Wiadomości

Agnieszka Pruska: "Gdańsk jest ciekawy"

Agnieszka Pruska to gdańska autorka słynnej serii z komisarzem Barnabą Uszkierem. "Łowca" jest zapowiadany jako ostatnia część tego cyklu.
Agnieszka Pruska to gdańska autorka słynnej serii z komisarzem Barnabą Uszkierem. "Łowca" jest zapowiadany jako ostatnia część tego cyklu. fot. I. Skąpski / mat. promocyjne wydawnictwa

- Gdańsk jest po prostu ciekawy z punktu widzenia autora. Dzięki swojemu położeniu, specyfice i historii jest wiele wątków, które można wpleść w opowiadaną czytelnikowi historię - mówi Agnieszka Pruska, mieszkająca w Gdańsku autorka ośmiu powieści - cyklu kryminałów policyjnych z Barnabą Uszkierem oraz komedii kryminalnych, wydawanych przez gdańskie wydawnictwo Oficynka. Pod koniec maja ukazała się jej najnowsza powieść pt. "Łowca", którą autorka zamyka serię z gdańskim komisarzem.



Księgarnie w Trójmieście


Magdalena Raczek: Pani Agnieszko, "Łowca", który został właśnie wydany, to już ósma pani powieść kryminalna. Od pani debiutu "Literatem" minęło 7 lat. Wynika z tego, że pisze pani średnio ponad 1 książkę rocznie. Czy lubi pani takie tempo pracy?

Agnieszka Pruska: To jest dosyć skomplikowane pytanie. Piszę dwa cykle, jeden to powieści policyjne, drugi komedie kryminalne. Każdy z nich pisze się inaczej, komedie dużo szybciej. W przypadku tej pierwszej serii muszę zweryfikować zdecydowanie więcej informacji, czytam dodatkowe opracowania. Research zajmuje więcej czasu. Cykl z Alicją i Julką ma pod tym względem zdecydowanie mniejsze wymagania. Poza tym co prawda już od jakiegoś czasu nie pracuję w firmie w pełnym wymiarze godzin, ale nie jestem jeszcze pełnoetatowym pisarzem, więc czas poświęcony na pisanie mam trochę ograniczony. Wydaje mi się, że najbardziej odpowiada mi w tej chwili pisanie dwóch powieści rocznie: jednej komedii kryminalnej i jednego kryminału.

Przeczytaj także: "Spadkobierca": dochodzenie z historycznym akcentem w tle

Pomówmy więc najpierw o tych drugich. Większość z pani książek, bo aż pięć z nich, to przygody gdańskiego komisarza policji - Barnaby Uszkiera. Czy jako autorka przywiązuje się pani bardzo do swoich bohaterów?

Uszkier jest ze mną siedem lat, a jeśli weźmie się pod uwagę czas pisania, to nawet dłużej. Wiem, jak "zachowa się" w różnych sytuacjach, co powie, jak poprowadzi śledztwo. Z jednej strony jest to wygodne, z drugiej - mam już ochotę na nowego bohatera. Takiego z odmienną historią, innym spojrzeniem na życie czy nawykami. Nie można w nieskończoność wykorzystywać tej samej postaci, to może być nużące i dla autora, i dla czytelników. Ma pani jednak rację, mimo wszystko jestem do Uszkiera przywiązana i być może tak już pozostanie, jest w końcu moim pierwszym bohaterem literackim.

Wydany niedawno "Łowca" to piąty i ostatni tom z cyklu z gdańskim komisarzem Barnabą Uszkierem.
Wydany niedawno "Łowca" to piąty i ostatni tom z cyklu z gdańskim komisarzem Barnabą Uszkierem. mat.prasowe / archiwum autorki
Wydawca już zapowiedział, że "Łowca" to ostatni tom cyklu z tym komisarzem...

Tak. Pięć tomów z jednym bohaterem to chyba sporo. Czas na zmiany. Wiem, że czytelnicy przyzwyczajają się do postaci, sama też tak robię, ale "Łowca" w pewien sposób zamyka tę serię. Nie chciałabym zdradzać w jaki. Mam nadzieję, że czytelnicy dojdą do tego samego wniosku, co ja.

Czy "Łowca" zamyka wobec tego jakiś etap i otwiera nowy?

Z punktu widzenia powieści tak. Chciałabym stworzyć kolejny cykl kryminalny, ale to nie będzie już powieść policyjna. Dla mnie to duża zmiana, bo ten rodzaj kryminału dosyć mocno ograniczał postępowanie bohaterów działających w strukturach policyjnych. Teraz będę miała więcej swobody. Oczywiście nie mówię teraz o komediach kryminalnych, bo one rządzą się swoimi prawami.

W takim razie pora na podsumowania. Jak pani z własnej perspektywy postrzega i ocenia Uszkiera na linii czasu od "Literata" do "Łowcy"?

Postać Uszkiera została stworzona na zasadzie kontrastu w stosunku do bohaterów, którymi jako czytelnik byłam znużona w momencie, gdy zaczynałam pisać. Gdybym teraz kreowała Uszkiera, byłby trochę inny, ale główne jego cechy pozostałyby takie same. Prawdopodobnie czytelnicy dowiedzieliby się o nim więcej już w pierwszej powieści, a tak następuje to później. Należy pamiętać, że jest pewna analogia pomiędzy postaciami realnymi i literackimi. W jednym i drugim przypadku dobrze poznajemy je dopiero z czasem. Jeżeli chodzi o zmiany w życiu Uszkiera, to następowały one podobnie jak w życiu każdego człowieka. Trochę się zestarzał, miał przejściowe problemy rodzinne, dzieci mu urosły, kupił psa, prowadził kolejne sprawy, które czasem były trudne i odbijały się na jego rodzinie i na nim samym (zagrożenie rodziny, zranienie).

Przeczytaj także: Barnaba Uszkier znów na tropie. Nowa powieść Agnieszki Pruskiej

Co panią jako autorkę łączy z tym bohaterem? Wiadomo, że oboje trenujecie aikido, czy coś poza tym?

Psica Uszkierów, Tuśka, to pies tej samej rasy, co nasza, niestety już nieżyjąca, goldenka Eska. Poza tym też lubię piwo i dużo czytam.

Porozmawiajmy o pani związkach z Trójmiastem. Pochodzi pani z Wrocławia, ale od prawie trzydziestu lat mieszka w Gdańsku. Co spowodowało, że została pani gdańszczanką na stałe?

Mój mąż studiował w Gdańsku, już na studiach założył tutaj firmę i chyba to zaważyło na decyzji dotyczącej tego, gdzie zamieszkamy po ślubie. Byliśmy też w tej dobrej sytuacji, że dosyć okazyjnie mogliśmy tu kupić swoje pierwsze mieszkanie, kawalerkę. Poza tym Gdańsk zawsze mi się podobał, trochę już go poznałam i przeprowadzka nie była dla mnie wyjazdem w obce i nieprzyjazne miejsce. Mieszkam tu już dłużej niż we Wrocławiu.

Gdańsk jest również stałym miejscem akcji pani kryminałów, choć pojawiały się także inne tj.: Chojnice, Olsztynek, Frombork. Co takiego ma w sobie to miasto, że tutaj właśnie lokuje pani swoje fabuły?

Inne miasta pojawiają się w komediach kryminalnych, akcja każdej rozgrywa się w innym mieście. Miejsce akcji w przypadku powieści z Uszkierem to głównie Gdańsk (w "Hobbyście" również okolice Głęboczka). Przyczyn, dla których zdecydowałam, że Gdańsk będzie takim trzecioplanowym bohaterem jest kilka. Po pierwsze Uszkier jest gdańskim policjantem, więc sprawy, które prowadzi związane są z tym miastem. Po drugie sama tu mieszkam, a dobrze się pisze o miejscu znanym i lubianym, łatwo też coś sprawdzić, chociażby idąc na spacer. Po trzecie przemycając do powieści różne informacje o książce chciałabym, aby czytelnicy zainteresowali się miastem. W tym przypadku wiem, że dużą frajdę sprawiam mieszkańcom miasta, którzy czytają o znanych sobie miejscach, a ci, którzy go nie znają lub znają je słabo, czasem podpytują mnie o różne rzeczy z nim związane. Oprócz tego Gdańsk jest po prostu ciekawy z punktu widzenia autora. Dzięki swojemu położeniu, specyfice i historii jest wiele wątków, które można wpleść w opowiadaną czytelnikowi historię.

Czy ma pani jakieś ulubione miejsca, które z jakichś powodów "pasują" do pani powieści, bo np. zna je pani dobrze z autopsji, czy pisząc powieść wyszukuje pani na jej potrzeby specjalne lokalizacje?

