Wiadomości

Gdyński "Shrek" na miarę Broadwayu


Musical "Shrek" jest skazany na sukces wszędzie gdzie się go wystawia. Dzięki jednej z najpopularniejszych bajek na świecie, o sympatycznym zielonym ogrze słyszał chyba każdy. Gdyński "Shrek" z pewnością zagości u nas na dłużej, bo w produkcji Teatru Muzycznego w Gdyni sukces kasowy idzie w parze z sukcesem artystycznym.



Podczas "przesłuchania" przez Lorda Farquaada Ciastek trzyma się dzielnie, ale na "kulinarne" argumenty nie jest w stanie nic poradzić. W końcu ma tylko dwa lukrowane guziczki...
Podczas "przesłuchania" przez Lorda Farquaada Ciastek trzyma się dzielnie, ale na "kulinarne" argumenty nie jest w stanie nic poradzić. W końcu ma tylko dwa lukrowane guziczki... fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Królewnę Fionę (Marta Wiejak) rozpiera energia. Nie chce się zestarzeć na swojej wieży i dokładnie zaplanowała scenariusz spotkania z rycerzem, który ją uwolni.
Królewnę Fionę (Marta Wiejak) rozpiera energia. Nie chce się zestarzeć na swojej wieży i dokładnie zaplanowała scenariusz spotkania z rycerzem, który ją uwolni. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
"No pięknie, trafiła mi się katatoniczka" mówi Shrek widząc Fionę. Wymyślony przez królewnę scenariusz "pierwszego spotkania" niespecjalnie mu pasuje.
"No pięknie, trafiła mi się katatoniczka" mówi Shrek widząc Fionę. Wymyślony przez królewnę scenariusz "pierwszego spotkania" niespecjalnie mu pasuje. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Podróż do zamku Smoczycy pełna jest niebezpieczeństw. Dzielny Shrek wybawi swojego kompana z opresji. Ten odwzajemni mu się nieco później, ale za to niezwykle efektownie.
Podróż do zamku Smoczycy pełna jest niebezpieczeństw. Dzielny Shrek wybawi swojego kompana z opresji. Ten odwzajemni mu się nieco później, ale za to niezwykle efektownie. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Między Smoczycą a Osłem zaiskrzyło w mało romantycznych okolicznościach. Liczy się efekt. Co jak co, ale tej Smoczycy trudno odmówić urody.
Między Smoczycą a Osłem zaiskrzyło w mało romantycznych okolicznościach. Liczy się efekt. Co jak co, ale tej Smoczycy trudno odmówić urody. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
"Shrek" to fenomen. Familijna opowieść o odmieńcu i jego zabawnym przyjacielu, zakończona klasycznym happy endem, błyskawicznie podbiła serca widzów na całym świecie. Dzieci zakochały się już w rysunkowej książce "Shrek!" Williama Steiga, więc spróbowano przenieść ją na ekran kinowy. Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Film Andrew Adamsona i Vicky Jenson otrzymał Oskara za najlepszy animowany film pełnometrażowy, Złotą Palmę za reżyserię, cztery nominacje do MTV Movie Awards i "przy okazji" zrewolucjonizował przemysł filmów animowanych. Gwiazdorzy "dorosłego" kina przekonali się, że praca nad rolą animowaną to zajęcie poważne i prestiżowe, a Eddie Murphy (Osioł) czy Cameron Diaz (Królewna Fiona) udziału w "Shreku" na pewno wstydzić się nie muszą. Polska publiczność najbardziej pokochała Osła Jerzego Stuhra, któremu w rankingach popularności dzielnie sekundował Shrek Zbigniewa Zamachowskiego.

Gigantyczny sukces filmu zaowocował przeniesieniem go na Broadway i inne musicalowe sceny świata. Z kolei autor scenariusza i piosenek David Lindsay-Abaire w duecie z Jeanine Tesori (zadbała o oprawę muzyczną) skazali ten musical na sukces. Choć od Ameryki Północnej po Azję pomysły na "Shreka" (trzy Fiony na wieży, nos Pinokia, sposób na pomniejszenie Lorda Farquaada) rozwiązywane są niemal identycznie, a każdy widz zna jego fabułę, musical daje ogromne możliwości realizatorom i zawiera wyraźne - ważne zwłaszcza dla najmłodszych widzów - przesłanie: każdy ma prawo do szczęścia, miłości i równego traktowania bez względu na wygląd, rasę czy kolor skóry.

