Wiadomości

stat

Harry Potter w filharmonii, czyli różne oblicza perkusji

O instrumentach perkusyjnych opowiada Aleksandra Kurnyta, perkusistka Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.



Choć wielu osobom słowo perkusja kojarzy się z zestawem bębnów, termin jest tak obszerny, że wszystkich instrumentów należących do tej grupy nie sposób wymienić. O tym, jakie instrumenty perkusyjne występują w orkiestrze symfonicznej i że uderzanie w bęben to nie taka prosta sprawa, opowiada Aleksandra Kurnyta, perkusistka Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.



- Uczę w szkole muzycznej 8 lat i widzę progres. Na początku mojej kariery, jako ciało pedagogiczne, zawsze na egzaminach wstępnych musiałam dzieciom tłumaczyć, że perkusja, na której tak bardzo chcą grać, to nie zestaw perkusyjny, a instrumenty klasyczne. Dzieci robiły wówczas wielkie oczy i kompletnie nie wiedziały, o co mi chodzi. Miałam w pogotowiu tablicę z ilustracjami i opisywałam każdy z instrumentów, a gdy dzieci były bardziej dociekliwe zabierałam je do klasy perkusji, gdzie mogły zobaczyć na żywo, posłuchać i spróbować zagrać na każdym z instrumentów - wspomina Aleksandra Kurnyta, perkusistka Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. - Teraz jest już lepiej. Zdarzają się dzieci, które wciąż myślą, że perkusja to tylko bębny, ale z reguły większość wie, na co się decyduje.

Na co zatem się decydują? Jak już zostało powiedziane, perkusja to nie tylko bębny. To cała gama instrumentów, bardziej lub mniej skomplikowanych, na których można grać nie tylko rytm, ale i melodię (teoretycy stosują m.in. podziały na instrumenty o określonej i nieokreślonej wysokości dźwięku bądź też na idiofony i membranofony, ale my pozostańmy przy tej prostszej, bardziej intuicyjnej typologii).

Ciekawe, czy fani sagi o Harrym Potterze wiedzą, że słynny temat przypisany sowie Hedwig (Hedwig's Theme) rozpoczyna czelesta, która również należy do grupy instrumentów perkusyjnych. Choć z zewnątrz przypomina pianino i z reguły grają na niej pianiści, pod "maską" kryje się iście perkusyjny mechanizm - młoteczki uderzają w metalowe płytki, które wydają dźwięk podobny do dzwonków.


Do instrumentów "rytmicznych" możemy zaliczyć wszelkiego rodzaju bębny (m.in. wielki bęben, werbel), gong, trójkąt (triangel), marakasy, talerze czy kastaniety. Z uwagi na to, że instrumentów jest tak wiele, do gry na nich angażuje się często po kilku instrumentalistów - jedna osoba najzwyczajniej w świecie nie dałaby rady zagrać symultanicznie na nich wszystkich w trakcie trwania jednego utworu.

- Każdy z instrumentów perkusyjnych jest solistyczny. Zazwyczaj gra jeden werbel, jeden wielki bęben, jeden triangiel i są to wejścia bardzo słyszalne, trzeba być bardzo skupionym, słuchać się nawzajem i patrzeć na dyrygenta, patrzeć w nuty, liczyć takty i do tego jeszcze bawić się dźwiękiem - wyjaśnia Kurnyta. - Najbardziej, wbrew pozorom, problematyczną sprawą, jest zagranie w odpowiednim czasie trwania utworu, o czym przekonałam się na własnej skórze. Brałam kiedyś udział w koncercie prowadzonym przez maestro Marka Pijarowskiego. Byłam studentką drugiego roku, więc doświadczenie w graniu z orkiestrą miałam niewielkie. Trafiła mi się wówczas do zagrania partia wielkiego bębna w jakiejś symfonii - do policzenia było 85 taktów. Liczyłam skrupulatnie i oczywiście się przeliczyłam, a najgorsze było to, że cała ta sytuacja miała miejsce na koncercie, a nie na próbie! Bardzo odważnym dźwiękiem, z uśmiechem na ustach, przyrąbałam w pauzie generalnej! Myślałam, że publiczność padnie ze śmiechu, pan dyrygent popatrzył na mnie z politowaniem, westchnął i poszło dalej - śmieje się.

Folia celofanowa czy maszyna do pisania? Wytrawnemu perkusiście nie robi to różnicy - najważniejsza jest realizacja partyturowego zapisu. Na zdj. Aleksandra Kurnyta podczas wykonania utworu Leroy'a Andersona wraz z Gdyńską Orkiestrą Symfoniczną pod dyr. Rafała Kłoczko.
Folia celofanowa czy maszyna do pisania? Wytrawnemu perkusiście nie robi to różnicy - najważniejsza jest realizacja partyturowego zapisu. Na zdj. Aleksandra Kurnyta podczas wykonania utworu Leroy'a Andersona wraz z Gdyńską Orkiestrą Symfoniczną pod dyr. Rafała Kłoczko. fot. Paweł Winiarski fotolajt C
Uważne odliczanie i zagranie w odpowiednim momencie to jedno z największych, ale nie jedyne utrapienie perkusistów. Wbrew pozorom, nawet "zwyczajne" walnięcie pałką w bęben może wymagać wiele sprawności i wysiłku:

- Każdy instrument perkusyjny ma inną specyfikę - wyjaśnia Aleksandra Kurnyta. - To bardzo rozbudowana rodzina i wydaje mi się, że o najszerszym spektrum, dzięki temu jest bardzo interesująca. Samo puknięcie w Gran Cassę, czyli wielki bęben, faktycznie nie jest trudne, ale...dynamika jest względna, dla niektórych forte jest zagrane za głośno, a dla innych to samo forte jest za mało wyraziste. Druga sprawa to dobór pałek, a dokładnie ich twardości. Niekiedy trzeba zagrać bardzo selektywne, krótkie uderzenia, a niekiedy długie, głębokie, niczym wystrzały z armaty. Trzeba się dostosować do artykulacji. Swoim uczniom powtarzam, że perkusja jest jak serce. Rytmiczna, ale też bardzo wrażliwa na piękno muzyki - dodaje.

Perkusiści jednak nie tylko "walą w bębny", też i grywają melodie. Do instrumentów o określonej wysokości dźwięku zaliczają się choćby kotły. Prym wiodą jednak wszelkie instrumenty "cymbałkopodobne":

- Instrumenty sztabkowe to nie są cymbałki, tak jak się je błędnie określa! - mówi Aleksandra Kurnyta. - Mamy instrumenty o sztabkach metalowych, jak dzwonki orkiestrowe i wibrafon, oraz drewnianych - marimba, ksylofon, czy ksylorimba. - I tak - potrafimy grać na nich nawet bardzo skomplikowane melodie .

Perkusja to nie tylko bębny. To cała gama instrumentów, bardziej lub mniej skomplikowanych, na których można grać nie tylko rytm, ale i melodię. Stworzenie orkiestry złożonej wyłącznie z instrumentów perkusyjnych nie stanowi zatem problemu, a efekt jest niesamowity!


Choć w grze na perkusji najważniejsza jest taktyka, a nie siła, wiele osób utożsamia perkusistów z atletami dźwigającymi ciężary:

- Kobieta grająca na perkusji? Tak, to nadal jest to szok dla ludzi. Kiedy informuję, czym się zajmuję zawodowo, to ludzie zazwyczaj bardzo się dziwią - "Taka drobniutka i na perkusji?" Tłumaczę im wtedy, że gram na instrumentach perkusyjnych wykorzystywanych w muzyce symfonicznej. Opisuję je i zazwyczaj jest reakcja: " aaaaa takie cymbałki!" - śmieje się Aleksandra Kurnyta. - Ostatnio zatrzymała mnie policja jak jechałam do szkoły muzycznej i pan policjant, bardzo sympatyczny zresztą, zaczął zgadywać, na czym gram. Skrzypce, flecik, akordeon? To ostatnie skojarzenie mnie rozbawiło - akordeon w orkiestrze symfonicznej? Ale mógł nie wiedzieć. Jak mu powiedziałam, że instrumenty perkusyjne, to aż nie chciał uwierzyć. Zaprosiłam go na następny koncert. Obiecał, że będzie - dodaje.

KAT, na którym gra Bernard Maseli, to również instrument perkusyjny. Choć w muzyce symfonicznej nadal dominują instrumenty bardziej tradycyjne, jak np. ksylofony, marimby, ksylorimby czy wibrafony, KAT podbija serca miłośników jazzu i muzyki rozrywkowej.

Opinie (9) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

listopada

Polska Noc Kabaretowa - Hum... Gdynia, Gdynia Arena

17

listopada

Festiwal Twórczości Wojciec... Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności

20

listopada

The World Of Hans Zimmer Gdańsk, Sopot, Ergo Arena

Rozrywka

Roboty z odzysku. Recenzja filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie"
Recenzja filmu "Terminator: Mroczne ..."
Świetny koncert Lao Che w Starym Maneżu
Koncert Lao Che w Starym Maneżu

Kulinaria

Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Kolejny browar rzemieślniczy w Trójmieście
Niedzielne obiady i animacje w restauracji hotelu Radisson Blu
Rodzinny obiad w hotelu Radisson Blu

Planuj z nami tydzień

Nie tylko Święto Niepodległości. Planuj tydzień
Nie tylko Święto Niepodległości

Sprawdź się

W którym polskim mieście oficjalnie zainaugurowano obchody polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku?