Wiadomości

Wiśniewski rozprawia się z samotnością - o "Końcu samotności"

Janusz Leon Wiśniewski od trzech lat mieszka w Brzeźnie. Pod koniec ubiegłego roku wydał swoją najnowszą powieść "Koniec samotności".
Janusz Leon Wiśniewski od trzech lat mieszka w Brzeźnie. Pod koniec ubiegłego roku wydał swoją najnowszą powieść "Koniec samotności". fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl

Powieść pt. "S@motność w Sieci", którą prawie 20 lat temu debiutował Janusz Leon Wiśniewski, okrzyknięta fenomenem wydawniczym, szybko stała się jednym z największych polskich bestsellerów. Książka sprzedała się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy. W 2005 roku została zekranizowana - powstał film z Andrzejem Chyrą i Magdaleną Cielecką w rolach głównych oraz serial, co jeszcze bardziej przysporzyło popularności tak książce, jak i samemu autorowi. Dziś powieść doczekała się kontynuacji - "Koniec samotności" to swoisty ciąg dalszy perypetii znanych nam skądinąd bohaterów.



Recenzje książek z Trójmiasta


Czy czytałe(a)ś "S@motność w sieci"?

tak 61%
nie, ale zamierzam 5%
nie 34%
zakończona Łącznie głosów: 207
Jednak nie tak zupełnie do końca, albowiem na arenę wkracza również dzisiejsze, młode pokolenie, pokolenie dzieci tamtych osób, a co za tym idzie - nowa historia miłosna, której towarzyszy równolegle zwrot do przeszłości. Tym samym fabuła najnowszej książki Janusza Leona Wiśniewskiego toczy się wielowątkowo i wielotorowo, odkrywając biografie poszczególnych postaci oraz splatając ich losy ze sobą w różnych konfiguracjach.

Przeczytaj także: Wszystkie kobiety Janusza L. Wiśniewskiego. Recenzja nowej książki

Warto tu jednak zaznaczyć od razu, że ta mnogość wątków i drobiazgowe ich opisywanie spowodowały niestety efekt raczej inny od zamierzonego - akcja powoli brnie do przodu, a czytelnik może zgubić zainteresowanie najważniejszymi bohaterami, zasypany szczegółami z życia tych pobocznych.

"Koniec samotności" to kontynuacja hitu "S@motność w Sieci".
"Koniec samotności" to kontynuacja hitu "S@motność w Sieci". mat.promocyjne wydawnictwa
Wypada również wyznać na wstępie, że wspomniany fenomen pierwszej książki Wiśniewskiego mnie nie dotknął - nie dotyczył mnie ani szał czytelniczy, ani kinowy, dlatego dziś bez sentymentu i bez jakichś konkretnych oczekiwań sięgnęłam po lekturę, która jest swego rodzaju rozliczeniem z tamtym bestsellerem. Janusz Wiśniewski w "Końcu samotności" rozprawia się nie tyle z tytułową samotnością, co właśnie ze swoim debiutem. Niestety wszystkie motywy związane z odwołaniem do tamtego tytułu (tak wydawniczego, jak i kinowego) mocno ocierają się o megalomanię.

Przeczytaj także: Wieczór z Januszem L. Wiśniewskim otworzył cykl spotkań z ciekawymi ludźmi w Brzeźnie

Dywagowanie o tym, jaki to był czytelniczy hit i jak wielu ludzi pokochało tę książkę, czytało ją i znało (nawet jeśli włożone w usta książkowych postaci), a także jednoznaczna krytyka adaptacji filmowej (notabene pisarz nigdy nie ukrywał, że produkcja ta nie spełniła jego oczekiwań) w pewnych momentach wydały mi się po prostu zwyczajnie niesmaczne.

Kolejnym problemem są bohaterowie "Końca samotności". Nadia i Kuba oraz ich znajomi to dwudziestokilkuletni studenci, o których pisarz mówi "to pokolenie" - odcinając się od nich dość wyraźnie. I mimo sympatii, jaką również odczuwalnie ich darzy, nietrudno nie zauważyć, że postaci te są niespójne i niewiarygodne, jakby były zlepkiem różnych osób pochodzących z innych pokoleń, ale na pewno nie millenialsów.

Co gorsza, odnieść można wrażenie, że wszyscy oni mówią jednym głosem, nie ma w nich żadnego indywidualizmu, żadnych cech, które by ich wyróżniały, zlewają się w jedną szarą masę. Najdziwniejszym zaś pomysłem fabularnym jest to, że wszyscy mają wysoki status społeczny, są poliglotami, świetnie zarabiają (mimo że są dopiero na studiach), wyjeżdżają za granicę, mieszkają w domach z ogrodami i generalnie świat stoi przed nimi otworem. To ciekawe widzenie świata, choć niekoniecznie prawdziwe.

Przeczytaj także: Znana dziennikarka, Hitler i Grand Hotel. Janusz L. Wiśniewski pisze nową książkę

Z kolei w opisie Jakuba można wyczuć, że to jakby autor przedstawiał siebie w młodości, tyle że przeniesionej do współczesności, co generalnie wywołuje zgrzyt. Wiśniewski według mnie niewiele wie o tym młodym pokoleniu i wielka szkoda, że porwał się na ukazywanie jego świata, skoro jest on dla niego tak odległy i stanowi inną epokę. Czym innym jest bowiem pokazanie świata, który nie jest nam bliski, a co innego wczuwanie się w niego i próba psychologizowania.

O niebo lepiej wychodzi Wiśniewskiemu portretowanie bohaterów będących jego równolatkami bądź podobnych mu wiekowo - z dużą przyjemnością czyta się o skomplikowanych relacjach rodzinnych, wypalonych małżeństwach, więziach rodziców z dziećmi czy dziadkami (Nadia i jej babcia). Ten aspekt powieści wypada zdecydowanie najciekawiej.

Wieczory literackie w Trójmieście


Miłość w powieści sprowadza się w zasadzie do cielesności, co zdecydowanie pokrywa się ze światopoglądem pisarza, który nie ukrywa swojego podejścia i w udzielanych wywiadach podkreśla, że "jesteśmy zwierzętami", więc siłą rzeczy "samce czują pociąg do samic", a "naszym zadaniem jest podtrzymanie gatunku".

Wątki obyczajowe w "Końcu samotności" są dość ograne i przewidywalne: pojawia się córka lesbijka, homofobiczna Polska, pijaczki pod sklepem są też ludźmi (Iskra nawet czyta książki i recytuje z pamięci), grono przyjaciółek-bohaterek stylizowane jest na postaci z "Seksu w wielkim mieście" na czele z Urszulą, która robi za wyzwoloną nimfomankę.

Trudno mi uwierzyć, że autor tak poczytny i uznany napisał rzecz tak płytką i w zasadzie słabą literacko. Jednakże każdemu czynnemu i płodnemu pisarzowi zdarzają się publikacje lepsze i gorsze, czasem wybitne, innym razem udane albo nawet ogłaszane hitami, jak i te słabsze czy po prostu nijakie. Tak się stało i tym razem w przypadku autora "Bikini". Odnoszę wrażenie, że z jakichś powodów powieść pt. "Koniec samotności" Wiśniewskiemu nie wyszła. To duży zawód czytelniczy.

"Koniec samotności" wydało wydawnictwo Wielka Litera. Premiera książki miała miejsce 2 października 2019 roku.

Janusz L. Wiśniewski - ur. w 1954 r., z wykształcenia jest rybakiem dalekomorskim, magistrem fizyki, doktorem informatyki, doktorem habilitowanym chemii. Jest również jednym z najpopularniejszych współczesnych pisarzy polskich. Jego debiutancka powieść "S@motność w Sieci" stała się bestsellerem w Polsce i w Rosji, została przetłumaczona na wiele języków, a także sfilmowana. W swoim dorobku ma powieści "Bikini" i "Los powtórzony", zbiory opowiadań, tomiki esejów oraz bajkę dla dzieci. Z Małgorzatą Domagalik napisał dwie powieści w listach. Prawa do jego powieści "Na fejsie z moim synem" jeszcze przed polską premierą zostały sprzedane do Rosji. W niespełna trzy miesiące po premierze jego powieści pt. "Grand" prawa zostały sprzedane na Ukrainę, tydzień później do Rosji.

Opinie (16) 4 zablokowane

  • Kolejny raz muszę się zgodzić z recenzją Pani Magdaleny.

    Trafnie przedstawia niedoskonałości książki i wytyka jej "płytkość". Można mieć jedynie obiekcje co do zawodu czytelniczego, pierwsza część była równie słaba i nie spodziewałem się żadnych rewelacji. Książka miała szczęście idealnie trafić we właściwy okres społeczny i technologiczny początku tysiąclecia, ale sama sobą niewiele wnosiła do polskiej literatury.

    • 33 13

  • 20 lat czekał na wene twórczą żeby dokończyć historię?

    • 10 5

  • Genom?

    Genom.

    • 5 1

  • słabe są kontynuacje.

    Niestety.

    • 16 3

  • (1)

    rybak dalekomorski :) jak nie lubię pisaniny tego Pana to jednak warto byłoby przyjrzeć się jego życiorysowi, to przede wszystkim doktor chemii i informatyki a nie żaden rybak

    • 11 1

    • najbardziej znany

      pisarz wśród chemików?

      • 0 0

  • Już pierwsza książka (1)

    była grafomańskim gniotem, jest sens recenzować drugą?

    • 16 7

    • Tak samo uważam

      • 6 2

  • Pierwsza część zdobyła popularność (3)

    Bo dla ludzi w średnim wieku (30-40 lat) w tamtych czasach była czymś nowym. Takie typowo boomerowe "wow, to przez internet można prowadzić korespondencje, ach ten internet to jedna wielka niewiadoma, ciekawe jak sie tam przez te internety rozmawia". Najlepszy był moment gdy główny bohater usunął maila z serwera, bo wysłał coś i zmienił zdanie. No cóż- to trochę jakby na początku 1900r. napisać książkę o jeździe samochodem, tylko że bohaterowie siedzą tyłem do kierunku jazdy, bo autor sam do końca nie wie jak działa samochód, ale nie szkodzi bo większość ludzi też nie wie, a książka się sprzeda bo wszyscy są ciekawi co też te automobile robią.

    • 5 0

    • Haha ;) dobre.

      • 0 0

    • (1)

      W gmailu można cofnąć wysłanego maila. Tzn. mail wysyła się dopiero po jakimś czasie od kliknięcia, także tego... wizjoner.

      • 0 0

      • Niby tak

        Ale ten wątek szedł w tą stronę że on prosił jakiegoś kolege hakera żeby mu tego maila z serwera usunął- no jaja jak berety sie tam dzieją.

        • 1 0

  • Zgadzam się z tą recenzją

    Uwielbiam czytać Wiśniewskiego, ale tą książką się mocno rozczarowałam. Jakby na siłę była napisana. Naprawdę słaba

    • 0 0

  • Wspólne książki z Małgorzatą Domagalik

    Janusz Wiśniewski wspólnie z Małgorzatą Domagalik napisał również " 188 dni i nocy".
    Moim zdaniem jest to jedna z lepszych książek,tej pary.
    Jednak uważam że w dużej mierze jest to zasługa pani Domagalik.

    • 1 0

  • Mam problem z tym autorem :)

    Przeczytałam "S@motność w Sieci" jako nastolatka i zakochałam się w tej książce! Wydawała mi się odkrywcza i głęboka. Potem zajrzałam do niej ok. 10 lat później i załamałam ręce :) Zastanawiałam się jakim cudem ta książka mogła być dla mnie kiedyś ważna? Trochę dorosłam na pewno, ale zszokowało mnie to, że wiele zachwyconych tą książką kobiet ma 30, 40 i 50+ lat... Po tej recenzji obawiam się kupować najnowszą książkę p. Wiśniewskiego ;)

    • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Restauratorzy przeciwni obostrzeniom
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie
Ogródki restauracyjne jesienią. Sposób na wydłużenie sezonu?
Podgrzewacze na tarasach przedłużą sezon

Sprawdź się

Jaki jest symbol władzy epoki brązu prezentowany w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane