Mało znane eksponaty z trójmiejskich muzeów, które warto zobaczyć

Muzea i galerie posiadają w swych zbiorach obiekty mniej znane, ale godne uwagi ze względu na ich wartość historyczną i sentymentalną.
Muzea i galerie posiadają w swych zbiorach obiekty mniej znane, ale godne uwagi ze względu na ich wartość historyczną i sentymentalną. Monika Goldszmidt-Czarniak/ Trojmiasto.pl

W Trójmieście mamy wiele ciekawych muzeów i galerii, a w nich z kolei nie brakuje interesujących i wartościowych eksponatów. Możemy się pochwalić nie tylko słynnym "Sądem Ostatecznym" Memlinga, ale i innymi zabytkami, które warto zobaczyć. Pisaliśmy już o najcenniejszych eksponatach muzealnych, a także o tych, które są według nas najciekawsze. Wspominaliśmy o podziemnych muzealnych magazynach oraz o zabytkach w tematyce miłosnej. Niedawno z kolei omawialiśmy najdziwniejsze i niepokojące eksponaty. Tym razem mowa będzie o mniej znanych, lecz równie cennych lokalnych eksponatach, które warto zobaczyć na żywo. Które to? Podpowiadamy.



Muzea w Trójmieście


Przyzwyczailiśmy się do myślenia o muzealnych eksponatach w kategorii "naj". Najważniejsze, najcenniejsze, najciekawsze, najstarsze, najpopularniejsze. Znamy je wszystkie bardzo dobrze, nawet jeśli nie z widzenia, to większość z nas o nich przynajmniej słyszała. Należą do nich słynne dzieła, jak "Sąd Ostateczny" Hansa MemlingaMuzeum Narodowego w Gdańsku (Oddział Sztuki Dawnej), a także rysunki i akwaforty Rembrandta, które są pokazywane na wystawach czasowych w tym samym miejscu. Również Muzeum Gdańska może się poszczycić ciekawymi obiektami w każdym ze swoich oddziałów. Są to m.in.: XVII-wieczny obraz "Apoteoza Gdańska" zdobiący strop w Sali Czerwonej Ratusza Głównego Miasta, XVI-wieczny, ponad 10-metrowy Wielki PiecDworu Artusa czy wyjątkowy bursztyn z jaszczurką, czyli tzw. "Jaszczurka Gierłowskiej"Muzeum Bursztynu.

Jednakże muzealne instytucje posiadają w swych zbiorach również mniej imponujące zabytki, które są cenne z innych powodów. Są to obiekty mniej znane, mniej popularne, ale godne uwagi ze względu na ich wartość historyczną i sentymentalną. To zwykle pamiątki podarowane muzeom, opowiadające jakieś konkretne ludzkie, bardzo osobiste, choć uniwersalne historie, zdobycze archeologiczne lub inne ciekawe obiekty.

- Niekiedy w muzeum określamy te pamiątki mianem relikwii. I nie ma w tym cienia przesady. Choć nie należą do świętych i błogosławionych, są namacalnymi świadkami męczeństwa i poświęcenia własnego życia za Polskę - twierdzi Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Gdańska.

Korespondencja z papieżem i tekturowa walizka



Właśnie takie szczególnie wartościowe obiekty Muzeum Emigracji w Gdyni to zbiór listów z lat 1979-83, jakie wymieniali ze sobą profesor Zbigniew Brzeziński z papieżem Janem Pawłem II. Jest to unikatowa kolekcja o wielkiej wartości historycznej, która została podarowana muzeum przez prof. Brzezińskiego. Korespondencja ta stanowi dowód, jak wiele losy Polski znaczyły dla tych dwóch wybitnych Polaków znajdujących się wówczas poza krajem.

Z kolei wśród dziesiątek walizek, toreb oraz kufrów podróżnych, jakie znajdują się w zbiorach muzeum, wskazać można na przedwojenną tekturową walizkę, która należała do byłej pracownicy Polskiej Agencji Telegraficznej. Tuż po wybuchu II wojny światowej spakowała do niej najbardziej niezbędne rzeczy i ewakuowała się z Warszawy wraz z polskim rządem. Właścicielka walizki przekroczyła granicę z Rumunią, a następnie dotarła do Francji i Anglii. Tam poznała swojego przyszłego męża, a walizkę, która towarzyszyła jej od wyjazdu z Polski, umieściła pod schodami w nowym domu. Mowa o walizce Heleny Niedenthal.

Księga pamiątkowa



Najważniejszym obiektem będącym w posiadaniu Muzeum Miasta Gdyni jest "Księga pamiątkowa zwiedzających budowę portu w Gdyni 1921". Księga jest datowana na lata 1921-1927 i towarzyszyła inżynierowi Tadeuszowi Wendzie jako Naczelnikowi Budowy Portu. Umieszczanie takich ksiąg jest starą tradycją związaną zwłaszcza z realizowaniem dużych, strategicznych projektów budowlanych. W 1937 r. inżynier Wenda, odchodząc na emeryturę, zachował tę księgę dla siebie jako świadectwo początków budowy portu i miasta. Dzięki temu przetrwała ona II wojnę światową.

Księga zawiera odręczne wpisy pamiątkowe. Budowę portu wizytował m.in. słynny pisarz i orędownik polskiej obecności nad Bałtykiem Stefan Żeromski, prezydent RP Stanisław Wojciechowski, minister przemysłu i handlu Eugeniusz Kwiatkowski, jeden z pomysłodawców koncepcji budowy Gdyni i inni. Księga pamiątkowa stanowi unikalne świadectwo początków budowy portu w Gdyni.

Janusz Maria Brzeski, Bez tytułu, 1933, gwasz papier, własność Muzeum Miasta Gdyni.
Janusz Maria Brzeski, Bez tytułu, 1933, gwasz papier, własność Muzeum Miasta Gdyni. mat. promocyjne muzeum / fot. L. Żurek
Drugim najcenniejszym obiektem w tym muzeum jest obraz "Bez tytułu" Janusza Marii Brzeskiego, należący do cyklu Orłowo Morskie, namalowany techniką gwaszu. W Muzeum Miasta Gdyni przechowywanych jest łącznie 28 prac Janusza Marii Brzeskiego. Artysta ten realizował się na wielu polach. Poza malarstwem i rysunkiem zajmował się także fotografią artystyczną oraz filmem. W jego pracach można zaobserwować inspiracje sztuką surrealistyczną, z którą się zetknął w czasie pobytu w Paryżu. Obraz można oglądać na wystawie Gdynia-Tel Awiw do końca sierpnia 2020 r.

Polska flaga ukrywana we Lwowie i orzeł czapkowy



W Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku na wystawie głównej oraz wystawie czasowej czeka na zwiedzających łącznie ponad 6 tys. m kw. historii opowiadającej o drodze, przebiegu i skutkach jednego z najtragiczniejszych kataklizmów w dziejach ludzkości.

- Za każdym zabytkiem znajdującym się na naszych wystawach kryje się odrębna historia, ciekawa i porywająca, ale także często wypełniona bólem i tragedią. Przemierzając nasze wystawy, odnaleźć można wielkogabarytowe zabytki będące reliktem drugowojennych lat: czołgi, wagon kolejowy, samochód osobowy i inne imponujące relikty przeszłości. Niemniej jednak często te najbardziej niepozorne, wydałoby się banalne przedmioty są nośnikami największych emocji i szczególnych wydarzeń. Tak jest np. w przypadku orła czapkowego. Konfrontując ten obiekt ze szkieletami znalezionymi jesienią 2019 w trakcie V etapu badań archeologicznych na Westerplatte, znaleziony kilka sezonów wcześniej artefakt staje się jeszcze bardziej wymowny, nieanonimowy, uświadamiający, jak wiele historii czeka nadal na swoje odkrycie - twierdzi Hanna Mik, rzecznik prasowy muzeum.
Orzeł czapkowy wz. 1919 znajduje się na wystawie czasowej "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II wojny światowej". Zabytek ten został odnaleziony w trakcie badań archeologicznych prowadzonych przez muzealnych archeologów przy reliktach Wartowni nr 5. Na tej wydawałoby się niepozornej i drobnej pamiątce widoczne są ślady wielkiej tragedii. Uszkodzenia - zagięcia i nadtopienia tarczy amazonek - pozwalają przypuszczać, że ten konkretny, odnaleziony, zakonserwowany i wyeksponowany na wystawie czasowej orzeł znajdował się na czapce noszonej przez jednego z obrońców Westerplatte.

