Emocje po filmach All About Freedom

Czy dyskusje po projekcjach wnoszą dużo do przekazu filmów? Najlepiej przekonać się o tym samemu.
Czy dyskusje po projekcjach wnoszą dużo do przekazu filmów? Najlepiej przekonać się o tym samemu. fot. Sławomir Czalej

Za nami półmetek festiwalu All About Freedom. Codziennym projekcjom towarzyszyły dyskusje, często nawet bardzo burzliwe.



Imprezę otworzył obraz "Szukając Eryka", opowiadający historię czterdziestoletniego Eryka Bishopa, któremu w życiu nic się nie udaje. Wciąż myśli o utraconej miłości, nie potrafi porozumieć się ze swoimi synami i czerpać radości z życia. Jego sytuację zmienia wyimaginowana postać Eryka Cantony, piłkarza i idola Eryka z dzieciństwa.

Po obrazie Kena Loacha wypowiadał się Tomasz Szkudlarek, pedagog z Uniwersytetu Gdańskiego, oraz Krzysztof Sarzała z Centrum Informacji Kryzysowej w Gdańsku. Pierwszy w ciekawy sposób nakreślił społeczne i historyczne tło odwołując się do przejawów kryzysu w społeczeństwie polskim w ostatnim trzydziestoleciu. Drugi zobrazował w prostszy sposób, jak radzą sobie osoby dotknięte kryzysem, które często zdobywają się na bardzo wiele, ujawniając swój problem.

Film "Przybysze" w reż. Claudine Bories i Patrice Chagnard przybliżył widzom trudności, z jakimi zmagają się cudzoziemcy szukający azylu we Francji. Twórczynie filmu z jednej strony pokazały historie kilku rodzin obcokrajowców, a z drugiej trudności, z jakimi muszą się zmierzyć w pracy pracownicy socjalni.

Panel dyskusyjny po filmie wzbudził sporo emocji. Ewa Kownacka, od lat zajmującą się tematyką uchodźstwa, opowiedziała o sytuacji uchodźców w Polsce, a Krzysztof Martyniak, socjolog, tłumaczył ich często niezrozumiałe dla nas zachowania.

Perełką festiwalu, choć niestety nie cieszącą się wielką popularnością, był "Niedokończony film" w reż. Yael Hersonski. To dokument analizujący okoliczności powstania propagandowego nazistowskiego filmu, który miał na celu zobrazować życie w getcie warszawskim. Film nie został dokończony, ale często wykorzystywano jego fragmenty, ponieważ przez wiele lat uważano je za autentyczne. Dopiero Hersonski zdecydowała się na dogłębną analizę filmu i doszła do wniosku, że był on całkowicie wyreżyserowany. Dokument unaocznia, jak już w latach 40. ubiegłego wieku filmowcy byli w stanie manipulować obrazem.

- Kiedyś informacji było za mało, więc ludzie wierzyli we wszystko, co zobaczyli. Gdyby ten film ujrzał światło dzienne w całości, tak jak planowano, to z pewnością Niemcy uznaliby, że eksterminacja Żydów jest konieczna, bo oni są po prostu źli. Dziś z kolei żyjemy w natłoku informacji i trzeba umieć ocenić, która z nich jest wiarygodna - mówił po seansie producent filmu, Itai Ken Tor.

Wrażenie zrobił obraz "Wideokracja", pokazujący w jaki sposób włoskie społeczeństwo podporządkowało się telewizji i jak bardzo jest uzależnione od wizji społeczeństwa, tworzonej przez media. Mimo, że temat był przedstawiony dość wąsko, ciekawie myśl oglądania rozwinął Andrzej Leszczyński, filozof z Uniwersytetu gdańskiego, który opowiadał o kulturze oglądania i temu jak wpływa na nasze życie. - "I see" w języku angielskim często oznacza także "rozumiem" - mówił, unaoczniając na jednym z najprostszych przykładów, jak istotna jest wizualność we współczesnym świecie.

Leszczyński po dyskusji poddał w wątpliwość dyskusje o filmach od razu po ich zakończeniu. - Często obrazy trzeba przetrawić i nabrać do nich dystansu, a o tych które nami wstrząsną, ciężko jest rozmawiać od razu. Tak faktycznie było - za każdym razem jedynie część widzów zostawała po seansach na dyskusję, a pozostali woleli zostać sami z przemyśleniami, wychodząc z kina.

Przez najbliższy tydzień wciąż będzie można oglądać projekcje w Multikinie w Gdańsku i Sopocie. Organizatorzy festiwalu zapraszają także na kolejne spotkania i dyskusje. Dziś o godz. 20 w Centrum Stocznia Gdańska odbędzie się debata "Szukając Solidarności" z udziałem pisarki Barbary Piórkowskiej, muzyka Łukasza Rostkowskiego, Pawła Dunina-Wąsowicza i Małgorzaty Niezabitowskiej. We wtorek, 15 czerwca Michał Chaciński po projekcji filmu "Boso, ale na rowerze" poprowadzi rozmowę z jego reżyserem, Feliksem van Groeningenem, a w środę, 16 czerwca, Max Cegielski będzie dyskutować z dominikaninem, ojcem Radosławem Broniekiem i twórcami filmu "David chce odlecieć".

Opinie (5) 1 zablokowana

  • cantona

    ile lat ma Cantona, skoro jest idolem 40-letniego faceta z jego dzieciństwa? chyba sto...

    • 1 1

  • a czy wypowiadał się juz Przemek Gulda?

    • 2 0

  • bo rozmawiac zawsze warto

    spotkac sie w kinie i pogadac - to sie czesto nie zdaza - dzieki za filmy i myslenie po:)

    • 2 1

  • najwiekszy krzyzs zrobili pseodo

    pedagodzy i ubecy socjologowie szkoda zaru

    • 1 1

  • sciema

    mysla ze mlodzi to nie pamietaja co im rodzice przekazywali a plebania to nie salon dla aktora ubeka czy psychologa

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
muzyka poważna
maj 13-30.12
g. 19:30
Gdańsk, Kościół Św. Katarzyny

Rozrywka

Kulinaria

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaki jest symbol władzy epoki brązu prezentowany w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane