Wiadomości

Zwiedzanie miasta z dzielnicowymi przewodnikami

Alternatywne spacery z Lokalnymi Przewodnikami i Przewodniczkami. Panorama miasta z Biskupiej Górki.
Alternatywne spacery z Lokalnymi Przewodnikami i Przewodniczkami. Panorama miasta z Biskupiej Górki. fot. Bartosz Bańka/IKM

Neptun, Żuraw, bazylika Mariacka, Długa i Długi Targ, Motława, stocznia. Kościoły, ratusze, bramy, baszty, kamieniczki, parki. Znudziły ci się turystyczne szlaki? A może chcesz poznać Gdańsk od innej strony? Zobaczyć miasto z nietypowej perspektywy? Inny, prawdziwy, lokalny. Teraz to możliwe za sprawą alternatywnego zwiedzania z Lokalnymi Przewodnikami i Przewodniczkami podczas ich autorskich spacerów.



Poznaj inny Gdańsk

Z roku na rok poszerza się oferta zwiedzanych miejsc. Projekt został powołany do życia w 2011 roku przez Instytut Kultury Miejskiej, gdy do oprowadzania po Kolekcji Malarstwa Monumentalnego (czyli po słynnych muralach) na Zaspie zgłosiło się aż 30 osób. W kolejnym sezonie dzięki zaangażowaniu Stowarzyszenia WAGA uruchomiono spacery po Biskupiej Górce. Dwa lata później we współpracy ze Stowarzyszeniem Opowiadaczy Historii Dolnego Miasta dołączyło Dolne Miasto. W 2015 roku przyłączył się do akcji Nowy Port, a w roku ubiegłym - Orunia. Dziś alternatywnie zwiedzić można pięć gdańskich dzielnic i osiedli: Zaspę, Orunię, Dolne Miasto, Nowy Port oraz Biskupią Górkę.

Z kim spacery?

Przybywa zarówno miejsc, jak i zainteresowanych-zwiedzających. W ubiegłym roku odbyło się ponad 400 spacerów, w których wzięło udział prawie 7 tysięcy osób. Wyjątkowość tej inicjatywy polega jednak nie tylko na doborze wyjątkowych przestrzeni, ale także na doborze osób, które wcielają się w role przewodników. Każdy z nich jest gdańszczaninem, mieszkańcem danej dzielnicy albo jej wielbicielem, każdy z nich musiał przejść kilkumiesięczne szkolenie oraz zdać stosowny egzamin. Często także zdarza się, że do spacerowiczów przyłączają się przypadkowi przechodnie - mieszkańcy danej dzielnicy, którzy nie tylko wsłuchują się w historię własnego miejsca zamieszkania, ale i niejednokrotnie sami dopowiadają ciekawostki i anegdoty z życia miasta.

Dla kogo spacery?

Na spacery może wybrać się każdy: i turysta, i mieszkaniec Trójmiasta, starszy i młodszy, fascynat historii miasta, jak i laik w tej dziedzinie. Wycieczki mają luźny, swobodny i nieformalny charakter, dlatego na spotkaniach pojawiają się również rodziny z dziećmi, a nawet czworonożni przyjaciele. Spacery trwają około 2 godzin, są darmowe, wymagane są jedynie zapisy. Warto pamiętać o zabraniu ze sobą butelki wody, parasola (aura może zaskoczyć), a także założeniu wygodnego obuwia - trasy bowiem nieraz wiodą przez tereny pagórkowate.




Klimat przedwojennego miasta na Biskupiej Górce

Tak właśnie jest w przypadku wciąż czekającej na rewitalizację Biskupiej Górki, która wznosi się ponad 60 metrów nad poziomem morza i jest jednym z najwyższych punktów widokowych Gdańska. To zachowana w dużej mierze przedwojenna tkanka miasta, niezniszczona podczas II wojny światowej, dlatego też odnajdziemy tu z łatwością napisy niemieckie na starych kamienicach, dzwonki do drzwi, przedwojenne studzienki i płyty chodnikowe. To równocześnie miejsce, zawierające w swym otoczeniu skarpy, tereny leśne, dawne koszary (do niedawna mieściła się w nich Gdańska Wyższa Szkoła Humanistyczna) czy dawne Schronisko Młodzieżowe, gdzie obejrzeć możemy m.in. unikatową, alternatywną postać Neptuna na murze budynku oraz odrestaurowany, podświetlony od lipca br. zegar z lat 40. na wieży zegarowej.

Biskupia Górka nie tylko kryje w sobie wiele tajemnic, nieznanych historii, ale stanowiła również plener i scenerię do wielu wspaniałych filmów, m.in. "Do widzenia, do jutra" Janusza Morgensterna czy "Waleta pikowego" Tadeusza Chmielewskiego. O tym oraz o wielu innych ciekawostkach z życia tego zakątka opowiedzą wam Lokalni Przewodnicy i Przewodniczki.

Start: przy Kościele Zielonoświątkowym (ul. Menonitów 2A zobacz na mapie Gdańska). W poniedziałki i środy o godz. 17:30 oraz w soboty o godz. 12:00.



Klimat przemysłowego miasta na Dolnym Mieście

Świńskie Łąki, Amsterdam Północy czy Miasto Fabryk? Wszystkie te określenia odnoszą się do tego samego miejsca - Dolnego Miasta, powstałego w XVII wieku. Skąd wzięły się te nazwy dowiemy się podczas alternatywnych spacerów po Dolnym Mieście. Warto wspomnieć, że dzielnica ta była jedną z bardziej uprzemysłowionych w Gdańsku. W XIX wieku powstały i działały tu liczne zakłady przemysłowe tj.: rafineria cukru, olejarnia, odlewnia, warsztaty artyleryjskie (późniejsza Fabryka Opakowań Blaszanych, czyli "blaszanka"), fabryka karabinów, a w l.20 XX wieku - fabryka tytoniu (do dziś zachował się modernistyczny budynek Gdańskiego Monopolu Tytoniowego). Jeździł tam tramwaj konny, funkcjonowała zajezdnia tramwajowa (przetrwała do dziś, choć już nie działa), a mieszkańcy korzystać mogli z Łaźni Miejskiej (klasycznej i parowej), w której dziś siedzibę swą ma Centrum Sztuki Współczesnej "Łaźnia".

Start spod Stągwi Mlecznych przy ul. Motławskiej 14 zobacz na mapie Gdańska. We wtorki i czwartki o godz. 17:30, oraz w niedziele o godz. 12:00.




Klimat portowego miasta w Nowym Porcie

Druga łaźnia, oprócz tej wspomnianej na Dolnym Mieście, znajdowała się w zupełnie innej części Gdańska - w Nowym Porcie. Tam dziś również siedzibę ma instytucja kultury - Centrum Edukacji Artystycznej "Łaźnia 2". Co poza dawną łaźnią znajdziemy w Nowym Porcie? Pozostałości po sieci kompleksów browarów i Dworku Fischera, dawny podziemny skład lodu, elewatory zbożowe, XIX-wieczne kamienice przy ulicy Rybołowców - w tym budynek z 1883 z figurą Ateny na fasadzie oraz z rzeźbą tajemniczego pomuchla, czyli dorsza, Statuę Wolności umieszczoną na budynku dawnego hotelu przy ulicy Oliwskiej, widoczną dla marynarzy z morza, latarnię morską z Kulą Czasu (jej spadek wyznacza dokładnie godziny: 12,14,16,18), perłę socrealizmu - dawny Morski Dom Kultury, a także jedyny z ośmiu gdańskich falowców zbudowany poza Przymorzem.

Kiedyś osada rybacka, później dzielnica portowa, w której w portowych knajpach, barach i karczmach (Wiking, Szkwał, Perła Bałtyku, Pod Nurkiem) niegdyś bywali i bawili marynarze z całego świata. Do dziś świadectwem związku z morzem są nazwy ulic np.: Rybołowców, Wilków Morskich, Strajku Dokerów, Marynarki Polskiej.

