w domu. Nie spodziewa się jednak batalii, jaką będzie musiał stoczyć w obronie swoich racji. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Gdyńskie Centrum Filmowe właśnie zadebiutowało w roli sceny teatralnej. Sala Warszawa stała się przestrzenią kameralnej komedii "Zacznijmy jeszcze raz", która grana będzie w tej przestrzeni nie tylko przez wakacje. W ten sposób Centrum Kultury w Gdyni ma nową scenę, a publiczność zabawne, udane przedstawienie.



Sztuka Aleksandry Wolf "Zacznijmy jeszcze raz" powstała specjalnie z myślą o aktorach Tomaszu SaprykuAldonie Jankowskiej. Owocem ich pracy jest spektakl Centrum Kultury w Gdyni, który "wprowadził się" na stałe do Gdyńskiego Centrum Filmowego.

Z pozoru to komedia jakich wiele. Wzięty reżyser filmowy, Karol, przychodzi do psychoterapeutki, by wyżalić się na małżonkę, która oprócz pracy zawodowej zajmuje się domem, psem i przygotowywaniem mu posiłków nawet o 4 rano. Teraz jednak żona chyba ma tego dosyć, bo już dwa razy zdarzyło jej się wyjść bez słowa, zostawiając wszystko na jego głowie. Wizyta u terapeutki jest oczywiście dobrym pretekstem do wielu dowcipnych zdarzeń, związanych z życiem codziennym i różnicami w postrzeganiu świata z męskiej i żeńskiej perspektywy.

Karol to erudyta, egocentryk i hipokryta, skażony artystowską manierą autopromocji i samouwielbienia. Jego rozmowa z terapeutką przypomina show, rozgrywany według jego zasad. Do czasu. Widz szybko orientuje się, że niekonwencjonalne metody terapeutki są kolejną odsłoną gry pozorów. Zarówno reżyser, jak i terapeutka przybierają kolejne maski, po to by zaraz je zdemaskować. Wszystko to prowadzi do dość przewidywalnego, ale udanego finału.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - prawdziwość tej teorii będziemy mogli sprawdzić, gdy Karol pozna kobiecą interpretację faktów z przeszłości.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - prawdziwość tej teorii będziemy mogli sprawdzić, gdy Karol pozna kobiecą interpretację faktów z przeszłości. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
"Zacznijmy jeszcze raz" to klasyczna, tradycyjna komedia w biurowym anturażu. Adekwatną do sytuacji, kryjącą kilka niespodzianek (m.in. widok na Sea Towers za oknem) scenografię przygotował Witold Stefaniak. Proste, skrojone na miarę bohaterów kostiumy są zasługą Małgorzaty Zwolińskiej. Jednak to para aktorska gra tu zdecydowanie pierwsze skrzypce.

Rzadko się zdarza by aktor dobrze wyreżyserował sam siebie. Tomaszowi Saprykowi to się udaje - jako aktor gra zblazowanego artystę, gwiazdora przekonanego o swojej wielkości. Ma przy tym wystarczająco dużo wdzięku, by ten oderwany od rzeczywistości artysta z miejsca zjednał sobie sympatię publiczności. Jako reżyser umiejętnie prowadzi intrygę, której tempa brakuje tylko na początku.

Rzadko aktor dobrze reżyseruje sam siebie. Tomaszowi Saprykowi to się udaje.
Rzadko aktor dobrze reżyseruje sam siebie. Tomaszowi Saprykowi to się udaje. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Sapryk ma większe pole do popisu. Wypada szczególnie dobrze w brawurowym monologu/wspomnieniu fascynacji koleżanką córki - Malwiną (świetną karykaturą męskich problemów wieku średniego). Aldona Jankowska jako terapeutka początkowo jest wycofana i defensywna, ale szybko dochodzi do głosu. Nie ma tyle swady i naturalności co Sapryk, jednak w niczym mu nie ustępuje podczas swojego monologu - wyznania grzechów, zakończonego zaskakującym, bezpośrednim zwrotem do publiczności.

Tomasz Sapryk konsekwentnie buduje klimat spektaklu, podążając za zabawnym, momentami bardzo śmiesznym tekstem Aleksandry Wolf ("tutaj nawet ryby pływają w kombinezonie"), momentami nawiązującym do naszej sceny politycznej i naigrywającym się z polityków PO (przywołany zostanie m.in. "dziadek Tuska" oraz Hanna Gronkiewicz-Waltz, udanie sparodiowana przez Aldonę Jankowską). Na szczęście mniej lub bardziej trafione polityczne aluzje nie dominują nad spektaklem.

