Wiadomości

stat

"Hrabina" w reż. Krystyny Jandy na finał majówki

Główną partię kreują dwie sopranistki - Anna Patrys i Monika Świostek (na zdjęciu na pierwszym planie).
Główną partię kreują dwie sopranistki - Anna Patrys i Monika Świostek (na zdjęciu na pierwszym planie). fot. Krzysztof Mystkowski / KFP / Opera Bałtycka

Wszyscy melomani kojarzą "Straszny dwór" i "Halkę", a Opera Bałtycka jako jedyna w Polsce wystawia tę trzecią - "Hrabinę". Operę Stanisława Moniuszki zobaczymy w maju pięciokrotnie. Premiera 5 maja. Bilety w cenie 50-90 zł.



Przed nami klasyczny miłosny trójkąt. Młoda wdowa, tytułowa Hrabina, pragnie zdobyć przystojnego oficera Kazimierza. Jego uczucia z kolei obudziła Bronia, dziewczyna pochodząca ze szlacheckiej rodziny. Akcja, wypełniona perypetiami bohaterów, dąży do szczęśliwego finału, choć nie dla wszystkich. Stanisław Moniuszko skomponował tę operę w 1860 roku, podkreślając wymiar patriotyczny, zaakcentowany również w libretcie Włodzimierza Wolskiego. W końcu prapremiera dzieła odbywała się niespełna trzy lata przed wybuchem Powstania Styczniowego, miała więc wpływ na ówczesne nastroje społeczne. Realizatorzy zdecydowali się jednak pójść w zupełnie inną stronę.

Terminy grania opery "Hrabina"


- Nie akcentujemy wątku patriotycznego. Według libretta Kazimierz przychodzi w mundurze ułana z kilkoma kolegami, a nasz bohater przychodzi w stroju-aluzji do czegoś, czego nie chcemy do końca definiować. Na pewno nie jest to powrót po wygranej bitwie, tylko po siedmioletniej nieobecności. Jednym z tematów "Hrabiny" i innych oper Moniuszki było prześmiewcze potraktowanie ślepego naśladownictwa francuszczyzny, obcych mód i niedoceniania własnych wartości. Wyraźnie widać to w kostiumie - część bohaterów śpiewała w tradycyjnych polskich strojach szlacheckich, a reszta ubrana jest po francusku. W naszym wydaniu to zderzenie świata pozorów ze światem "eko", opowieść o ludziach, dla których zakupy, przedmioty, posiadanie miały największą wartość - mówi Krystyna Janda, reżyserka spektaklu.
Dlatego też akcja gdańskiej "Hrabiny" przeniesiona zostanie w przestrzeń galerii handlowej.

- Centra handlowe stały się współczesnymi pałacami. Ostatnio jest też moda, żeby urządzać w nich bale czy przyjęcia. Dlatego uznałyśmy, że centrum handlowe to dobre miejsce akcji dla tego przedstawienia - wizerunki różnych tego typu przestrzeni znajdą się w naszej dekoracji. Nasza scenograf Weronika Karwowska uzupełniła scenografię hasłami i sloganami, które mają obecnie dla ludzi znaczenie. Dopiero trzeci akt rozgrywa się na polu maków, w przestrzeni wiejskiej - wyjaśnia Krystyna Janda.
Operę reżyseruje Krystyna Janda, a do pomocy wzięła m.in. choreografa Emila Wesołowskiego (po lewej).
Operę reżyseruje Krystyna Janda, a do pomocy wzięła m.in. choreografa Emila Wesołowskiego (po lewej). fot. Krzysztof Mystkowski / KFP / Opera Bałtycka
O warstwę muzyczną przedsięwzięcia dba Monika Wolińska.

- "Hrabina" jest wielkim wyzwaniem realizacyjnym. Znajdziemy w niej sploty dużych partii tekstu mówionego z fragmentami muzycznymi i od reżysera zależy, czy to staną się one spójną całością. Trzeba docenić wartość i kunszt muzyki Moniuszki. Kiedyś muzykowanie było tak mocno zakorzenione w naturze Polaków, że powstał popularny "Śpiewnik domowy" Moniuszki, a słynny polonez "Pan Chorąży" wydany został w 1500 egzemplarzach. Bisowano nim spektakl. Tu znajdziemy też słynny toast "Niech mu gwizdka pomyślności". Warto też zwrócić uwagę na pełną niuansów, piękną muzykę baletową, dla mnie wręcz filmową, do której choreografię układa Emil Wesołowski. Aby utrzymać strukturę trzech części po 40 minut, w niektórych miejscach ograniczyliśmy liczbę powtórek, bez ingerencji w tekst. Chociaż zdarzało się, że opera ta była cięta nawet do jednoaktówki - mówi Monika Wolińska, kierownik muzyczny i dyrygent spektaklu.
Oryginalnie Stanisław Moniuszko pisał opery z myślą o konkretnych aktorach. Słynną rolę komediową Podczaszyca stworzył dzięki temu Alojzy Żółkowski, jeden z najwybitniejszych aktorów swoich czasów. Jednak to nie ten bohater jest faworytem Krystyny Jandy.

Opera Bałtycka przeszła inwentaryzację


- Samą siebie podejrzewam o to, że na Kazimierzu układam swoje romantyczne tęsknoty. Zachwyca mnie Aria Kazimierza "Od twojej woli". Na dodatek Kazimierz bez przerwy przeprasza. Dlatego ten bohater trzymany jest przeze mnie żelazną ręką. Pilnuję, żeby się nie schylał, przesadnie nie kłaniał, nie "rozciapciał". Ciągle powtarzam: to jest honorowy mężczyzna. Myślę, że jest to projekcja naszych kobiecych marzeń. Z kolei rola Hrabiny jest jedną z najpełniejszych psychologicznie ról operowych. Ta postać zaczyna w punkcie "a" i kończy na "z". Po drodze się zmienia, ale też zmienia się jej głos, sposób śpiewania. Jej powrót i przeprosiny dla Kazimierza, w których znajdziemy nadzieję i upadek, a potem słynna aria "Zbudzić się z ułudnych snów" to wielkie wyzwanie - dodaje reżyserka.
W roli Broni ujrzymy m.in. Katarzynę Nowosad (na zdjęciu).
W roli Broni ujrzymy m.in. Katarzynę Nowosad (na zdjęciu). fot. Krzysztof Mystkowski / KFP / Opera Bałtycka
W partiach Kazimierza usłyszymy Rafała Bartmińskiego, Łukasza Załęskiego oraz Dionizego Wincentego Płaczkowskiego. Z kolei tytułową partię Hrabiny kreować będą Anna PatrysMonika Świostek.

- Muzyka Moniuszki ma wiele naleciałości z muzyki ludowej. Słychać, że akcent muzyczny i akcent słowny nie pokrywają się w frazie. Trzeba uważać, by nie brzmiało to jak wykonywanie błędów. Dodatkowo mamy do czynienia z językiem polskim, który dla śpiewaka operowego jest najtrudniejszym językiem świata. Zastanawiałyśmy się niedawno na próbie, na jaki rodzaj sopranu napisana została Hrabina. Każda z jej arii niesie za sobą zupełnie inne problemy techniczne i wokalne, specyficzne dla określonych rodzajów sopranów. Samą Hrabinę właściwie powinny śpiewać trzy śpiewaczki - w pierwszym akcie to dramatyczna koloratura, w trzecim akcie drugą arię powinna wykonać sopranista dysponująca sopranem spinto, a trzecią arię tego aktu zaśpiewać powinien potężny sopran dramatyczny. Trzeba w sobie odnaleźć trzy różne głosy na potrzeby jednej roli - mówi Anna Patrys.
- To moje pierwsze dzieło, w którym będę musiała cokolwiek powiedzieć i pierwsza opera, w której nie umrę na scenie. Kocham Moniuszkę, brałam udział w kilku realizacjach "Halki". "Hrabina" Opery Bałtyckiej to moja druga realizacja tej opery. W pierwszej nie mieliśmy tekstów mówionych, co było dużym ułatwieniem. Pani reżyser pomaga tak pracować nad rolą, by nie nadwyrężyć głosu, aby w arii również wybrzmiał on pięknie - przyznaje z kolei Monika Świostek.
Premiera spektaklu odbędzie się 5 maja. Potem zobaczyć go można 7, 10, 11 i 12 maja. Bilety w cenie 50-90 zł.

19

listopada

Mumio: Taki Miks Gdańsk, Stary Maneż

26

listopada

Basia Gdańsk, Stary Maneż

26

listopada

Osiecka, Młynarski, Przybora Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Jemy na mieście. W Skrzydlarni jest tanio, smacznie i szybko
W Skrzydlarni jest tanio, smacznie i szybko
Restauracja Cyrano et Roxane kończy działalność
Cyrano et Roxane kończy działalność

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

Który z teatralnych budynków w Trójmieście w "Blaszanym Bębenku" Güntera Grassa nazwany został "młynkiem do kawy"?