Jak Kargul z Pawlakiem, czyli muzyk za ścianą

Żeby obie strony - zarówno muzycy, jak i ich sąsiedzi – żyli w symbiozie, trzeba wypracować kompromisy. Inaczej łatwo o konflikt.
Żeby obie strony - zarówno muzycy, jak i ich sąsiedzi – żyli w symbiozie, trzeba wypracować kompromisy. Inaczej łatwo o konflikt. fot. trojmiasto.pl

W internecie aż roi się od porad, jak skutecznie "uciszyć" muzykującego sąsiada. Nie ma się co dziwić - odgłosy wielogodzinnego pobrzękiwania, ćwiczonych gam i wprawek wytrzyma tylko największy twardziel. Muzycy również żalą się na sąsiadów - żeby odnieść sukces muszą ćwiczyć, a sąsiedzkie konflikty im tego nie ułatwiają. Kto ma rację w tym sporze?



- Jeśli wolumen instrumentu jest uciążliwy dla sąsiedztwa, muzycy powinni zdecydować się na  ćwiczenie poza domem - mówi flecistka Dorota Dąbrowska.
- Jeśli wolumen instrumentu jest uciążliwy dla sąsiedztwa, muzycy powinni zdecydować się na ćwiczenie poza domem - mówi flecistka Dorota Dąbrowska. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Krzysztof problemy z sąsiadami miał od zawsze, a mimo tego nie poddawał się i konsekwentnie ćwiczył. Dziś jego grę możemy usłyszeć na płytach wielu artystów.

Sąsiad grający za ścianą:

może grać dowoli, jeżeli ma talent, a ćwiczenie w domu jest jedyną możliwością 21%
nie przeszkadza mi pod warunkiem, że nie gra ani za głośno, ani za dużo 49%
to niedopuszczalne, granie w domu powinno być zabronione 30%
zakończona Łącznie głosów: 506
Z zawodowym wykonywaniem muzyki jest jak z uprawianiem sportu. Żeby odnieść sukces, trzeba ćwiczyć. I to dużo i systematycznie.

- Ludzie chętnie przychodzą na koncerty, żeby odpocząć przy muzyce, ale nie są świadomi, że aby osiągnąć ładny dźwięk, biegłość i zaawansowanie w grze, przyszły muzyk musi ćwiczyć codziennie - mówi jedna z absolwentek Państwowej Szkoły Muzycznej w Gdyni.

Nikomu zapewne nie przeszkadzałoby to dążenie do zawodowej doskonałości, gdyby nie fakt, że muzycy często ćwiczą w domu i swoją grą zakłócają spokój sąsiadom. Wystarczy wspomnieć głośną sprawę klarnecistki z Gdyni, której sąd zakazał domowych prób.

Alternatywą wydają się sale ćwiczeń. Muzycy przyznają, że takie ćwiczenia dają więcej. W domu ciągle coś nas odciąga od pracy.

- Nie bez znaczenia pozostaje także akustyka. W dobrze wytłumionej ćwiczeniówce muzyk może skupić się na rozwijaniu brzmienia i pięknego dźwięku - mówi flecistka Dorota Dąbrowska, wykładowca na Akademii Muzycznej w Gdańsku.

Niestety, to idealne, wydawałoby się, rozwiązanie w praktyce nie zawsze jest możliwe.

- Chodziłam do Państwowej Szkoły Muzycznej w Gdyni. W jednym budynku mieszczą się trzy instytucje: Ognisko Muzyczne oraz I i II st. Szkoły Muzycznej. Gdy wracałam po południu z liceum ogólnokształcącego, wolnej sali ćwiczeń po prostu nie było - wspomina absolwentka tej szkoły, która skazana była na ćwiczenia w domu.

Z sal ćwiczeń w pierwszej kolejności korzystają ci, których instrumenty są zbyt duże lub zbyt ciężkie w transporcie, jak. np. kotły, marimba czy kontrabas. Dla wielu uczniów i studentów to również jedyne miejsce, w którym można poćwiczyć grę na fortepianie - drugim instrumencie obowiązkowym.

Gdy jednak nie ma miejsca, pozostaje ćwiczenie gam w domu. To nie złośliwość, a często konieczność dla młodego muzyka. Nie zmienia to jednak faktu, że wielogodzinne granie za ścianą może być dla sąsiadów uciążliwe.

- Monotonne ćwiczenie i powtarzanie dźwięków nie dla każdego ucha jest łatwe do zniesienia, aczkolwiek część instrumentów, np. skrzypce, waltornia czy trąbka mają tłumiki i dzięki nim są mniej uciążliwe - tłumaczy Dąbrowska.

Żeby obie strony - zarówno muzycy, jak i ich sąsiedzi - żyli w symbiozie, trzeba wypracować kompromisy. Inaczej łatwo o konflikt.

- Kiedy rozpoczynałem grę na saksofonie przez myśl mi nie przeszło, że to może być dla kogokolwiek uciążliwe. Tymczasem sąsiedzi zachwyceni nie byli, szczególnie kiedy zapałałem miłością do tego instrumentu i grałem co najmniej po pięć godzin dziennie - mówi Marek, mieszkaniec Chyloni. - Obyło się na szczęście bez kłótni. Odwiedziła mnie wydelegowana grupa sąsiadów, wspólnie ustaliliśmy godziny i ramy czasowe mojego ćwiczenia. Ja się pilnuję, sąsiedzi cierpliwie to znoszą i jakoś dajemy radę już szósty rok.

Bywa jednak, że miejsce szczerej rozmowy zajmują złośliwości. A nawet rękoczyny.

- Kiedy jeszcze mieszkałem w Polsce sąsiedzi najczęściej walili w kaloryfery, ale to co mnie spotkało w Londynie to całkiem inna historia - opowiada Krzysztof, multiinstrumentalista. - Sąsiad rzucał kamieniami w okno (wybił szybę drugiemu sąsiadowi), później w nocy oblał całe nasze pranie paliwem i połamał antenę satelitarną. Drugiego dnia czekał na mnie przed domem, żeby mi ręcznie wytłumaczyć, że nie lubi muzyki. Po wezwaniu policji uspokoił się, a dwa tygodnie później już tam nie mieszkał. To była smutna i stresująca sytuacja. Co zabawne, okazało się, że również był muzykiem (amatorem).

Zdarza się również, że na ustępstwa nie chcą pójść muzycy.

- Przez lata cierpliwie znosiłam ćwiczenie na instrumencie córki moich sąsiadów. Gdy dziewczyna postanowiła, że będzie zdawała na Akademię Muzyczną, zaczęło się piekło. Grała codziennie minimum cztery godziny oraz maratony weekendowe. Sąsiedzi rozmawiać nie chcieli, a kiedy zgłosiłam sprawę na policję, zaczęli się mścić. Porysowali samochód, ich pies załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne na mojej wycieraczce. Złośliwości trwałyby zapewne do dziś, gdybym się nie wyprowadziła.

Ciężko jest przyznać rację którejkolwiek ze stron, ciężko również ich prawom zaprzeczyć. Muzycy chcą się rozwijać, a ćwiczenie w domu w wielu przypadkach jest jedyną alternatywą. Sąsiedzi natomiast chcą mieć w domu spokój, czemu ćwiczenie za ścianą na instrumencie z pewnością nie sprzyja. Pamiętajmy jednak, że gdyby nie wyrozumiałość sąsiadów wiele muzycznych talentów nie miałoby możliwości się rozwinąć. A dobrą muzykę lubi każdy, prawda?

Opinie (226) ponad 50 zablokowanych

  • Kto najlepiej gra na wieśle? (16)

    Otóż ja gram całkiem nieźle ;)

    • 98 5

    • dobry chłopak był i mało pił ... (11)

      • 20 0

      • Ale... (10)

        Mama prosiła bym się z Tobą nie spotykał.

        • 15 0

        • (9)

          a jak powstają Twoje teksty?

          • 13 1

          • (8)

            Gdy mnie ktoś tak spyta...

            • 12 0

            • Zak...ię z laczka (7)

              i poprawię z kopyta.

              • 10 0

              • 12 groszy (6)

                Tylko nie płacz proszę

                • 7 0

              • 12 groszy w zębach tu przynoszę (5)

                • 6 0

              • Powiedz to Jadzi. (4)

                • 5 0

              • (3)

                Niech se Jadzia wsadzi...

                • 8 0

              • Ona ma Sile (2)

                Oraz nieleczona angine :P

                • 4 0

              • A da mu, a da mu (1)

                cały czas ma długi

                • 3 0

              • jan pawel

                dwiescie drugi

                • 3 0

    • U mnie przygrywają sobie na komórkach

      na klatce schodowej. Często też popijają, jarają, czuć to w mieszkaniach, mają po siedemnaście lat i odpowiedź: i co mi zrobisz? Potem już tylko się śmieją.

      Poproszę w ich miejsce o niepalącego flecistę;-)

      • 20 3

    • Muzyczna jedynka...

      kto się tam pokazuje, tego ja nie szanuje

      • 4 1

    • Scyzoryk, Scyzoryk

      tak na mnie wołają

      • 4 2

    • gdybym wiedzial

      to co wiem...

      • 0 0

  • normalni ludzie (9)

    też chcą pooglądać x faktor i mam talent i top model, a nie tylko, jak ktoś hałasuje za ścianą.

    • 69 17

    • i modę na sukces też. (1)

      • 19 1

      • lub posłuchać prawdziwej muzyki discopolo...

        • 9 0

    • normalni! bo muzyk to nienormalny i pewnie jeszcze narkoman (1)

      taniec z gwiazdami i jak oni sr*ją

      • 32 0

      • i pijak!

        i złodziej, bo każdy pijak to złodziej!

        • 28 1

    • Normalni ludzie nie ogladaja tap madl. Z definicji.

