Danuta W. Historia opowiedziana we łzach

Uroczysta premiera "Danuty W." zgromadziła trójmiejską śmietankę towarzyską. Zgodnie z życzeniem Krystyny Jandy przedstawienie nie mogło zostać sfilmowane, natomiast udało nam się porozmawiać z jego twórcami.


Na scenie wybitna aktorka, która jąka się, zapomina tekstu, urywa zdania... Za nią wizualizacje, poparte gigantycznym materiałem archiwalnym, dokumentującym PRL-owskie realia i życie małżeństwa Lecha i Danuty Wałęsów. Główną bohaterką jest historia ich życia.



Krystyna Janda w roli zawieszonej między swoją osobą a bohaterką Danutą Wałęsą przez całe przedstawienie przygotowuje szarlotkę.
Krystyna Janda w roli zawieszonej między swoją osobą a bohaterką Danutą Wałęsą przez całe przedstawienie przygotowuje szarlotkę. fot. Adam Kłosiński
Dla jednych bohater narodowy, dla innych TW "Bolek". Jedni mówią - zawdzięczamy mu wolność, inni, że do Stoczni Gdańskiej przywieziono go wojskową motorówką. Lech Wałęsa budzi ogromne emocje od początku lat 80. XX do dzisiaj. A jego żona? Zawsze w cieniu męża, pół kroku za nim. Po publikacji biograficznej książki "Marzenia i tajemnice" stała się idolką tysięcy kobiet.

Krystyna Janda z imponującej (także gabarytami) biograficznej spowiedzi Danuty Wałęsy buduje dwuipółgodzinny monodram "Danuta W.". Porusza w nim kwestie osobiste - powtarza przemyślenia autorki, takie jak to: "uważam, że byłam dobrą żoną, ale zawiodłam jako matka"; przywołuje wspomnienia ze spotkań z niezwykle ważnym dla obojga Wałęsów papieżem Janem Pawłem II, dotyka ówczesnej polityki, docierając aż po współczesność ("głosowałam na Bronisława Komorowskiego i zachęcałam męża, by go poparł"). Jest to jednak przede wszystkim bardzo emocjonalna wypowiedź kobiety, pozbawionej wsparcia męża, zajętego wielką polityką lub nękanego, jak cała rodzina Wałęsów, przez Służbę Bezpieczeństwa, dla którego żona zawsze znajdowała się na dalszym planie. To głos odważnej kobiety, która pomimo niepewnego jutra rodzi kolejne dzieci, walczy o godne warunki życia, opisuje funkcjonowanie w centrum dowodzenia Solidarności u boku sławnego męża i wśród tłumów ludzi przesiadujących u Wałęsów dniami i nocami. Z detalami przywołuje odebranie Pokojowej Nagrody Nobla i wiele, wiele innych mniej lub bardziej znanych faktów.

Co myślisz o Danucie Wałęsie?

jest dla mnie wzorem do naśladowania 2%
mam szacunek dla jej osoby 46%
to postać nie do końca jasna, nie ufam błyskotliwym karierom medialnym 33%
oceniam ją negatywnie 19%
zakończona Łącznie głosów: 331
Janda nie pozuje ani nie naśladuje Danuty Wałęsy. Ubrana jest w zwykły sweter, spódnicę i kuchenny fartuch. Jest cicha, wycofana, wystraszona i - co wręcz szokuje - ogromnie stremowana. Podczas premiery spektaklu w Teatrze Wybrzeże aktorka już w trakcie faktograficznego wstępu o życiu Danuty pomyliła daty urodzenia jej dzieci. Przeprosiła widzów i zaczęła wymieniać je jeszcze raz. "Nie szkodzi - mi też się to czasem zdarza" - krzyknął ubawiony tą sytuacją Lech Wałęsa, który wspólnie z małżonką zaszczycił gdańską premierę swoją obecnością. Tylko wielką tremą z powodu występu przed autorką i jej mężem, współbohaterem tej niezwykle przejmującej, a miejscami bardzo intymnej opowieści, tłumaczyć można liczne pomyłki czy potknięcia, które Krystynie Jandzie nie zdarzały się od wielu, wielu lat. Czy to zaszkodziło spektaklowi? Nie sądzę.

To opowieść szorstka, momentami bardzo chaotyczna, przez aktorkę pourywana w najmniej spodziewanych momentach, ale nie traci przez to na swojej wymowie. Pozostaje wzruszająca w swojej prostocie, pełna codziennego heroizmu, z którym może identyfikować się wiele kobiet, być może nie mających siły by tak, jak Danuta Wałęsa, przyznać głośno: "przez te wszystkie lata byłam kurą domową". Aktorka opowiada tę historię przez ściśnięte gardło, czasem łamie jej się głos, ociera łzy.

Niejako zamiast scenografii w spektaklu funkcjonuje materiał filmowy, przygotowany przez reżysera przedstawienia - Janusza Zaorskiego i emitowany na tiulach umieszczonych za plecami aktorki. Projekcje konsekwentnie ilustrują padające ze sceny kwestie. Wizualizacje nabierają mocy podczas prezentacji materiałów archiwalnych (pokazane są m.in. sceny z Grudnia '70, Sierpnia '80 czy Stanu wojennego i nagrania rodziny Wałęsów), jednak rażą umieszczone tuż obok nich banalnie sielskie obrazki dodane przez Zaorskiego. Także przewidywalna teatralna rama (przygotowywanie szarlotki przez Jandę w trakcie przedstawienia) nie jest aktorce pomocna.

W tej sytuacji całe przedstawienie oparte jest na opowieści, a przedstawiona historia (w adaptacji Jandy) wzrusza swoją autentycznością. Monodram budowany prościutkimi środkami jest jednak zdecydowanie za długi i teatralnie po prostu słaby. Jednak - jak legenda Wałęsy - odebrany może być na wiele sposobów. Bowiem, jak to z historią bywa, wszystko zależy od interpretacji.

Opinie (167) ponad 10 zablokowanych

  • bycie kurą domową to taki DRAMAT??? (24)

    ...."nie mających siły by, tak jak Danuta Wałęsa, przyznać głośno: "przez te wszystkie lata byłam kurą domową". Aktorka opowiada tę historię przez ściśnięte gardło, czasem łamie jej się głos, ociera łzy. "

    Do tej pory wydawało mi się, że nie jedna kobieta chętnie zostałaby "kurą domową", ale niestety, na to stać tylko zachodnie społeczeństwa. Polki zmuszone są do pracy zawodowej.

    • 116 24

    • niech zgadnę, jesteś mężczyzną? (6)

      spędzenie życia w czterech ścianach, gotując, piorąc, sprzątając i wycierając tyłki dzieciakom to naprawdę nie jest nic fantastycznego. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, skoro pewnie nic z tego nie robiłeś?

      • 10 41

      • większość kobiet by chciała zajmować się tylko rodziną ! (1)

        a nie biegać z pracy do domu i nie mieć czasu wychowywać dzieci na porządnych ludzi. A jej nie za bardzo to wyszło , mimo że miała tyle czasu dla nich

        • 43 7

        • może i większość

          osobiście nie znam nikogo takiego przed trzydziestką...

          • 1 1

      • Jestem kobietą i popieram wypowiedź nr 1

        Wychowuję troje wspaniałych dzieci, sprzątam, gotuję, robię zakupy, itp.
        jednocześnie prowadzę działalność gospodarczą, mąż nas sam nie utrzyma.
        Mam też czas na swoją pasję - dwa razy w tygodniu.
        Kiedy byłam "kurą domową"przez 8 lat, też miałam czas na swoje pasje, a jednocześnie byłam o wiele mniej zmęczona, żyłam "wolnjej", więcej spalam- wolałabym być tą "kurą", jeśliby z pracy męża mogliśmy się utrzymać.

