Wiadomości

stat

Dwa razy Kulka na zakończenie Gdańskiego Festiwalu Muzycznego

Koncert inauguracyjny był jednym z ostatnich koncertów dyrektora artystycznego filharmonii - Kaia Bumanna. Już wkrótce ustąpi on miejsca duetowi Ernst van Tiel (Holandia) i Massimiliano Caldi (Włochy).
Koncert inauguracyjny był jednym z ostatnich koncertów dyrektora artystycznego filharmonii - Kaia Bumanna. Już wkrótce ustąpi on miejsca duetowi Ernst van Tiel (Holandia) i Massimiliano Caldi (Włochy). fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl

Po sześciu dniach Gdańskiego Festiwalu Muzycznego ręce same składają się do oklasków. Wysoki poziom artystyczny, dobra organizacja i pozytywna atmosfera towarzysząca koncertom zasługują na uznanie. Przed nami dwa ostatnie koncerty będące zwieńczeniem tej imprezy. Oba z udziałem rezydenta - Konstantego Andrzeja Kulki. W czwartek wystąpi on w kameralnym koncercie z Camerata Vistula, a w piątek na wielki finał z orkiestrą filharmoników gdańskich.



Solistą na koncercie inauguracyjnym był wyśmienity wiolonczelista Ludwig Quandt z Filharmonii Berlińskiej.
Solistą na koncercie inauguracyjnym był wyśmienity wiolonczelista Ludwig Quandt z Filharmonii Berlińskiej. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Jako miłośnik muzyki baroku i renesansu najbardziej wyczekiwałem współczesnej prapremiery motetów Andreasa Hakenbergera w wykonaniu Polskiego Chóru Kameralnego Schola CantorumEnsemble Sans Souci z Berlina. Utwory te zostały wykonane po raz pierwszy od śmierci kompozytora, który pochowany został w 1627 roku w kościele św. Mikołaja. Wspólny koncert poprowadził dyrektor tego pierwszego Jan Łukaszewski. Choć szef Gdańskiego Festiwalu Muzycznego, Konrad Mielnik uczciwie deklaruje, że nie chce konkurować z zimowym festiwalem Actus Humanus, to widać, że ma dobrą rękę do tego typu repertuaru.

Połączone siły gdańsko-berlińskie zabrzmiały niezwykle czystym, wielobarwnym i nasyconym emocjami głosem. Dyrygent Jan Łukaszewski miał własną wizję brzmienia chóru. Niemal każdy z motetów został wykonany w innej konfiguracji głosów (choć trzeba przyznać, że migracje śpiewaków wprowadzały nieco zamieszania między utworami). Świetnie zaprezentował się także Ensemble Sans Souci, który brzmiał ciepło, organicznie (doskonale akompaniując śpiewakom), a jednocześnie klarownie i czysto. Sekcja dęta, smyczki i pozytyw organowy zdawały się grać jak jeden, jakże wielobarwny instrument. Koncert został zarejestrowany przez Radio Gdańsk i ma zostać wydany na płycie.

Czy chodzisz na koncerty muzyki klasycznej w Trójmieście?

tak, regularnie 23%
tylko od święta 50%
nie, nigdy 27%
zakończona Łącznie głosów: 94


Perłą festiwalu był z pewnością także występ koreańskiej skrzypaczki Soyoung Yoon, którą gdańszczanie mieli okazję oglądać już po raz drugi. To niezwykle skromna artystka, która po zwycięstwie w prestiżowym konkursie im. Henryka Wieniawskiego z rozbrajającym uśmiechem wyznała, że najchętniej położyłaby się w łóżku, obejrzała dobry film i ugotowała coś dobrego do jedzenia.

Całe szczęście aktywność Soyoung Yoon zdecydowanie wykracza poza domowe obowiązki, bowiem skrzypce w jej rękach brzmią jak anielski instrument. Kiedy artysta prezentuje naprawdę wysoki poziom, słuchacz przestaje zwracać uwagę na szczegóły techniczne, repertuar koncertu, akustykę sali czy resztę publiczności (a ta często bywa irytująca kichając, kaszląc i nie wyłączając telefonów komórkowych). Kiedy artysta prezentuje wysoki poziom, słuchacz zamienia się w słuch, nastawia się na odbiór tego, co muzyk ma do przekazania. A Soyoung Yoon miała do przekazania czystą energię, światło i subtelne piękno, choć miała w repertuarze niełatwy w odbiorze utwór Witolda Lutosławskiego "Subito".

W duecie (bo tak to trzeba określić) z pianistą Marcinem Sikorskim stworzyli wszechświat, który bez reszty pochłonął publiczność. Szczególnie mogła się podobać druga część programu, w której skrzypaczka pokazała swą wszechstronność. Podobać się mogły zwłaszcza dramatyczny Poemat Elegijny Eugene Ysaye oraz nasycony emocjami Nokturn i Tarantella Karola Szymanowskiego.

Przed nami jeszcze dwa występy Konstantego Andrzeja Kulki. W czwartek, 19 kwietnia, o godz. 19 w Sali Kameralnej Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku wystąpi z towarzyszeniem warszawskiej Cameraty Vistuli (a dokładnie sekstetu smyczkowego, bowiem kameraliści przyjadą bez kwintetu dętego). Na zakończenie wielki finał w Sali Koncertowej filharmonii - w piątek, 20 kwietnia o godz. 18 Kulka wykona Koncert Skrzypcowy D-dur Ludwiga van Beethovena oraz Symfonię Fanstastyczną Hectora Berlioza. Bilety od 15 zł do 60 zł.

Opinie (6)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

sierpnia

Widowisko Poland: First to ... Gdańsk, Muzeum II Wojny Światowej

24

sierpnia

Pikantni Sopot, Tarasy przy Aquaparku

26

sierpnia

Rozrywka

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Oceanarium Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny
Nautilus Gdańsk. Całoroczna plaża i rekiny

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Sprawdź się

Najstarszy teatr w Trójmieście to...?