Wiadomości

stat

Jerzy Satanowski: bez tekstów Osieckiej byłbym uboższy

- Świetnym nauczycielem dla naszych wykonawców jest też publiczność. Dzięki niej przekonują się co na scenie działa, a co nie działa - mówi Jerzy Satanowski (na zdjęciu).
- Świetnym nauczycielem dla naszych wykonawców jest też publiczność. Dzięki niej przekonują się co na scenie działa, a co nie działa - mówi Jerzy Satanowski (na zdjęciu). mat. prasowe

- Młodzi ludzie się w tych tekstach odnajdują, co świadczy o tym, że teksty Osieckiej przetrzymują próbę czasu, a czasami śpiewane w innym kontekście społecznym czy politycznym dostają zupełnie nowej aury - mówi Jerzy Satanowski, kierownik artystyczny Konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej", który w Teatrze Atelier w Sopocie odbędzie się w dniach 3-7 sierpnia. Ponadto, od 10 do 13 sierpnia oglądać można jego spektakl muzyczny "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka".



Czy byłe(a)ś na którymś z koncertów Konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej"?

tak, co roku staram się posłuchać nowych wykonawców 47%
zdarzyło mi się i chętnie to powtórzę 10%
nie, wolę słuchać Osieckiej w wykonaniu profesjonalistów 30%
nie, bo twórczość Agnieszki Osieckiej do mnie nie przemawia 13%
zakończona Łącznie głosów: 30
Łukasz Rudziński: W Sopocie ujrzymy 10 wykonawców w dziewięciu występach. Jak wypadli artyści w I etapie konkursu na interpretację piosenek Agnieszki Osieckiej "Pamiętajmy o Osieckiej"?

Jerzy Satanowski: W Warszawie na tych eliminacjach ludzie często przyjeżdżają tylko z podkładem muzycznym lub akompaniatorem. Jako jury musimy musimy mieć "dobre oko", by wyobrazić sobie ich występ z zespołem muzycznym i po rozmowach na temat interpretacji, które nasi wykonawcy odbywają ze mną i z Magdą Smalarą. Musimy też zdystansować ich do tego, co oni sami myślą na temat tych utworów i zadziałać jak lustro, w którym ich pomysły odbiją się jako pierwsze. Czasami uwagi, które im przekazujemy, czy zetknięcie z orkiestrą powodują, że ich występy zyskują zupełnie nową jakość. Te metamorfozy bywają tak duże, że sami jesteśmy zaskoczeni. Wyszliśmy z przesłuchań z przeświadczeniem, że po raz kolejny mamy bardzo ciekawy zestaw ludzi, którzy mają coś świeżego i ciekawego do przekazania za pomocą piosenek Agnieszki Osieckiej. Tych znanych, mniej znanych, a czasem nawet nam nieznanych.

Zdarzyło się tak również tym razem?

Tak. Dwie osoby zaśpiewały utwory, które wykonywane są tak rzadko, że nie sięgano po nie nigdy nawet w eliminacjach. Musimy więc ponownie przekopać się przez twórczość Agnieszki Osieckiej, by sprawdzić, czy na pewno to teksty jej autorstwa. Znów okazało się, że jej twórczość nawet nas potrafi zaskoczyć.

Jakie są wybory wykonawców?

Najlepszą odpowiedzią jest liczba osób, które chcą wziąć udział w konkursie. Uczestniczę w różnych konkursach w całej Polsce i zaręczam panu, że nigdzie nie zgłasza się tylu ludzi. Młodzi ludzie się w tych tekstach odnajdują, co świadczy o tym, że teksty Osieckiej przetrzymują próbę czasu, a czasami śpiewane w innym kontekście społecznym czy politycznym dostają zupełnie nowej aury, której sami się po tych piosenkach wcześniej nie spodziewaliśmy. Okazuje się, że twórczość Osieckiej może się uplastyczniać w różnych czasach. Zbliżamy się do 20. edycji, a prawie każdy konkurs przynosił niesłychane odkrycia wykonawcze i odkrywał przed nami potencjał tych tekstów. Oczywiście, te piosenki pisała kobieta i kierowała je głównie do kobiet, w związku z tym mamy tu co roku niezły babiniec. Szczególnie młode dziewczyny odnajdują w tych tekstach coś, co jest bardzo życiowe. I chociaż powstały one wiele lat temu, ciągle są pożywką dla młodych kobiet.

Spektakl "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka" w reżyserii Jerzego Satanowskiego obejrzeć można w dniach 10-13 sierpnia.
Spektakl "Kaszana zdalnie sterowana. Piosenki Piotra Bukartyka" w reżyserii Jerzego Satanowskiego obejrzeć można w dniach 10-13 sierpnia. fot. Agnieszka Potocka / trojmiasto.pl
Jak istotny jest "nasz" sopocki etap konkursu?