Twórcy gdyńskiego "Shreka" do produkcji światowego megahitu podeszli bardzo ambitnie. To, co wyróżnia spektakl Teatru Muzycznego w Gdyni, to przede wszystkim piękne, kolorowe, bajkowe kostiumy Jerzego Rudzkiego, znacznie przewyższające urodą te broadwayowskie oraz imponująca, bo napędzana siłą mięśni kilkudziesięciu pracowników technicznych scenografia Pawła Dobrzyckiego. Podziw budzą przede wszystkim potężne drzewa, których "operatorzy" mają opracowaną odpowiednią choreografię po to, aby poruszać nimi w określonym czasie pomiędzy aktorami lub ustawić dodatkową, ruchomą kurtynę. Niekłamany zachwyt budzi prześliczna Smoczyca, czyli właściwie "małe" dzieło sztuki - lalka sterowana przez cztery osoby ukryte w jej wnętrzu. Zresztą, musical już w swojej strukturze poddany jest wielkim skrótom w stosunku do wersji filmowej, więc monumentalna scenografia w czasie przedstawienia płynnie musi zmienić się kilkadziesiąt razy. Co warte podkreślenia, ta gdyńska waży kilkadziesiąt ton.

Najważniejsi są jednak aktorzy, którzy i właśnie oni dają popis gry zespołowej z dwiema wybitnymi kreacjami na czele. Pierwsza to niezrównany Lord Farquaad Łukasza Dziedzica, nokautujący swój broadwayowski pierwowzór plastycznymi jak w kreskówce ruchami, dopracowanym każdym gestem, świetnym śpiewem i idealnie dopasowanym tembrem głosu. Klasą samą w sobie jest również Osioł Tomasza Więcka. Aktor wcielający się w rolę Osła ma wyjątkowo trudne zadanie, bo musi mierzyć się z najlepiej skrojoną postacią z bajki. Na scenie rola ta prowadzona jest w typowo musicalowym rytmie, a Więcek radzi z nią sobie po prostu perfekcyjnie. Świetny, bardzo wyrazisty muzyczny epizod ma też "ludzka" wersja Smoczycy w wykonaniu Marty Smuk ("Forever").

Nieco w cieniu tej trójki znajduje się Królowa Fiona Marty Wiejak, która właściwie od początku do końca spektaklu jest miła i dla oka, i dla ucha, jednak bardziej naturalnie wypada w ostrzejszych momentach swojej roli. Gdy ma być zabawna, przerysowuje swoją postać. Zaś Jacek Wester jako Shrek pięknie śpiewa, jednak jako uroczy misiowaty gbur aktorsko wypada słabo. Na szczególną uwagę zasługują jeszcze Ciastek Karoliny Merdy, seksowne Ślepe Myszki (Renia Gosławska, Katarzyna KurdejAleksandra Meller) czy charakterystyczny w każdej roli w Muzycznym Sasza Reznikow, tym razem jako homoseksualny Wilk z Czerwonego Kapturka.

Warto dodać, że każda rola obsadzona jest przynajmniej podwójnie, a najważniejsze potrójnie, więc poziom wykonania również jest zróżnicowany. I tak na przykład zielony ogr Rafała Ostrowskiego jest gburem z duszą wrażliwego chłopca i ciekawą, dobrą grę aktorską kontruje nieśmiałym, delikatnym głosikiem chłopca z ostatniego rzędu chóru. Osła Krzysztofa Wojciechowskiego od Osła Więcka dzieli prawdziwa przepaść, choć w drugim akcie Wojciechowski też daje brawurowy popis. Na wyróżnienie zasługuje tu jednak cały zespół, dobrze śpiewający i ciekawie poruszający się po scenie dzięki pracy duetu: choreograf Joanny Semeńczuk i odpowiedzialnego za ruch sceniczny Bernarda Szyca.

Uroda całych scen - świetne "przesłuchanie" Ciastka przez Lorda Farquaada, pojedynek na "trudną przeszłość" Fiony i Shreka ("I Think I Got You Beat") czy bunt odmieńców - oraz poszczególnych epizodów nie byłaby możliwa bez bardzo dobrego tłumaczenia tekstu i piosenek musicalu przez Bartosza Wierzbiętę. Inscenizacyjnie jedynie ucieczka z zamku Smoczycy na tle realizacji z Broadwayu wypada bardzo blado, ale tę scenę ratuje wspomniana Marta Smuk. Na uznanie zasługuje również, a może przede wszystkim reżyseria Macieja Korwina, który, niczym wprawny menadżer, sprawnie koordynuje pracę całego zespołu, samemu pozostając w cieniu.

Trzeba podkreślić, że gdyński musical nie jest arcydziełem, ale też już w zamyśle jego amerykańskich twórców jest to spektakl czysto komercyjny, z pięknym morałem w tle. Przedstawienie Teatru Muzycznego w wielu aspektach przewyższa lub przynajmniej dorównuje broadwayowskiemu pierwowzorowi. Jeśli Amerykanie obejrzą "Shreka", a pewnie tak się stanie, być może zaproponują Muzycznemu kolejny gorący tytuł. Zespół teatru potwierdził, że gotowy jest do wielkich wyzwań, a choćby za prawa do wystawienia "Króla Lwa" nikt by się chyba w Gdyni nie obraził.

