Gdańska Jesień Pianistyczna - ukraiński wirtuoz i jego emocjonalny Brahms

W piątkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej odbył się przedostatni z symfonicznych koncertów tegorocznej Gdańskiej Jesieni Pianistycznej. Gwiazdą wieczoru był ukraiński wirtuoz Vadym Kholodenko, a za pulpitem dyrygenckim stanął Bassem Akiki.
W piątkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej odbył się przedostatni z symfonicznych koncertów tegorocznej Gdańskiej Jesieni Pianistycznej. Gwiazdą wieczoru był ukraiński wirtuoz Vadym Kholodenko, a za pulpitem dyrygenckim stanął Bassem Akiki. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Za nami trzeci z czterech koncertów symfonicznych tegorocznej Gdańskiej Jesieni Pianistycznej. W piątkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej ukraiński wirtuoz Vadym Kholodenko wykonał - wspólnie z orkiestrą gospodarzy, którą poprowadził Bassem Akiki - II Koncert fortepianowy B-dur op. 83 Johannessa Brahmsa, oczarowując słuchaczy swoją emocjonalną, aczkolwiek bardzo subtelną interpretacją.



Muzyka poważna w Trójmieście - kalendarz imprez


Czy zdarza ci się uczestniczyć w koncertach muzyki poważnej?

Zobacz wyniki (97)
Gdańska Jesień Pianistyczna to festiwal, który od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W programie tegorocznej edycji, która odbywa się w dn. 5-26 listopada, znalazły się cztery koncerty symfoniczne i dziesięć recitali. Melomani mają okazję usłyszeć fortepian w przeróżnych odsłonach i konfiguracjach brzmieniowych.

W piątkowy wieczór, 19 listopada, trójmiejskiej publiczności zaprezentował się ukraiński wirtuoz Vadym Kholodenko, który oczarował słuchaczy emocjonalną, a zarazem bardzo subtelną interpretacją II Koncertu fortepianowego B-dur op. 83 Johannesa Brahmsa.

Konkursy - do wygrania m.in. bilety na koncerty



Beethoven na dobry, choć chaotyczny początek



Zanim na scenie pojawił się solista, Orkiestra PFB, którą tego wieczoru prowadził Bassem Akiki, przywitała się z publicznością Uwerturą Egmont op. 84 Ludwiga van Beethovena. Nie ukrywam, że miałam wielkie oczekiwania wobec tego wykonania. Dyrygent jest znakomity, jego ekspresja jest naturalna, a nie symulowana czy wyreżyserowana. I tak właśnie do tego Beethovena podszedł - z impetem i charyzmą. Jego gesty chyba jednak okazały się mało czytelne dla orkiestry, bo po nierównym rozpoczęciu ciężko muzykom było się zgrać. Sekcje same w sobie brzmiały dobrze, solówki cieszyły ucho, a jednak to wszystko nie za bardzo składało się w spójną całość. Albo inaczej - ta całość, którą udało się wypracować, nie była spójna z tym, co sygnalizował dyrygent. Nić porozumienia nawiązała się w zakończeniu, dzięki czemu mogliśmy choć trochę nacieszyć się tym Beethovenem.

Planuj Tydzień: Sanah, Kasia Kowalska, Targi Książki i Jarmark Bożonarodzeniowy



Koncert z "sadystyczną i nieoczywistą" partią fortepianu



Publiczność czekała jednak przede wszystkim na II Koncert fortepianowy B-dur op. 83 Johannesa Brahmsa. Nie tylko dlatego, że miał go wykonać wirtuoz ceniony i wielokrotnie nagradzany - Vadym Kholodenko, ale też z uwagi na fakt, że jest to dzieło pod wieloma względami niezwykłe. Mamy tu, m.in. do czynienia z symfonizacją formy - koncert, podobnie jak ówczesne symfonie, ma cztery części, jest jak one długi - trwa prawie godzinę, a partia fortepianu nie jest wyciągnięta na plan pierwszy, ale stanowi integralną część symfonicznej całości.

Mówiąc wprost, fortepian jest tu potraktowany jak każdy inny instrument orkiestry. Z tą różnicą, że jego partia jest niesamowicie trudna. Jeden z krytyków stwierdził nawet, że Brahms czerpał sadystyczną przyjemność z pisania dla fortepianu najdziwniejszej i najbardziej nieoczywistej partii, jak to tylko możliwe. II Koncert fortepianowy B-dur jest tego znakomitym przykładem.

Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadził Bassem Akiki.
Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadził Bassem Akiki. fot. Mateusz Słodkowski/Trojmiasto.pl

Feeria barw i emocji



Poza zadziorną, drugą częścią scherza i kilkoma wzburzonymi epizodami, kompozytor każe muzyce płynąć, bez słyszalnego podziału na partię uprzywilejowaną i akompaniament. To, w piątkowy wieczór, udało się artystom znakomicie wypracować. Vadym Kholodenko grał chwilami tak subtelnie, jakby naciskał klawisze z minimalną siłą, jaka jest niezbędna do wydobycia dźwięku. Dzięki temu dźwięk fortepianu wyłaniał się niejako z brzmienia orkiestry, żeby za chwilę w podobny sposób, niepostrzeżenie, w tym brzmieniu się rozpłynąć. Bassem Akiki nie szarżował, tylko czuwał nad tą płynnością przebiegu, a orkiestra bezbłędnie odczytywała i realizowała jego intencje.

Niesamowite szczęście mieli ci, którzy mogli obserwować pracę rąk Vadyma Kholodenki. Jego palce, w tych "niesprawiających wrażenia trudnych", a w istocie karkołomnych przebiegach, płynnie sunęły po klawiaturze. Ekspresja była niesamowita - w jednej chwili jego partia wydawała się radosna, za chwilę refleksyjna, jeszcze chwilę później elektryzująco porywająca. Feeria barw i emocji.

Równie nastrojowy Mozart na bis



Publiczność była oczarowana i po zakończeniu nagrodziła artystów kilkuminutowymi oklaskami, kilkakrotnie wzywając z powrotem na scenę gwiazdę wieczoru. Vadym Kholodenko odwdzięczył się równie nastrojowym, jak jego interpretacja Brahmsa, bisem - zagrał Rondo D-dur K. 485 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Też wymagające niesamowitej biegłości technicznej i z taką samą lekkością, jak II Koncert fortepianowy Brahmsa.

Tym bardziej przykro, że po zakończeniu koncertu artystom nie wręczono kwiatów. Niby drobiazg, ktoś powiedziałby, że banał, a jednak takiego wyrazu uznania i serdeczności mi zabrakło.

Choć piątkowy koncert był przedostatnim wydarzeniem Gdańskiej Jesieni Pianistycznej z udziałem orkiestry symfonicznej, przed nami jeszcze m.in. sporo recitali - szczegółowy program znajdziecie w naszym Kalendarzu imprez. Festiwal potrwa do 26 listopada.

Opinie (13)

  • Osobom odwiedzającym Filharmonię polecam zwrócić uwagę również na wystawy malarskie i rzeźby,

    które się tam obecnie znajdują:)

    • 8 1

  • Był na koncercie szopenowskim? Nie był. Więc i ja nie byłem bo czym się w pracy pochwale potem

    • 0 5

  • Masz na myśli Konkurs Chopinowski? Wiesz co, nawet jak chce się szydzić, to trzeba wiedzieć jak i umieć.

    • 9 1

  • pani redaktor

    to w koncu jaki byl ten koncert? emocjonalny czy subtelny??

    • 6 1

  • emocjonalnie subtelny

    • 3 1

  • A mnie do szału doprowadza to kasłanie podczas koncertów. Ostatnio na Martinie Garcia Garcia miałam wrażenie, że na sali jest więcej kaszlących niż na oddziale covidowym. Kaszlesz- zostań w domu! Nie wkurzaj, nie przeszkadzaj i nie zarażaj!

    • 8 3

  • Dobre!

    • 1 0

  • Ha ha ha

    • 0 0

  • Bla bla bla

    • 0 1

  • Tak, ale po co?

    No powiedz mi: po co?

    • 0 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdzie przechowywany jest obecnie księgozbiór Johanna Uphagena?