Drugim obiektem, tym razem znajdującym się na wystawie głównej Muzeum II Wojny, jest rodzinna pamiątka - polska flaga ukrywana we Lwowie, a następnie przewieziona do Gdańska. Ten symboliczny przedmiot został przekazany jako dar od prof. Wiesława Gruszkowskiego, urodzonego we Lwowie w 1920 r. wybitego architekta i urbanistę. Z podarowaną flagą wiąże się wyjątkowa historia długoletniego ukrywania i wybiegów, które rodzina Gruszkowskich musiała zastosować, by zachować ten cenny przedmiot, był np. ukryty pod węglem, od którego zabrudzenia są widoczne po dziś dzień.

Stanisław Wyspiański "Portret Pani Solskiej" - obraz w zbiorach Muzeum Narodowego.
Stanisław Wyspiański "Portret Pani Solskiej" - obraz w zbiorach Muzeum Narodowego. mat. promocyjne muzeum / Muzeum Narodowe Gdańsk

Wyspiański i Suchanek



Najciekawsze dzieła sztuki w zbiorach gdańskiego Muzeum Narodowego to poza oczywistym "Sądem Ostatecznym" obrazy znajdujące się w Oddziale Sztuki Nowoczesnej: Stanisława Wyspiańskiego "Portret Pani Solskiej" oraz Antoniego Suchanka "Pejzaż morski". Ten pierwszy to pochodzący z 1904 roku pastel na tekturze przedstawiający wizerunek Ireny Solskiej, znakomitej polskiej aktorki i reżyserki, żony Ludwika Solskiego.

Obraz Suchanka to olej na płótnie powstały w latach 30. XX wieku. To jedna z najlepszych prac tego malarza, grafika i rysownika, który od 1946 roku mieszkał w gdyńskim Orłowie. Aktywnie uczestniczył w życiu artystycznym Wybrzeża, był nazywany kronikarzem odbudowy portów i stoczni. Tworzył portrety, kwiaty, pejzaże, sceny rodzajowe i inne. W zbiorach Muzeum Narodowego znajduje się ponad 70 prac tego malarza.

Antoni Suchanek, "Pejzaż morski". Zbiory MNG.
Antoni Suchanek, "Pejzaż morski". Zbiory MNG. mat. promocyjne muzeum / Muzeum Narodowe Gdańsk

Urny twarzowe i japońskie filiżanki



Muzeum Archeologiczne w Gdańsku kojarzy się przede wszystkim z popielnicami (urnami) twarzowymi. Urna jest zresztą symbolem tego muzeum - występuje w jego logo. Urny te pochodzą sprzed paru tysięcy lat. Są wytworami charakterystycznymi dla prahistorycznej kultury pomorskiej. Archeolodzy odkrywają je na prastarych cmentarzyskach. W zbiorach MAG znajduje się imponująca kolekcja popielnic twarzowych, wiele z nich można zobaczyć na wystawie w Domu Przyrodników.

Urna twarzowa z Niestępowa. Zbiory MAG.
Urna twarzowa z Niestępowa. Zbiory MAG. mat. promocyjne muzeum / Muzeum Archeologiczne Gdańsk
Interesująco zapowiada się wystawa "Kawa czy herbata?" (planowe otwarcie 7 lipca 2020 r.), na której będzie można zobaczyć zabytki związane z konsumpcją napojów w dawnym Gdańsku, m.in. porcelanowe naczynia, takie jak kunsztownie dekorowane, ze świetnie zachowanymi malunkami japońskie filiżanki z okresu Meiji/Taishō, odkryte podczas badań archeologicznych przy ul. Pocztowej w Gdańsku.

Porcelanowe filiżanki z Japonii. Zbiory MAG.
Porcelanowe filiżanki z Japonii. Zbiory MAG. mat. promocyjne muzeum / Muzeum Archeologiczne Gdańsk.

Darowizny i pamiątki



Również w Muzeum Gdańska znajdują się eksponaty mniej znane niż te wymienione na początku tego artykułu. Trafiły one do miejskiej instytucji jako darowizny.

- Eksponaty przekazane jako darowizny to zazwyczaj obiekty, które mają mniej niż sto lat, ale trafiają do nas dzięki dobrej woli darczyńców, którzy dostrzegają wartość przeszłości i w ten sposób wnoszą swój wkład w to, w jaki sposób nasza lokalna społeczność poprzez swoje muzeum mówi o przeszłości Gdańska i o pokoleniach jego mieszkańców. Część z omawianych eksponatów jest obecnie pokazywana na wystawie czasowej "Nabytki i dary Muzeum Gdańska 2016-2020" w Ratuszu Głównego Miasta - informuje Andrzej Gierszewski.
Oto niektóre ze wspomnianych obiektów:

Kolekcja pamiątek rodziny Katzów - ponad 100 pamiątek i zdjęć związanych z życiem codziennym dwóch rodzin (Katzów i Friedebergów) sprzed I wojny światowej, aż po 1945 r., w tym także zdjęcia wnętrza Wielkiej Synagogi, zdjęcia członków obu rodzin, dokumenty poświadczające prowadzenie działalności gospodarczej i pakiet dokumentów ilustrujących poszukiwania członków rodziny. Pamiątki będzie można zobaczyć w drugiej połowie 2020 r. na wystawie czasowej o Wolnym Mieście w Galerii Palowej Ratusza Głównego Miasta.

Niektóre z ponad 100 pamiątek rodzin Katzów i Friedebergów.
Niektóre z ponad 100 pamiątek rodzin Katzów i Friedebergów. fot. A. Grabowska /Muzeum Gdańska
Przestrzelony guzik, obrączka i inne pamiątki obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku - osobiste przedmioty pocztowców wydobyte podczas ekshumacji zwłok obrońców Poczty Polskiej.

Tablice Danziger Zeitung - komplet sześciu tablic jednej z największych, gdańskich gazet, które zdobiły elewację budynku przy obecnej ulicy Zbytki, podarowane anonimowo. Dar jest pokazywany obecnie na wystawie czasowej w Ratuszu Głównego Miasta.

Nieznane widoki Gdańska i król Prus... na koniu - portret konny króla Prus Wilhelma II autorstwa Daniela Chodowieckiego oraz niewielki album Feyerabendów, który zawiera ponad 20 nieznanych widoków Gdańska i okolic, podarowane przez właściciela Browaru Amber z Bielkówka. Oba obiekty można obecnie zobaczyć na wystawie czasowej w Ratuszu Głównego Miasta.

Milenijne Jajo Faberge - podarowane miastu Gdańsk z okazji obchodów tysiąclecia przez autoryzowanego producenta Victor Mayer Company tuż przed Wielkanocą 1997 r. Jest jednym z 11 bursztynowych jaj Faberge na świecie. Jajo zdobi także emalia, złoto, brylanty, rubiny, szafiry. Powstający zgodnie z XIX-wieczną tradycją wyrób waży łącznie 213 g. W centralnej części znajduje się emaliowany herb miasta. Dar ten dziś możemy zobaczyć na wystawie stałej w Muzeum Bursztynu.

Opinie (16) 2 zablokowane

  • (3)

    super, gdzie są zakłady pracy ?

    • 1 8

    • Właśnie w muzeach i innych podległych Urzędom miast jednostkach budżetowych (2)

      • 0 1

      • Tam jest tylko wolontariat bo zarobic na zycie sie tam nie da

        • 7 1

      • W jednostkach budżetowych?

        Muzea nie są jednostkami budżetowymi. Mają osobowość prawną. To tak informacyjnie. Niektóre mają natomiast fatalnych dyrektorów.

        • 4 0

  • Z niecierpliwością czekam na otwarcie muzeum Nomus,

    liczę na dobre wyeksponowanie naszego słynnego rydwanu. Odczekam w kolejce ile trzeba, aby obejrzeć to dzieło sztuki.

    • 13 5

  • Do Muzeum Poczty (2)

    Gwoli uwagi, łuska prezentowana obok guzika Pocztowca jest rzeczą późnowojenną nie związaną z historią poczty!!!!
    Jest to łuska systemu mauser 7,92x 57 mm, bimetaliczna stosowana bodaj od 1943 roku, można to sprawdzić na denku. Nie powinna ona się znajdować wśród rzeczy po zamordowanych pracownikach Poczty Polskiej w Gdańsku. Łuska ta znalazła się tam gdyż funkcjonowała w tym miejscu strzelnica wojskowa i podczas ekshumacji zawieruszyła się.
    Apeluję o wyrzucenie tego artefaktu spośród pamiątek po Pocztowcach Gdańskich !!!!!

    • 5 2

    • Nie byłbym taki pewien (bez wglądu w bicia na denku)

      Wcale nie wygląda na stalową platerowaną, ale jednak na mosiężną - tyle że skorodowaną i agresywnie wyczyszczoną. Tak, mosiądz też koroduje i degraduje się. Może to i łuska naboju wystrzelonego tam przez frycka 26.03.1945, a może jednak osadzona w kontekście rozstrzelania Obrońców Poczty Polskiej.

      • 1 0

    • Chyba polskich Pocztowcach, nie gdańskich

      "Poczta Gdańska" to propagandowy błąd z czasów komuny.

      • 1 0

  • A Narodowe Muzeum Morskie znowu pominięte... (1)

    Obecnie jest wystawa czasowa poświęcona niedawno zmarłemu Kapitanowi Henrykowi Jaskóle, trzeciemu człowiekowi na świecie i pierwszemu Polakowi, który samotnie opłynął świat bez zawijania do portów i z takich eksponatów o szczególnym znaczeniu są tam bandera Daru Przemyśla z tego rejsu, zniszczona i postrzępiona przez wiatr, słońce i fale oraz osobisty dziennik kapitana.

    Z rzeczy będących w posiadaniu muzeum czy to w magazynach, czy na wystawie stałej warto wymienić np. Obraz Zofii Stryjeńskiej - Bachus, Amor i Apollo pochodzący z MS. Batory, cały zespół prądotwórczy z MS Batory - jedyny poza elementami wystroju czy kołami ratunkowymi fragment tego legendarnego transatlantyku, który się zachował i nie trafił do huty. Jednocześne jeden z dwóch zachowanych silników tego typu na świecie. Czapkę żeglarską Leonida Teligi, którą widać na głowie pana Leonida na wielu zdjęciach z jego samotnego rejsu, czy dar pani Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz, pierwszej kobiety, która opłynęła samotnie ziemię w postaci bandery z jachtu Mazurek, na którym tego dokonała.

    • 5 9

    • Przestań dziobać

      Trzeba było zapłacić za artykuł, a nie lewą promocję w komentarzach uprawiać

      • 6 4

  • Fatalni dyrektorzy muzeów? (4)

    A o kogo chodzi?

    • 2 1

    • Wydaje mi się, że o Archeo, które wygląda jak z końca lat 90 i to tylko częściowo (3)

      bo wiekszość stałej wystawy to pamięta chyba PRL. I tam totalnie się nic nie zmienia poza oczywiście oddziałem Grodzisko w Sopocie, który jest jedynym osiągnięciem Archeologicznego i to też starym już trochę.

      • 3 1

      • ej chyba nie byłeś w muzeach ostatnio (2)

        wystawy typu PRL to już rzadkość

        • 0 0

        • No właśnie bywam regularnie, wiem że to rzadkość, ale niestety nasze Archeologiczne

          na Mariackiej takową wystawę stałą rodem z PRL, ewentualnie bardzo wczesnych lat 90 ma. (Wyjątkiem jest tu część Egipska, która sprawia wrażenie sporo nowszej.)

          • 2 0

        • Wystawa w MAG

          Z polowy lat 80-tych.
          Zatem dobrze gada. To muzeum to wehikuł czasu, przerzut w czasy późnego Jaruzela.

          • 1 0

  • Niby ciekawe...

    A niby nie.

    • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Legenda Radmoru - wystawa
Legenda Radmoru - wystawa
wystawa
lis'20 7-29.08
Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu

Sprawdź się

Sprawdź się

W piwnicy którego ze słynnych gdańskich budynków Jan Heweliusz składował produkowane przez siebie piwo?

 

Najczęściej czytane