Wiadomości

stat

Kolejni pretendenci do Złotych Lwów

"Dom zły" reż. W. Smarzowski. Na zdjęciu Marian Dziędziel i Arkadiusz Jakubik
"Dom zły" reż. W. Smarzowski. Na zdjęciu Marian Dziędziel i Arkadiusz Jakubik mat. prasowe

Gdyby zebrać całe zło, brud, nieszczęście i pokręcenie ostatnich 30. lat życia w Polsce, to czwarty dzień Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni byłby do tego zadania najodpowiedniejszy. To była prawdziwa bitwa, w której jednak warto było wziąć udział. Wyłoniła bowiem kolejnych potencjalnych zwycięzców batalii o najwyższe trofeum festiwalowe - Złote Lwy.



"Dom zły" reż. Wojtek Smarzowski

Dynamiczny, krwisty i polityczny, obnażający całe tkwiące w nas zło, rozgrywający się w dwóch planach czasowych - najnowszy film Wojtka Smarzowskiego to murowany kandydat do Złotych Lwów. Reżyser słynnego "Wesela"(2004) tym razem przenosi nas do czasów zamierzchłego PRL-u. Mroczna, suto zakrapiana alkoholem opowieść o złu kryjącym się prawdopodobnie w każdym z nas. Film zawiera wszystko, co potrzebne, by stać się dobrą komercyjną produkcją: jest alkohol, seks, trupy i akcja. Tylko po wyjściu z kina widzowi trudno się pozbierać. Dlaczego? A to już cała tajemnica Smarzowskiego, którą trzeba odkryć na własną rękę.

"Mniejsze zło" reż. Janusz Morgenstern

Powiadają , że czasem powroty bywają trudne. Janusz Morgenstern od wielu lat milczał, by w tym roku przypomnieć widzom o swojej twórczości. Zatrudnił w tym celu cała plejadę doskonałych artystów: pięknych i zdolnych (Tamara Arciuch, Magdalena Cielecka, Lesław Żurek) oraz władających ekranem klasyków (Janusz Gajos, Wojciech Pszoniak). A pomimo tego z filmu wychodzi się z niedosytem. Niby historia dobra (film powstał na podstawie powieści Janusza Andermana "Cały czas"), zagrana wg starej dobrej szkoły filmowej, ciekawie nakreślone postaci, przemiana głównego bohatera i ulubione w polskim kinie osadzenie w historii. A jednak chciałoby się więcej. Niewątpliwym atutem filmu jest natomiast sposób, w jaki kamera patrzy na czasy PRL-u, obnażając fałsz niby-bohaterów, zasłużonych dla walki o wolność pseudoopozycjonistów. To nowy, odbrązowiony sposób opowiadania o tamtym czasie - wspólny w tym przypadku zarówno dla Morgensterna, jak i Smarzowskiego.

"Galerianki" reż. Katarzyna Rosłaniec (debiut reżyserski)

Na pokaz tego filmu do kin ruszyły tłumy. Zapewne za sprawą niezłej promocji i nośności tematu. To po "Świnkach" Roberta Glińskiego kolejny film, dotykający problemu bezmyślnej młodocianej prostytucji. Jakże jednak inny od tego, co zaprezentował nam dzień wcześniej Gliński. W tym przypadku nie ma wątpliwości, po co powstał film, jakie jest jego przesłanie. 27-letnia reżyserka wniknęła, zrozumiała i opowiedziała o świecie nastolatek, sprzedających swoje wdzięki po to, "by mieć życie na poziomie" . Pokazuje też totalny brak zahamowań i barier obyczajowych współczesnej młodzieży. Tej samej, która maltretuje nauczycieli w szkołach, filmuje siebie nawzajem w sytuacjach niedwuznacznych, która przechodzi inicjacje w wieku niemal dziecięcym. To film dla tych właśnie młodych ludzi, ale także, a może przede wszystkim, dla dorosłych. Próba pokazania nam wszystkim, że już najwyższy czas się obudzić. Mocny punkt na mapie kandydatów do nagrody za debiut reżyserski.

Kto zwycięży, o tym rozstrzygną jurorzy w najbliższą sobotę 19 września. Tymczasem dane jest nam śledzić zmagania filmów o nagrodę za najdłużej oklaskiwany film tegorocznego festiwalu.

Ranking pierwszych 4 dni festiwalu jest następujący:

Borys Lankosz 
reż. Rewers
Borys Lankosz reż. Rewers M.Kosycarz/ KFP

Miasto z morza................................. .2'27"
Rewers............................................. .2'22"
Generał Nil........................................ 1'34"
Magiczne drzewo............................. .1'04"
Demakijaż........................................ .0'54"
Popiełuszko. Wolność jest w nas. 0'52"
Handlarz cudów .............................. 0'50"
Dom zły.............................................. 0'49"
Jestem twój..................................... .0'48"
Nigdy nie mów nigdy..................... .0'46"
Galerianki....................................... . 0'46"
Świnki.............................................. . 0'46"
Hel................................................. . ..0'42"
Mniejsze zło................................... . 0'38"
Ostatnia akcja.............................. .. 0'36"
Zero................................................ ..0'35"
Operacja Dunaj............................. .0'27"
Las................................................... .0'18"
Janosik. Prawdziwa historia........ 0'14"



Biorąc pod uwagę fakt, że film "Miasto z morza" prezentowany był podczas uroczystej gali, otwierającej Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i siłą rzeczy musiał być gromko oklaskiwany, można stwierdzić, iż: szczyt rankingu należy do debiutanta Borysa Lankosza i jego czarnej komedii "Rewers". Najgorzej dotąd przyjętym filmem jest zaś "Janosik", film rodzinny Agnieszki Holland i Kasi Adamik.

W sobotę, 19 września, przedstawimy nasze oraz innych dziennikarzy propozycje filmów do głównych nagród festiwalowych. Pokażemy też przygotowania do wielkiej gali rozdania nagród Złotych Lwów 34. FPFF w Gdyni.

Opinie (5) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21

lipca

Ladies' Jazz Festival 2019 Gdynia, Gdynia Arena / Konsulat Kultury / Szkoła Muzyczna / Teatr...

26

lipca

23. Festiwal Szekspirowski Gdańsk, Teatr Szekspirowski, Teatr Wybrzeże

28

lipca

9. NDI Sopot Classic Sopot, Opera Leśna / Kościół św. Jerzego / Sala koncertowa PFK /...

Rozrywka

Spór o jarmark na skwerze Świętopełka. MTG częściowo ustępuje mieszkańcom
Spór o jarmark na skwerze Świętopełka
Nowe kluby w Trójmieście. Dokąd na imprezę?
Nowe kluby. Dokąd na imprezę?

Kulinaria

Planuj z nami tydzień

Sprawdź się

Hans Castorp, bohater jednej z książek Pawła Huelle, został "pożyczony" z powieści...