Aktualnie brak w repertuarze trójmiejskich teatrów

Der Szturem. Cwiszyn / Burza. Pomiędzy - spektakl gościnny

spektakl dramatyczny
kasy:
58 351-01-01
data premiery:
3 października 2020
czas trwania:
1 h 15 min.
w ramach wydarzenia:
25. Festiwal Szekspirowski w Gdańsku
Teatr Żydowski w Warszawie
Der Szturem. Cwiszyn / Burza. Pomiędzy


NURT GŁÓWNY / SPEKTAKL / 1H15
Spektakl grany w języku jidysz z napisami w językach polskim i angielskim.
Konkurs o Złotego Yoricka

Zaskakujący to spektakl, o mocnym przesłaniu i silny wykonaniem, nawiązujący dialog z wcześniejszą niemal o 20 lat "Burzą" Krzysztofa Warlikowskiego, który podjął próbę grzechów odpuszczenia prawdziwym winowajcom, malując dramat pełen smutku, w którym tylko pełga płomyczek nadziei. Neć poszedł dalej, nie ograniczając się tylko do sugerowania analogii między "Burzą" i Zagładą i próbą jej zgłębienia, ale nadając "Burzy" sankcję Zagłady, a Zagładę nasycając duchem "Burzy". / Tomasz Miłkowski, trybuna.info

W spektaklu pojawia się motyw zagłady narodu żydowskiego, ale nie wpisuje się on w schematyczne ujęcie. Owa tragedia wybrzmi z całą pełnią, ale historia ta przekroczy powszechnie podejmowany motyw antysemityzmu, obecny również w tej inscenizacji, by zyskać walor uniwersalny. / Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak, teatrologia.info

Pierwsza premiera "Burzy" w jidysz miała miejsce w Łodzi w 1938 roku w Folks un Jugnt-Teater, w 1939 roku grana była dla publiczności warszawskiej. Zarówno przez krytyków żydowskich, jak i polskich okrzyknięta została sukcesem teatru żydowskiego w Polsce. Sukcesem, który napawa optymizmem i wiarą we wspólny polsko-żydowski świat, mimo rozgrywających się poza sceną coraz bardziej antysemickich aktów, rosnących w siłę faszystów. Słowa Kalibana - "gdy spalisz jego książki, straci on całą swą władzę", który w inscenizacji Schillera był symbolem nowego barbarzyństwa, dzisiaj brzmią jak zapowiedź Zagłady. Po okropieństwach II wojny światowej i Zagłady nigdy nie wrócono w Polsce do idei wystawiania Szekspira w jidysz.

Dzisiaj, 82 lata po łódzkiej premierze "Burzy", jesteśmy ciekawi, jak wybrzmi ona w podzielonej wewnętrznymi sporami Polsce, czy jidysz stanie się metaprzestrogą przed demonami powtarzającej się historii?

Uzasadnienie Selekcjonera Łukasza Drewniaka:

Chyba pierwszy raz w życiu słyszałem w takim wymiarze jidysz ze sceny. Nie pojedyncze słowa, zdania wyrwane z kontekstu, tylko prawie całą sztukę Szekspira przetłumaczoną na język żydowski, chyba na użytek przedwojennego przedstawienia Leona Schillera. Jak powiedziała po premierze Gołda Tencer: "Jidysz nie jest martwym językiem, tylko językiem umarłych". I dziś słucha się go z przejęciem i wzruszeniem na ulicy Senatorskiej, w tymczasowej siedzibie Teatru Żydowskiego, parę kroków od niewidzialnych już granic getta.

W przedstawieniu następuje splątanie Szekspirowskich bohaterów z losami żydowskich obywateli Rzeczypospolitej. Jedni i drudzy są pożerani przez fikcję: ci Szekspirowscy nigdy nie istnieli i wyłaniają się z nicości tylko podczas lektury i wystawienia "Burzy"; ci żydowscy zniknęli najpierw podczas Zagłady, a potem stopniowo z ludzkiej pamięci - świadków, ocalałych, potomnych. Damian Josef Neć wymyślił, że w jego spektaklu wyspa Prospera będzie jak kładka w stronę przeszłości, pomost skierowany w morze nieistnienia, niewiedzy, niewypowiedzenia. W warszawskim przedstawieniu chodzi się po długim, szerokim podeście z pleksi ułożonym na podłodze. To taka tafla zamarzniętego morza pod stopami aktorów, pojawiają się na niej projekcje video, odbijają się ludzkie sylwetki... Widzowie - garstka, ledwie 20 osób - siedzą pod ścianami w pojedynczym rzędzie. Na lustrzanym podeście ktoś leży: mężczyzna w obcisłym kostiumie, w damskich butach z cholewami do połowy uda. Jest giętki, wije się jak wąż, kolebie na boki jak pęknięta właśnie struna, drga niczym czteroramienna kaleka ośmiornica wyrzucona na brzeg morza. Tak mógłby u Szekspira wyglądać Kaliban, tak mógłby ruszać się i przepoczwarzać, ale stwór okazuje się jednak być Arielem. Jerzy Walczak, w ostatnich latach ikoniczny aktor odmienionego Teatru Żydowskiego, daje popis cielesnej świadomości, skupia się na abstrakcyjnych transformacjach. To Ariel generujący burzę w swoim ciele, uwalniający dybuki bohaterów z własnej świadomości.
W spektaklu Necia burza jest ważniejsza od wyspy. To nie "wyspa pełna głosów", przynosi je burza. A burza rozgrywa się w człowieku albo w tym czymś, co ludzi pamięta, co jest osadem, śladem po ludziach, ich siłą i wiedzą kumulującą się raz jeszcze na naszych oczach. To nie Prospero jest tu demiurgiem, magiem, sprawcą, ale Ariel. On zaprasza na seans, on nas prowokuje swoją obecnością, dwuznacznością, tożsamością, ruchem i głosem. On łączy Szekspira w jidysz z Biblią i Talmudem, z liryką żydowskich petów i dokumentami z getta. Prospero wygląda jak przedwojenny zasymilowany żydowski biznesmen, Miranda jest dziecinną staruszką. Ojciec zatrzymał się w czasie, ciało córki zestarzało się przez te wszystkie lata nieistnienia, zapomnienia. Neć tnie radykalnie tekst Szekspira, liczą się dla niego tylko cztery relacje. Ariel-Prospero, Prospero-Miranda, Miranda-Kaliban, Miranda- Ariel, odgrywający rolę Ferdynanda w scenie rytualnych żydowskich zaślubin pod baldachimem. Biznesmen Prospero odpytuje córkę z przeszłości: "Co pamiętasz, Mirando, z czasów zanim znaleźliśmy się na wyspie?". "Pamiętam wszystko" - odpowiada Miranda kilkukrotnie.

Wyspa Ariela (bo nie Prospera!) to rodzaj niezagojonej rany, czyśćca dla umarłych Żydów, niepochowanych, niezapamiętanych, nieopowiedzianych. Pojawiają się na niej winowajcy i ofiary. Wyspa u Necia pojawia się na chwilę i zaraz zniknie. Jest przeciwko burzy i jest tworem burzy. Burzę można rozumieć w przedstawieniu jako Zagładę, wszystko to, co ludzie zrobili sobie nawzajem w XX wieku. Wywoływać w sobie burzę jak Ariel w swoim ciele na początku spektaklu, to wracać do tamtych demonów, przepuszczać tę trwogę i nienawiść przez siebie, pokazywać, że ona może naprawdę powrócić.

TWÓRCY / OBSADA:
Reżyseria, dramaturgia: Damian Josef Neć
Asystentka reżysera: Patrycja Wysokińska
Scenografia, kostiumy, wizualizacje: Marta Wieczorek, Maciej Czuchryta
Asystentka scenografów: Wiktoria Grzybowska
Muzyka: Sławomir Kupczak
Choreografia: Szymon Dobosik
Przygotowanie wokalne: Teresa Wrońska
Produkcja: Patrycja Superczyńska
Konsultacje językowe, przystosowanie scenariusza jidysz i transliteracja: Aleksandra Król
Premiera: 3.10.2020

Recenzja Trojmiasto.pl

Szekspir na wiele sposobów. Trwa Festiwal Szekspirowski Szekspir na wiele sposobów. Trwa Festiwal Szekspirowski

Szekspir na wiele sposobów. Trwa Festiwal Szekspirowski (12 opinii)

Rozpoczął się jubileuszowy 25. Festiwal Szekspirowski organizowany przez Gdański Teatr...

1 sierpnia 2021

Opinie

Walczymy z przemocą słowną

Kasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Twoja opinia

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

Pod patronatem

Nadchodzące premiery