        • 35 1

      • 2x pudło

        jestem matką

        • 15 1

      • Sama marzę o byciu kurą domową! (1)

        Miałabym czas dla dzieci i może na jakieś pasje, w tej chwili z powodów finansowych nie mogę sobie na to pozwolić, pracuję na cały etat i wychowuję dwójkę dzieci, na nic więcej nie mam czasu.

        • 12 0

        • a mąż wychowuje?

          każda kobieta, która pracuje i wychowuje dzieci narzeka, że nie ma czasu, ale zawsze pisze, że to ona wychowuje dzieci, a nie "wychowujemy z mężem".
          I u mnie w rodzinie tak było od pokoleń. Facet pracował, wracał do domu i stękał że umiera ze zmęczenia. Żona pracowała, wracała do domu i przebierała się do pracy domowej - pranie, obiad, odrabianie lekcji, sprzątanie. Facet raz na jakiś czas przyszedł się pomądrzyć, naprawić kran, który psuł się raz na rok, albo trzepał dywan przed świętami. Rzygam takimi historiami toczącymi się dokoła mnie i - zabijcie mnie, ale nie dam się wrobić w bycie kurą domową i wy też się nie dajcie.

          • 1 1

    • (1)

      Widać. że byłeś na spektaklu. Myślę, że zaciśnięte gardło, wynikało z innych wydarzeń niż "bycie kurą domową"...

      • 7 6

      • cytuję recenzję, stąd cudzysłów;)

        • 4 1

    • a to takie szczęście -bycie ,,kurą domową''? (6)

      Bzdury piszesz. Byłam i kurą domową( na czas odchowania trójki dzieci) i pracowałam zawodowo- jak dla mnie , to realizowanie się jako pani domu(kura domowa) odpada.I tobie szybko by się znudziło.Ostatecznie w jakimś celu chodziłyśmy do szkół średnich, wyższych.Zdobyłyśmy kwalifikacje by je spożytkować a nie żyć ,,przy mężu''. Absolutnie nie jestem żadną tam feministką, ale kobiety potrafią przecież o wiele więcej niż prać, gotować,rodzić, wycierać tyłki i nosy pociechom ,umilać noce mężom, przyjmować gości (zazwyczaj są to goście męża), chyba , że jest pracownikiem fizycznym i ,,elity'' go nie odwiedzają, a to jeszcze nudniejsze , bo nawet ,,wyglądać '' wtedy nie musisz.Podobałoby ci się takie życie? Mnie nie. Umiem co umiem i sprawia mi satysfakcje praca, w której się realizuję. A te zachodnie społeczeństwa to też przereklamowana sprawa- w tych właśnie społeczeństwach Polki i Ukrainki zarabiają jako służące, bo panie domu pracują zawodowo i nie mają ochoty zajmować się domem . Więc gdzie te ,,miody''?

      • 7 11

      • (2)

        No są kobiety takie jak Ty, tylko dlaczego swojej opinii nie mogą przedstawić kobiety inne jak Ty? Ja nie twierdzę, że Ty bzdury piszesz, jesteś inna, rozumujesz inaczej i czynisz inaczej. Dlaczego jednak nie potrafisz uszanować światopoglądu osoby innej?

        • 15 2

        • k (1)

          przepraszam, nie chciałam nikogo urazić, naprawdę uważacie, że podejmowanie lub nie pracy zawodowej przez kobietę to sprawa światopoglądu? Może ja się nie orientuję we współczesnych małżeństwach, może faktycznie aż tak zmieniło się wszystko, ale sama myśl,że wyczekuję dnia wypłaty męża i wydzielenia mi forsy na ,,dom'' jakoś mnie nie fascynuje. Pracowała moja babcia,( ja też już jestem od dawna babcią, więc piszę o sporej przestrzeni lat),pracowała mama, pracuję i ja -więc nie wydaje mi się by jakoś dopiero teraz był ,,przymus'' pracy dla kobiet.Jedyna różnica to taka, że dawniej o niebo łatwiej o dobrą pracę było osobom z wyuczonym zawodem. Teraz jest tragedia

          • 7 2

          • Nie swiatopogladu tylko z reguły (Ty jesteś wyjątkiem) przymusu ekonomicznego.
            Dlatego szczęściary, które go (przymusu) nie maja.

            • 0 0

      • (1)

        warto jeszcze dodać o prawach tzw kury domowej kiedy to wychowa dzieci ,zestarzeje się ,będzie chorować a mąż znajdzie sobie młodszy model . Zastanówcie się ''kury domowe '' co wtedy będziecie robić .

        • 2 1

        • glupie pytanie, znajda sobie innego koguta. Wielkie halo. Maz jak bedzie chcial to sobie znajdzie mlodsza nawet jakby mial zone piastujaca stanowisko prezesa duzej firmy. Zobacz ile mlodych, pieknych, bogatych babek jest zdradzanych. A co dopiero zwyczajne kobiety.

          • 1 1

      • "Absolutnie nie jestem żadną tam feministką, " - jesteś i nie rozumiem, dlaczego się tego wstydzisz. Do tego trzeba odwagi. Masz ją na wypowiedzenie swojego zdania (w naszym zaścianeczku dość kontrowersyjnego), więc stać Cię też na przyznanie się do bycia feministką (w tym kraju to jeszcze jak przyznać publicznie, że ma się grzybicę pochwy albo że lubi się seks z drzewami - nie wiedzieć czemu, wszak mamy "demokrację").
        W każdym razie popieram każde Twoje zdanie następujące po tekście o feministce.

        • 0 2

    • Każdy wybiera to co dla niego lepsze. Kobiety mają przynajmniej wybór - mogą zostać w domu, albo pójść do roboty. (7)

      Facet takiego wyboru nie ma. Musi harować, bo jak nie zarabia to jest nikomu niepotrzebnym odpadem, wyrzutkiem, zerem. A może facet wolałby pobyć z dziećmi ? Ugotować coś ? Od czasu do czasu załadować pralkę, zmywarkę zamiast tyrać od rana do wieczora ?

      • 5 5

      • alez laduj... czy zona Ci broni?

        alez laduj... czy zona Ci broni?

        • 5 2

      • niestety zazwyczaj kobieta też nie ma wyboru (5)

        • 7 0

        • (4)

          tak juz jest tym swiecie ze to samica wychowuje mlode i chocbyscie sie z******y to i tak tego nie zmienicie na dluzsza mete.

          • 3 4

          • (2)

            Na dluzsza mete to wystarczy dzieci nie rodzic i juz jest zmiana. Bez z******ia sie, jak to poetycko ujales.

            • 7 2

            • (1)

              No tak, ale na dłuższą metę to takie podejście "po nas choćby potop" doprowadzi do tego, że nie będzie emerytur wcale a Polskę zasiedlą Azjaci.

              • 2 2

              • A po Azjatach Obcy. I co z tego.

                • 2 2

          • samcu

            a choćbyś się z****** to nie zmienisz tego, że kobiety zaczynają mieć tego dość i jest takich coraz więcej. ba, mają prawo i chęć to zmienić za pomocą innych środków niż poprzez z******* się.

            • 0 1

  • Dajcie już spokój tej nieszczęsnej zakłamanej rodzinie (1)

    • 94 21

    • Mnie tam gila Danka, jest mi całkowicie obojęna

      • 1 1

  • ŻOna Bolusia ,krzywdy nie zaznała (16)

    jak tylko zaczął donosić ,to od razu dostali mieszkanie na Stogach. Po 3 latach pracy w stoczni !!! Inni musieli czekać 15-20 lat !
    Gdy przybyło mu dzieci dostał NOWE 4 pokojowe na Zaspie .Danusia nigdy pracą się nie skalała . Większość z Was ,drogie Panie by chciało mieć takie sielskie życie .

    • 117 56

    • Wychowanie ósemki dzieci... (13)

      ... to ogromna praca. Zarzucanie Wałęsowej, że nie skalała się pracą jest śmieszne.

      • 24 23

      • (1)

        Tutaj nie o to chodzi. Odpowiedz, dlaczego ONI chcą na siłę zbudować pomnik Danucie W.? Jej mąż pomnik ma, gloryfikują jedną tramwajarkę a tramwajarze inni to co? Dlaczego akurat Krzywonos jako jedyna jes dla michnikowszczyzny bohaterką? Wspomagała strajkującym (bezinteresownie!) niejedna wielodzietna matka, niejedna straciła syna (zamordowanego przez zwyrodnialców) itd. a gloryfikowana jest ta matka jedna, dlaczego?

        • 37 4

        • Niejeden Ksiądz

          Sponsorował ministrantów a tylko Heniowi J. wybudowano pomnik

          • 8 9

      • to oni mają aż 8semke!! toż to jakaś egipska plaga!!!

        to oni mają aż 8semke!! toż to jakaś egipska plaga!!! Aby 8semka rodu Lecha W na ziemie zeszła.

        • 9 1

      • Tak świetnie wychowała (8)

        że jeden jest teraz zwykłym menelem-alkoholikiem (nie jestem pewien, czy nie więcej)

        • 20 2

        • 1 na 8 to i tak niezła skuteczność wychowania... (3)

          ... nie sądzisz?

          • 5 8

          • Jeden to przypadek potwierdzony, a reszta?

            • 13 1

          • (1)

            Nie wiem ile, ale kilka ich dzieci jest po rozwodzie.

            • 11 2

            • jak 40% społeczenstwa

              • 4 2

        • Jakim menelem co ty pierd.....? (2)

          Może lepiej być starym zgnuśniałym kawalerem jak twój guru Jarosław?

          • 7 17

          • biedactwo, znowu ten atak obsesji

            z noska ci skapsło

            • 9 1

          • jeden gnojek wałęsa potrącił po pijaku kobietę uczynił z niej kalekę i nie poniósł żadnej kary drugi burak mając przepisy w poważaniu rozbił się na motorze wyjątkowo mierny poseł i jeszcze bardziej mierny europoseł

            • 12 1

        • bo danka powinna za doroslym synek chodzic i wyciagnac go z alkoholizmu. Zastanowcie sie.

          • 1 1

      • Przeczytaj książkę,zobaczysz ile ludzi w tym wychowaniu jej pomagało!

        Dziewczyny były traktowane ,przez p.Wałęsową,jak pomiotła!Przynieś,podaj,pozamiataj;)
        ciekawe,że dziewiątego dziecka,już jako prezydentowa,nie chciała...
        Wałęsowie i praca hihihi dobry żart!Zapytaj pana Wałęsę za co zwolnili go z pracy w'76!Książka jest narracją"opowiadania"p.Wałęsowej,autorstwa Piotra Adamowicza,który,o dziwo,zrezygnował z pracy dziennikarskiej na rzecz p.Wałęsy,a jak skumał,że na p.Wałęsowej może zarobić kasiorę to bez zmrużenia oka to wykorzystał.Adamowicze tak mają,wart pac pałaca,a pałac paca!:D

        • 8 1

    • w tej wypowiedzi zwarte jest wszystko na temat (1)

      dlaczego w PL jest jak jest. ZAWIŚĆ I NIEPOSZANOWANIE DRUGIEGO CZŁOWIEKA

      • 5 6

      • Bo ten sie lubi, kto sie czubi.

        • 4 1

  • Wałęsa w nerwach

    Bukiet Bolków ma stać się hitem nadchodzących Walentynek!

    Przeczytałem sporo stron książki Danuta W. W mojej ocenie jest to kobieta mocno zagubiona i zakłamana. W książce znajdziemy wszystko: i prawdę, i półprawdę, i kłamstwa - do wyboru, do koloru. Dokładnie tak samo, jak we współczesnej Trybunie Ludu.

    • 69 16

  • zaklamana rodzina (2)

    klamstwa i ohyda co ona chciala robic bez wyksztalcenia zyja za cudze krzywdy dosyc juz o tym donosicielu i

    • 72 21

    • (1)

      a co ma do tego wykształcenie ?

      • 2 1

      • wlasnie. Dzisiaj "wyksztalceni" pracy nie maja. Zdaje im sie, ze mgr na dyplomie to tysiace na konto powinny co miesiac wplywac.

        • 3 0

  • Spektakl o Pani Danucie (7)

    a gwiazdą wieczoru Lechu ...

    • 59 7

    • wolę Tyskie (6)

      • 20 3

      • (5)

        Też wolę. Od pamiętnej reklamy w Krakowie i wydarzeń w Warszawie przestałem kupować Lecha i do takiego bojkotu namawiam i innych.

        • 16 3

        • A ja wręcz przeciwnie... (1)

          Spodobało mi się podejście do sprawy i wypięcie się na to sztuczne nadęcie, którego wszyscy mieli już po dziurki w nosie.

          • 3 16

          • przyjdę na pogrzeb kogoś z Twojej rodziny i zacznę opowiadać kawały

            bo po co to "sztuczne nadęcie"? Trzeba się bawić! Szczególnie, gdy zdarza się katastrofa lotnicza o niespotykanej skali na świecie - obecny prezydent, kilku posłów i kilkanaśnie bardzo zasłużonych osób..

            • 20 4

        • Bojkot (2)

          Ja także bojkotuję Kampanię Piwowarską właśnie od "zimnego Lecha". Tyle że, drogi kolego,nie wystarczy nie pić Lecha! Tyskie to ta sama firma, tylko logo inne. Jeżeli napawdę chcesz bojkotować (jak ja) muszisz omijać jeszcze Żubra, Wojaka, Tyskie, Dębowe, Pilsnera, Redd'sa, Peroni, Millera, Książęce, i Grolscha!

          • 13 2

          • Ale każdą marką zajmują się inni ludzie.

            • 0 2

          • tylko nie " Kożlak "

            • 1 1

  • Co można zrobić za pieniądze? (2)

    Wszystko - przykład Janda.
    Jak ta kobieta nisko upadła.

    • 91 24

    • nie musiala upadac. Bedac czescia systemu od dawna sie tam znajdowala, tzn. b. nisko.

      • 21 0

    • nie cierpie baby. Wiecznie jakas taka poddenerwowana, trzesaca wiecznie glowa, nawet jak mowi zwykly monolog. Nie moge na nia patrzec. Dziwna maniera gry aktorskiej. Chetnie bym obejrzala spektakl, ale Pani Janda definitywnie mnie od tego odwiodla. Jest irytujaca, az za emocjonalna, aktorka na wyrost. Niby taka gwiazda, taki kunszt, a kazda rola tak samo odegrana.

      • 23 2

  • Bardzo dobra recenzja ,gratulacje .

    Oczywiście ta premiera -jest to wydarzenie na skalę Trójmiasta. Na sali teatralnej gorąco ,ale recenzent zachował zimną krew. Brawo.

    • 21 35

  • Humor (4)

    Spektakl bywa zwyczajnie zabawnych, sala kilkakrotnie się gromko śmieje. Trudno odmówić humoru fragmentowi, gdy Janda opowiada historię o wizycie Wałęsów u Jana Pawła II, kiedy on prawi jej komplement o treści 'Pani daniusi, pani matka ośmiorda dzieci a tak ładnei wygląda" na co Lechu 'To co, mam jej nie wymieniać?". Jest to w wielu przypadkach śmiech przez łzy bo zdecydowana większość publiczności (dużą grupę stanowiły kobiety w wieku 50-60) taki swoisty dowcip mogły uslyszeć nie raz od swojego męża w towarzystwie.