Klasyczna w swojej formie komedia bez trudu mieści się Sali Warszawa Gdyńskiego Centrum Filmowego, które stało się kolejną sceną Centrum Kultury w Gdyni.
Klasyczna w swojej formie komedia bez trudu mieści się Sali Warszawa Gdyńskiego Centrum Filmowego, które stało się kolejną sceną Centrum Kultury w Gdyni. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Największą wartością sztuki i samego przedstawienia jest jasne przesłanie i misternie utkana intryga. Za pomocą różnych środków poznajemy prawdę o kryzysie małżeńskim i problemach związków z długoletnim stażem. Choć ich objawy nie są w niczym odkrywcze - to zaniedbywanie partnerki, brak zainteresowania jego/jej sprawami, nieokazywanie uczuć, brak czułości i seksu czy sprowadzanie partnera do roli mebla i użytecznego (albo i nie) domowego sprzętu czy wielozadaniowego robota. Chociaż dobrze o tym wiemy, autorka sztuki wraz z realizatorami spektaklu przedstawia to w sposób niebanalny, ciekawy, dobrze wyważony i pozbawiony czarno-białego widzenia świata.

"Zacznijmy jeszcze raz" to pogodne, pełne życzliwości spojrzenie na codzienne troski i problemy damsko-męskie. Bez względu na poziom życiowego doświadczenia można się przejrzeć w problemach bohaterów. To w moim odczuciu zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych komedii Centrum Kultury w Gdyni, która sądząc po żywiołowych reakcjach, na dłużej zagości w Gdyńskim Centrum Filmowym.

Opinie (22)

  • gratulacje

    Bardzo udana sztuka. Pan Sapryk świetny.

    • 26 2

  • Nie mogę się doczekać tego duetu!

    Aktorów zobaczę po raz pierwszy na scenie, do tej pory widziałam ich w fajnych komediach. Apetyt mam spory :)

    • 12 1

  • Super

    Byłem. Bardzo przyjemnie spędzony wieczór. Wspaniali aktorzy i dużo śmiechu. Cóż chcieć więcej. Polecam.

    • 23 1

  • Zdecydowanie warto zobaczyć

    Sporo dobrego humoru, a przecież sztuka o trudnościach dnia codziennego.
    Z pozytywnym przesłaniem na końcu, że warto dawać sobie jeszcze jedną szansę.

    • 20 2

  • Brawo

    Świetny spektakl, owacje na stojąco

    • 16 1

  • Super

    Naprawdę rewelacyjny spektakl

    • 13 2

  • Koniecznie:)

    Rewelacja, polecam w 100% Zabawa przednia :))) Aktorzy rewelacja. Tomasz Sapryk mistrz!

    • 17 1

  • Faktycznie bardzo dobry spektakl (3)

    Tylko szkoda, że widownia ze wsi. Klaskanie w trakcie przedstawienia jest w teatrze nie na miejscu. Owszem, to komedia, więc śmiech jest jak najbardziej wskazany, jednak oklaski zaburzają rytm sztuki zmuszając aktorów do pauz. Ludzie, pamiętajcie! - przyszliście do teatru, a nie na wieczór kabaretowy na odpuście w Kartuzach.

    • 31 25

    • Spektakl super widownia, jak w wyszynku.

      Prawda, kobieta za mną od pierwszych minut przedstawienie rżała jak koń, tupała i głośno wydawała z siebie komentarze. Aktorzy w tym wszystkim byli bardzo dzielni. Aldona Jankowska zjawiskowa.

      • 9 0

    • Kartuzy od 100 lat jest miastem więc widać że nawet nie wiesz o czym piszesz

      Nawet Żukowo mniejsze o połowę od Kartuz jest miastem sam pewnie jesteś potomkiem przesiedleńcow zza Buga bo do Trójmiasta ich przywieźli a w miastach typu Kartuzy czy Żukowo ich nie ma, nawet 'słoików' tam nie ma

      • 8 4

    • klaskanie w trakcie jak najbardziej

      nie wiem, kiedy ostatnio byłeś/byłaś w teatrze...

      • 1 1

  • gratulacje

    Kolejny sukces Centrum Kultury w Gdyni! Brawo!

    • 17 0

  • Suuuuuuuper!!!!!!!

    Idźcie koniecznie! Nie będziecie żałować!

    • 16 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Sprawdź się

Jaka telewizja nagrała i wyemitowała musical "Lalka" w reż. Wojciecha Kościelniaka?