Wiadomości

stat

Emocjonujący koncert z okazji 10-lecia w UE

Czwartkowy występ Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Ernsta van Tiela był jednym z najlepszych w ostatnim czasie.
Czwartkowy występ Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Ernsta van Tiela był jednym z najlepszych w ostatnim czasie. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

W czwartkowy wieczór w Filharmonii Bałtyckiej odbył się koncert z okazji 10. rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Orkiestra PFB pod dyr. Ernsta Van Tiela uczciła tę okazję niezwykle żywiołowym i energetycznym wykonaniem utworów Chopina, Charpentiera, Kilara, Smetany, Brahmsa oraz Sibeliusa.



Działalność Unii Europejskiej kojarzy się z kosmopolitycznym uniwersalizmem, otwieraniem granic i wykształceniem w obywatelach tożsamości "europejskiej". Podczas czwartkowego koncertu, który odbył się w Filharmonii Bałtyckiej z okazji 10. rocznicy wstąpienia Polski do UE w programie nie znalazły się jednak utwory nawiązujące do uniwersalizmu a przeciwnie - wyrażające idee narodowej odrębności.

Koncert rozpoczęło preludium do "Te Deum" Marc Antoine'a Charpentiera będące oficjalnym sygnałem Europejskiej Unii Nadawców. To właśnie dźwięki tego utworu towarzyszą transmisjom najważniejszych wydarzeń ogólnoeuropejskich, jak np. konkurs Eurowizji czy koncert noworoczny filharmoników wiedeńskich.

W pierwszej części koncertu usłyszeliśmy również dwie znakomite kompozycje nawiązujące do polskiej muzyki narodowej. Na początek "Poloneza" skomponowanego przez Wojciecha Kilara do filmu Andrzeja Wajdy "Pan Tadeusz". Ernst van Tiel już od pierwszej chwili prowadził Orkiestrę PFB niezwykle dynamicznie, wręcz spektakularnie, prezentując całe bogactwo środków artystycznego wyrazu, z wyrazistym fortissimo włącznie. Znacznie subtelniej, choć z równym zaangażowaniem, wykonany został Koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina. Grający solo ukraiński pianista Aleksander Gawryluk, absorbował uwagę słuchaczy od pierwszych dźwięków, dając popis wirtuozerii i muzykalności.

W dalszej części koncertu na scenie zapanowało prawdziwe szaleństwo. Ernsta van Tiela, zazwyczaj prowadzącego orkiestrę z wielką rozwagą (i powagą) tym razem roznosiła energia. Na podeście niemalże tańczył z batutą, wydobywając z orkiestry maksimum brzmienia, zwracając uwagę na najdrobniejsze detale, bawiąc się tempem, dynamiką a nawet artykulacją.

W jego ekspresyjnej interpretacji poemat symfoniczny "Finlandia" Jeana Sibeliusa otwierający drugą część, brzmiał jak musicalowa uwertura, a nie dzieło o zabarwieniu politycznym, którym jest w istocie. Wykonanie trzech z 21 Tańców węgierskich Johannesa Brahmsa sprawiało wrażenie muzycznego żartu. Zagrany na zakończenie poemat symfoniczny "Wełtawa" Bedricha Smetany, był prawdziwą wisienką na torcie. Orkiestra znakomicie oddała ilustracyjny charakter kompozycji, stanowiącej muzyczny opis biegu rzeki, od jej źródeł aż do ujścia do Łaby (fantastyczny duet fletów). Biorąc jednak pod uwagę żywiołową i niezwykle dynamiczną interpretację, całe bogactwo zastosowanych środków, można by pokusić się o stwierdzenie, że "Wełtawa" w interpretacji van Tiela jest częścią pejzażu współczesnych Czech, a nie tych XIX-wiecznych, z czasów Smetany.

Czwartkowy koncert był jednym z ciekawszych występów Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej w ostatnim czasie. Jego niewątpliwym atutem był ciekawie dobrany i skonstruowany program, choć trzeba przyznać, że dobór utworów był dość zaskakujący, biorąc pod uwagę okoliczności. Gwiazdą wieczoru był bez wątpienia Ernst van Tiel, który prowadził orkiestrę niekonwencjonalnie, za to w sposób energiczny, urzekający i atrakcyjny. Ten dynamizm okazał się problematyczny dla orkiestry, która chwilami nie nadążała z realizacją wskazówek dyrygenta. Drobne niedociągnięcia muzycy nadrabiali jednak ekspresją i mimo nierówności w partii dętych blaszanych, występ można zaliczyć do bardzo udanych.

Publiczność była oczarowana, gromkimi brawami doprosiła się dwóch bisów i nagrodziła wykonawców owacją na stojąco. Bisom zapewne nie byłoby końca, gdyby van Tiel, zmęczony wyczerpującym występem, nie wyprowadził muzyków z sali koncertowej.

A jednak, choć koncert spotkał się z dużym uznaniem publiczności, znaleźli się i tacy słuchacze, którzy z nieskrywanym żalem komentowali brak w programie "Ode an die Freude", hymnu Unii Europejskiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (23)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

23

września

42. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Teatr Muzyczny, Multikino, Gdyńskie Centrum Filmowe

23

września

24

września

Autochrom - triumf koloru. ... Gdańsk, Pałac Opatów

Rozrywka

Azealia wywołała skrajne emocje. Relacja z koncertu w B90
Azealia wywołała skrajne emocje w B90
Smaki Podkarpacia na Darach Ziemi w Kolibkach
Smaki Podkarpacia na Darach Ziemi

Kulinaria

GastroTOP. Jakie są trójmiejskie bary mleczne?
GastroTOP. Trójmiejskie bary mleczne
Smaki Podkarpacia na Darach Ziemi w Kolibkach
Smaki Podkarpacia na Darach Ziemi

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: jesienne wyciszenie
Planuj tydzień: jesienne wyciszenie