Opinie (145) 10 zablokowanych

  • osioł (3)

    Prawie pod wszystkim mogę się podpisać tylko.. według mnie Krzysztof Wojciechowski jest świetny jako osioł :))) w niedziele na pokazie przedpremierowym jak dla mnie wraz z Magdaleną Smuk wybijali się najbardziej :)

    • 13 3

    • Na miarę Brodwayu było również "Metro"które poniosło tam sromotną klęskę. (1)

      Mam nadzieję że "Shrek" tam się nie wybierze bo czeka go taki sam los.

      • 2 2

      • W przeciwieństwie do Metra

        Shrek od Broadway'u zaczynał i wyobraź sobie, że już zdołał odnieść tam sukces. Polska wersja mimo znacznie mniejszych nakładów wypada moim zdaniem co najmniej tak samo dobrze. :)

        • 0 2

    • Krzysztof Wojciechowski jako osioł

      świetnie wybijal się najbardziej. Czy w rzeczywistosci tez czy tylko na scenie?

      • 0 0

  • dlaczego tak drakońskie ceny biletów ? (5)

    • 28 13

    • Bo to rozrywka

      Dla bogatego, nie biednego chamstwa.

      • 9 11

    • (1)

      Bo skoro scenografia waży kilkadziesiąt ton, a w spektalu biorą udział dziesiątki aktorów i podobne rzesze ludzi z obsługi + orkiestra, to chyba oczywiste jest, ze to musi kosztować... Policz sobie stawkę godzinową pracy każdej z tych osób + cennik setek godzin przygotowań scenografów, kostiumologów i znów - dziesiątek aktorów... Samo wyjdzie

      • 13 4

      • Moim zdaniem,

        to wszystko pikuś w porównaniu z kosztem.. licencji ;)

        • 13 1

    • (1)

      Miałem niezwykłą przyjemność rozmawiać z dyrektorką marketingu w/w teatru, również na temat cen biletów. Ludzie. Opamiętajcie się! bilet w Polsce do teatru kosztuje 10-20 euro.Na zachodzie, do którego wszyscy tak sprawnie porównujecie bilet do teatru muzycznego kosztuje 100 euro!

      • 9 7

      • Zapomniałeś o różnicy w zarobkach między nami i "zachodem" !!!

        Jak coś kosztuje 1/50 pensji, a 1/20 to chyba jest różnica ??? W pierwszym przypadku idę bez oglądania się na koszty w drugim mam ważniejsze priorytety!

        • 4 0

  • (1)

    tylko dlaczego na ostatnim zdjęciu w galerii widzę rower z ET na tle księżyca ??

    • 8 4

    • a wiesz co to nawiązanie do ogólnie pojętej popkultury?

      • 4 4

  • cena (1)

    ceny tez jak z Broadway-a a nawet wyzsze !

    • 28 11

    • znalazl sie bywalec

      • 5 3

  • KOVHAM SHREKA-JEST MOIM BOGIEM I IDOLEM (1)

    DLA NIEGO ZYJE

    • 6 29

    • Ok, ok, spokojnie ...

      Ale tylko się cieszyć, synu, że się odnalazłeś sens życia w tych ciężkich czasach :>.

      • 4 1

  • zarąbiste polecam (1)

    beka on stop a najlepiej po blanciku oglądać

    • 14 19

    • zarąbiste, nie polecam

      • 0 0

  • strasznie brzydki ten Shrek - mogli lepiej zrobić jego "twarz" (4)

    dobrze, że nie poszedłem

    • 24 13

    • są plusy i minusy (1)

      Niestety charakteryzacja Shreka jest kiepska. Współczuję aktorowi, bo musi się strasznie męczyć w tej skorupie, a nie wygląda to dobrze. Wystarczyłoby go pomalować z doklejeniem odpowiedniego nosa(ludzie, by się nie obrazili). Byłby bardziej wiarygodny, naturalny. Za to scenografia fenomenalna! Mniej podobały mi się piosenki. Mało porywające. Głos p. Smuk wybijał się wśród innych głosów. Gra aktorska: znakomity osioł i lord (pełen szacun!).

      • 5 2

      • Cóż, taki materiał

        dostali i to muszą realizować, po przejrzeniu fragmentów oryginalnej wersji na yt na usta cisnęło się tylko "komercha", ale stwierdzam, że Gdynia radzi sobie świetnie i ze słabego materiału zrobili naprawdę niezły spektakl. Chociaż chciałoby się coś bardziej porywającego, np Wicked. ;)

        • 1 0

    • Sama nazwa Szrek prawdopodobnie zostala

      wzieta z nazwiska dawnego niemieckiego aktora Maxa Schrecka (1879-1936) ktory jest najbardziej znany ze swojej niezaprzeczalnie najslynniejszej roli jaka byl wampir Nosferatu w filmie Friedricha Murnaua z 1922 roku.

      • 1 2

    • Czy Shrek był kiedyś ładny ?

      • 0 0

  • Shrek dla majętnych (8)

    Mając trójkę dzieci plus osoba dorosła za bilet trzeba zapłacić pond 220 zł i to w najdalszych miejscach. A gdzie przejazd? Jakieś napoje, słodycze, którymi kusi będący tam bar!!?? Z miłą chęcią bym pojechała z dziećmi, ale nas po prostu nie stać! Wyjście na spektakl = cały tydzień posiłków

    • 63 10

    • popkultura

      "A gdzie przejazd? Jakieś napoje, słodycze, którymi kusi będący tam bar!!?? Z miłą chęcią bym pojechała z dziećmi, ale nas po prostu nie stać!" i wcale mnie to nie dziwi - musical - jakie napoje, jaki bar - do teatru to się z żarciem nie wchodzi. Jak chcesz żreć - to siedź przed TV..

      • 19 9

    • Ale te 220 zeta to chyba za tydzień posiłków dla jednej osoby?

      • 1 4

    • nie

      Nie rezygnuj! weź dodatkowe zajęcie w McDonaldzie i zabierz dzieci do teatru.

      • 4 3

    • do Agi

      To idź do miniatury. Bilety tańsze, słodyczy raczej na spektaklu też nie pochrupiesz, ale może na przerwie. Za to dzieci będą zachwycone. Nie lubię marud! Dla chcącego nic trudnego. Jakby komuś zależało to kupiłby bilety na Boże Narodzenie jako prezent i zabrałby dzieciaki.

      • 7 3

    • no tak (1)

      mnie też nie stać pojechać na mecz barcelony, no i nie marudzę, oglądam w tv

      • 8 0

      • pojedź autostopem :)

        • 3 0

    • bar niczym nie kusi bo jest z boku, nie musisz tam z dziećmi podchodzić. a że cię nie stać...? mnie na przykład nie stać na troje dzieci...

      • 14 2

    • Ja też bym chciał mieć Maserati i willę z basenem na południu Francji jak moi znajomi, ale mnie na to nie stać. Ale to nie oznacza, że muszę wszystkim się z tego powodu od razu żalić...

      • 1 0

  • ale brzydki ten Shrek. (2)

    Fionę natomiast (przynajmniej te na etapie normalnym) schrupałbym jeszcze w teatrze.

    • 19 4

    • (1)

      hm, no cóż... pomarzyć ci nikt nie zabroni :D

      • 7 0

      • toteż sobie pozwalam ;)

        • 4 0

  • spektakl ok ale zapewniam pana Łukasza Autora tego artykułu ,że do Broadwayu to ma lata świtlne (8)

    więc może najpierw niech pan wyskoczy do NY i cos obejrzy a potem pisze

    • 23 13

    • FYI (7)

      Teatr Muzyczny jako trzecia scena na świecie gra to przedstawienie, po NY i Londynie. Co ciekawe to nie Teatr Muzyczny starał się o licencje a to twórcy Shreka zwrócili się do Teatru Muzycznego czy chcą "grać" Shreka w Gdyni. Zapewne do Broadway'u jest daleko ale chyba nie aż tak jak Ci się wydaje.Pozdrawiam

      • 12 4

      • Takich dekoracji jak tu to nawet na tym całym Brodłeju nie było (1)

        bez bajek panie niepodpisany

        • 3 3

        • Powiem tylko tyle: od razu widać, że Broadway`u to Pan nawet w swoim TV nie widział..;)

          • 3 2

      • BREDNIA (3)

        KŁAMSTWO! Jest CZWARTĄ a nie trzecią sceną! w 2010 roku była premiera w Izraelu.

        • 5 0

        • (1)

          to nie był spektakl, tylko koncertowa wersja, trzecia premiera odbyła się w madrycie

          • 1 1

          • w madrycie wersja szkolna..

            o tym pisze licencjonująca spektakl agencja...

            • 0 2

        • Premiera Shreka w Izraelu???

          Shrek w Izraelu to była skrócona wersja, o czym można przeczytać w informacji na temat tej produkcji... więc gdyński Shrek jest trzecią na świecie realizacją tego musicalu...

          • 0 1

      • nie jako trzeci, tylko jako czwarty

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

Sprawdź się

Pierwszy pokaz filmu "Popiół i diament" odbył się w klubie Żak. A gdzie i w którym roku odbył się drugi?