    • 30 14

    • (2)

      Dzisiaj facet dostałby w pysk od swojej ślubnej za taki tekst.

      • 10 3

      • Facetki nie mają lekko

        Faceci tak mają, że wybierają na partnerki facetki a facetki tak mają, że się z swoim facetem nie tylko szmatami leją. Kto się lubi ten się czubi - u swaceciałych to norma.

        • 2 1

      • ode mnie z pewnością :)

        • 1 0

    • dokladnie. Ale nie zastanawija sie, ze moze ona by chciala jego wymienic:) same 60-letnie ogiery:)

      • 2 1

  • Jeśli ktoś jeszcze wątpi, (2)

    to warto przeczytać książkę pani Danuty Wałęsowej, niekoniecznie całą, ale fragment dotyczący początku lat 70., kiedy to miał nasz narodowy symbol bolkować i brać za to pieniądze. Pisze pani Danuta, że było w tym czasie ciężko, ale mąż na szczęście przynosił do domu dodatkowe złotówki, po tysiąc, dwa, które regularnie wygrywał w totalizatorze.

    Co ważne - według relacji pani Danuty, mąż gra z pasją do dziś, ale od tamtych czasów już nigdy nic nie wygrał.

    • 92 9

    • Bo za komuny to nawet szczęście bardziej sprzyjało :)

      pocisk na Annę Walentynowicz też moim zdaniem jest żenujący, moja matka miała tę książkę, to ciekawsze fragmenty sobie przeczytałem.

      • 18 1

    • Warto czytać książki. Także i polskich historyków takich jak Cenckiewicz. Warto czytać także polską prasę. Przykładowo "Gazeta Polska Codziennie" poinformowała, że w czeskim Archiwum Służb Bezpieczeństwa odnaleziono materiały z okresu PRL-u dotyczące Lecha Wałęsy.
      Czytamy: Notatka jest zapisem rozmów przeprowadzonych w marcu 1981 r. między czechosłowackimi towarzyszami z dyrektorem Departamentu III "A gen. bryg. Władysławem Ciastoniem. Nosi tytuł: "Informacja o niektórych doniesieniach naczelnika Departamentu III 'A' Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL. Oto jej treść:
      "Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976.
      Dokument został przekazany dr. hab. Sławomirowi Cenckiewiczowi (badacz historii najnowszej, współautor książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii"). Jego zdaniem notatka stanowi uzupełnienie wiedzy na temat przeszłości Wałęsy. A te kilka zdań o byłym prezydencie to "potwierdzenie faktu współpracy agenturalnej, sporządzanie własnoręcznych doniesień i sygnowanie podpisem pokwitowań na odbiór pieniędzy".

      - Ponadto gen. Ciastoń jednoznacznie stwierdził, że Wałęsa współpracował do 1976 r. To również wydaje mi się bardzo istotne, gdyż coraz częściej słyszymy o incydentalnej i co najwyżej kilkunastomiesięcznej współpracy Wałęsy z SB - mówi na łamach gazety.

      Cenckiewicz dodaje również, że notatka stanowi dowód na to, że cały blok sowiecki był zainteresowany przeszłością Wałęsy, a "polscy towarzysze specjalnie nie ukrywali w rozmowach faktu współpracy Wałęsy z bezpieką".

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
John Faltin - fotograf Sopotu
John Faltin - fotograf Sopotu
wystawa
maj 10-17.10
g. 10:00 - 16:00
Sopot, Muzeum Sopotu
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska

Sprawdź się

Sprawdź się

Największą teatralną widownię w Trójmieście ma...?