Górecki+ też nie zawiódł. Wielki sukces koncertów z plusem

Leszek Możdżer zagrał tylko jeden utwór i to wspólnie z Motion Trio- Koncert klawesynowy Henryka Mikołaja Góreckiego w aranżacji J. Wojtarowicza. Było to jednak wykonanie tak energetyczne, że artyści od pierwszej chwili skradli serca słuchaczy.
Leszek Możdżer zagrał tylko jeden utwór i to wspólnie z Motion Trio- Koncert klawesynowy Henryka Mikołaja Góreckiego w aranżacji J. Wojtarowicza. Było to jednak wykonanie tak energetyczne, że artyści od pierwszej chwili skradli serca słuchaczy. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Plejada gwiazd, perfekcyjnie skrojony program, fantastyczne nagłośnienie i sprawna organizacja sprawiły, że wielu słuchaczy uznało wczorajszy koncert Górecki+ za jeszcze lepszy, od wcześniejszego Swingu "z plusem". Po tak licznej, wielotysięcznej frekwencji, piskach i okrzykach zachwytu oraz niekończących się owacjach organizatorzy nie powinni mieć najmniejszych wątpliwości co do tego, że warto kontynuować projekt "Klasyka+" podczas kolejnych edycji Solidarity of Arts.



Do pomysłu zorganizowania koncertu muzyki klasycznej/poważnej "z plusem" z takim samym rozmachem i na tych samych scenach, na których wcześniej odbywał się Swing+ wiele osób podeszło z rezerwą. Teren jest przecież ogromny, samym krzesełek przygotowano podobno aż 2 tysiące, a polska muzyka współczesna zbyt wielką popularnością się nie cieszy. Czy aby na pewno? Tak liczna, wielotysięczna publiczność podczas niedzielnego koncertu Górecki+ zdaje się temu przeczyć.

Już na pół godziny przed rozpoczęciem imprezy strefa golden circle się zapełniała. Jako, że nie wypełniła się całkowicie, wraz z rozpoczęciem koncertu pozwolono zająć wolne krzesełka osobom nie posiadającym biletów. Przy dźwiękach Kaprysu nr 24 Niccola Paganiniego, granego przez jednego z największych polskich wiolinistów, Mariusza Patyrę, słuchacze szturmem ruszyli pod scenę. Patyra grał skupiony, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na widowni. Z resztą sam dzień wcześniej mi wyznał, że uwielbia imprezy plenerowe i absolutnie nie przeszkadza mu w takiej sytuacji "luźniejsza" atmosfera.

Te roszady na widowni trwały jednak tylko chwilkę. Później publiczność w skupieniu koncentrowała się na tym, co działo się na trzech scenach. A działo się niemało, bo obsada była iście gwiazdorska i w odróżnieniu od wcześniejszego koncertu Swing+, niemal całkowicie polska - dwaj wybitni soliści: Mariusz PatyraLeszek Możdżer oraz dwa fenomenalne i unikatowe zespoły: Motion Trio oraz Atom String Quartet. No i oczywiście gospodarze - Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Ernsta van Tiela.
Punktem kulminacyjnym było wykonanie IV Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego przez Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Ernsta van Tiela. Publiczność słuchała jak zahipnotyzowana.
Punktem kulminacyjnym było wykonanie IV Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego przez Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Ernsta van Tiela. Publiczność słuchała jak zahipnotyzowana. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Mariusz Patyra, grając z wirtuozerią i lekkością zarazem, otworzył koncert wspomnianym Kaprysem Paganiniego. Wystąpił również wspólnie z Atom String Quartet, fenomenalnie interpretując "Taniec karzełków" Antonia Bazziniego - publiczność (dosłownie) piszczała z zachwytu! Z Motion Trio wykonał natomiast Oblivion Astora Piazzoli. Podczas tego utworu zawiodło nieco nagłośnienie, ponieważ nie wyciągnięto skrzypiec na plan pierwszy, przez co ginęły pod potężnym brzmieniem akordeonów. Kiedy naprawiono to niedopatrzenie, z głośników rozległa się muzyka tak eteryczna, że o wcześniejszych niedogodnościach szybko się zapomniało.

Przez półtorej godziny publiczność w skupieniu słuchała wspaniałej gry artystów, każdą z prezentacji nagradzając gromkimi brawami. Na scenie usytuowanej po lewej stronie "rozgościło się" Motion Trio. Scena po prawej stronie należała do Atom String Quartet. Scenę środkową zajęli natomiast gospodarze - Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej.

Wieczór zakończył się muzyką patrona wydarzenia, Henryka Mikołaja Góreckiego. Najpierw Leszek Możdżer, wspólnie z Motion Trio, wykonał Koncert na klawesyn i orkiestrę w aranżacji J. Wojtarowicza. Ileż w tym było energii i wigoru!
Punktem kulminacyjnym było natomiast wykonanie wyczekiwanej przez melomanów IV Symfonii, której niestety Henryk Mikołaj Górecki nie zdążył dokończyć za życia. Zrobił to natomiast jego syn, Mikołaj, który bez wątpienia talent odziedziczył po ojcu. Utwór ten miał swoją światową premierę zaledwie rok temu, 12 kwietnia w londyńskiej Royal Festival Hall. W maju tego roku, za sprawą gdańskich filharmoników pod dyr. Ernsta van Tiela, odbyło się jego niemieckie prawykonanie w ramach Festiwalu Musikfestspiele Saar.