      • 19 0

    • Muzyka to miód dla uszu (3)

      problemem są hałasujące bachory. Budownictwo papierowe a tu ci dwójka biega od szóstej rano do 22ej bo na dwór nie wychodzi... Nowoczesne wychowanie, hodowla człekopodobnych, zamknięcie ich w czterech ścianach ewentualny wypas podczas niedzielnych zakupów w Auchan. O tym niech Trójmiasto napisze, bo to prawdziwa plaga.

      • 30 3

      • i mleczna kanapka

        zamiast pajdy razowego z pasztetową na drugie śniadanie!

        • 12 0

      • Masz racje to jest koszmar.

        • 8 1

      • Co do egoistycznie wychowywanych dzieci, święta racja. Powinno się o tym głośno mówić, bo rodzice myślą, że wszystko im wolno!!!

        Niestety to jest bardzo powszechne, panele i oczywiście zakochani w swoim potomstwie bez szczypty krytycyzmu i współczucia dla sąsiada rodzice, wzajemna adoracja w towarzystwie innych rodziców. Próby zwrócenia im uwagi, że permanenntne walenie nogami w podłogę może sąsiadom nie dać żyć, traktują niemalże, jak zamach "Waśniewskiej" na ich wspaniałe dzieci. Szkoda, że nie potrafią choć w połowie spojrzeć na prawa drugiego człowieka, tak, jak patrzą na własne dziecko. Odnośnie muzyki, to się nie zgodzę jednak, bo to też ciągły hałas i też zakłóca sąsiadom życie. Człowiek kulturalny nie pozwala sobie ani na jedno, ani na drugie.

        • 1 0

  • Muzyk nie muzyk... (11)

    Żeby sobie posłuchać głośno muzyki, to się idzie na koncert albo zakłada się słuchawki, a nie włącza basy i głośność na maksa żeby wszyscy sąsiedzi w bloku też słyszeli. Mieszkam ścianę w ścianę z takimi uciążliwymi ludźmi... I co im można zrobić? Uprzejme prośby nie skutkują.

    • 98 10

    • Zabić :) (4)

      • 12 2

      • Niezły pomysł (1)

        W kiciu jest cicho? ;)

        • 10 4

        • Ponoć cicho

          ale dojdzie problem z przetartymi hemoroidami.

          • 3 0

      • (1)

        Jest jednak pewna różnica - słuchają głośno muzyki, bo sprawia im to przyjemność, trenujący muzyk, robi to, bo taka jest jego praca, a należy pamiętać, że kultura w cywilizowanym świecie upada, wypierana skutecznie przez mass media, należy też pamiętać, że kultura pomogła ludziom zejść w drzew i wyjść z jaskiń, co za tym idzie, sąsiedzi, którzy atakują muzykujących sąsiadów, nie są przeciwko hałasowi, ale przeciwko całej cywilizacji a tym samym przeciwko sobie samym! Jaka jest moja propozycja? Proponuję łagodną, cichą eksterminację maruderów.

        • 4 23

        • To sam sobie zyj osle z takimi.

          A jestem pewien ze bedziesz pierwszy ktory walnie w leb takiemu upartemu muzykowi.

          • 9 5

    • Wykręcić bezpieczniki.

      • 9 1

    • Nudziarze zawsze mogą wyprowadzić się do lasu - tam będą mieć spokój

      • 4 18

    • (2)

      Skorzystaj z klasycznych metod - głośniki do ściany i marsz żałobny Szopena w pętli. ;)

      • 9 0

      • Moj klasyczny to pytanie

        • 1 0

      • No niby ok, ale rykoszetem oberwie reszta siasiadow

        A to slabe.

        • 5 1

    • Jest na to paragraf

      Nie pamiętam numeru, w sieci na pewno znajdziesz, dotyczy ogólnie zakłócania spokoju. Utarło się, że tylko podczas tzw. ciszy nocnej ma być cicho, a poza to już można zatruwać bezkarnie innym życie - nieprawda. To Ty masz prawo mieć spokój, a nie ktoś ma prawo grać jak mu się tylko podoba. Ten paragraf nie dzieli doby na jakieś okresy, należy Ci się spokój cały czas. I nie daj sobie bezczelnie wmówić, że jak chcesz spokoju to wyprowadź się do domku jednorodzinnego - to ten ktoś jak chce tak słuchać niech się wyprowadzi.

      • 5 0

  • Miałam sąsiada, który całymi dniami grał na pianinie. (31)

    Cała klatka, czy tego chciała czy nie, musiała to znosić. Na szczęście wyprowadził się do domu jednorodzinnego. Może to zabrzmi brutalnie, ale jak ktoś nie ma warunków, to niech wybierze sobie inny zawód. Życie w bloku wymaga pewnej empatii, zwolennicy głośnego basu, głośnego seksu, ujadających piesków i awantur nie powinni mieć prawa terroryzować całej wspólnoty swoim hobby.

    • 168 38

    • To nie hobby, to praca (13)

      Przeszkadza - wyprowadź się. Miej empatię dla człowieka wykonującego swój zawód. A może on nie musiał znosić płaczu dzieci po nocach i o****nego trawnika przed klatką? Czym innym jest artysta i jego trening, a czym innym debilne łupanie techno po kilka godzin na dobę. Z pewnością, artysta jest uciążliwy, ale ma prawo grać codziennie co najmniej do 20.00 (większość regulaminów tak określa limit uciążliwych prac).

      • 21 72

      • Nie porównuj płaczu dziecka do ćwiczeń grajka (9)

        Rodzenie dzieci to akurat nie jest fanaberia, tylko konieczność, dziecka nie uciszysz. To trochę nienormalne, żeby przystosowany, cichy człowiek musiał się wyprowadzać, bo jakiś artysta chce grać. Może cały blok ma się od razu wyprowadzić?

        • 57 25

        • (3)

          Praca muzyka to też nie fanaberia, a skoro tak napisałaś, znaczy, żeś głucha jak pień, więc dlaczego przeszkadza ci jak ktoś gra? Lepiej przekłuj sobie bębenki w uszach i wszyscy będą mieli spokój. Pozdrawiam :)

          • 18 44

          • ccc (2)

            jaka praca? gdzie oni pracują? ile etatów potrzeba w filharmonii rocznie? 10?
            a ile ich się kształci tylko w Gdańsku np.? na każdym poziomie edukacji - setki jeśli nie tysiące. Po co? przecież 95% z nich pozostanie co najwyżej marnymi grajkami, już nawet nie do kotleta - bo kotlety spsiały też i nie ma....
            Po co zatruwają życie innym dla swojej fanaberii, gdyby chociaż mieli jakiś wybitny talent... skąd większość rodzice posyłają "na muzykę" za młodu - bo mają bóg wie jakie i po co fantazmy na temat przyszłości swoich "pociech". Głupota i bezmyślność i tyle

            • 12 20

            • (1)

              Jest takie pojęcie jak "praca nad sobą", ale w twoim ograniczonym rozumowaniu widać, jest tylko "praca na etat", żeby zarobić o konsumować, wydawać, zarobić, konsumować, żreć, żreć i żreć. Ale niektórzy ludzie mają duszę, a dusza też musi coś zjeść.

              • 16 13

              • Siedem osób nie ma duszy, siedem osób duszę ma. Diabelskie cyfry. Piekło! Skandal! Hipokryzja!!

                • 0 2

        • (1)

          Nie każdy jest cichy. Od ciszy jest cisza nocna, a ludzie w swoich mieszkaniach mają prawo żyć i swoje życie realizować (a na realizacje składają się również pasje).

          • 17 20

          • A moją pasją jest okradanie mieszkań i chcę tę pasję realizować.

            Jeżeli pracowałbyś na nocną zmianę, zrozumiałbyś, że nawet w ciągu dnia, należy zachowywać się tak, żeby sąsiedzi mogli żyć tj. wysypiać się, odpoczywać i realizować swoje pasje.
            Jak ktoś wcześniej napisał: jeżeli nie masz kasy, nie kupujesz, jeżeli nie masz warunków do grania (nie mieszkasz w domu jednorodzinnym) lub nie stać cię na wynajęcie sali, po prostu nie grasz.

            • 9 5

        • "rodzenie dzieci,to konieczność" ? (2)

          a to ciekawe :)

          • 21 6

          • jak się nie chodziło do szkoły, to wszystko jest ciekawe

            Powiem więcej- rodzenie dzieci to tak zwane przedłużanie gatunku ludzkiego, inaczej muzycy nie mieliby dla kogo grać już za parę lat.

            • 22 10

          • ggg

            to spróbuj być w 9tym i nie urodzić :)

            • 8 3

      • sąsiad ma stolarnię? wyprowadź się! (1)

        A ja miałem taką sytuację: sąsiad dorabiał sobie pracami stolarskimi i całe popołudnie do wieczora w jego mieszkaniu nap...ła piła.

        No, miej empatię dla człowieka wykonuwującego zawód!!!

        • 8 2

        • Ani "wykonuwującego", ani "wykonywującego", tylko po prostu "wykonującego" ;)
          Pozdrawiam,
          Żanet Kaleta

          • 3 1

      • Idąc twoim tokiem myśłenia to dziecko trenujące piłke nożną powinno (bo ma prawo) ją kopać o ścianę, tenisita podobnie, a koszykarz mieć kosza na ścianie.No coż przecież każdy do 20.oo ma prawo trenować bo to jego pasja i docelowa praca a przecież trening czyni mistrza;) Chore rozumowanie! Mieszkanie nabywa się do celów mieszkalnych a nie jako salę treningową. W każdej wspólnocie i spółdzielni wyraźnie jest to zanzaczone. Jeżeli chcesz zmienić jego przeznaczenie to musisz uzyskać zgodę a jeżeli użytkujesz lokal mieszkalny niezgodnie z jego przeznaczeniem naginasz prawo. Proponuję wygłuszyć/wyciszyc ściany ale o ty muzycy nie wiedzą...

        • 4 1

    • .. (8)

      a grupa dzieciaków piszczących i wydzierających się na placu zabaw między blokami pod okiem mamusiek nie reagujących na to, to już wtedy jest ok bo to dzieci?!

      • 29 13

      • dziecko musi się wyszaleć (5)

        zapomniał wół jak cielęciem był.

        • 16 26

        • to niech szaleje na sali gimnastycznej/boisku , (2)

          a nie np. w mieszkaniu. To zależy od kultury i podejścia rodzica. Jak uczy dzieciaka, że mu wszystko wolno w bloku "bo jest dzieckiem", to tworzy kolejnego dorosłego, który nie wie co to kultura.

          • 33 6

          • Przecież było napisane, że temu pajacowi przeszkadzają dzieci bawiące się na placu zabaw (1)

            nie w mieszkaniu. I dziwi się, że mamusie nie interweniują, jak dzieci się głośno bawią na placu zabaw. Ogólnie jego zdaniem powinny co chwilę uciszać dzieci i najlepiej jakby nie biegały tylko chodziły i nie korzystały z piszczących huśtawek.

            • 5 12

            • Sa tez tacy rodzice, ktorzy uwazaja, ze "dziecko musi sie wyszalec" gdzie tylko mu sie podoba

              A juz w swoim mieszkaniu, to moze wszystko. Niewazne, ze komus moze przeszkadac, bo "przeciez to dziecko".

              • 18 0

        • A co w sytuacji (1)

          Jak dziecko gra na pianinie ????

          • 16 0

          • fff

            klapą mu po paluszkach przypadkiem

            • 13 1

      • a to też mi akurat przeszkadza !!!

        dziękuję za uzupełnienie mojego wpisu będącego wyrazem bezsilnej frustracji ;)

        • 6 1

      • o ile bym dała by bachory moich sąsiadów wychodziły na plac zabaw

        i darły mordy i biegały tam, a nie w domu, nawet przy słoneczku. Zamiast tego mam dudnienie całymi dniami, bo małpy pasą się w domu i zachowują jak dzicz. Darcie mordy na placu zabaw uważam za naturalne, kiszenie własnego bachora w domu uważam za PATOLOGIĘ.

        • 11 0

    • szkoda że to był Twój jedyny kontakt z muzyką klasyczną... (2)

      jedyny i ostatni.
      A co z głośnym seksem:)? daj namiar.

      • 4 5

      • tak się składa, że bardzo lubię muzykę klasyczną (1)

        a naszą dyskusję pięknie podsumuje pewien fragment filmu, wpisz na jutjubie Dzien Swira - Chopin ;)

        • 4 2

        • nie wpisujcie, wirus.

          • 1 1

    • Empatia powinna działać w dwie strony (1)

      jeżeli ktoś decyduje się na mieszkanie w bloku musi mieć świadomość, że różni ludzie mają różne zachowania, różne hobby itp - próba podporządkowania pod siebie nie zadziała !

      • 7 5

      • Decyduje? Nieliczni maja pelna swobode w wyborze lokum.

        To jak kogos nie stac na dom, to ma "zdecydowac" o wyprowadzeniu sie pod most albo do szalasu w lesie?

        • 6 3

    • Do innego zawodu trzeba mieć rozum. Pukać w klawisze to nawet mój pies potrafi.

      • 4 6

    • ...

      Zdecydowanie baba.

      • 0 1

    • grałam na skrzypcach

      po trzy godziny dziennie, nigdy nikt się nie skarżył. Brat grał na perkusji i mieliśmy zestaw raz na wakacje, kiedyś przesadziłam ćwicząc na jego bębnach i wtedy przyszła sąsiadka i spuściła mi opiernicz. Jeden raz. Może bloki były inne (zapewne), ale tak właśnie było.

      • 2 2

  • (9)

    trzeba wynająć salę do ćwiczeń!

    • 67 10

    • Może niech sąsiedzi się zrzucą na salę do ćwiczeń?

      • 5 19

    • (1)

      Haha sale do ćwiczen, ktoś tu buja w obłokach, w polsce to ciezko instrumentu sie dorobic a co dopiero skad mlodzi ludzie maja miec pieniadze na wynajem sali jak sie ucza a pracy nie ma dorywczej

      • 8 12

      • Jak ich nie stać to trzeba z tym skończyć !

        Po co ciągnąć coś na co ich nie stać to oczywista bzdura ! Lepiej zakłócać życie wszystkich sąsiadów ! typowo Polskie myślenie !

        • 1 0

    • Autorka sugeruje kompromis (5)

      jednak dlaczego sąsiedzi mają w ogóle znosić granie na jakimś instrumencie. Życie w bloku i tak jest narażone na wiele hałasów i każdy chce trochę odpocząć. Ja swoją pracą i swoim hobby nie utrudniam życia innym, więc nie chcę także żeby mi ktoś utrudniał.

      • 24 7

      • (4)

        To może zacznij zbierać głośno znaczki i też będziesz utrudniał życie innym i będziecie kwita.

        • 7 3

        • Hipokryzja (3)

          Bezproblemowy do czasu, gdy tobie ktoś zacznie rzępolić od świtu do nocy.

          • 8 4

          • (2)

            Akurat mi rzępolą i nie mam z tym problemu :)

            • 4 3

            • (1)

              Co minusujecie, właśnie w tej chwili ktoś za ścianą napitala na gitarze :D Jakoś mi to nie robi, zasypia się świetnie. Macie takie problemy, że aż żal d-pę ściska.

              • 3 1

              • Ze strony rzępolących wystarczyłaby odrobina kompromisu-wyciszenie ścian. Tylko ci ludzie, tak wrażliwi na sztukę nie są wrażliwi na to,ze sąsiad jest chory, a po pracy ma ochotę się przespać, odpocząć we własnym mieszkaniu. No ale coż widocznie lubią wizyty dzielnicowego)

                • 2 0

  • mam sasiadow ktorzy graja w nocy na pianinie lub fujarce - brak szacunku dla czlowieczenstwa (1)

    • 50 7

    • a moi tak kopulują piętro wyżej, że mam siniaki na całym ciele, tak latam na materacu.

      Najpierw myślałem że on ją bije. Ale jest ok. Tylko on coraz bardziej wiekowy i czasami kończy jak zaczyna świtać.

      • 10 2

  • terror muzyków (10)

    Muzycy ćwiczący w budynkach wielorodzinnych zachowują się jak właścicele quadów w lasach. Jedni i drudzy tłumaczą, że to robią w danym miejscu bo nie mają innego.
    Jak nie masz warunków do grania/jazdy to nie kupujesz instrumentu/pojazdu!

    • 85 23

    • (1)

      Bzdurne porównanie. Jeżdżenie kładami to zachcianka, bycie muzykiem to praca!

      • 8 31

      • fff

        zacznij rozdawać ulotki.
        to też praca

        • 12 9

    • Zgadzam się z opinią o terrorze. U mnie za ścianą mam pianistów i niech ich szlag trafi. (4)

      • 13 4

      • Podwójny!

        • 2 1

      • (2)

        Czyli w takim razie w mieszkaniu nie wolno Ci prać, bo przecież od tego jest pralnia. :-)

        • 4 7

        • Poszedłbym dalej - nie wolno też oddychać, bo od tego jest oddychalnia!!

          • 7 2

        • pójdę jeszcze dalej nie wolno czubkować bo od tego jest SREBRZYSKO

          • 7 0

    • (2)

      boże. co to w ogóle za porównanie. a może niektórych ludzi nie stać na mieszkanie w domu jednorodzinnym? a nie mają innej opcji ćwiczenia? na szczęście moi sąsiedzi w wieżowcu uwielbiają jak gram i nigdy nie miałam problemu, ale gdyby taki zaistniał, to pewnie zgotowałabym im piekło, a tego typu ignoranckie teksty świadczą tylko o kulturze osobistej człowieka, który je wypowiada... dzieci płaczące za ścianą albo wiertarka o 7 rano są 300x bardziej nie do zniesienia i co? ludzie, zróbcie wazektomię, żeby nie mieć dzieci? :) świetna logika, gratuluję.

      • 7 19

      • paniusi logika skrzypi jak jej instrument. Skoro pisze paniusia że się by mściła na kimś kto nie ma gdzie

        wyjść aby uciec od rzympolenia to paniusi pękła strunka w główce i roztroiło to paniusi postrzeganie rzeczywistości.

        • 10 5

      • To może ja zacznę hodować świnie w mieszkaniu i krowę na balkonie? Że niby jestem farmerem a nie stać mnie na gospodarstwo. ;)

        • 10 4

  • (8)

    Czlowiek wracajac do domu po dniu pracy chce odpoczac w ciszy i spokoju. Jesli ktos musi cwiczyc to niech kupi dom zamiast mieszkania. Jesli go nie stac niech cwiczy w miejscach do tego przeznaczonych. Tak samo z łupanka. Chcesz sie wyladowac idz na dyskoteke. Urodziny urzadzaj w klubach. Jedynym dopuszczalnym dniem w roku na domowa rozpierduche jest sylwester poniewaz i tak wszedzie jest jak na wojnie :)

    • 101 11

    • Sory człowieniu (7)

      Ale mieszkając w bloku musisz wykazac się wyrozumiałością w drugą stronę. Jeśli tobie za głośno, równie dobrze ty możesz wyprowadzić się do domu. Znam ludzi którym przeszkadza w bloku dosłownie wszystko i czekają, nasłuchują momentu by mieć powód do wylania trochę jadu. Prawda jest taka, że jak nie przekracza dowolnego poziomu decybeli to od 6 rano do 22 wieczorem może robić co mu się żywnie podoba. Nade mną sąsiad ćwiczy na pianinie po kilka godz.dziennie i choć nie zawsze jestem w nastroju do kontemplowania jego wypocin to jednak uwagi nie zamierzam mu zwracać z kilku powodów:
      - faktyczny problem z wynajęciem pomieszczeń do grania, domy kultury czy szkoły też niechętnie udzielają pomocy takim ludziom, nie mówiąc o młodych zespołach rockowych, które mają dziesieć razy gorzej. Nie wspominam już o tym iż nie kazdego stać na wynajem takiego miejsca gdyż ceny wahają się między 20-30 pln za m2.
      - ok.można zabronić młodemu człowiekowi ćwiczyć w domu ale jeśli nie ma innej możliwości nie miejmy potem pretensji do młodzieży że zaczynają kraść,ćpać itp.z braku kreatywniejszych zajęć
      - główny powód ta taki że muzyka to coś pięknego i niesie ze sobą same pozytywne wartości więc sory, ale uciszając kogoś kto chce oddać się jakiejś twórczej pasji, sam uznałbym się za zramolałego fajansa, któremu równie dobrze może przeszkadzać to że pod oknem dzieci grają w piłkę (a sport to też coś pozytywnego)

      • 20 37

      • sorki ale nie ma w tym logiki (1)

        Wolność człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego. Każdy ma prawo robić w domu co mu się podoba do momentu gdy zacznie to przeszkadzać innym. Twoja logika doprowadza do tego, że sąsiad grający/ słuchający muzyki spowoduje że drugi kupi lepszy sprzęt i będzie grać/słuchać głośniej niż tamten. Gdzie jest koniec? Sam mam zespół i problem ze znalezieniem miejsca do gry, ale do łba by mi nie przyszło odpalenie gibsona na lampie i walenie na maksa w domu. To chore!!!

        • 39 4

        • Właśnie mówię o tym że działa to w dwie strony

          Są jakieś granice - oczywiście. Ale właśnie , gdzie jest koniec?? Spojrzmy z drugiej strony. Znam ludzi i mieszkałem w klatce z takimi którym przeszkadzały rozmowy z dwójką, trójką znajomych w godzinach wieczornych. Nie leciała nawet muzyka - została wezwana policja. Funkcjonariusze jak przyjechali, przeprosili i skwitowali wszystko uśmiechem. I co mi powiesz, że dom nie jest miejscem do schadzek ???? Nie róbmy wszyscy z siebie takich świętojebliwych. Mi równie dobrze mogą przeszkadzać dzieci sąsiada tupające cały dzień po podłodze, albo sąsiad który wychodzi z psem gubiącym sierść(jestem uczulony)ale to są tylko dzieci czy zwierzęta i trzeba być wyrozumiałym.

          • 1 0

      • (4)

        Wiesz co robie z kims takim kto nie stosuje sie do norm spolecznych i nie widzi dalej jak do czubka wlasnego nosa? Najpierw uzywam argumentu slownego czyli grzecznie prosze o zastanowienie sie nad swoim zachowaniem. Kiedy widze, ze delikwent za nic ma moja prosbe i uparcie nadal nieladnie postepuje, poniewaz uwaza, ze slowa go nie zabola, nie wdajac sie w zbedne analizy wale z liscia. Efekt murowany i sprawdzony. Jesli nie pomaga sila argumentow to argument sily czyni cuda. A stac mnie na takie rozwiazanie. Co ja Ci bede mowil. Pewnie tylko sie w necie napinam. Ciesz sie ze nie mieszkasz obok mnie i nie plumkasz namietnie wieczorami.

        • 6 8

        • Chłopie, puknij się w głowę.

          • 5 1

        • A i ty twierdzisz że walenie z liścia to stosowanie się do norm społecznych ??? (2)

          To gratulacje. A na tace dałeś w niedziele ??? Jakbyś zapukał do mnie podczas plumkania i próbował użyć jednego z wymienionych sposobów spadłbyś po prostu ze schodów, rycerzyku internetu

          • 3 0

          • (1)

            To napisz gdzie mieszkasz to przyjde.

            • 0 1

            • Sory, muszę niestety odmówić

              Wole kobiety

              • 2 0

  • Porównianie idiotyczne zaden sportowiec nietrenuje w domu!!Wszyscy płaca za trenig na wynajetej sali!! (11)

    ternują na stadiomach na siłowniach itp Karnety kosztuja po kilkaset złotych.!!Chcesz piszczec to wykup karnet na sale i tam cwiczyczysz swoje duszenie kota :) Jak ja zaczne ryby łowic włazience albo skakac na skakance to wtedy zrozumiesz.Wydawac by sie mogło ze ci muzycy to inteligentni ludzie?Niestety okazuje sie ze zapatrzeni w siebie

    • 83 14

    • O świetna rada, wujku Dobra Rado! (1)

      Przecież w Trójmieście na pęczki jest dobrych salek treningowych dla muzyków. Szczególnie dużo jest tych na karnety i Multisporta.

