Dni Fangora bez jubilata. O wernisażu w Państwowej Galerii Sztuki

Pomimo trwających właśnie w Trójmieście Dni Fangora, sam artysta z powodów zdrowotnych nie mógł pojawić się zarówno podczas ceremonii nadania mu tytułu doktora honoris causa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, jak i na wieczornym wernisażu w Sopocie.
Pomimo trwających właśnie w Trójmieście Dni Fangora, sam artysta z powodów zdrowotnych nie mógł pojawić się zarówno podczas ceremonii nadania mu tytułu doktora honoris causa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, jak i na wieczornym wernisażu w Sopocie. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Jeden z ojców polskiej szkoły plakatu, prekursor op-artu i minimalizmu w Polsce - Wojciech Fangor. Dziś bezsprzecznie nazywany jednym z najważniejszych współczesnych artystów sztuki polskiej, a także światowej. We wtorek 6 października w auli Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku odznaczony został tytułem doktora honoris causa, a wieczorem w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie odbył się wernisaż jego prac zatytułowany "Wojciech Fangor. Heweliusz".



Życie i drogi artystyczne Wojciecha Fangora, choć urodzonego w Polsce, nie zawsze były związane wyłącznie z ojczyzną. Przeciwnie, wybiegają daleko poza nią i przewrotnie to właśnie dzięki podróżom cieszy się on dziś taką popularnością, a jego prace rozpoznawane są na całym świecie.

W 1946 roku, po ukończeniu i otrzymaniu dyplomu Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, będąc indoktrynowanym przez nową władzę, początkowo tworzył zgodnie z wymogami panującej wówczas idei realizmu socjalistycznego. Po śmierci Stalina i odwróceniu karty politycznej, odrzucił konwencję socrealizmu, a jego nowa twórczość nabrała rozpędu. Prace Fangora były postępowe i znacząco różniły się od dotychczasowych dokonań polskich artystów. Nierozumiany wówczas w kraju, w latach 60. wyemigrował do Berlina Zachodniego, a następnie Anglii i Stanów Zjednoczonych. W ten sposób na obczyźnie spędził większość swojej działalności, szybko zdobywając uznanie i sławę, a do kraju powrócił dopiero w 1999 roku. Dziś jako jedyny polski artysta sławić się może indywidualną wystawą w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, a jego obraz "M8" jest najdrożej wylicytowaną pracą żyjącego artysty w Polsce, która osiągnęła rekordową kwotę 506 tys. zł na aukcji w 2013 roku.

Pomimo odbywających się obecnie w Trójmieście Dni Fangora, sam artysta z powodów zdrowotnych nie mógł pojawić się zarówno podczas ceremonii nadania mu tytułu doktora honoris causa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, jak i na wieczornym wernisażu w Sopocie. Na obydwu uroczystościach natomiast stawiło się liczne grono profesorów gdańskiego ASP oraz przedstawicieli władz uczelni, a także studenci i stali bywalcy trójmiejskich wernisaży.

- Kiedy Wojciech Fangor został zaproszony na wystawę do sopockiej Państwowej Galerii Sztuki, od razu zaczął zastanawiać się, co łączy jego twórczość z Trójmiastem i zadecydował, że prace, które tam zaprezentuje, przygotuje specjalnie z myślą o tym miejscu i czasie - mówi Stefan Szydłowski, kurator wystawy.
Wynikiem rozważań jubilata, a kolejno natchnieniem dla powstałych prac, stały się odnalezione w rodzinnej bibliotece rysunki ciał niebieskich, wykonane przez wybitnego gdańskiego matematyka i astronoma - Jana Heweliusza. Gwiazdy już w przeszłości fascynowały Fangora, a ich obserwacji poświęcał wiele czasu. Na własne potrzeby wybudował podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych stację do nocnej obserwacji nieba, w której umieścił niemałych rozmiarów teleskop. W efekcie tych "pozaziemskich badań" nie powstały jednak kolejne odkrycia z zakresu astronomii, ale stały się one pretekstem i impulsem do pracy nad warsztatem malarskim artysty.

Prace Fangora, prezentowane w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, to cykl 30 obrazów świadomie dedykowanych temu wydarzeniu. Malarz, wykorzystując ryciny Jana Heweliusza, stworzył niepowtarzalne, barwne wersje zapisu gwiezdnych konstelacji. Pozostawiając niezmieniony stan rysunków - z użyciem farb - zdaje się wchodzić w dialog z astronomem, nadając tym klasycznym zapisom świeżą, ale też nieco pretensjonalną postać. "Andromedea", "Aquarius" czy "Scorpius" to tylko niektóre z nich, które stały się unikatową wersją wizji Fangora, zaś podwójne wariacje na temat "Centaurusa" oraz "Pegasusa", do których wykorzystał jednakowe szkice, stały się dowodem na to, jak odmienne mogą być interpretacje jednego dzieła. Prezentowane obrazy najlepiej oddają charakter i styl, w jakim Fangor tworzył w ostatnich latach swojej twórczości.

- Fangor nie próbuje zamazać dzieła Heweliusza, nie chce go zawłaszczyć i zostawia go wyraźnie widocznym, a wszystkie tytuły konstelacji zostawia bez podmalowania. Te obrazy, poza kontrastami budowanymi kolorem, oparte są na napięciu między zmienną malarską interpretacją odnoszącą się do doraźności prawdy artystycznej, a nazwami gwiazd i konstelacji pisanymi po łacinie, jako czymś istniejącym poza czasem i na wieki - wyjaśnia Stefan Szydłowski.
W Państwowej Galerii Sztuki, pośród astronomicznego studium gwiezdnych konstelacji, można obejrzeć również film poświęcony życiu i twórczości Fangora, a na środku sali ustawiona została także rzeźba zatytułowana "Magda" i jest ona ostatnią z cyklu "Sygnatur", którą artysta kontynuował od 2007 roku.

- Magda to imię żony Wojciecha Fangora, a jej obecność na wystawie jest rodzajem paraleli, wszak znaczącą rolę w życiu i popularyzacji dzieł Heweliusza odgrywała jego żona - mówi kurator wystawy.
Wystawę w Państwowej Galerii Sztuki można oglądać do 8 listopada, od wtorku do niedzieli.

Opinie (6) 2 zablokowane

  • Coz powiedziec ? Zdrowia dla jubilata !

    '' Albert Einstein
    Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia.''

    • 4 0

  • (2)

    Pani Dagno, korekta nazwy muzeum, w którym Fangor jako jedyny Polak miał wystawę, to nie MoMA a Muzeum Guggenheima.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Treść została poprawiona.

    • 5 0

    • korekta imienia. pani nazywa się Daga, a nie Dagna.

      • 0 0

    • 6 października...

      ..a nie 06.09

      Odpowiedź redakcji:

      Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

      • 0 0

  • Fangor również w Gdyńskim Centrum Filmowym

    "Obrazy Telewizyjne" Fangora od 6.10 2015 w Galerii Gdyńskiego Centrum Filmowego. Trochę wstyd że brak tej informacji w artykule.

    • 3 1

  • niestety wystawa w PGS to porażka mistrza!

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Sprawdź się

Sprawdź się

Aktorka Dorota Lulka debiutowała w: