Wiadomości

stat

Klasyka rozrywki amerykańskiej w filharmonii

W piątek w Filharmonii Bałtyckiej zabrzmią najsłynniejsze utwory z repertuaru mężczyzn, którzy za sprawą swojej muzyki szturmem zdobywali nie tylko amerykańskie listy przebojów, ale także serca wielbicielek na całym świecie.


Piosenki Franka Sinatry, Elvisa Presleya, Georga Gershwina czy Nat King Cole'a od kilkudziesięciu lat cieszą się niesłabnącą popularnością, śpiewane są na całym świecie, a najpopularniejsi wykonawcy włączają je do swojego repertuaru. W piątek w Filharmonii Bałtyckiej największe hity amerykańskiej muzyki rozrywkowej minionego wieku zaśpiewają Patrycja i Jacek Kotlarscy. Akompaniować im będzie orkiestra PFB pod dyrekcją Jana Walczyńskiego.



Podczas koncertu z największymi hitami amerykańskiej muzyki rozrywkowej nie może zabraknąć utworów "Pierwszej Damy Piosenki" - Elli Fitzgerald. Artyści wykonają m.in. jej słynny "Manhattann".
Podczas koncertu z największymi hitami amerykańskiej muzyki rozrywkowej nie może zabraknąć utworów "Pierwszej Damy Piosenki" - Elli Fitzgerald. Artyści wykonają m.in. jej słynny "Manhattann". mat. prasowe

Amerykańska muzyka rozrywkowa z pierwszej połowy XX wieku:

jest znacznie lepsza od muzyki tworzonej obecnie 70%
niczym się nie wyróżnia, ale przyjemnie się jej słucha 21%
jest reliktem przeszłości 9%
zakończona Łącznie głosów: 56
Amerykańscy twórcy kultury popularnej w pierwszej połowie XX wieku mieli jasno określone cele - tworzyć hity i je sprzedać. To w konsekwencji z jednej strony uzależniało ich od słuchaczy, z drugiej - od krytyków.

W poradniku "How to Write a Hit Song and Sell It" Roberta Bruce'a z 1945 r. możemy przeczytać, że aby przypodobać się słuchaczom, kompozytorzy musieli tworzyć utwory łatwo wpadające w ucho. Melodia powinna być na tyle prosta, żeby mógł ją zapamiętać słuchacz przeciętnie uzdolniony muzycznie. Duże znaczenie miał również zwięzły i zapadający w pamięć tytuł oraz utrzymanie takiego samego nastroju melodii i słów, które powinny być oryginalne, a zarazem wiązać się z tytułem piosenki.

Społeczeństwo amerykańskie było i nadal jest bardzo zróżnicowane, dlatego rozbawiając publiczność autorzy tekstów piosenek musieli uważać, żeby nie urazić żadnej z grup mniejszościowych. Powstał nawet swoisty katalog zakazanych słów, tematów, sytuacji czy wątków.

Kompozytorzy, mimo tak ograniczonych możliwości, musieli się również przypodobać krytykom, ponieważ to oni decydowali, jakie przeboje będą prezentowane przez stacje radiowe i wyznaczali trendy. Jedyną sferą, w której twórcy mogli zaszaleć była orkiestracja. Angażowano najlepszych aranżerów, którzy bardzo często rozpisywali akompaniament na ogromne orkiestry czy zespoły.

- Warto wspomnieć o Nelsonie Riddle'u, który pisał znakomite aranże dla Nat King Cole'a. Choć artyści wykonywali swoje utwory w rozmaitych opracowaniach, to właśnie aranżacje Rieddla okazały się bezkonkurencyjne i przetrwały do dziś - mówi dyrygent Jan Walczyński, który poprowadzi orkiestrę PFB podczas piątkowego koncertu.

Charakterystyczne dla kultury amerykańskiej było traktowanie twórców jako gwiazd. Wokaliści byli dla publiczności odzwierciedleniem "amerykańskiego snu" - idei początkowo wyrażającej ideały wolności, równości i demokracji, a później (pod wpływem komercjalizacji życia) - kariery, popularności i pieniędzy. Wokół tej idei skonstruowano mit Franka Sinatry - dziecko biednych sycylijskich imigrantów, które dzięki ciężkiej pracy odnosi sukces. Z ubogiej, wielonarodowościowej rodziny pochodził również Elvis Presley.

Utwory o lekkiej, przyjemnej tematyce ("Something Stupid"), czasem wręcz oderwane od rzeczywistości ("Fly Me to the Moon"), żartobliwe ("Blue Suede Shoes") w dodatku śpiewane przez idola, z którym publiczność mogła się identyfikować, miały największą siłę przebicia. Idole byli żywym dowodem na to, że "american dream" może się spełnić.

Koncert "Klasyka rozrywki amerykańskiej XX wieku", który odbędzie się w piątek, 8 marca o godz. 19 w Filharmonii Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańska, będzie znakomitą okazją do wysłuchania największych hitów m.in. Franka Sinatry, Ray'a Charlesa, Elvisa Presley'a czy Nat King Cole'a.

- Choć piosenki, które wykonamy, zaliczają się do muzyki rozrywkowej, można o nich śmiało powiedzieć, że są to również dzieła wybitne i nieśmiertelne - mówi Jan Walczyński. - Przygotowując aranżacje tych piosenek wzorowałem się na oryginalnych opracowaniach, żeby jak najwierniej oddać ich charakter. Pierwotnie utwory te były zaaranżowane na ogromną obsadę i podobnie zabrzmią podczas piątkowego koncertu - dodaje.

Piosenki zaśpiewają Partycja i Jacek Kotlarscy. Akompaniować im będzie orkiestra PFB pod dyrekcją Jana Walczyńskiego.

Bilety w cenie 35- 65 zł można kupić online oraz w kasach filharmonii.

Opinie (5) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20

sierpnia

20

sierpnia

Ból i blask - pokazy przedp... Gdańsk, Kino Kameralne Cafe

28

sierpnia

14. Festiwal Goldbergowski Gdańsk, Dwór Artusa, Długi Targ 43/44 / Ratusz Głównego Miasta,...

Rozrywka

Oceanarium Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Tłumy na pokazach lotniczych Aerobaltic Gdynia
Aerobaltic Gdynia: tłumy na pokazach

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty w stoczni. Planuj tydzień
Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty

Sprawdź się

Jak pierwotnie nazywało się Muzeum Historyczne Miasta Gdańska?