Start: pod dawnym Morskim Domem Kultury przy ul. Marynarki Polskiej 15 zobacz na mapie Gdańska. W środy o godz. 17:30 i w soboty o godz. 12:00.




Klimaty blokowiska z artystycznym pazurem na Zaspie

Nazwy ulic nawiązujące do historii miejsca znajdziemy również na Zaspie: Pilotów, Startowa, Dywizjonu 303, Hynka, Burzyńskiego - te lotnicze terminy i nazwiska przypominają, że niegdyś znajdowało się na Zaspie lotnisko. A czym byłaby dziś Zaspa bez murali? Zapewne typowym blokowiskiem, mimo że zaprojektowano ją w przemyślany sposób - budynki zbudowano na planie heksagonów, przypominających plastry miodu, a między nimi pozostawiono przestrzeń na tereny rekreacyjne i zielone.

Pierwsze murale na Zaspie powstały w 1997 roku, a kolejne podczas Festiwalu Malarstwa Monumentalnego Monumental Art, odbywającego się w latach 2009-2016. Zaspa ma też swoją historię - mieszkał tu kiedyś Lech Wałęsa z rodziną. Na ścianie ich bloku powstał mural z okazji 25. rocznicy przyznania Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla. Z kolei w 1987 roku na Zaspie mszę odprawił papież Jan Paweł II. Obu tych Polaków uwiecznia jeden z murali.

Dziś na osiedlu znajduje się aż 60 murali - każdy ma swoją historię, twórcę i miejską legendę. Właśnie powstaje kolejny - dzieło Piotra Szwabe inspirowane Sądem Ostatecznym Hansa Memlinga (z okazji Roku Memlinga).

Zobacz także: Dobre dusze ważone na bloku na Zaspie

Nie sposób ich wszystkich obejrzeć podczas jednego spaceru, dlatego też powstała koncepcja, by zorganizować coś dla miłośników dwóch kółek, czyli spacer rowerowy, podczas którego uczestnicy mogą objechać całą Zaspę i zobaczyć wszystkie murale.

Start spod Klubu PLAMA GAK przy ul. Pilotów 11 zobacz na mapie Gdańska, we wtorki i czwartki o godz. 17:30 i w soboty o godz. 13:00.
Następne spacery rowerowe: 20 sierpnia o godz. 12.00 (Dolne Miasto) i 27 sierpnia o godz. 12.00 (Orunia).




Klimat miasta-ogrodu na Oruni

Mało kto pamięta, że Orunia jest jedną z najstarszych dzielnic Gdańska. Kiedyś była to osada - uważana później za największą wieś w Prusach Zachodnich - z własnym kościołem, młynem, apteką, a nawet fabryką. Niewiele pozostało obiektów architektonicznych: np. stara kuźnia o charakterze szachulcowym (powstała tu niedawno kawiarnia), ratusz oruński - budynek neogotycki z 2 połowy XIX wieku, zmieniający wielokrotnie swe funkcje. Andreas Schopenhauer - dziadek słynnego filozofa miał tam dwór - swoją wiejską rezydencję, jednak budynek nie przetrwał. Stoi w tym miejscu obecnie siedziba Gdańskiego Archipelagu Kultury.

Orunia słynęła głównie z terenów zielonych: lasów, ogrodów i parków. Do dziś znaleźć tu można rzadkie i chronione rośliny, a także grzyby. Kiedyś znajdował się tu ogród botaniczny, w którym hodowano... ananasy. Park Oruński (powstały w końcu XVI wieku) to dziś trzeci co do wielkości park w Gdańsku. Na jego terenie znajduje się m.in. legendarna Lodownia czy Góra Pięciu Braci. Opowiedzą wam o nich Lokalni Przewodnicy i Przewodniczki.

Start: Kawiarnia Kuźnia przy ul. Gościnnej 10 zobacz na mapie Gdańska, we wtorki o godz. 17:30 i w soboty o godz. 12:00.


Wszystkie wymienione spacery będą się odbywały do 17 września. Warto również wybrać się na Spacery po Starym i Głównym Mieście szlakami kobiet.


Opinie (46)

  • Właśnie z tego miejsca na foto - Biskupia - powstało najwiecej panoram miasta. (3)

    Za ich plecami była Kawiarnia do 1945 roku. Mieliśmy ogród na jej miejscu w latach 70, który odkupiliśmy od znajomych, którzy wyjechali do RFN na pochodzenie p. Bycohwscy, pośród grządek ze szczypiorkiem znajdowałem sztućce , zegarki itp rzeczy, w bardzo dużych ilościach, do dzisiaj pzoostąła tam tylko jedna lampa z małej architektury jaka tam istniała do 1945 roku. Właściciele p. Olińścy - Polacy - wybrali Niemcy zamiast Polski Ludowej i wyjechali do RFN, jedna pani o nich wspomina dość szczwgółowo we wspomnieniach mieszkańców na portalu Biskupia gorka - stowarzyszenie Waga...

    Niestety, ktoś ukradł /? / ulicę czyli bruk widącą do tego miejsca od samej ul. Biskupia.

    Ogólnie Biskupia jest świetnie zlokalizowana, wszędzie blisko a teraz jeszcze Forum Radunia ubogaci tą dzielnicę.

    • 19 6

    • Nie zdążyłem z korektą i pośród kilku błędów, literówek znalazł się i Chochlik (1)

      Niech sobie zamieszka na wieki w tekściku o najzacniejszej dzielnicy Gdańska :-)

      • 3 3

      • "a teraz jeszcze Forum Radunia ubogaci tą dzielnicę" no pasuje jak pieść do nosa :) gratuluje smaku i zachwytu nad kupa betonu i stali na sterydach :)

        • 1 0

    • Forum Radunia.to inwestycja która burzy cały porządek w okolicy a Ty jeszcze temu przyklaskujesz.
      Niemalże kazdy twój wpis czy to na trojmiasto.pl czy innych miejscach, jak chocby dawnymi czasy Salon24, to kara Boska dla umysłu.
      Weź się ogarnij.

      • 1 0

  • panorama Gdańska (2)

    wszystko tak zarasta drzewami i chaszczami że trudno znaleźć miejsce z którego coś widać
    teraz nawet z 6 piętra na Przymorzu nie widać morza, a jeszcze kilka lat temu widać było statki na redzie. Z Biskupiej Góry czy centrum Hewelianum też coraz trudniej coś dostrzec gdy są liście na drzewach
    Miasto zarasta bez ładu i składu - nawet słynny widok z parku oliwskiego na morze to tylko historyczny opis, a miasto nic z tym nie robi.
    Na przedwojennych zdjęciach są miejsca jak we Wrzeszczu ( obok starego TVP ) gdzie były punkty widokowe - teraz można o tym zapomnieć

    • 15 17

    • Przyjdzie Szyszko, wytnie wszystko.

      • 5 7

    • Na gdańskich punktach widokowych......

      .......robione są przecinki. Polecam wrzeszczański "ślimak".

      • 3 0

  • w wymienianych w tekście knajpach z Nowego Portu brak jest najsłynniejszej - Syreny! Wiking to póżniejsze czasy i nie ten klimat. "Perła Bałtyku" to restauracja otwarta nie tak dawno w byłym sklepie mięsnym wypełniona starymi pamiątkami. Prowadzona przez przesympatyczną Panią, która nie dość, że świetnie gotuje to jeszcze ratuje zabytkowe drobiazgi. Był też jeszcze bar Fala gdzie podobno "kufle latały".

    • 11 0

  • super sprawa!

    nawet dla mieszkańca :)
    byłam już na wszystkich spacerach, chodzę na nie od jakichś 2 lat. tras przybywa, inicjatywa się rozwija - to dobrze!
    jak ktoś do mnie przyjeżdża, to zawsze polecam przejść się właśnie na te wycieczki.

    • 14 1

  • Nie bardzo wiem (7)

    Co jest w Gdańsku ciekawego do zobaczenie po za starówką.Orunia i Biskupia to wysyp patolii i to od wielu lat podobnie dolne miasto.stary wrzescz,nowy port,siedlcei stogi.Blokowiska Brzezna,zaspa czy przymoże niewiele lepiej.Strach się bać.

    • 4 33

    • (1)

      W Gdańsku nie ma starówki. Jest Stare Miasto, Główne Miasto

      • 12 4

      • Ktoś w końcu powinien tego nauczyć Gdańszczan :)

        • 4 3

    • Wypad słoiku do Bartoszyc

      • 7 1

    • (2)

      Potrzebne są gruntowne rewitalizacje tych dzielnic, a nie na wyrywki. Same ulice nie przyciągną dużej liczby turystów, niezbędny jest szereg ciekawych usług oraz wydarzeń.

      • 0 4

      • (1)

        Też uważam, że takie akcje "na wyrywki" nie mają sensu. To tak jak w naszym życiu prywatnym. Mając 25 lat budujemy dom, kupujemy nowego mercedesa i ekskluzywną awionetkę. Nie ma co się rozdrabniać na małe mieszkanie na kredyt. Kilkuletnia skoda nie przyciągnie ładnych dziewczyn. Ponadto, niezbędny jest szereg ciekawych imprez oraz zagranicznych wycieczek.

        • 1 4

        • A ty uparcie piszesz bzdety.
          Jakieś studia sa w tym kierunku?

          • 0 0

    • Przymorze jak już panie delikatny...

      • 1 0

  • Byłam na Zaspie i Dolnym Mieście (1)

    Polecam! W tym roku jeszcze Orunia i Stocznia do zdobycia z dzieciakami.

    • 8 1

    • Chyba z dwoma

      Pitbulami i kałasznijowem.

      • 2 6

  • Spacery sopockie (5)

    W Sopocie też są organizowane takie spacery, miedzy innymi przez muzeum sopotu. Są za darmo i pomimo 2 głównych tras organizowane też są trasy alternatywne.

    • 1 1

    • można więcej informacji? (1)

      chętnie bym poszła

      • 1 0

      • Najbliższe będą 2 i 9 września (soboty) z pod muzeum, są dwie trasy do opery leśnej i do grand hotelu. Trwają ok. 2 godzin. Zbiórka o 11 pod muzeum na Poniatowskiego 8 :)

        • 0 0

    • Za darmo, to znaczy że nikt z organizatorów nie bierze za to pieniędzy? (2)

      • 0 0

      • (1)

        Za darmo, czyli każdy chętny, który przyjdzie nie ponosi kosztów wycieczki. Wstęp jest bezpłatny.

        • 0 0

        • Czyli koszty ukryte są w podatkach. Sopocianie płacą czy chcą czy nie. Wygodnie.

          Dla rozdających nie swoje pieniądze.

          • 0 1

  • Ale super! Trójmiasto.pl dzięki za info!

    • 7 1

  • Murale... (1)

    W niedzielę oglądałam murale na Zaspie. Była to wycieczka rowerowa zorganizowana przez IKM. Wiele cennych informacji udzielił nam kompetentny przewodnik. Więcej takich inicjatyw ....

    • 8 0

    • Murale - dobry pomysł skoro budynki i tak zostały pomalowane na kolorowo. Niestety spora cześć z nich prezentuje się mizernie.

      • 0 0

  • Raczej nie. (2)

    Co tacy dzilnicowi przewodnicy mogą ciekawego ewentualnym uczestnikom przekazac?Jeżeli jiż to co najwyżej to wyuczona na pamieć jakąś podstawowa wiedzę zaczerpniętą z skromnych przewodników turystycznych.

    • 2 25

    • Raczej tak

      Mają dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia i przekazania. Każdy coś innego. Wystarczy ruszyć się z domu i przekonać na własnej skórze. Polecam Zaspę i Nowy Port.

      • 8 0

    • Lepsza wyuczona wiedza i dobrze opowiedziana niż jej całkowity brak i tępe gapienie się "w coś".

      • 10 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Filmy, które straszyły nas w dzieciństwie
Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

Sprawdź się

Jedynym trójmiejskim artystą, który pracę zawodową w teatrze łączy z karierą poety i frontmana trójmiejskiego zespołu rockowego jest...?