Wiadomości

stat

"Jezioro łabędzie" w Gdyni - udana powtórka z rozrywki


Royal Moscow Ballet odwiedza Trójmiasto od lat, przywożąc ze sobą najsłynniejsze sztuki baletowe. W niedzielny wieczór w Gdynia Arenie rosyjscy baletmistrzowie zaprezentowali "Jezioro łabędzie" i choć mogłoby się wydawać, że oglądanie tego samego spektaklu każdego roku, w dodatku z prowizoryczną scenografią i zatańczonego pod muzykę z płyty z czasem straci na atrakcyjności, liczna frekwencja i gromkie owacje pokazują, że tańczące łabędzie nadal są na fali.



Historią zaklętej w łabędzia Odetty, zakochanej bez pamięci w księciu Zygfrydzie, od ponad stu lat zachwyca się publiczność na całym świecie. Ponadczasowa opowieść była wielokrotnie parafrazowana przez twórców reprezentujących najróżniejsze dziedziny sztuki - scenki zaczerpnięte z niej zdobiły płótna obrazów, stanowiły inspirację do stworzenia filmów fabularnych, animowanych oraz sztuk teatralnych.

Mimo tak licznych i rozmaitych nawiązań pierwotna wersja "Jeziora łabędziego" się nie znudziła i nie zdezaktualizowała. Przeciwnie - spektakle baletowe cieszą się niesłabnącą popularnością, czego dowodem była tak liczna frekwencja podczas niedzielnego występu Royal Moscow Ballet w Gdynia Arenie.
"Jezioro łabędzie" zapowiadaliśmy w naszym kalendarzu imprez oraz cyklach Październik melomana i Planuj tydzień.

Przypomnijmy, że libretto, którego autorami są Władimir Biegiczew oraz Wasilij Gelcer, opowiada (w dużym skrócie) historię zaklętej w łabędzia Odetty. Zły czar może z niej zdjąć jedynie szczere uczucie człowieka, który nigdy wcześniej nikomu nie wyznał miłości. Odetta poznaje księcia Zygfryda i zakochuje się w nim nie tylko ze wzajemnością, ale i bez pamięci. Zanim jednak padnie kluczowe wyznanie miłości, do gry wkracza zły czarownik Rotbalt, który ma co do kochanków zupełnie inne plany... Choć w popkulturze znajdziemy wiele odniesień do tragicznego finału "Jeziora łabędziego" (i tego tragicznego finału bardzo często wyczekują widzowie), rosyjskie zespoły, tak jak uczynił to w niedzielny wieczór Royal Moscow Ballet, pomijają wątek samobójczej śmierci kochanków i wprowadzają szczęśliwe zakończenie. Jako ciekawostkę dodam, że jest to "tradycja", którą w latach 30. XX wieku zainicjowali sowieci pod wodzą Józefa Stalina.

Zobacz też: Balet od kulis, czyli co balerina nosi w torbie

Spektakle Royal Moscow Ballet to wydarzenia objazdowe zaplanowane w taki sposób, aby można było wystawić je nawet na prowizorycznej scenie, w spartańskich warunkach, a po spektaklu szybko spakować i przemieścić się w kolejne miejsce. I faktycznie, oprawa wizualna niedzielnego widowiska była wielce ascetyczna - za dekorację robiły jedynie tekstylne kotary.

"Jezioro łabędzie" to klasyk, który się nie nudzi, czego dowodem była liczna frekwencja podczas niedzielnego wydarzenia.
"Jezioro łabędzie" to klasyk, który się nie nudzi, czego dowodem była liczna frekwencja podczas niedzielnego wydarzenia. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Mimo tej skromnej scenografii i muzyki z płyty rosyjski zespół baletowy w łaski publiczności wkupił się bez trudu. Stało się tak głównie za sprawą wysokiego poziomu artystycznego, jaki prezentowali na scenie jego tancerze, choć niemała w tym też zasługa pięknych, widowiskowych kostiumów. I choć w trakcie spektaklu widzowie wielokrotnie nagradzali artystów gromkimi, spontanicznymi brawami, to jednak było coś, co sprawiało im zawód.

- Balet jest znakomity, kostiumy piękne, ale brak grającej na żywo orkiestry i wysługiwanie się płytą bardzo mnie rozczarowały - komentował w przerwie spektaklu jeden z widzów.
Z tym nie sposób się nie zgodzić, aczkolwiek wystawianie baletu pod muzykę z płyty to praktyka bardzo częsta, szczególnie w przypadku projektów "objazdowych", aczkolwiek i teatry stacjonarne coraz częściej decydują się na to (tańsze) rozwiązanie.

Informacje na temat wszystkich koncertów i spektakli odbywających się w Trójmieście znajdziesz w naszym kalendarzu imprez


Baletmistrzowie zachwycali nie tylko umiejętnościami tanecznymi, ale i aktorskimi.
Baletmistrzowie zachwycali nie tylko umiejętnościami tanecznymi, ale i aktorskimi. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Stali bywalcy znali specyfikę tego rodzaju wydarzeń i w swojej ocenie byli mniej krytyczni.

- Jak zawsze urzekły nas piękne stroje i nieprzeciętne umiejętności tancerzy. Wiemy już, które miejsca są najlepsze, więc widoczność mieliśmy znakomitą. Wieczór uważamy za bardzo udany - mówili Maria i Stanisław, studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
O tym, że objazdowe spektakle baletowe (szczególnie będące powtórką tego, co już mieliśmy okazję w Trójmieście zobaczyć) się znudzą, mówi się od kilku lat. Prognozy do tej pory się jednak nie sprawdziły i nic nie zapowiada, że tak się stanie. Widzowie uwielbiają tego typu rozrywkę i chętnie w niej uczestniczą, czego potwierdzeniem jest liczna frekwencja oraz zachwycona niedzielnym spektaklem publiczność.

Opinie (15) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Na czym polega poliamoria?
Na czym polega poliamoria?
Klub Metro we Wrzeszczu kończy działalność
Klub Metro kończy działalność

Kulinaria

Nałóż, zważ i jedz. Gdzie w Trójmieście zjemy "na wagę"?
Gdzie w Trójmieście zjemy "na wagę"?
Najsłodszy dzień w roku. Dziś tłusty czwartek
Tłusty czwartek, najsłodszy w roku

Planuj z nami tydzień

Garou, targi vintage i hip-hop. Planuj tydzień
Planuj tydzień: targi vintage, hip-hop

Sprawdź się

Pierwszy pokaz filmu "Popiół i diament" odbył się w klubie Żak. A gdzie i w którym roku odbył się drugi?