Harfa - piękna, lecz wymagająca

Carlos Roberto Peña Montoya, harfista Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, opowiada o swoim instrumencie.



Na co dzień podziwiamy je z daleka i choć znamy brzmienie większości z nich, już z przyporządkowaniem odpowiednich nazw do konkretnej barwy moglibyśmy mieć problem. Dzięki trójmiejskim muzykom, którzy opowiedzą nam o swoich instrumentach i specyfice gry na nich, będziemy mieli okazję wzbogacić swoją wiedzę i poznać wiele ciekawostek. Na początek harfa, którą prezentuje Carlos Roberto Peña Montoya, harfista Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.



Harfa, podobnie jak np. gitara, jest instrumentem strunowym szarpanym (chordofonem), aczkolwiek technika gry na obu instrumentach jest diametralnie różna - harfiści, w odróżnieniu od gitarzystów, nie szarpią strun paznokciami, a opuszkami palców, przez co barwa dźwięku wydaje się bardziej ciepła.

- To nie jest tak, że nie gramy paznokciami w ogóle. W muzyce współczesnej, od XX wieku, kiedy to kompozytorzy zaczęli eksperymentować z brzmieniem, zaczęto od nas wymagać m.in. grania paznokciami. Aby jednak tak się stało, musi znaleźć się stosowny zapis w partyturze. Sami z siebie tego nie robimy - wyjaśnia Carlos Roberto Peña Montoya. - Warto również podkreślić, że wbrew panującym stereotypom, na harfie da się zagrać znacznie więcej, niż wyłącznie glissando - możemy imitować odgłosy burzy, brzmienie ksylofonu, grać flażolety czy arpeggia i robić mnóstwo innych rzeczy - śmieje się.

Współczesna harfa koncertowa posiada 47 strun w trzech kolorach
- struny "c" są "pokolorowane" na czerwono, struny "f" na czarno, pozostałe mają barwę naturalną. Mogą być wykonane z metalu, tworzywa sztucznego (przeważnie nylon) lub odpowiednio spreparowanych jelit zwierzęcych. Harfa ma również 7 pedałów, które przestrajają dźwięki o jeden lub dwa półtony.

Podczas ubiegłorocznych Promsów w Filharmonii Bałtyckiej  Carlos Peña Montoya wystąpił z Orkiestrą PFB, tym razem jednak w roli solisty, kradnąc od pierwszej chwili serca publiczności brawurową interpretacją Koncertu na harfę Alberta Ginastery.
Podczas ubiegłorocznych Promsów w Filharmonii Bałtyckiej Carlos Peña Montoya wystąpił z Orkiestrą PFB, tym razem jednak w roli solisty, kradnąc od pierwszej chwili serca publiczności brawurową interpretacją Koncertu na harfę Alberta Ginastery. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl
Choć wydawać by się mogło, że już sama konieczność opanowania umiejętności gry na 47 strunach i z użyciem 7 pedałów jest dla harfistów nieziemsko trudna, oni skarżą się na coś zupełnie innego:

- Harfę możemy usłyszeć w różnych odsłonach - czasem ja gram solo, czasem akompaniuję komuś innemu, ale prawdziwa "zabawa" zaczyna się dopiero wtedy, kiedy gram w orkiestrze - żartuje Montoya. - Weźmy na przykład kadencje z "Walca kwiatów" Piotra Czajkowskiego - to kadencja, którą się gra prawie po 30 minutach bezczynnego czekania na scenie. Wszyscy grają, a ja siedzę. Palce robią się zimne, ja nie mam możliwości, żeby je rozgrzać, a nagle muszę zacząć bardzo szybko grać. Przed koncertem to samo - moi koledzy stoją za kulisami ze swoimi instrumentami grając i rozgrywając się do ostatniej chwili, a moja harfa od godziny stoi nastrojona na scenie, więc mogę na nią jedynie popatrzeć. To jest psychicznie bardzo trudne do ogarnięcia, dlatego każdy harfista, który chce grać w orkiestrze, musi sporo nad sobą pracować. Trudne i pracochłonne jest również wypracowanie pięknej barwy. Ludzie czasem mówią "o, jak pięknie brzmi ta harfa". Prawda jest taka, że aby harfa tak pięknie zabrzmiała, trzeba się mocno napracować.

Zawodowa gra na harfie to zajęcie nie tylko pracochłonne, ale i drogie.

- Często zdarza się, że osoby chcące zaangażować harfistę, oburzają się wysokością naszych stawek, pytając dlaczego tak drogo. Proszę mieć jednak na uwadze, że harfa to bardzo drogi instrument! - mówi Carlos Roberto Peña Montoya. - Sam instrument może kosztować 100 tys. zł (25 tys. euro), a nawet i więcej. Komplet strun kosztuje minimum 500 - 600 euro. Raz lub dwa razy do roku trzeba oddać harfę do technika na przegląd, tak samo, jak robimy przegląd w samochodzie - technik kosztuje 300 euro.

Carlos Roberto Peña Montoya, jako członek orkiestry, zaprezentuje się przed trójmiejską publicznością już w piątek 12 czerwca o godz. 19, podczas koncertu kończącego sezon artystycznyFilharmonii Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańska. Gwiazdą wieczoru będzie Maxim Vengerov, który wraz z Orkiestrą PFB pod dyr. Jonathana Bretta wykona m.in. pierwotną wersję Koncertu skrzypcowego d-moll op. 47 Jeana Sibeliusa.

Opinie (7) 1 zablokowana

  • Jak moja żona :)

    • 13 2

  • Ciesz sie ...

    Ciesz sie, ze nie odwrotnie :p

    • 2 0

  • Andreas Vollenweider

    Polecam.

    • 1 2

  • Zlota karczma

    A ja pozdrawiam sąsiadów z ul Harfowej :)

    • 2 0

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Harfa - piękna, lecz wymagająca

    Bogdan

    Dziękuje

    • 0 0

  • szukam Harfistki

    Dzień dobry, szukam harfistki na swój ślub do wykonania recitalu, na bankiecie.
    tel 667215022

    • 0 0

  • Harfa

    Ciężki kawałek chleba szacun

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
muzyka poważna
maj 13-30.12
g. 19:30
Gdańsk, Kościół Św. Katarzyny

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

Hans Castorp, bohater jednej z książek Pawła Huelle, został "pożyczony" z powieści...