• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kiedy sztuka przekracza granice: najbardziej szokujące wystawy w Trójmieście

Alicja Olkowska
22 lutego 2024, godz. 07:00 
Opinie (55)
Sąd Rejonowy w Gdańsku. W trakcie rozprawy przeciwko Dorocie Nieznalskiej i jej instalacji "Pasja" na korytarzu tłumnie zgromadzili wierni, którzy modlili się o sprawiedliwość, czyli w ich mniemaniu uznanie winy artystki, styczeń 2005. Sąd Rejonowy w Gdańsku. W trakcie rozprawy przeciwko Dorocie Nieznalskiej i jej instalacji "Pasja" na korytarzu tłumnie zgromadzili wierni, którzy modlili się o sprawiedliwość, czyli w ich mniemaniu uznanie winy artystki, styczeń 2005.

Ponoć artyści mogą więcej, a sztuka nie ma granic, lecz gdy dotykają tematów tabu, a zwłaszcza religię mieszają z erotyką lub, jeszcze gorzej, pornografią, skandal jest tylko kwestią czasu. Poniżej zestawienie pięciu trójmiejskich akcji, o których było głośno w całym kraju. Nie macie jednak wrażenia, że w ostatnich latach nie wydarzyło się nic podobnego i na taką skalę? Czyżbyśmy przestali reagować na kontrowersyjną sztukę, a może sztuka przestała już szokować? Widzieliśmy już wszystko?





Katarzyna Kozyra "Piramida zwierząt"


Czy uważasz, że sztuka powinna mieć jakiekolwiek ograniczenia, zwłaszcza jeśli chodzi o tematy tabu, takie jak religia czy erotyka?

Oto opowieść braci Grimm "Muzykanci z Bremy" we współczesnym, odartym z baśniowości wydaniu. W 1999 roku o dyplomowej pracy Katarzyny Kozyry zaprezentowanej w gdańskiej galerii Łaźnia pisały nie tylko lokalne, ale też ogólnopolskie media, które częściowo potępiały działania artystki. Poruszenie było ogromne, doszło nawet do protestów ekologów i interwencji policji.

- Paradoksalnie media z autorki pracy o śmierci, będącej protestem przeciwko konsumpcji, hipokryzji i zabijaniu, zrobiły morderczynię bez serca. To, na co artystka chciała zwrócić uwagę, symbolicznie i faktycznie obróciło się przeciwko niej - czytamy na stronie Katarzyny Kozyry.
O co całe zamieszanie? O, wg wielu, przedmiotowe wykorzystanie zwierząt w imię sztuki i szokowanie na siłę. Kozyra stworzyła instalację ze zwłok konia, psa, kota i koguta, czyli bohaterów wspomnianej baśni (w oryginale był osioł, a nie koń).

Pokazała bezprecedensową jak na tamte czasy dosłowność: częścią "Piramidy zwierząt" był film, na którym nagrano śmierć konia, a potem jego skórowanie. W ten sposób artystka chciała zwrócić uwagę na hipokryzję: wystawa, na której widzimy śmierć zwierzęcia szokuje, bo jest jawna, lecz gdy takie same zwierzęta masowo giną w rzeźniach, traktujemy to jako coś "normalnego" (oczywiście nie wszyscy, ale jednak spora większość). To, czego nie widać, często nie szokuje.

Wystawa Katarzyny Kozyry w gdańskiej Łaźni. Ekolodzy protestują przeciw pokazywaniu zabijania zwierząt, obecna była też policja. Marzec 1999. Wystawa Katarzyny Kozyry w gdańskiej Łaźni. Ekolodzy protestują przeciw pokazywaniu zabijania zwierząt, obecna była też policja. Marzec 1999.
- Wszystkie te zwierzęta były zasadniczo przeznaczone na śmierć, jednak użycie ich do zrealizowania rzeźby zaczęło budzić problemy natury etycznej. A przecież zwierzęta codziennie się morduje i robi się z nich rzeczy użytkowe czy przeznacza do konsumpcji. Osobiste uczestniczenie w akcie ich śmierci i przeznaczenie ich ścierwa do realizacji idei zmienia punkt widzenia, budziło i budzi różne reakcje. Realizacja obiektu wywołała wokół specyficzną sytuację - mogliśmy przeczytać w ulotce towarzyszącej pierwszemu publicznemu pokazowi "Piramidy zwierząt".

Dorota Nieznalska "Pasja"



Sprawa Doroty Nieznalskiej, absolwentki Akademii Sztuk Pięknych i jej "Pasji" z 2001 roku (ówczesna galeria Wyspa w Gdańsku) obfitowała w wiele zwrotów akcji. Burzę rozpętała praca, w której artystka ukazała zdjęcie męskich genitaliów umieszczonych w formacie krzyża. W tle leciał film pokazujący mężczyznę ćwiczącego na siłowni.

Gertruda Szumska i Robert Strąk, ówcześni działacze Ligi Polskich Rodzin, mimo że nigdy na żywo nie widzieli "Pasji", a jedynie w telewizji, oskarżyli artystkę o obrazę uczuć religijnych. Sprawa trafiła do prokuratury i ciągnęła się latami, a relacjonowały ją największe ogólnopolskie media.

  • We wrześniu 2002 roku w Gdańsku zaczął się proces przeciwko Dorocie Nieznalskiej, która powiesiła zdaniem niektórych oburzającą instalację "Pasja" w galerii Wyspa.
  • "Pasja" wg Doroty Nieznalskiej.
  • Sąd Rejonowy w Gdańsku. W trakcie rozprawy przeciwko Dorocie Nieznalskiej i jej instalacji "Pasja" na korytarzu tłumnie zgromadzili wierni, którzy modlili się o sprawiedliwość, czyli w ich mniemaniu uznanie winy artystki, styczeń 2005.
  • Sąd Rejonowy w Gdańsku. W trakcie rozprawy przeciwko Dorocie Nieznalskiej tłumnie zgromadzili wierni, którzy modlili się o sprawiedliwość, czyli w ich mniemaniu uznanie winy artystki, styczeń 2005.
  • Sąd Rejonowy w Gdańsku. W trakcie rozprawy przeciwko Dorocie Nieznalskiej przed budynkiem zgromadzili się także jej obrońcy, styczeń 2005.
W lipcu 2003 roku Nieznalska została skazana na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności (wykonywania pracy na cele społeczne), lecz po wniesieniu apelacji sąd wyższej instancji stwierdził popełnienie błędów proceduralnych na niekorzyść oskarżonej i nakazał powtórzenie procesu. Ostatecznie w 2010 roku sąd apelacyjny uniewinnił artystkę od zarzutów - uznał, że nie ma dowodów na to, że jej celem było obrażanie innych osób, a także wszystkie wątpliwości trzeba rozstrzygać na korzyść osoby oskarżonej.

W sądzie i przed budynkiem wielokrotnie ścierali się ze sobą obrońcy krzyża i aktywiści opowiadający się za wolnością słowa oraz wyrazu artystycznego. Dochodziło nawet do przepychanek, musiała interweniować policja.

W hołdzie ofiarom W hołdzie ofiarom "Skorpiona". Poruszająca wystawa Doroty Nieznalskiej

Pokaz Genitalny w Sfinksie


Afera wokół "Pasji" i kwestia granic cenzury mocno poruszyła trójmiejskich artystów. W 2003 roku część z nich stanęła w obronie Doroty Nieznalskiej i utworzyła Komitet Organizacyjny Pokazu Genitalnego pt. "Fiut a sprawa polska" (należeli do niego m.in. Jacek Staniszewski, Robert FlorczakJerzy Limon).

