• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Stare Dobre Małżeństwo zagrało w Filharmonii Bałtyckiej

Ewa Palińska
25 listopada 2018 (artykuł sprzed 3 lat) 
Opinie (43)
Stare Dobre Małżeństwo wystąpiło w składzie: Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitary, harmonijka, Maciej Knop - gitary, akordeon, śpiew oraz Roman Ziobro - gitara basowa. Stare Dobre Małżeństwo wystąpiło w składzie: Krzysztof Myszkowski - śpiew, gitary, harmonijka, Maciej Knop - gitary, akordeon, śpiew oraz Roman Ziobro - gitara basowa.

Wypełniona po brzegi widownia w Filharmonii Bałtyckiej i niekończące się owacje po zakończeniu dwugodzinnego koncertu to najlepszy dowód na to, że Stare Dobre Małżeństwo niezmiennie jest na fali. Podczas niedzielnego koncertu artyści pod wodzą Krzysztofa Myszkowskiego zaprezentowali nie tylko te najpopularniejsze, starsze przeboje, ale przede wszystkim interesujący materiał z nowej płyty, zatytułowanej "Blizny czasu".



Stare Dobre Małżeństwo to najbardziej rozpoznawalny zespół z kręgu piosenki poetyckiej i ballady folkowej w Polsce. Od przeszło trzech dekad liderem grupy jest Krzysztof Myszkowski - charyzmatyczny pieśniarz, kompozytor i autor tekstów. Przez cały okres działalności zespół regularnie koncertował, nagrywał płyty, a grono jego fanów sukcesywnie się poszerza.

Biorąc pod uwagę niesłabnącą popularność Starego Dobrego Małżeństwa, możemy mówić o swoistym fenomenie. Grupa - o czym zresztą Myszkowski przypomniał podczas koncertu - jest nieobecna w mediach, jej muzyki nie prezentują stacje radiowe, a płyt nie kupimy w "dobrych sklepach muzycznych". Jeśli chodzi o dorobek to, zdaniem niektórych, można go określić jako "muzykę dla starych ludzi" - pan "w sile wieku" śpiewa piosenki przy akompaniamencie gitar akustycznych (Myszkowskiemu towarzyszyli Maciej Knop - gitary, śpiew oraz Roman Ziobro - m.in. gitara basowa) i okazjonalnie harmoniki ustnej, bez żadnych dodatkowych "fajerwerków" czy efektów wizualnych.

Tymczasem bilety na niedzielny koncert w Filharmonii Bałtyckiej rozeszły się jak ciepłe bułeczki, a i na ten nadchodzący, który odbędzie się 23 marca, w kasach pozostały ostatnie sztuki. Na widowni zasiadły zarówno małe dzieci, jak i seniorzy, choć przewagę stanowili ludzie w przedziale wiekowym 40-60 lat.

- Muzyki Starego Dobrego Małżeństwa słuchało się u nas w domu od kiedy pamiętam. Później z tymi piosenkami miałam kontakt podczas wypadów na biwaki, obozów harcerskich, a teraz podśpiewujemy je sobie przy akompaniamencie gitary na korytarzach akademika - opowiadała Anna, studentka Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, która przyszła na koncert z grupką przyjaciół ze studiów.
Krzysztof Myszkowski, po przeszło trzech dekadach komunikowania się z publicznością głównie słowami wielkich poetów, postanowił przemówić własnym głosem. Na najnowszym krążku "Blizny czasu", który Stare Dobre małżeństwo promowało podczas niedzielnego koncertu, znalazły się piosenki z jego tekstami. Krzysztof Myszkowski, po przeszło trzech dekadach komunikowania się z publicznością głównie słowami wielkich poetów, postanowił przemówić własnym głosem. Na najnowszym krążku "Blizny czasu", który Stare Dobre małżeństwo promowało podczas niedzielnego koncertu, znalazły się piosenki z jego tekstami.
Koncert miał na celu przede wszystkim prezentację i promocję materiału najnowszego, zarejestrowanego na wydanym niedawno krążku "Blizny czasu". Krzysztof Myszkowski, witając się z publicznością powiedział, że dotychczas komunikował się ze słuchaczami głównie za pomocą słów wielkich poetów, jak Stachura czy Leśmian. Dojrzał już natomiast do tego, aby przemówić osobiście. Dlaczego zdecydował się na wydanie płyty z własnymi tekstami dopiero po przeszło 30 latach działalności artystycznej?

- Lepiej późno niż za wcześnie - skomentował z uśmiechem.
Publiczność z zaciekawieniem wsłuchiwała się w nowe utwory grupy, ale prawda jest taka, że większość czekała na te starsze, przez lata osłuchane hity. Kiedy lider SDM zaintonował kultową "Jak" na widowni zapanowała wrzawa, a wiele osób niezwłocznie włączyło się do wspólnego śpiewania.

- Nie lękajcie się bracia i siostry z tym śpiewaniem! Pomóżcie, bo stary sam się męczy. Może nic złego się nie wydarzy - żartował Myszkowski, bo zachęcać nikogo nie musiał - mimowolnie do wspólnego śpiewu włączyła się cała sala.
Koncert zapowiadaliśmy w naszym kalendarzu imprez oraz cyklu Planuj tydzień - czytaj w każdy czwartek

Podczas koncertów innych artystów takie śpiewanie publiczności może irytować - każdy chce przecież posłuchać swojego idola, a nie osób siedzących obok. Tym razem było jednak inaczej. Twórczość Starego Dobrego Małżeństwa to przecież piosenki, które wręcz prowokują do tego, aby je wspólnie śpiewać, zresztą milion razy prześpiewane przy ogniskach czy na biwakach.

Widownia była zapełniona do ostatniego miejsca, a bilety rozeszły się przed miesiącami, niezwłocznie po rozpoczęciu sprzedaży. Widownia była zapełniona do ostatniego miejsca, a bilety rozeszły się przed miesiącami, niezwłocznie po rozpoczęciu sprzedaży.
Dla mnie niedzielny koncert stanowił prawdziwe katharsis. Odpoczynek od wszechogarniającego mainstreamu i rządzących nim praw. Miałam przyjemność posłuchać śpiewu człowieka, którego teksty nie tylko miały sens, ale i traktowały o rzeczach istotnych, skłaniając do refleksji. Co więcej, śpiewu artysty, który miał nienaganną dykcję i piosenki interpretował, a nie tylko wykonywał. Zamiast popularnego "a teraz rączki w górę" czy "zróbmy hałas" Myszkowski raczył słuchaczy komentarzami błyskotliwymi, niejednokrotnie sarkastycznymi, zachowując przy tym kulturę słowa.

Informacje na temat wszystkich koncertów odbywających się w Trójmieście znajdziesz w naszym kalendarzu


Po upływie półtorej godziny artyści oznajmili, że nadszedł koniec ich występu i zeszli ze sceny. Publiczność jednak nie dała za wygraną i oklaskami domagała się bisu. Długo prosić nie musiała.

- Element teatru musi być. Ważne, żeby ten teatr nie przerodził się w cyrk - żartował Krzysztof Myszkowski po powrocie na scenę.
Tych powrotów było jeszcze kilka, bo owacje były tak gromkie, że artyści nie mieli innego wyjścia, jak do "regulaminowego czasu" dorzucić jeszcze przeszło pół godziny muzyki.

Fani Starego Dobrego Małżeństwa nie spieszyli się jednak do domu. Wielu z nich, po wysłuchaniu w trakcie koncertu materiału z nowej płyty, postanowiło sobie taki krążek sprawić. Tym bardziej, że artyści obiecali po koncercie spotkać się ze swoimi fanami i te płyty podpisać.

Zobacz fragment koncertu

Miejsca

Wydarzenia

Zobacz także

Opinie (43)

  • Było cudownie!

    Wzruszający powrót do przeszłości, perfekcyjny każdy dźwięk, każde słowo wyśpiewane z pieczołowitością, atmosfera budowana przez cały czas trwania koncertu. Filmik nie oddaje genialnej akustyki. Dziękujemy za piękny koncert!

    • 38 4

  • sentymentalnie! (1)

    No piękny koncert. i cudna konferansjerka Myszkowskiego. Nie wiem czy oni lubią grać te najstarsze kawałki, ewidentnie kombinują z interpretacją, żeby nudno nie było. Ale publiczność kocha ich za "Jest już za późno" i "4 nad ranem" i "jak po nocnym niebie"

    • 30 3

    • I jeszcze za "Bieszczadzkie anioly"

      • 3 0

  • ach te biwaki

    te palone nocami ogniska
    tak dawno ich nie słuchałem, że jak właczyłem teraz sobie to mam ciarki

    • 30 5

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Stare Dobre Małżeństwo w Gdańsku

    Wspaniały klimat, choć słucham mocniejszej muzy, SDM to mistrzostwo Bravo!!!

    • 28 2

  • Dno Nuda dla starych (2)

    • 11 92

    • Czyli wczesniej lub pozniej zaczniesz sluchac SDM

      • 2 0

    • Jo

      d**il i kretyn z ciebie

      • 0 0

  • Pięknie i nostalgicznie... (2)

    Starzejemy się razem, 21lat temu na koncercie w NOT większość z nas miała 20/30 lat.

    • 27 2

    • nawet 28 lat temu (1)

      Pamiętny występ w NOT w roku 1990 - nabita po brzegi, ludzie siedzący na schodach, promowany program z przygotowywanej płyty "Czarny blues...", choć utworu tytułowego jeszcze w programie nie było, nie było go też jesienią tego roku w Tczewie - był wiosną 1991 w Elblągu. Występ w NOT zakończył na bis "Czasem nagle smutniejesz". Wesołym akcentem wieczoru w NOT była "Majka", odtańczona na scenie przez uczestniczkę koncertu wraz z gitarzystą Ryśkiem Żarowskim. No i "support" przed występem - w trzech piosenkach gdański (wówczas) Słodki Całus od Buby, oczywiście w jednej z piosenek cytując melodię "Nie-brookliński most". My w tym na widowni uczestniczyliśmy, na tej muzyce się wychowaliśmy, ona w nas jest

      • 12 1

      • mam ten koncert nagrany

        • 0 0

  • Wyrosłem na ich muzyce (2)

    Ach te wspomnienia dzieciństwa.

    • 22 2

    • (1)

      Kogo to interesuje?

      • 5 6

      • mnie!

        mnie to interesuje mnie!

        • 2 0

  • przeszły - ulubiony czas trójmiasto.pl (1)

    • 1 15

    • W relacji z wydarzenia już zrealizowanego ten czas jest naturalny, trudno taką relację formułować w czasie teraźniejszym, jakby to było tu i teraz

      • 7 0

  • (5)

    Smęty dla emerytów

    • 7 80

    • Twój komentarz można określić smętem nawet dla troli Twojego pokroju

      • 17 2

    • To bujaj w rytm Sławomira i Zenka. (1)

      Tam pasujesz cebulu z PGRu.

      • 22 2

      • hejter

        • 4 0

    • emeryt

      chłopcze ani sie obejrzysz i moze bedziesz emerytem a starcem napewno

      • 4 0

    • odezwał się fan sławomira

      • 2 0

  • Łza się w oku zakręciła..

    Cudowny czas, cudowny klimat, wspaniała muzyka....
    Wspaniały kontakt z publicznością Myszkowskiego..
    Wspaniały niedzielny wieczór...

    • 25 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA

wystawa

Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki

wystawa

Kolekcja w działaniu

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

Najlepszy film Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymuje: