Feministyczny manifest, czyli mężczyźni w odwrocie. Recenzja spektaklu "Bez przesady"

Spektakl "Bez przesady" zbudowany jest na prostym pomyśle - odwróceniu sytuacji w relacjach damsko-męskich. To mężczyźni są stroną poddawaną różnym formom dyskryminacji czy przemocy (także seksualnej).
Spektakl "Bez przesady" zbudowany jest na prostym pomyśle - odwróceniu sytuacji w relacjach damsko-męskich. To mężczyźni są stroną poddawaną różnym formom dyskryminacji czy przemocy (także seksualnej). fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Spektaklowi offowemu "Bez przesady" w reżyserii Mariusza Babickiego przyświeca szczytna idea - zwrócenie uwagi na los wykorzystywanych, dyskryminowanych, traktowanych przedmiotowo kobiet. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że aktorzy stali się zakładnikami tezy, która wyłożona zostaje zaskakująco jednowymiarowo.



Wszystko zaczyna się półprywatnie. Wraz z jedną z bohaterek spektaklu, Magdą, przez kilka minut czekamy na resztę towarzystwa. Gdy w końcu na scenie pojawią się również Ola, Michał i Wojtek, można rozpocząć próbę do spektaklu. Cała czwórka zwraca się do siebie swoimi prawdziwymi imionami. Reżysera Mariusza z nimi nie ma, bo ma akurat próbę wznowieniową w Zielonej Górze, więc Magda przejmuje dowodzenie.

Gdy zaczynają "grać", słyszymy bajkę o dzielnych rycerkach i pięknym królewiczu czekającym w wieży, aż któraś z nich rozprawi się z okropnym ptaszyskiem strzegącym do niego dostępu... Potem obserwujemy scenę kibicowską: wprawdzie chłopcy od razu dostają od dziewczyn instrukcje "komu kibicujemy", ale zdarza im się pytanie w stylu "czy to mecz o coś, bo przecież reprezentacja tu nie gra?", posłusznie idą też po piwo dla swoich kobiet, by po chwili pod byle pretekstem wyjść, bo sportowa rywalizacja ich nie interesuje. To dopiero początek sekwencji scen, w których na zasadzie krzywego zwierciadła obserwujemy relacje damsko-męskie.

Kobiety są tu stroną aktywną, bywają prymitywne czy wulgarne i reprezentują "silną płeć" - dominującą w świecie, zawłaszczającą język, kierującą polityką czy religią. Na zdjęciu Aleksandra Derda (po lewej) i Magdalena Bochan-Jachimek.
Kobiety są tu stroną aktywną, bywają prymitywne czy wulgarne i reprezentują "silną płeć" - dominującą w świecie, zawłaszczającą język, kierującą polityką czy religią. Na zdjęciu Aleksandra Derda (po lewej) i Magdalena Bochan-Jachimek. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Oczywiście nie mamy już wątpliwości, że pomysł twórców "Bez przesady" polega na prostym koncepcie: odwróceniu tradycyjnie postrzeganych ról płciowych i zbudowaniu alternatywnej rzeczywistości, w której to kobiety dosłownie i w przenośni, na wielu poziomach (fizycznie, psychicznie, ale też werbalnie, za pomocą sfeminizowanego języka) rządzą światem, wykazując się dominacją, agresją, aktywnością i skutecznością, mając społeczne przyzwolenie do traktowania mężczyzn protekcjonalnie, pogardliwie, jako istoty gorszej kategorii.

W tekście Szymona Jachimka aż roi się od klisz i dosłowności. Jeśli są kibice, to wymachujące szalikiem rozwrzeszczane prymitywy, wspólny taniec to bezczelne obmacywanie i naruszanie granic cielesnych, zaś rozmowa rekrutacyjna pełna jest podtekstów erotycznych i przemocy niewerbalnej wobec podwładnych. Oczywiście, każde z tych zdarzeń ukazane jest z karykaturalną przesadą w formie sfeminizowanej. To utopijny świat kobiet, gdzie mężczyźni mogą usłyszeć "ślicznie wyglądasz jak się gniewasz", muszą walczyć o prawo do używania prezerwatywy, choć ich postulaty i tak zostaną wyśmiane przez konserwatystki, a w modlitwie nowożeńców kilkakrotnie podkreślona zostaje przez udzielającą młodej parze ślubu kobietę-kapłana podrzędna rola mężczyzn i posłuszeństwo względem żony.

Dominacja bywa zarówno symboliczna, jak i faktyczna - w świecie "Bez przesady" to mężczyzna może dostać klapsa w tyłek usługując kobietom w pracy, a jego protest wobec dyskryminacji sprowadzony zostanie do "lewackiej" fanaberii.
Dominacja bywa zarówno symboliczna, jak i faktyczna - w świecie "Bez przesady" to mężczyzna może dostać klapsa w tyłek usługując kobietom w pracy, a jego protest wobec dyskryminacji sprowadzony zostanie do "lewackiej" fanaberii. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Wszystko rozgrywa się na typowym w obecnym w czasach PRL-u w każdym polskim domu "perskim" dywanie, z kilkoma rekwizytami, z których głównymi są cztery białe krzesła (scenografia Magdy Mittlener). Aktorzy czasem "wychodzą z roli" i funkcjonują na scenie półprywatnie, obrażają się na siebie, męska część obsady "ma wątpliwości", czy aby wydźwięk spektaklu nie jest zbyt przerysowany. W jednym z takich momentów wyrecytowana zostaje lista sponsorów przedstawienia, a aktor tłumaczy, że będzie musiał lokować ich nazwy w czasie spektaklu.

Zabiegi te jednak nie ułatwiają oglądania przedstawienia. Większość z nich stanowi objaśnienia kolejnych scenek i postaw bohaterów, co razi zupełnym brakiem zaufania autora tekstu i reżysera do widzów i wpływa na chaos kompozycyjny. Układ scen sprawia wrażenie przypadkowego. Dyskretna reżyseria Mariusza Babickiego ogranicza się do zbudowania poszczególnych, lepiej lub gorzej wymyślonych i zagranych epizodów, bez zachowania ciągłości pomiędzy nimi.

Odwróceniu ulegają też stereotypy płci - mężczyźni są więc ulegli, podporządkowani i bierni, a przy tym skłonni do kompromisu i dbający o dom. Na zdjęciu Wojciech Tremiszewski.
Odwróceniu ulegają też stereotypy płci - mężczyźni są więc ulegli, podporządkowani i bierni, a przy tym skłonni do kompromisu i dbający o dom. Na zdjęciu Wojciech Tremiszewski. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl
Poprawnie prezentują się aktorzy. Najwięcej zajęć ma na scenie pomysłodawczyni przedsięwzięcia - Magdalena Bochan-Jachimek, jednak to jej sceniczna partnerka - Aleksandra Derda - w roli zmaskulinizowanej Oli wypada dużo bardziej przekonująco. Derda ma też do zagrania najbardziej przejmujący, wykonany bardzo mocno fragment wypowiedzi Rafała Piaseckiego ze wstrząsającego nagrania opublikowanego przez maltretowaną przez niego żonę. Nieźle z rolami zmarginalizowanych, ciamajdowatych mężczyzn radzą sobie Wojciech Tremiszewski i Michał Zacharek.

Problemem spektaklu jest jednak nie tyle przerysowany do granic możliwości podział ról damsko-męskich, co próba przedstawienia całej sprawy całkowicie na poważnie. To, co mogłoby być inteligentną komedią z silnym przesłaniem, staje się w tej konwencji nieznośnym momentami feministycznym manifestem, wymierzonym w mężczyzn. Całe przedsięwzięcie cierpi na brak dystansu, który udaje się przemycić do spektaklu, z dobrym zresztą skutkiem, tylko Wojciechowi Tremiszewskiemu (zarówno w pierwszej scenie wywiedzionej z teatru impro, jak i w całej postaci scenicznego Wojtka).