Polska publiczność, podobnie jak przed kilkoma miesiącami nasi zachodni sąsiedzi, wydawała się oczarowana zarówno samą symfonią jak i jej wykonaniem - ludzie słuchali jak zahipnotyzowani. Choć niektórych nieco ten utwór zmęczył, ponieważ (cytując jednego ze słuchaczy) "była to zbyt duża esencja Góreckiego w Góreckim", zdecydowana większość rozpływała się w zachwytach. Słuchacze w zdecydowanej większości pozostali na swoich miejscach do końca i trzykrotnie, zasłużonymi gromkimi brawami, okrzykami i owacją na stojąco, wywoływali wykonawców na scenę.
Taki liczna frekwencja podczas koncertu Górecki+ dowodzi, że w Trójmieście istnieje zapotrzebowanie na tego typu imprezy.
Taki liczna frekwencja podczas koncertu Górecki+ dowodzi, że w Trójmieście istnieje zapotrzebowanie na tego typu imprezy. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Po koncercie wiele osób mówiło, że choć Swing+ był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, z dotychczasowych koncertów z "plusem", Górecki+ go przebił. Ja bardziej chylę się ku stwierdzeniu, że obie imprezy odniosły równie wielki, spektakularny sukces. Perfekcyjnie skrojone programy, wybitni wykonawcy, sprawna organizacja ale przede wszystkim znakomite nagłośnienie, dzięki któremu mogliśmy delektować się każdym dźwiękiem sprawiły, że o obu koncertach będziemy mówili jeszcze długo i to w samych superlatywach.

Co jest za słodkie to jest mdłe, dlatego aby nie zawróciło się nam w głowacg od tych słodkości pozwolę sobie i na łyżkę dziegciu. Choć koncerty były bez wątpienia wydarzeniami artystycznymi najwyższej klasy, zbudowanie scen w kształcie główki Myszki Miki nie dodawało raczej powagi wydarzeniu. Wyświetlanie obrazu ze sceny na "mysich uszkach" również niewiele dało, bo na jednym takim uszku nie mieściło się zbyt wiele a zdecydowana większość słuchaczy przecież w ogóle nie widziała sceny. Przypomnę, że na tych scenach występowały gwiazdy światowej sławy, które każdy zapewne chciał zobaczyć. Niestety - musieliśmy obejść się smakiem. Podczas koncertu Górecki+ było jeszcze gorzej - obraz oczywiście wyświetlano, ale nic nie było widać, dopóki nie zapadł zmierzch, co nastąpiło przy 8 z 10 wykonywanych utworów.

Opinie (27)

  • Bednarek a Górecki (2)

    Wyszedłem po 10 minutach na koncert Bednarka i nie żałuję. Moi znajomi zostali i musieli się upić na kocyku, żeby dotrwać do końca. Więc gdzie Górecki, a gdzie Bednarek. Pani redaktor najwyraźniej jest snobem, ale mimo wszystko proszę o minimum obiektywizmu w ocenianiu sztuki!

    • 6 98

    • też nie żałujemy, że poszedłeś. Bednarek w Ostródzie, czwartego dnia festiwalu był super, więc pewnie i wczoraj dał radę. Ale nawet jakbym nie widział go tydzień temu i tak wygrałby Górecki+. A znajomi upijający się, aby robić coś wbrew sobie- ciekawy przypadek. A co do oceniania sztuki- kup wagę, będziesz spokojniejszy.

      • 11 0

    • wyjść czy nie wyjść

      Moja koleżanka mówiła, że nie wyszła, ale ona akurat na ten koncert w ogóle nie przyszła. Nie wiem czy by wyszła jak by przyszła. Ale wydaje mi się, że gdyby przyszła to by raczej nie wyszła. To napisałem ja, Jarząbek.

      • 3 1

  • Taa (2)

    Słuchanie tego typu muzyki na stojaka czy na zapaskudzonym trawniku to rzeczywiście mega przyjemność.
    Zapotrzebowanie zapewne istnieje ze strony muzyków (tych drugoplanowych) na sponsorowanie takich imprez.
    Wczoraj transmitowano w TVP Kultura koncert pewnego tenora i jego przyjaciół organizowany we Włoskiej Modenie. Tam koncert był charytatywny i do tego przyniósł dochód z którego wsparto sierocińce. W Gdańsku z kieszeni podatnika wyciąga się pieniądze na widowiska których niewielu chce oglądać. To jest ta subtelna różnica. Przyzwyczajenia rodem z kołchozów czy innych komunistycznych przybytków do których wieziono artystów bo jak nie to wicie rozumicie ... teraz przymus zastąpiono finansami a publiczność tak jak dawniej przypadkowa ale można odtrąbić sukces.
    Niewątpliwym sukcesem były występy muzyków przy Grobla kilka tygodni temu kameralne i lekkie. Ale to inna para kaloszy.