Zazwyczaj ludzie przyjeżdżają na jeden dzień, rywalizują ze sobą i wyjeżdżają. My dajemy im szansę pobycia ze sobą, stworzenia zespołu, dzięki czemu nawiązywane są przyjaźnie, symbiozy. W Sopocie oni wzajemnie uczą się od siebie, a poza tym świetnym nauczycielem jest tutaj też publiczność - przecież mają tu dziewięć koncertów do zaśpiewania. Przekonują się, co na scenie działa, a co nie działa. Mogą też przyglądać się swoim występom wzajemnie. Układa się tu również między nimi pewna hierarchia. Popularność naszego konkursu wśród uczestników wynika z dobrej famy, jaka roznosi się po sopockim etapie w Sopocie, bo rzadko zdarza się, by ktoś z stąd wyjechał niezadowolony.

Między innymi dlatego za chwilę będziemy mieć w Teatrze Atelier wielki ogon, bo wielu artystów, którzy w "Pamiętajmy o Osieckiej" wzięli udział, chętnie zagląda na konkurs, by obserwować swoich następców. Uzyskujemy w ten sposób coś innego niż wyścig - głębsze zrozumienie tych tekstów, relacje i sposób porozumiewania się tekstami Osieckiej i świadomość, czym piosenka poetycka tak naprawdę może być - przecież to połączenie świetnej literatury i świetnej muzyki. Nie znam podobnego konkursu i nie dziwię się, że młodzi ludzie tak się do niego garną.

Co w tych piosenkach, po tylu latach, dalej pana porusza?

Ja jestem w trochę trudniejszej sytuacji niż ci młodzi ludzie, bo mam za sobą wieloletnią przyjaźń z Agnieszką Osiecką i przygotowałem wiele koncertów z jej piosenkami. Wiele z nich powstawało w wyniku naszej wspólnej pracy. Gdybym zakończył kontakty z jej twórczością na tym, co się działo za jej obecności, byłbym dziś dużo uboższy.

Na finał wracacie do Warszawy - do koncertu w Studiu im. Agnieszki Osieckiej w Programie 3 Polskiego Radia. Po nim grany jest jeszcze koncert galowy w Teatrze Muzycznym Roma.

Po drodze gramy dziewięć koncertów w Sopocie, jeden w Ostródzie, jeden w Poznaniu i jeden w Muzeum Powstania Warszawskiego, więc doświadczenie koncertowe uczestników konkursu rośnie. Jednak finał zawsze wprowadza nowe nerwy. Wiele razy widziałem, że hierarchia, która się ustaliła na sopockich koncertach, gdzieś się załamuje. Nerwy powodują, że ktoś z czymś przedobrzy lub zrobi czegoś zbyt mało, dlatego niekiedy ostateczne werdykty mogą się wydawać sopockiej publiczności zaskakujące.

W tym sezonie Lata z Teatrem Atelier ponownie obejrzeć będzie można także przygotowaną przez pana "Kaszanę zdalnie starowaną. Piosenki Piotra Bukartyka". Spektakl został bardzo dobrze przyjęty, choć ani tytuł, ani autor piosenek nie gwarantowali sukcesu.

Podpisując swoje przedstawienie po tylu latach spędzonych w Sopocie mam wrażenie, że rozmawiam trochę z własną publicznością. Ten tytuł bardzo różni się od innych, bardziej poetyckich tytułów moich spektakli - to również jest jakaś wskazówka dla widzów, że będziemy mieli trochę inny rodzaj teatru. Reakcje publiczności przekonują nas, że decyzja ta była słuszna. Przez miniony rok ten spektakl dojrzał. Poza tym, mamy dziś trochę inny świat i okazało się, że wiele z tych tekstów brzmi dziś zupełnie inaczej. Niektóre ostrzej, niektóre smutniej, bo nasza rzeczywistość się zmienia. Dlatego nawet jak ktoś już spektakl widział, śmiało może obejrzeć go ponownie i odczytać nowe treści. Mamy też jedną zmianę obsadową - Artura Barcisia zastąpi Jan Janga Tomaszewski, który wnosi nieco inny ton niż Barciś.

Faktem jest, że przy realizacjach kolejnych produkcji pozostaję wierny pewnej grupie artystów, wiedząc, czego się po nich spodziewać. Jednak jestem też otwarty na nowe i w każdym roku współpracy z młodymi ludźmi przy konkursie "Pamiętajmy o Osieckiej" może wyniknąć, i często wynika, jakaś ciekawa współpraca.

Opinie (11) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

10

lutego

Nowy Jork. Prohibicja Gdynia, Teatr Muzyczny

Rozrywka

Dyskoteka i pokaz filmowy w DH Jantar we Wrzeszczu
Dyskoteka i pokaz filmowy w DH Jantar
Sąd podtrzymał wyrok dla właścicielki B90. 30 tys. zł grzywny za koncerty bez zezwolenia
30 tys. zł grzywny dla klubu B90

Kulinaria

Sprawdzamy stołówki studenckie Uniwersytetu Gdańskiego
Sprawdzamy stołówki studenckie UG
Dokąd na gorącą czekoladę w Trójmieście?
Dokąd na gorącą czekoladę?

Planuj z nami tydzień

Urodziny Heweliusza, Pink Floyd i Metallica. Planuj tydzień
Planuj tydzień: Pink Floyd, Hevelianum

Sprawdź się

Pierwszym teatrem powojennym w Trójmieście jest...?