W sopockim klubie Sfinks odbył się pokaz genitalny "Fiut a sprawa polska". Na zdjęciu performance Wojciecha Misiuro, sierpień 2003. W sopockim klubie Sfinks odbył się pokaz genitalny "Fiut a sprawa polska". Na zdjęciu performance Wojciecha Misiuro, sierpień 2003.
W sopockim klubie Sfinks można było m.in. obejrzeć odważne prace polskich artystów, performance oraz wziąć udział w wykładach. Imprezę zadedykowano polskiemu sądownictwu, które wg artystów skrzywdziło Katarzynę Nieznalską (zakończył się wtedy pierwszy, skazujący artystkę proces).



Pokaz tak skandaliczny, że go odwołano


Wiosną 2009 roku w Łaźni miał się odbyć pokaz kosmetyków "aLine", stworzony przez trójmiejską artystkę Alinę Żemojdzin (była to jej praca dyplomowa na ASP). I nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że kosmetyki stworzono na bazie ludzkiego tłuszczu pozyskanego po liposukcji, a więc usunięciu nadmiaru tłuszczu z ciała.

Seria kosmetyków "aLine" wg Aliny Żemojdzin (ASP). W jej skład wchodził ludzki tłuszcz pochodzący z liposukcji. Seria kosmetyków "aLine" wg Aliny Żemojdzin (ASP). W jej skład wchodził ludzki tłuszcz pochodzący z liposukcji.
Na młodą artystkę posypały się gromy, m.in. zarzucono jej inspirację nazistami, którzy w "Medalionach" Zofii Nałkowskiej właśnie z ludzkiego tłuszczu produkowali mydło. Zmasowany atak zmusił Jadwigę Charzyńską, dyrektorkę Łaźni, do odwołania pokazu.

Lokalne środowisko było podzielone. Grzegorz Klaman, promotor Aliny Żemojdzin na ASP tłumaczył, że jej praca została na uczelni oceniona celująco, a "to, że Łaźnia odwołała pokaz jest żałosne i żenujące". Natomiast pisarz Paweł Huelle był oburzony serią kosmetyków z ludzkiego tłuszczu.

Wielkie "cycki" w Sopocie


W 2012 roku, w ramach nieistniejącego już festiwalu ArtLoop, Maurycy Gomulicki "zainstalował" w marinie dwie unoszące się na wodzie wielkie piersi. Jego praca wywołała poruszenie - pojawiły się głosy, że widok dmuchanych "cycków" przekracza granice dobrego smaku, jest zbyt dosłowny i promuje goliznę.

Przystań jachtowa przy sopockim molo. Instalacja Maurycego Gomulickiego składająca się z dwóch dmuchanych piersi. Praca w ramach festiwalu ArtLoop, wrzesień 2012.
Przystań jachtowa przy sopockim molo. Instalacja Maurycego Gomulickiego składająca się z dwóch dmuchanych piersi. Praca w ramach festiwalu ArtLoop, wrzesień 2012.
- Cycki są fajne. Jest w nich słodki, miękki spokój. Jeśli komuś cycki przeszkadzają, to musi być z nim coś nie tak. (...) Są kultury w których cycki są absolutnie dostępne dla wszystkich. To myśmy zrobili z nich coś zakazanego. (...) Chciałbym, żeby się wykształciła większa kultura przyjemności i rozkoszy w Polsce. Przyjemność jest piękna i seksualność jest piękna. To witalny element życia każdego z nas. Mamy tyle problemów z seksualnością. To jakaś awaria - tłumaczył Gomulicki w rozmowie z portalem Trojmiasto.pl.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (55)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki (1 opinia)

(1 opinia)
20 zł
spotkanie, wystawa, warsztaty

Kultura ludowa Pomorza Gdańskiego

wystawa

Wystawa "Kajko, Kokosz i inni"

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaką nazwę nosił festiwal, który później został przekształcony w odbywający się do dziś Festiwal Polskich Filmów Fabularnych?

 

Najczęściej czytane