    • 7 62

    • popieram przedmówcę

      • 1 0

    • Taa.... i tak zle i tak niedobrze, prawda? wracaj do roboty. Nic tu po Tobie...

      • 0 1

  • (4)

    Dopiero gdyby za koncert trzeba było zapłacić nawet symboliczne 5 złotych, by się okazało jakie jest rzeczywiste zainteresowanie taką muzyką. Ludzie lecą na widowiska za "free" i jedni przy okazji łykną trochę muzyki, jakiej na co dzień nie słuchają, inni stwierdzą " łeee to nie Bednarek".A prawdziwi melomani i tak wolą posłuchać w sali Filharmonii, za pieniądze ale bez atrakcji siedzenia na ulicznym krawężniku. Nawiasem mówiąc tylko dlatego wyszliśmy ze "Swingu" i zasiedliśmy wygodnie przed telewizorem z kieliszkiem wina w dłoni. Widać lepiej, słychać nie gorzej / kino domowe / i ochrona nie dłubie w torebkach jak za przeproszeniem w jakimś Jarocinie.

    • 11 48

    • Co jest z Tobą nie tak?

      Wszystko źle.

      • 5 2

    • A wystarczyło kupić bilet za całe 5 zł (1)

      i już byś nie musiał siedzieć na krawężniku.

      • 12 0

      • Albo przyjść 15 minut wcześniej. Ale co zrobisz, nieszczęśliwemu nie dogodzisz!

        • 3 0

    • żałosny jesteś człowieku

      Dłubać to można w nosie a takie jest zadanie ochrony żeby przypały nie realizowały swoich głupich pomysłów dla ogółu bezpiczeństwa

      • 3 1

  • To było wydarzenie muzyczne! (1)

    Należy pogratulować i podziękować p. Maternie za pomysł i realizację. Wiadomo, że jest on fanem Solidarności i Gdańska i genialnie promuje obie "marki".
    Układ koncertu, repertuar i wykonawcy to mistrzostwo świata.
    Publiczność była rzeczywiście oczarowana i dała temu wyraz owacjami na stojąco.
    Hejtowanie imprezy tylko z powodu darmowych biletów świadczy o niedojrzałości piszących. Widownia darmowego koncertu to też podatnicy i klienci sponsorów, którzy zainspirowani (trudną bądź co bądź) muzyką na pewno pojawią się w przyszłości na płatnych koncertach.

    Dzięki takim imprezom Gdańsk podtrzymuje markę kojarzoną z najwyższą jakością ;-)

    • 60 2

    • Byłam pod wrażeniem, że ludzie potrafią słuchać w milczeniu. Może coś się zmienia w polskiej mentalności?

      • 6 1

  • Swing i Górecki

    Zgadzam się z opinią Pani redaktor co do jakości i zawartości sobotnio-niedzielnych koncertów. Były wspaniałe tylko te kółeczka, na których był pokazywany obraz nie zdały egzaminu. Ja ratowałem się lornetką teatralną. Dziękuję panu Maternie za kolejne wspaniałe doznania artystyczne, których dostarcza mi jego organizacja w pełni profesjonalna i na b. wysokim poziomie. Ocena moja podyktowana jest tym, że uczestniczę w tych koncertach od 2010 roku i nigdy się nie zawiodłem. Gratuluję miastu, organizatorom, wykonawcom i raz jeszcze panu K. Maternie za klasę z jaką to robi. Maciej K.

    • 24 2

  • Górecki +

    Wszystkim którzy są niezadowoleni lub wypisują głupoty na podstawie zdjęć lub relacji napitego towarzystwa serdecznie współczuje a i co do biletów to wszystkie miejsca biletowane były wysprzedane i miejsca siedzące darmowe również wszystkie były zajęte.
    Byłam widziałam i słuchałam i koncert był super organizacja również na najwyższym poziomie.Słowa uznania dla wykonawców i organizatorów oraz całej obsługi wspaniałego widowiska.

    • 24 0

  • (1)

    Panie Materna! Nie wiem czy czyta Pan wypociny pod recenzjami wydarzeń z plusem, ale zaryzykuję! Zainspirowany wczorajszym wykonaniem Oblivion - za rok proponuję Piazzola+

    • 9 0

    • Metheny +

      • 2 0

  • a czy p. Górecki zamierzał w ogóle kogoś gdzieś zwieść? :D

    • 0 0

  • + (3)

    to nazwisko czy imię?

    • 2 2

    • gdzie można kupić bilety ? (1)

      • 1 0

      • Ja mam bilety na pierwszy w historii Woodstock. Chcesz?

        • 0 0

    • wynik testu z poradni skórno-wenerycznej

      dodatni znaczy się

      • 0 0

  • było cudownie

    :)

    • 5 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu

Sprawdź się

Sprawdź się

Co to jest antresola?