Trudno nie kibicować pomysłowi Magdaleny Bochan-Jachimek, bo spostrzeżenia zawarte w tekście Szymona Jachimka są trafne: język debaty publicznej, język polityki czy język liturgiczny oraz szereg zachowań damsko-męskich wynika przecież z patriarchalnego widzenia świata, w którym to mężczyzna jest bohaterem i zdobywcą, a kobieta w najlepszym razie jego pomocnicą. Teatr offowy to dobre miejsce do zwerbalizowania wyrazistego sprzeciwu wobec dyskryminacji ze względu na płeć. Jednak forma spektaklu trafi tylko do przekonanych.

Opinie (42) ponad 10 zablokowanych

  • Mam pytanie (21)

    Czy to coś jest finansowane wyłącznie z biletów bądź przez prywatnych sponsorów, czy składamy się na to my wszyscy, w podatkach?

    • 32 21

    • My wszyscy się składamy (17)

      Tak jak na miesięcznice

      • 19 15

      • (16)

        Ja do twojej miesiączki nic nie dokładam, a na lewackie gnioty jestem zmuszony dokładać (z moich podatków) wbrew mojej woli.

        • 16 20

        • Tak jak my składamy się na miesiączki Kaczyńskiego (7)

          Tak jak my składamy się na miesiączki Kaczyńskiego , kościół, dziada Rydzyka i na wiele potwornych, niszczycielskich reform....

          • 16 8

          • (6)

            To się ciesz, że na coś dobrego i pożytecznego idą twoje pieniądze, a nie tylko na Nowośmieszną PRL, Obywateli PRL, Platformę Okupacyjną, sodomię i KODomię, alimenty Kijewskiego, Tefauszen i Gejzętę Zaborczą.

            • 8 18

            • Miesiecznice smolenskie i rydzyk to pozyteczne sprawy? (2)

              Widac , ze masz kompletnie wyprany mozg. A rydzyk sie cieszy bo ma miliony. Wstyd mi, ze tacy ludzie jak Ty chodza po swiecie.

              • 11 7

              • Dlaczego?

                Dlaczego Ci wstyd? Co Ci nie pasuje u ojca rydzyka?

                • 3 6

              • Daj Szechterowi na Gejzetkę, objawi ci co masz myśleć

                • 3 5

            • (2)

              Skoro Ciebie to cieszy i nie potrafisz spojrzeć na świat z innej perspektywy to nie ma o czym z Tobą rozmawiać..... Świetny przykład pisowskiego podwładnego.....

              • 10 4

              • No bo to jest smieszne

                A i potrafię spojrzeć na świat z innej perspektywy

                • 2 2

              • Ania. Nie trać nadziei

                Podobno każda PO-twora znajdzie swojego adoratora, nawet feministka. Zdarzają się jeszcze wyposzczeni niedowidzący frustraci z IQ poniżej 40.

                • 3 10

        • Gdyby nie lewacy !!!! (7)

          Jako niewolnik odrabiałbyś pańszczyznę na polu Pana i Księdza.

          • 13 9

          • (3)

            Chłop pańszczyźniany płacił dziesięcinę, czyli (jak sama nazwa wskazuje) 10% podatek od owoców swej pracy.
            Dzięki lewakom oddajemy państwu rzędu 75% tego, co faktycznie wypracujemy.

            • 9 12

            • czytaj więcej mniej pisz

              czytaj więcej mniej pisz

              • 9 5

            • To lewacy teraz rządzą ????? (1)

              ???

              • 10 3

              • Lewacy (z drobnymi przerwami) rządzili w PL od 1939 do 2015r.

                Było więc kilka POkoleń na niszczenie.
                Teraz musi być kilka pokoleń na odbudowę.

                • 2 6

          • Gdyby nie lewacy, to wszystko wyprostowałoby się w miarę pokojowo i ewolucyjnie (2)

            A tak lewacy wymordowali setki milionów ludzi a miliardom zrobili keczup z mózgu.

            • 6 11

            • tak, wyrażnie masz keczup w głowie (1)

              keczup w głowie

              • 6 6

              • Akurat pisałem o takich jak ty, ale nie zrozumiałeś bo czerwony keczup w głowie

                • 5 5

    • podatki

      tak

      • 4 0

    • Felek, byłeś na spektaklu?

      Felek, byłeś na spektaklu?

      • 4 1

    • Na koncerty Disco Polo tez MY (Pan,Pani,społeczeństwo) się składamy i nie mamy na to wpływu i trzeba z "tym" żyć niestety....Ale spoko,rząd dobrej zmiany uciął o 30% dotacji na kulturę i sztukę na 2018r.Będzie mniej wystaw,koncertów,książek,spektakli itd.....ale za to będą mieć więcej na propagandę.

      • 7 0

  • Trochę szkoda. Zobaczę z zaciekawieniem, ale po takiej lekturze trudno o obekttyizm

    • 4 7

  • dlaczego nikt nie walczy o mężczyzn? (1)

    • 22 7

    • Jak to nikt nie walczy o mężczyzn ? Kobiety walczą :)

      • 0 0

  • Czy Panie w trakcie spektaklu (4)

    Wnosiły lodówkę na 5 piętro, albo pracowały w kopalni?
    Widać, że spektakl ma pokazać feministyczną papkę w odwróconymi rolami gdzie przecież mężczyźni to feministyczne świnie.

    • 27 17

    • Czy ty wnosiłes lodówke na 5 pietro lub pracowałes w kopalni?:) (3)

      • 16 13

      • (1)

        Tak

        • 16 4

        • jaaaaaasne

          A poza tym fakt, ze niektórzy mężczyźni są silniejsi od niektórych kobiet nie oznacza nic. Większość mężczyzn, których znam (pracujących umysłowo) nie wniosłoby lodówki na 5 piętro (samemu oczywiście, bo w kilka osób to i kobiety i mężczyźni dadzą radę). Swoją drogą, czy fakt iż mężczyzna wniesie tę przysłowiową lodówkę na piętro powoduje , że jest lepszy? Co to wnosi do dyskusji? Absolutnie nic

          • 12 4

      • lodówkę to wynosiły panie w "Volverze"

        Almodovara i szło im całkiem nieźle, do tego do lodówki załadowały męskiego szowinistę, którego wcześniej ostatecznie i skutecznie spacyfikowaly . Brygadą dowodziła nieoceniona Penelope Cruz i był to niewątpliwie najbardziej efektowny transport lodówki w dziejach kultury.

        • 10 1

  • Spektakl (2)

    Czekam na spektakl, gdzie będzie pokazane jak mężczyzna cieżko pracuje na dom, a kobieta zatrudniona jako utrzymanka wydaje tylko jego pieniądze, chodzi z koleżankami na zakupy i do kosmetyczki. Ból tyłka u feministek gwarantowany!

    • 34 15

    • ten spektakl trwa od dawna i nazywa się: Życie

      Widownia jest ograniczona do najbliżej rodziny choć bywają bardziej medialne przypadki

      • 16 5

    • "Ciężko" zarabia.

      W moim towarzystwie nie ma ani jednej pary, gdzie mężczyzna by zarabiał, a kobieta nie. Za to w większości przypadków jego praca się kończy z momentem wyjścia z biura, a jej w momencie jak połozy się spać.

      • 12 4

  • "patriarchalnego widzenia świata"

    czyli lewacki bełkot feministek jak Środa, Szczuka i Poniedziałek

    • 15 17

  • język liturgiczny oraz szereg zachowań damsko-męskich wynika przecież z patriarchalnego widzenia świata, w którym to mężczyzna

    Gdy się wypowiada na jakiś temat - lepiej jest go znać, szczególnie, gdy chodzi o tak ważne sprawy jak małżeństwo, rodzina - i Zbawienie. Małżeństwo - mąż i żona - są jednym ciałem, a jedno ciało ma "swoją budowę". Zazwyczaj ucina się - mówiąc o hierarchii - najważniejszą "składową" Bożego porządku, bo w Piśmie czytamy: głową kobiety jest mąż, głową męża Chrystus, zaś głową Chrystusa Bóg. Przemoc nie wynika z Bożego porządku -przemoc jest grzechem. Twierdzić, jakoby należało zniszczyć budowę jednego ciała z uwagi na to, że choruje jest niedorzeczny - poza wszystkim innym. Nie chciałby autor artykułu i krytycy Bożego porządku - aby leczyli ich tacy lekarze: którzy chorobę leczą rozwalaniem ciała. W Piśmie czytamy, aby mężowie kochali swoje żony, a żony aby szanowały swoich mężów - widzimy w tych słowach, co jest problemem człowieka. Człowiek zmienia świat - feminizm nie miał racji bytu, gdy w lesie za domem żyły niedźwiedzie - każdy wiedział kto do jakiej roli jest powołany, odpowiednio stworzony, obdarzony odpowiednimi talentami. Drwal z łapami sękatymi i wielkimi jak bochny - nie nadaje się raczej do pielęgnowania niemowlęcia. Żyjemy w świecie, który "odjeżdża", gubi elementarne sensy. Przepraszam, ale to przede wszystkim - w tym ziemskim porządku patrząc - biały mężczyzna stworzył świat, w jakim żyjemy, stworzył najpiękniejsze jego wynalazki, jak pralka automatyczna, jak środki transportu, bezpieczną rzeczywistość. Problem jest w grzechu, nie w budowie ciała. To tak bardzo ogólnie i skrótowo. Kłaniam się.

    • 14 13

  • Do Autora recenzji, a może też Autorów spektaklu

    hehehe.. Panie Autorze recenzji , czy my aby byliśmy na tym samym przedstawieniu ? Wczoraj, 19.00? Zaczełam czytać recenzję i po dwóch akapitach zadałam sobie pytanie ..no jak myślisz napisał to facet czy kobieta?.. no i wygrałam, ,,szkoda tylko, ze to nie kwestia szczęścia ale faktu , że faceci i kobiety widzą takie sytuacje inaczej. .. I paradoksalnie Pana recenzja powinna być największą nagrodą dla wszystkich zaangażowanych w produkcję tego spektaklu, Jest dokładnie tak jak w tytule : "No bez przesady " !!! Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za świetną inspirację do przemyśleń. I takich na wesoło i takich na bardzo poważnie!!!

    • 12 8

  • dno (1)

    Jak się nie ma talentu, to próbuje się "poprawnych" tematów...

    • 19 10

    • Pełna niestety zgoda

      Strata czasu.

      • 1 1

  • I jak to teraz skomentować

    Widziałam przedstawienie i bardzo mi się podobało. Wbrew temu co pisze autor - podział ról nie jest przerysowany, ponieważ tak się układają bardzo często relacje w związkach. Przerysowany może został sposób pokazania tego podziału, co uzasadnia konwencja sztuki - komedia.

    Jednym z wątków poruszonych w przedstawieniu jest to, że próba mówienia o dyskryminacji kobiet jest odbierana przez mężczyzn jako atak na nich, próba podważania ich męskości, odbierania władzy, czyt. wywołuje u nich agresję, wyparcie i zaprzeczenie.

    Taką postawę zaprezentował również Pan Redaktor w niniejszej recenzji. Okazuje się więc, że sztuka problem diagnozuje w sposób prawidłowy,.

    • 10 8

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Warsztaty polskiej muzyki tradycyjnej
Warsztaty polskiej muzyki tradycyjnej
warsztaty
lis 24-5.12
Warsztaty - GAK Plama ul.
Zaopatrzenie - kiermasz sztuki
Zaopatrzenie - kiermasz sztuki
kiermasz, imprezy i akcje charytatywne
gru 1-5
środa - niedziela, g. 14:00
Gdańsk
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie

Sprawdź się

Sprawdź się

Które muzeum w Trójmieście posiada taras z widokiem na Zatokę Gdańską?