Wiadomości

stat

Ewa Pobłocka: mam sentyment do utworów pisanych dla mnie

- Praca nad muzyką współczesną to przede wszystkim bardzo ciekawe doświadczenie, które, wbrew pozorom, przybliżyło mnie do muzyki klasycznej - mówi wybitna pianistka Ewa Pobłocka. Artystka, której najlepsi polscy kompozytorzy współcześni dedykowali swoje utwory, wystąpi w piątek o godz. 19.00 na scenie Polskiej Filharmonii Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańskapodczas koncertu odbywającego się w ramach obchodów Roku Lutosławskiego.



Podczas piątkowego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej Ewa Pobłocka wykona Koncert fortepianowy Witolda Lutosławskiego. Utwór, który miała okazję wykonywać pod dyrekcją samego kompozytora. Będzie to zarazem drugi z koncertów odbywających się w ramach obchodów Roku Lutosławskiego w PFB.
Podczas piątkowego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej Ewa Pobłocka wykona Koncert fortepianowy Witolda Lutosławskiego. Utwór, który miała okazję wykonywać pod dyrekcją samego kompozytora. Będzie to zarazem drugi z koncertów odbywających się w ramach obchodów Roku Lutosławskiego w PFB. mat.prasowe

Twórczość Witolda Lutosławskiego:

bardzo sobie cenię 16%
podobają mi się poszczególne utwory 22%
nie przypadła mi do gustu 9%
nie znam żadnego utworu Lutosławskiego 53%
zakończona Łącznie głosów: 32
Ewa Palińska: Jakim człowiekiem był Witold Lutosławski?

Ewa Pobłocka: Niesłychanie kulturalnym, inteligentnym, obdarzonym specyficznym poczuciem humoru. Był perfekcjonistą.

Koncert fortepianowy Lutosławskiego wykonywała pani wielokrotnie, również pod dyr. samego kompozytora. Jak wyglądała współpraca z mistrzem?

Współpraca z Lutosławskim nie różniła się od pracy z innymi kompozytorami. Każdy kompozytor niesłychanie wielką wagę przykłada do tego, co zapisał w partyturze i respektowania własnych wskazówek oczekuje od wykonawcy. Koncert fortepianowy nie tylko wykonywaliśmy, ale również wspólnie dokonaliśmy jego nagrania, dzięki czemu miałam okazję obserwować Lutosławskiego podczas pracy z orkiestrą. Doskonale wiedział, co zostało zapisane w partyturze i wymagał od orkiestry wykonania każdego detalu niezwykle precyzyjnie.

Lutosławski nie miał żadnych uwag do pani interpretacji?

Początki naszej współpracy były dość zabawne. Przyszłam do mistrza z jednym z pierwszych nagrań utrwalonych na taśmie. Kiedy wspólnie je odsłuchiwaliśmy, zdziwił się w pewnym momencie i powiedział: "no ładnie, ale ja tego nie zapisałem". Rzeczywiście, na pomysł, aby w miejscu, gdzie nie ma zaznaczonej dynamiki zrobić crescendo, wpadł jeden z moich kolegów dyrygentów. Tyle że Lutosławski wcale tego nie chciał! Oczywiście można to miejsce wykonać na obydwa sposoby, ale wtedy są to dwa różne utwory.

Czy podczas kolejnych wykonań stosowała się Pani do pomysłu kolegi dyrygenta?

Nie, jednak prosiłam, żebyśmy zrezygnowali z crescenda, ponieważ zmieniało obraz tego konkretnego miejsca. Tak jak zapisał kompozytor, było wspaniale. Dopiero po śmierci Lutosławskiego ten utwór zaczął żyć własnym życiem. Grałam go zdecydowanie bardziej swobodnie, ale nie dlatego, że kompozytora już z nami nie było. Koncert fortepianowy gram już ponad dwadzieścia lat, więc do głosu dochodzi moje własne "ja" i nie mogę go stłumić.

Co jest trudniejsze - nadanie indywidualnego charakteru kompozycjom dobrze znanym, jak na przykład koncerty fortepianowe Mozarta, czy prapremierowe wykonanie utworów dedykowanych Pani, na przykład przez Szymańskiego czy Mykietyna?

Uwielbiam wszystkie prawykonania, ponieważ mam świadomość, że poniekąd ode mnie zależy dalszy los tych kompozycji. Jeżeli zagram z przekonaniem, najlepiej jak potrafię, to utwór będzie żył. Jeżeli zagram byle jak, nie dodam niczego od siebie i wykonam go obiektywnie czy, jak niektórzy mawiają, "profesjonalnie", wówczas może się zdarzyć, że nie przekonam publiczności i ucierpi na tym kompozytor. Na szczęście utwory, które dotychczas mi dedykowano i które jako pierwsza wykonywałam pojawiają się na estradach, choć nie tak często, jakbym sobie tego życzyła.

Któryś z tych utworów przypadł Pani szczególnie do gustu?

Mam sentyment do wszystkich. Ktoś, kto pisał dla mnie, znał moją pianistykę, ekspresję, narrację i rodzaj dźwięku. Pisał utwór specjalnie dla mnie, więc zawsze czułam się niesłychanie wyróżniona i robiłam wszystko, żeby kompozytor przynajmniej rozpoznał swój utwór w moim pierwszym wykonaniu.

Czym jest dla pani praca nad muzyką współczesną?

To przede wszystkim bardzo ciekawe doświadczenie, które, wbrew pozorom, przybliżyło mnie do muzyki klasycznej. Wcześniej wydawało mi się, że skoro mam swoją interpretację czy wizję, to nie muszę tak rygorystycznie stosować się do zapisanych oznaczeń. Tymczasem mając do dyspozycji kompozytorów i pracując z nimi, przekonałam się, że trzeba bardzo dokładnie czytać to, co jest zapisane w partyturze i dotyczy to twórczości zarówno Lutosławskiego, jak i Beethovena czy Mozarta.

Opinie (11) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

sierpnia

Kino Letnie Kino Polska Gdynia, Plac Grunwaldzki

22

sierpnia

Solidarity of Arts 2019 / O... Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności

28

sierpnia

14. Festiwal Goldbergowski Gdańsk, Dwór Artusa, Długi Targ 43/44 / Ratusz Głównego Miasta,...

Rozrywka

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Oceanarium Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty w stoczni. Planuj tydzień
Pokazy lotnicze, Mozartiana i koncerty

Sprawdź się

Jak nazywa się styl architektoniczny, którego przykładem jest Zielona Brama w Gdańsku?