Jak każdy mieszkaniec Gdańska mam ulubione miejsca, takie, gdzie znacznie częściej chodzę na spacery lub które przyciągają moją uwagę z rozmaitych przyczyn, na przykład dlatego, że ostatnio bardzo się zmieniają. Już kilka razy udało mi się uwiecznić te zmiany w książkach. Pisząc powieść i wybierając miejsca akcji, nie mogę się ograniczać jednak do ulubionych miejscówek, bo wtedy okazałoby się, że na przykład co drugi nieboszczyk znajdowany jest w Głównym Mieście. Poza tym miejsce znalezienia zwłok musi pasować do fabuły, motywu, mordercy.

Rozumiem. A jak to się w ogóle stało, że nauczycielka wychowania fizycznego, pracująca w firmie informatycznej zaczęła pisać kryminały i robi to już z powodzeniem od 7 lat?

W moim przypadku ani wykształcenie, ani miejsce pracy nie miały żadnego wpływu na zainicjowanie pisania. Wpłynęły na to książki i zainteresowania pozazawodowe. Od dziecka dużo czytam, kiedyś nawet musiałam przynieść do biblioteki pozwolenie od rodziców dotyczące wypożyczanie kryminałów i innych książek dla dorosłych. W pewnym momencie, nawet trudno mi powiedzieć, kiedy to było, miałam pewnie z kilkanaście lat, przestało mi wystarczać czytanie kryminałów, które przecież są fikcją, a chciałam się dowiedzieć czegoś więcej o kulisach zbrodni. Zaczęłam czytać opracowania dotyczące kryminologii, kryminalistyki, medycyny sądowej, psychologii. A potem nadszedł czas na napisanie powieści.

Pisze pani kryminały, a konkretnie kryminały policyjne, w których ważne jest przede wszystkim środowisko policyjne - dlaczego akurat ten wątek tak panią fascynuje?

Interesuje mnie nie tyle wierne sportretowanie środowiska policyjnego, bo to jest niemożliwe, kiedy samemu nie jest się policjantem, zresztą cały czas trzeba pamiętać, że powieść to fikcja, nie technika kryminalna. W każdej powieści staram się pokazać coś innego i staram się oddać to, jak najwierniej konsultując wiele rzeczy z policjantami czy prawnikami. Dlaczego akurat to? Bo według mnie bardzo ciekawe jest, jak nauka i technika są wykorzystywane w policji, w wojsku czy straży granicznej. Coś, co kilka czy kilkanaście lat temu było niemożliwe, nagle staje się wykonalne. Dobrze zabezpieczone ślady sprzed wielu lat mogą być ponownie wykorzystywane, na przykład podczas dochodzeń prowadzonych przez "Archiwum X".

Książki Agnieszki Pruskiej ukazują się nakładem gdańskiego wydawnictwa Oficynka.
Książki Agnieszki Pruskiej ukazują się nakładem gdańskiego wydawnictwa Oficynka. fot. I. Skąpski / mat. promocyjne wydawnictwa
Mówiła pani kiedyś, że interesuje panią współpraca pomiędzy policją, technikami, patologiem czy psychologiem, ich relacje i wzajemne uzupełnianie się podczas śledztwa. To faktycznie jest widoczne w pani książkach, w których prowadzone śledztwo, żmudna praca dochodzeniowców, opisywane są zwykle dzień po dniu. To jak przez nitkę do kłębka prowadzi czytelnika. Czy mniej interesują panią meandry psychologiczne i motywacje zabójcy?

Niezupełnie. Trudno byłoby napisać jakąkolwiek książkę, nie biorąc pod uwagę aspektu psychologicznego. Zachowanie ludzi, ich doświadczenia życiowe, reakcje na siebie i na rozmaite sytuacje są za każdym razem niepowtarzalne. Właściwie wystarczy zmienić jedną rzecz, aby historia opowiadana w książce potoczyła się zupełnie inaczej albo... to, co opisuje autor nie miało sensu i brakowało logicznego uzasadnienia. Jeżeli chodzi o motyw morderstwa, a właściwie jakiegokolwiek działania, to jest on z tym ściśle związany. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Niezależnie od tego, czy ofiara ginie zamordowana przez zazdrosnego męża kochanki, niecierpliwego spadkobiercę, czy w wyniku złożonej intrygi.

Opis zwłok, odkrywanie kolejnych podejrzanych, charakterystyka miejsca zbrodni, samo dochodzenie - to elementy powieści, które opisuje pani bardzo skrupulatnie i widać, że te kwestie są dla pani bardziej zajmujące niż np. psychologia postaci. Czy tak jest rzeczywiście?

W serii z Uszkierem opisuję głównie pracę policji i technikę kryminalną, więc psychologii jest mniej. Ten cykl to kryminały policyjne, więc ważne są w nich właśnie elementy związane z pracą śledczych, ich zachowaniem na miejscu zdarzenia, przesłuchaniami czy analizą informacji. Sporo jest też motywów związanych z procedurami policyjnymi. Mniej jest tutaj również i innych rzeczy, na przykład szalonych pościgów po mieście czy strzelanin, po prostu taka jest specyfika tej serii. Psychologia postaci jest bardzo ważnym elementem powieści, ale czasem trzeba zdecydować, czego więcej się pokaże. Proszę zwrócić też uwagę, że nadkomisarz współpracuje z psychologiem, który pomaga mu właśnie przy tworzeniu psychologicznego portretu sprawcy.

Przeczytaj także: Trójmiasto książkowym kryminałem stoi

Poza kryminałem policyjnym pisze pani również komedie kryminalne, w których śledzimy losy Alicji i Julii. Czy "Zwłoki powinny być martwe", "Zimne nóżki nieboszczyka" i "Wakacje z trupami" miały stanowić "odskocznię" od książek policyjnych?

Seria z Uszkierem jest napisana w narracji trzecioosobowej, głównym bohaterem jest mężczyzna, poza tym ze względu na gatunek nie mogłam dać się ponieść fantazji. Po napisaniu chyba trzech powieści z tej serii postanowiłam spróbować czegoś innego. Innego ze względu na warsztat, ale też na charakter samych bohaterów. Zamiast policjanta mamy dwie postrzelone nauczycielki, które z lubością pakują się we wszystkie ciekawe i intrygujące przygody. Zmieniłam język i narrację na pierwszoosobową. To bardzo ciekawe doświadczenie. I tak, komedie są pewnego rodzaju odskocznią.

A czy ciągnie panią jeszcze do jakichś innych gatunków? Podobno napisała pani kiedyś opowiadanie, które zostało opublikowane w zbiorze bajek dla dzieci.

Tak, rzeczywiście w "PrzyTulankach. Opowiadaniach i wierszach dla dzieci" jest i moje opowiadanie. To książka charytatywna, z której dochód przeznaczony jest na leczenie Tosi. A czy napiszę kiedyś coś innego niż kryminał? Nie znam w tej chwili odpowiedzi na to pytanie. Być może kiedyś tak.

To dość niezwykłe w dzisiejszych czasach, że autor związany jest z jednym wydawnictwem. Tymczasem wszystkie pani książki wydało gdańskie wydawnictwo Oficynka. Jak to się stało? Jak się układa ta współpraca?

Miałam to szczęście, że pierwsze wydawnictwo, do którego przesłałam "Literata" było zainteresowane wydaniem powieści. O tym, jak mi się współpracuje z Oficynką świadczy to, że już osiem książek zostało tam wydanych. Gdyby współpraca zgrzytała, nie byłoby tak.

Jakie plany na przyszłość? Co teraz, gdy Barnaba Uszkier już nie powróci? I czy aby na pewno?

Najprawdopodobniej najbliższą powieścią, jaka się ukaże, będzie czwarty tom z Alicją i Julią. Jeżeli chodzi o Uszkiera, to zdecydowałam, że "Łowca" jest ostatnim tomem serii i chciałabym się tego trzymać, tym bardziej, że mam już inne plany. Faktem jest jednak, że nie uśmierciłam go w jednej z ostatnich scen, więc furtkę sobie zostawiłam i gdybym kiedyś zdecydowała się na powrót do tego cyklu, to nie musiałbym dokonywać wskrzeszenia ani pisać prequela.

Opinie (9) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

lipca

Kino Letnie w Orłowie - 10.... Gdynia, Scena Letnia w Orłowie

04

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

10

lipca

Kino po zachodzie słońca Gdańsk, Teatr Leśny

Rozrywka

Ulica Wajdeloty nie będzie deptakiem. Zdecydowali mieszkańcy w ankiecie
Wajdeloty nie będzie deptakiem
Gdzie w Trójmieście spróbujemy kaszubskiej kuchni?
Kaszubska kuchnia w Trójmieście

Kulinaria

Gdzie w Trójmieście spróbujemy kaszubskiej kuchni?
Kaszubska kuchnia w Trójmieście

Sprawdź się

Który z aktorów grających w Teatrze Wybrzeże jest mimem?