Wiadomości

stat

"Jeszcze będzie przepięknie". Wywiad z Sabiną Czupryńską

Sabina Czupryńska jest autorką tomu opowiadań pt. "Dziesięciu, którzy...", a także powieści: "Kobiety z domu Soni",  "Ta druga, słodka i ostra", "Zawirowanie" i "Jeszcze będzie przepięknie".
Sabina Czupryńska jest autorką tomu opowiadań pt. "Dziesięciu, którzy...", a także powieści: "Kobiety z domu Soni", "Ta druga, słodka i ostra", "Zawirowanie" i "Jeszcze będzie przepięknie". mat. prasowe

"Jeszcze będzie przepięknie" przekonuje Sabina Czupryńska w swojej najnowszej powieści, w której wnikliwie opisuje rozpad małżeństwa widziany oczami kobiety. To nie pierwsza książka autorki, która porusza tematykę kobiecej natury i skomplikowanego świata relacji międzyludzkich. Na co dzień Sabina Czupryńska jest stylistką i kostiumografką związaną z Teatrem Miejskim w Gdyni i jak sama przyznaje, teatr też jest dla niej literaturą.



Aleksandra Wrona: Twoja najnowsza książka opowiada o trudnym rozstaniu i jeszcze trudniejszym związku. Dla kogo napisałaś tę powieść?

Sabina Czupryńska: To zależy, bo myślę, mam nadzieję, że ta książka może mieć kilka kręgów odbiorczych. Napisałam ją oczywiście dla kobiet, które mają za sobą doświadczenie bycia w toksycznym związku, rozstania i budowania swojego życia od nowa, to duża i ważna grupa. Napisałam ją dla rodzin lub przyjaciół tych osób, które to spotkało, bo może dzięki niej zobaczą, jak ważna jest ich obecność. I naturalnie napisałam ją dla tych wszystkich, którzy mają ciekawską naturę i chcą poznać mechanizmy, które rządzą człowiekiem w krytycznych sytuacjach, bo to może wiele wyjaśnić na przyszłość. I dla tych, którym nieobca jest autorefleksja i lubią się śmiać. 
 
Czy mężczyźni też znajdą w niej coś dla siebie?

Myślę, że tak, zwłaszcza, jeśli są ciekawi kobiet.
 
Zobacz także: "Kobiecość wiąże się z potworną powinnością". Wywiad z Sylwią Kubryńską

Rozstanie jest tematem wielokrotnie poruszanym w filmie, muzyce i literaturze. Co wyróżnia twoją książkę?

Bohaterowie, którzy nie są klasycznie dobrzy czy źli. To są typy nieschematyczne, skomplikowane i - mam nadzieję - dzięki temu fascynujące, oraz sposób opowiadania tej historii, czyli nie ckliwie i patetyczno-romantycznie, a z dystansem, ironią i refleksją. Uważam, że śmiech jest oczyszczający. Czego nie można powstrzymać, to należy obśmiać. 

Bohaterka książki, Jaśmina, ma swoje życie, pracę, znajomych. Dlaczego rozstanie z mężem tak dezorganizuje jej życie?

Ponieważ jest od niego uzależniona emocjonalnie. To zresztą zdiagnozowany przez psychologów stan określający tego rodzaju osoby jako "kochające za bardzo", nieadekwatnie. Myślę, że znamy ten typ kobiety, czasem także mężczyzny, choć rzadziej, która całe swoje życie organizuje wokół osoby, którą bezgranicznie kocha. Słowo "bezgranicznie" jest tu kluczowe i niepokojące, bo odnosi się do braku granic, który zawsze jest niebezpieczny, więc kiedy Jaśmina traci obiekt "bezgranicznej miłości", jej życie się totalnie rozpada, bo nie ma w nim już punktu odniesienia, a cytując "każdy totalitaryzm prowadzi do zagłady".
 
Zobacz także: Autorka bestsellerowej powieści erotycznej. Wywiad z Blanką Lipińską

W jaki sposób powstawało "Jeszcze będzie przepięknie"? We wstępie piszesz, że inspirowały cię prawdziwe zdarzenia. Ile z nich znajdziemy w książce?

To jest pytanie, na które żaden pisarz nie jest w stanie szczerze odpowiedzieć. Najczęściej w tym miejscu albo odżegnuje się od faktów, albo kłamie. Granica jest cienka. Z drugiej jednak strony nie ma powodu, żeby mówić o rzeczach, o których się nic nie wie. Pisanie polega na opowiadaniu rzeczywistości. Nawet, jeśli się ją preparuje, to ze znanych sobie składników.
 
"Jeszcze będzie przepięknie" to wnikliwe studium rozstania z perspektywy kobiety.
"Jeszcze będzie przepięknie" to wnikliwe studium rozstania z perspektywy kobiety. mat. prasowe
Co chciałaś przekazać czytelnikom "Jeszcze będzie przepięknie"?

Że najważniejsza relacja to ta z samym sobą. Oglądałam ostatnio znakomity film, w którym B mówi do A: polubiłem cię, A na to: ja też cię polubiłem, na co B: znajdź mnie, jak polubisz też siebie. To kluczowa sprawa. Nie zbudujemy żadnej trwałej relacji z drugim człowiekiem, dopóki nie zbudujemy jej z sobą.
 
"Jeszcze będzie przepięknie" to twoja najnowsza powieść, jednak nie pierwszy raz poruszasz w swoich książkach tematykę kobiecą. Choćby "Kobiety z domu Soni" to saga, w której pojawiają się różne pokolenia kobiet. Czy jest coś, co łączy bohaterki wszystkich twoich książek?

Zobacz także: Podróż w głąb kobiecej duszy. Recenzja powieści "Kobiety z domu Soni"

Myślę, że wszystkie dobrze się ubierają (śmiech), a poważnie może to, że większość z nich ma kontakt ze sobą, ze swoimi potrzebami i ostatecznie, po trudnych wydarzeniach, stają się silniejsze i mądrzejsze.

Sprawdź wieczory literackie w naszym Kalendarzu imprez


Na co dzień pracujesz w teatrze. Czy teatr inspiruje cię literacko? A może to, że piszesz książki, odbija się w twojej pracy zawodowej?

Teatr bardzo inspiruje, bo teatr jest literaturą, także w sensie bohaterów. To po prostu żyzne pole usiane wspaniałymi, barwnymi typami osobowościowymi zaopatrzonymi we własny język i sposób widzenia świata. Moi współpracownicy czasem odnajdują na kartach moich powieści swoje sformułowania, powiedzonka, zbitki językowe, czasem sami zauważywszy błysk w moim oku notują mi je na żółtych karteczkach (śmiech). A moja praca w teatrze polega także, między innymi, na pisaniu, więc to układ idealny.

To pytanie, które nurtuje pewnie wielu początkujących autorów. Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem? Dlaczego postanowiłaś chwycić za pióro i jak doszło do debiutu?

Zaczęła się oczywiście od czytania. Byłam tym niekłopotliwym dzieckiem, które zamiast rozdzierać falbany sukienek na gałęziach drzew, wolało leżeć na kanapie i czytać książki. Nuda, wiem, ale tak to się zaczęło. A później, ponieważ niektóre z lektur pozostawiały we mnie niedosyt, dopisywałam do nich kolejne części w swoich własnych wersjach, więc właściwie pisanie było moim zajęciem od dziecka. Potem sama już wymyślałam historie, z coraz większym zachwytem obserwując, że one właściwie "leżą na ulicy". Zadebiutowałam kilkanaście lat temu zbiorem opowiadań, a później trafiłam pod skrzydła wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (18)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

16

grudnia

Menażki - Studenckie Spotka... Gdańsk, Wydział Nauk Społecznych UG

28

grudnia

Filmowe podsumowanie roku 2018 Gdańsk, Kino Watra

Rozrywka

Co zjemy i wypijemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?
Co zjemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?
Gdyński chór zaśpiewa z Andreą Bocellim
Gdyński chór zaśpiewa z Andreą Bocellim

Kulinaria

Co zjemy i wypijemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?
Co zjemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów
Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów