Czy Trójmiasto potrzebuje wystaw architektonicznych?

Zobacz, jak wygląda wystawa Pracowni Projektowania Wnętrz Miejskich:


W Trójmieście istnieje bogata infrastruktura kulturalna, brakuje jednak w przestrzeniach wystawienniczych ekspozycji ze świata architektury. A przecież malarstwo, rzeźba i architektura stanowią trzy kanoniczne sztuki plastyczne. Pojawia się więc pytanie, dlaczego ta ostatnia nie gości w galeriach tak często jak inne formy plastyczne. Czyżby funkcjonalność była elementem przeważającym nad artyzmem prac architektonicznych?



Czy jesteś na bieżąco z wystawami w Trójmieście?

Zobacz wyniki (76)
Okazja do zobaczenia wystaw prezentujących obrazy, rzeźby, grafiki, fotografie czy inne formy sztuki jest częsta. Dużo rzadziej w ofercie kulturalnej Trójmiasta pojawiają się ekspozycje poświęcone zagadnieniom architektury i urbanistyki. Nie brakuje jednak wydarzeń o charakterze okolicznościowym czy wykładów i spotkań poświęconych problematyce nie tylko architektury, ale i w szerszym kontekście tkanki miejskiej. Można pokusić się o wniosek, że podejście naukowe czy działania o charakterze partycypacyjnym są w większym stopniu zdominowane przez architekturę.

Okiem eksperta

- Zastanawiam się głównie nad samą celowością takich wystaw. Jednak wydaje mi się, że dla architekta podstawowym sposobem prezentacji jego dzieła pozostaje jego realizacja - mówi Łukasz Bugalski, architekt i urbanista, doktorant na Politechnice Gdańskiej.
To właśnie przestrzeń miejska, w której pojawia się zrealizowany budynek, staje się dla architekta przestrzenią wystawienniczą. Czy jednak użytkowość architektury strąca ją z piedestału sztuk plastycznych przeznaczonych do oglądania w galeriach i muzeach?

- W bardzo bogatej ofercie kulturalnej Trójmiasta wystawy poświęcone architekturze praktycznie nie występują, a szkoda - mówi Daniel Cybulski, artysta wizualny, doktorant na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. - Sądzę bowiem, iż każde profesjonalnie przygotowane wydarzenie zwiększające świadomość estetyczną działa jedynie na plus danej społeczności. Z doświadczenia wiem, że funkcjonujące w naszych miastach instytucje kultury są otwarte na różne środowiska twórcze.
Nasuwa się zatem pytanie o proces twórczy, którego materialne efekty w postaci projektów, makiet czy wizualizacji trafiają zazwyczaj do szuflad i archiwów. Być może zaprezentowana w ten sposób architektura w galeriach nie byłaby dla widzów równie atrakcyjna jak prace malarskie czy wideo. Należałoby się zastanowić nad tym, czy współczesna publiczność odwiedzająca instytucje kultury potrzebuje wystaw poświęconych architekturze.

- Sądzę, że namysł nad współczesną architekturą, jej oddziaływaniem na mieszkańców jest istotnym elementem kultury - mówi Piotr Stasiowski, dyrektor Gdańskiej Galerii Miejskiej, historyk sztuki i kurator. - Być może faktycznie w ostatnich latach brakowało wystaw problematycznych, podejmujących konkretne tematy związane z zastanymi i nowo budowanymi realizacjami architektonicznymi w Trójmieście. Wynika to być może z braku pomysłu osób, które mogłyby takie tematy opracowywać w formie ekspozycji galeryjnej. Proste przedstawienie makiet budynków może nie być wystarczająco atrakcyjne dla współczesnego widza. Analiza historyka architektury może wydać się zbyt naukowa i nieciekawa dla widza oczekującego anegdoty czy interesującej narracji wystawy.
Zbudowanie ciekawej i inteligentnej narracji wystawy jest zadaniem kluczowym i wymaga profesjonalnego przygotowania. W Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego wykształciło się i nadal kształci liczne grono specjalistów z zakresu historii architektury. Dlaczego zatem ich wiedza i umiejętności nie są wykorzystywane w trójmiejskich instytucjach? Być może właśnie potrzeby badawcze i naukowe są przedkładane nad edukacyjne, jakie można osiągnąć realizując wystawy.

- Edukacja tego rodzaju, szerzona przy okazji wystaw jest moim zdaniem, i osób zgromadzonych wokół Fundacji Kultury Przestrzeni "Zobaczyć na nowo" bardzo potrzebna - mówi Agnieszka Lasota, architekt i urbanistka zajmująca się edukacją w zakresie estetyki przestrzennej. - Z racji takiej, a nie innej historii Polacy nadzwyczaj rzadko mieszkają od dziada pradziada w tym samym regionie. Dodatkowo zniszczenia wojenne i charakterystyka minionych dekad ustroju komunistycznego nie wpłynęły pozytywnie na zachowanie ciągłości kulturowej. W wielu innych krajach, do których jeździmy jesteśmy w stanie odróżnić, poczuć występujące tam różnice. Lokalność jest wartością. Niebagatelna jest z tego punktu widzenia rola edukacyjna wystaw: prezentujących historyczne projekty i kompozycje przestrzeni, wystaw pokonkursowych, ale też tych przygotowanych specjalnie z myślą np. edukowania co do wpływu otaczającej przestrzeni na nasze życie i tego jaki mamy na nią, jej estetykę i harmonię, wpływ.
Z całą pewnością rosnące grono specjalistów w dziedzinie historii architektury i urbanistyki jest pozytywnym przejawem. Przekłada się to na dużą ilość organizowanych w Trójmieście wykładów, warsztatów, spotkań i okazjonalnych wydarzeń, które zazwyczaj odbywają się w przestrzeni miejskiej. O ile jest to całkowicie zrozumiałe i daje możliwość bezpośredniego kontaktu z tkanką architektoniczną, o tyle nie dodaje jej pierwiastka artystycznego, w jakimś stopniu elitarnego. Może brak przypisywania tej symbolicznej elitarności, jaka jest kojarzona ze sztuką architekturze jest jedną z przyczyn małej ilości wystaw tego typu w galeriach sztuki?

Akademia Sztuk Pięknych kontra Politechnika Gdańska

Można też zastanowić się nad odmiennym podejściem do prac dyplomowych studentów Akademii Sztuk Pięknych i Politechniki Gdańskiej. Regularnie w trójmiejskich przestrzeniach wystawienniczych pokazywane są dyplomy z różnych wydziałów gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Szczególnie aktywny na tym polu jest Wydział Architektury i Wzornictwa. Prace jego absolwentów bardzo często są pokazywane w przestrzeniach wystawienniczych Trójmiasta. Odmienna sytuacja jest ze studentami i absolwentami Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej, których prace w galeriach się nie pojawiają, poza pojedynczymi wyjątkami. Być może właśnie odmienny sposób edukacji pomiędzy uczelniami sprawia, że architekci skupiają się bardziej na prezentacji efektu końcowego niż samego procesu twórczego. Oczywiście nie oznacza to, że w temacie wprowadzania na salony galeryjne architektury nie dzieje się nic.

Wśród trójmiejskich miast prym od dłuższego czasu wiedzie Gdynia. W Muzeum Miasta Gdyni po przejęciu sterów instytucji przez nowego dyrektora, dra Jacka Friedricha coraz częściej można tam zobaczyć ekspozycje z zakresu designu czy architektury. Również działania podejmowane w ramach projektu Open House Gdynia są godne uwagi, jako przykład dobrych praktyk w temacie. Gdańsk i Sopot też mogą pochwalić się wystawami poświęconymi architekturze. Jednak istotne jest zwrócenie tutaj uwagi na dobrze zbudowaną narrację ekspozycji i to, co oraz w jaki sposób jest na niej pokazywane. Być może problem tak naprawdę nie leży w tematyce, a w sposobie podejścia do niego i trudności w znalezieniu odpowiednich środków przekazu, które byłyby interesujące dla widzów odwiedzających galerie.

- Wystawa daje możliwość konfrontowania się z tematem aranżacji przestrzeni najbardziej przypadkowej publiczności, i co ważne, podjęcia dyskusji - podsumowuje Agnieszka Lasota.

Opinie (13)

  • świetny pomysł, do muzeów i tak nikt nie chodzi

    Można wykorzystać wiary przystankow.

    • 5 8

  • zastanawiam się czy artykół celowo ma zantagonizować PG i ASP oraz Gdańsk i Gdynię czy też po prostu wprowadza w błąd z powodu (1)

    ... niskiego poziomu przygotowania przez autora. W gmachu głównym PG oglądałem wczoraj projekty architektoniczne dotyczące Chmielna (m.in. "nowy dom dla Chmielna"), a całkiem niedawno prezentowano ciekawe projekty czeskich biur architektonicznych. każdemz miast proponuje od czasu do czasu ciekawe wystawy, choć informacje o tym są trudno dostępne - również dotyczy to trojmiasto.pl

    • 15 1

    • ..raczej celowo..

      • 5 0

  • "Wśród trójmiejskich miast prym od dłuższego czasu wiedzie Gdynia." (2)

    W Gdyni robią wystawy, a w Gdańsku się buduje :) Wolę to drugie :)

    • 3 5

    • i się zaczęło... (1)

      tzw. "słoik" który przyjechał kilka lat temu do Gdyni i wydaje mi się że ma powód by wypowiadać się w imieniu jego mieszkańców. jako Gdynianin czuję się mieszkańcem trójmiasta i takie wzajemne napuszczanie nie robi na mnie większego wrażenia

      • 5 2

      • Gdynianin to sie pisze małą literą. Gdańszczanin zresztą też ;)

        a napuściła redaktorka głupim wpisem

        • 1 1

  • ludność od maleńkości należy oswajać z estetyką i architekturą, ale nie taką typu pasteloza elewacji, domy-gargamele i inne paskudztwa. może oranie tego intelektualnego ugoru da kiedyś wyniki....

    • 10 1

  • Trójmiasto potrzebuje już tylko galerii handlowych, wegetariańskich knajp i osiedli z anglojęzycznymi nazwami.

    • 2 4

  • śmieszne jest studiowanie na Akademii Sztuk Pięknych (3)

    Dekoratorzy wnętrz, zajmujący się dobieraniem koloru tapety do podłogi nazywa się szumnie "architektami wnętrz", mimo że obok mgr inż. nawet nie stali, a teraz widzę że ASP otworzyła dziwny kierunek "wnętrza miejskie", gdzie niby projektują urbanistykę.
    Szanowni koledzy "architekci wnętrz" nie macie pojęcia o projektowaniu architektury i urbanistyki, o warunkach technicznych, prawie budowlanym, ani nawet o matematyce, więc proszę siedźcie sobie dalej ze wzorniczkiem w Castoramie opylając płytki dekoracyjne inwestorowi za % od sprzedaży, a projektowanie zostawcie mądrzejszym.

    • 4 7

    • Haha

      To sprawdz plan ksztalcenia na asp i zobacz czy nie ma tam prawa budowalnego, geometrii wykreslnej i innych przedmiotow. To raczej architekci z polibudy zamiast stawiac domy, klepia wnetrza na ktorych sie nie znaja

      • 4 0

    • Haha, uwierz mi chcialbym miec przedmiot "dopieranie tapety" zapraszam na studia.

      • 2 0

    • Wypowiedział sie Karol student Politechniki lat 22....

      • 2 0

  • ;) mur na wysokość okien - juz widzę, że warto

    Ja już widzę, że warto, bo temu kto zaprojektował ten mur przed dwoma budynkami na wysokość okien to ja temu projektantowi nic już bym nie dał do zrobienia :))

    Nie rozumiem manii budowania współczesnych gett.

    Tam powinien być mureczek na góra 30cm z przodu trawniczka z ławeczkami i ładnie zagospodarowana zieleń, nie ten koszmarek z murem obronnym ;)

    Niestety Lokalne Izby Urbanistów zostały zlikwidowane - bo niepotrzebne, urzędy ich o zaplanowanie czegokolwiek nie pytały ... no to teraz będziemy oglądać tym bardziej takie koszmarki - co komu przyjdzie do głowy to zbuduje.

    W naszym kraju projekty urbanistyczne NIE ISTNIEJĄ.

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
Do DNA
Do DNA
wystawa
lut'21 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Pobożni i cnotliwi. Dawni gdańszczanie w zwierciadle sztuki
Pobożni i cnotliwi. Dawni...
wystawa
maj'21 15-31.12
g. 11:00 - 18:00
Gdańsk, Muzeum Narodowe

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaka telewizja nagrała i wyemitowała musical "Lalka" w reż. Wojciecha Kościelniaka?

 

Najczęściej czytane