      • 13 21

      • Gdybys niebył głupi to bys wiedział ze mieszkanie nie jest dobra sala akustyczną do cwiczenia dla grajka

        Mnie nieinteresuje za ile i gdzie znajdziesz sobie sale i jaką to jest twoja sprawa tak samo jak moją sprawa jest to by sobie znalesc miejsce do trenowania poza domem .Nietopie mieszkania gdy che popływac place kupe szmalu za basen i niełatwo jest znalesc dobry czysty i nieprzepełniony basen.I jeszce gdybys miał choc troche rozumu to bys tez wiedział ze niekazdy mamozliwosc miec karte multi sportu bo niekazdy pracodawca che doplacac do ciebie dodatkowo poza wypłata nicktórzy robia łaske ze wogle ci zaplaca!Ale ty rozumu niemasz dlatego musdiałes sie pochwalic swoja głupotą.

        • 10 4

    • Ja miałam za sąsiada debila, który zbudował (1)

      sobie w mieszkaniu amatorską siłownię ;-{ Zbudował pod ścianami konstrukcję z drewnianych belek z jakimiś dźwigarami i obciążnikami. Jak "ćwiczył", ściany skakały. A lubił to robić zaledwie pół godzinki dziennie, tyle że w okolicach północy. Po prostu koszmar. Ludzie to chamy bez krzty wyczucia.

      • 23 3

      • zgadzam sie ale co sie dziwisz dresiarz tez musi gdzies trenowac jak niema kasy jak ten co pluje do fleta:)

        • 11 1

    • No no, i na takiej muzycznej "silowni" wszyscy beda grali jednoczesnie

      Swietny pomysl

      • 7 2

    • (1)

      Już widzę jak ktoś trenuje w domu sprint, albo skok wzwyż nie mówiąc już o grach zespołowych. Dwutakt w łazience, dośrodkowanie w kuchni a serwis w przedpokoju,

      • 17 2

      • Hokeista można zbudować strzelnicę i strzały na sucho oddawać do 23.oo tak samo jak jego sąsiad młody pianista, który rzępoli często do 23.oo na pianinie:)

        • 4 0

    • No tak... (1)

      Muzycy ćwiczą w domach, szkoły i akademie przyjmując coraz więcej uczniów i studentów nie przejmują się ilością dostępnych sal do ćwiczenia. Wszyscy płacimy podatki i szkoły są z nich finansowane, więc powinny o to zadbać.

      Chcecie mieć spokój? Zacznijcie chodzić do filharmonii, sprawcie, żeby muzykom żyło się lepiej, to sobie wtedy kupimy domy i nie będziemy Wam przeszkadzać. A Wy, szanowni Państwo, zostańcie sobie w blokach.

      • 7 19

      • ale dlaczego ja mam dla własnego spokoju komus dawac kase albo zwiekszac jego majatek.

        To jest po prostu brak kultury nic innego !! Naucz sie kultury to nie bedziesz przeszkadzał nikomu.

        • 6 4

    • (1)

      Ba! Żeby tylko takie sale były łatwodostępne. Rzeczywistość jest taka, że uczelnie muzyczne w Polsce ledwo mogą zapewnić sale dla wykładowców (a podczas jakichś mniejszych remontów nawet i o to trudno), w akademikach jest 20 razy mniej sal niż studentów a w szkołach instrumenty są zdezelowane (w akademiach zresztą do pewnego stopnia też). Oczywiście, można sobie kupić działkę i wybudować domek, tylko że stawianie takich warunków np. rodzicom, którzy chcą posłać dziecko do szkoły muzycznej jest cokolwiek niedorzeczne

      • 3 2

      • kogo to ochodzi .a ja chce trenowac scinanie drzewa a czas piła spalinową i niemam gdzie trenowac

        mało tego musiał bym kupić las za własna kase bo scinanie drzewa jest karalne.a niemam zamiaru zatrudniac sie w tartaku. Ale zgadzam sie na takich najlesza jest wiertarka szybko przeztaja rzepolic:)

        • 4 0

  • Pokój do ćwiczeń można wyciszyć... (3)

    i po kłopocie. Wszyscy szczęśliwi ;)

    • 43 3

    • ale wtedy muzyk musiałby wydać kaskę... :)

      Kto to widział oczekiwać kultury od osoby tworzącej kulturę?

      • 14 4

    • Tylko, widzisz moi sąsiedzi których syn rzępoli na pianinie jakoś na to nie wpadli;(

      • 4 0

    • Obłożyć ściany kocami.

      Grubymi kocami. I po kłopocie. A jeszcze mniejszy kłopot, jeśli tymi muzykami są mieszkające piętro wyżej trzy młode śpiewaczki. Zawsze mam z nimi dobre stosunki, jeśli wiesz, co mam na myśli...

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Był sobie łowca - opowieść o ludziach epoki lodowcowej
Był sobie łowca - opowieść o ludziach...
wystawa
lut 12-30.06
Sopot, Grodzisko
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

Czy obecnie działające Muzeum Miasta Gdyni jest pierwszym w historii tego miasta?