Wiadomości

Cienqi Stand-up Kiedrowskiego. "Jesteśmy młodzi i nieokrzesani"

Konstrukcja sceny składa się z 10 desek zamocowanych na bagażniku dachowym. Na podest ustawiony na dachu cinquecento wchodzi się po drabinie, która należy do ojca artysty. Po sezonie letnim Mateusz musi zawieźć ją do domu rodzinnego i jako zapłatę za wypożyczenie sprzętu pomóc ojcu wyczyścić komin. Poznajcie Mateusza Kiedrowskiego, który występuje na własnoręcznie zbudowanej i zamocowanej na swoim aucie dwuczęściowej scenie.



Stand-up w Trójmieście


Czy chodzisz na stand-upy?

tak, bardzo to lubię 24%
byłe(a)m raz lub kilka razy 23%
nie, ale chciał(a)bym 13%
nie i nie wybieram się 40%
zakończona Łącznie głosów: 133
To najprawdopodobniej jedyna taka scena na świecie. Pomysł na nią powstał wtedy, gdy okazało się, że zielone cinquecento należące do Mateusza jest w tak opłakanym stanie, że nie ma już sensu go naprawiać. Pomyślał więc, że zrobi na nim swój stand-up. Wcześniej występował gościnnie u innych organizatorów. Wszystko zaś zaczęło się od spektaklu impro Wojtka Tremiszewskiego w 2017 roku, na którym Mateusz miał być tylko widzem. Pracował wówczas jako mechanik rowerowy.

- Wojtek wskazał w moim kierunku i powiedział, że będę drzewem - relacjonuje Kiedrowski. - Niewiele myśląc, wszedłem na scenę, rozłożyłem ręce i po pięciu minutach brałem czynny udział w utrzymywaniu jego ciężaru na sobie - grał wtedy kota. Po wszystkim zgarnąłem piąteczkę i brawa od publiczności, to było świetne uczucie. Zagłębiłem się w temat impro w Trójmieście, znalazłem warsztaty na Uniwersytecie GdańskimGosią Różalską... i tak to już trwa od ponad trzech lat.

Kij od miotły, wybuchy i awarie



Skoro zielone cinquecento miało stać się podestem, trzeba było również zadbać o resztę wyposażenia sceny. Oświetlenie również powstało w sposób kreatywny. Pierwsza lampa składała się z półtorametrowego statywu, kija od miotły i mocnej lampki rowerowej o mocy 1000 lumenów. Aby intensywne światło nie rozpraszało widzów, Mateusz skonstruował tubę z plastikowej butelki po soku owocowym, wykleił ją w środku folią spożywczą, a na zewnątrz czarną taśmą izolacyjną.

Pełen zestaw nagłośnienia z własnym zasilaniem stand-uper odkupił w dobrej cenie od gdańskiego beatboxera. Zanim jednak zorientował się, że w połowie występu musi podpiąć drugi akumulator, nagłośnienie "kończyło się" w połowie występu. To zresztą niejedyny problem, jaki pojawił się w związku ze sprzętem.

- Po dołożeniu dodatkowego akumulatora do środka doszło do zwarcia - relacjonuje Kiedrowski. - Spalił się jeden z akumulatorów i parę przesterów. Interweniowaliśmy z hukiem, żeby nie doszło do wybuchu. Potem trzeba było oddać sprzęt do serwisu, więc występ odbył się bez nagłośnienia. Polegaliśmy na mocy naszych gardeł.
Planów nie pokrzyżowała nawet kolizja, w której zielony "cienqi" został niemal całkiem unieruchomiony.

- Mniej więcej tydzień przed pierwszym stand-upem odwoziłem dwóch komików do centrum Gdańska. Nie zauważyłem kierowcy, który wymusił pierwszeństwo, i skasowałem mu pół auta, a sobie niemal całe. Mimo wszystko postanowiłem zholować samochód na miejsce planowanego występu. Próby stand-upu robiliśmy więc, stojąc na rozbitym samochodzie, a w dniu wydarzenia przestawialiśmy go razem z publicznością.

Najpierw zielony, potem niebieski



Pierwszy występ zielonego cinquecento okazał się więc również jego ostatnim. Zastąpił go niebieski "cienias", będący już od jakiegoś czasu w rodzinie Kiedrowskich.

- To było auto kupione przypadkiem od dziadka kumpla mojego brata - mówi Mateusz. - Jako że w domu nie było za dużo pieniędzy, samochód świetnie się sprawdzał jako auto rodzinne. Kiedyś nawet pojechaliśmy nim z bratem "na ogórki" do Niemiec, pokonując 800 km w jedną stronę, załadowani po sam dach. Jechaliśmy jak królowie: mieliśmy ze sobą mikrofalówkę, lodówkę, zapasy schabu na dwa tygodnie.

Relacja z występu Cienqiego Stand-upu na Polance Redłowskiej



Sukcesy Cienqiego Stand-upu



Pierwszy zaplanowany występ został oficjalnie odwołany ze względów pogodowych... ale i tak się odbył. W prognozie zapowiadano gwałtowne burze, ostatecznie jednak pojawił się tylko lekki, przelotny deszcz, a na miejsce wydarzenia przyszło 10-15 osób. Aktualnie na stand-upach pojawia się około 300 osób. Kiedrowski spełnia się tam zarówno jako komik, jak i organizator.

- W mojej komedii ważny jest moment, kiedy mogę "odpiąć wrotki", nie myśleć o czasie, poczuć się komfortowo, być z publicznością i się bawić - wymienia. - Staram się, żeby Cienqi Standup był właśnie taki. Moja komedia i moje podejście zmieniają się i ewoluują cały czas, bo widzę już, jak to jest, gdy się prowadzi imprezę.
Do wspólnych występów artysta zaprasza również innych komików. Na pierwszy ogień daje im do dyspozycji po kilka minut na scenie, "starym wyjadaczom" określa tylko przybliżone ramy czasowe, w których powinni się zmieścić. Sam również ceni sobie luz i brak sztywnego harmonogramu. Jak sam mówi, dopiero poznaje tę imprezę od strony organizacyjnej, więc format nieustannie ewoluuje.

- W zeszłym roku zaraz po rozpoczęciu występu Filipowi Puzyrowi wysiadł mikrofon - opowiada artysta. - Wówczas Filip zszedł do ludzi, stanął na delikatnym podwyższeniu na skarpie, a 200 albo 300 osób go otoczyło i tak do nich prawił w tym parku Reagana. To był dla mnie dowód na to, że scena, mikrofon i oświetlenie to tylko dodatek do komika. To występujący utrzymuje uwagę, koncentrację widzów, bawi ich swoimi umiejętnościami i tym, co ma w sobie. Dzieją się wyjątkowe rzeczy.

Nie tylko stand-up



Artysta wpadł też na pomysł organizacji występu stand-upowego połączonego z ogniskiem, spaniem pod namiotami, koncertami, DJ-em. Ze względu na pandemię w pierwszej edycji wydarzenia wzięli udział tylko najbliżsi znajomi, jednak już w przyszłym roku można wypatrywać podobnych imprez.

- W stand-upie publiczność jest swojego rodzaju ścianą, od której odbija się komik - mówi Kiedrowski. - Tak jak ty mówisz, tak oni się śmieją; tak jak oni się śmieją, tak ty mówisz.
- Polecam spróbować zarówno stand-upu, jak i impro - dodaje. - W impro obowiązuje zasada: nie oceniaj i bądź. Jeśli wszyscy realizujemy to równie sumiennie i szczerze, razem tworzymy coś najbardziej prawdziwego, nie do końca może normalnego, bo nikt z nas nie jest normalny, ale też nikt nie będzie miał czasu na to, żeby się wzajemnie oceniać. Warto jednak analizować to, czym jesteśmy i co z nas wychodzi. Wtedy, gdy działamy w chwilach napięcia, wysokiej adrenaliny, jesteśmy najpełniej sobą.

Rzuć wszystko, chodź na stand-up. Ale jaki?



Zapytany, czy poleciłby stand-up każdemu, bez wahania potwierdza. Dodaje jednak, że stand-up stand-upowi nierówny i że warto rozeznać się, które występy nam odpowiadają. Warto na początek wybrać się na bardziej zorganizowane imprezy, dopiero potem poszukać form eksperymentalnych.

- Jeśli ktoś się waha, czy pójść na stand-up, to niech pójdzie, ale nie na taki za 10 złotych. Niech najpierw zacznie oglądać w internecie polskich komików - zachęca Kiedrowski. - Nie ma nawet potrzeby oglądać całych występów, wystarczy pięć minut. Powiedzieć, że "idę na stand-up" to tak, jak gdyby powiedzieć, że "idzie się na muzykę". Trzeba przekonać się, jaki typ komedii nam odpowiada.
Dobrze również pamiętać, że to, co mówi artysta ze sceny, nie zawsze jest tożsame z jego prywatnymi poglądami.

- W komedii powtarzalność nie jest zbyt mile widziana, dlatego trzeba próbować mówić to samo w różny sposób - mówi Mateusz. - Konstrukcja żartu, żeby była wyjątkowa i skuteczna, musi być przegięta. Publiczność może chwilami pomyśleć, że ze stand-uperem jest coś nie tak, a on po prostu w tym sposobie próbuje zawrzeć swoją komedię.
Czy stand-up jest wulgarny? Bardzo często - owszem. Na szczęście uczestnictwo nie jest obowiązkowe; w razie czego zawsze można wyjść przed czasem.

- Jeśli siedzisz w pierwszym rzędzie i nie podoba ci się to, co mówi stand-uper, wstań i wyjdź - mówi Kiedrowski. - Gdy występujący spyta, dlaczego wychodzisz, powiedz - byle bez obrażania. "Nie podoba mi się ta forma humoru, jest pan wulgarny, dużo pan przeklina, w ogóle to do mnie nie trafia i idę posłuchać Wodeckiego". To też będzie zupełnie w porządku.
- W występach irytuje mnie wyłącznie brak empatii między publicznością a występującymi - dodaje. - Jeśli publiczność przychodzi z wymaganiem typu: teraz mnie musisz rozbawić, to zapomina, że jesteśmy tam razem i razem tworzymy klimat tej imprezy. Jesteśmy wszyscy jeszcze młodzi i nieokrzesani w tej koncepcji. Ale niewątpliwie zmierzamy ku dobremu.
- Muszę też wspomnieć o tym, że ja tak naprawdę rzuciłem pomysł i fizycznie stworzyłem tę scenę, ale Cienqi Standup tworzy cała drużyna: ludzie którzy mnie wspierali, pomagali mi i występowali na "cieniasie" razem ze mną - mówi Kiedrowski. - W tym roku chciałbym szczególnie podziękować Adrianowi Szostkowi i Filipowi Romblowi, którzy pomagali mi od strony organizacyjnej i to dzięki temu duetowi udało nam się zorganizować dwa ostatnie charytatywne występy.

Opinie (46) 6 zablokowanych

  • Trenuj chłopie jak reszta ekipy że 107 (1)

    Poziom piwnicy jak i cała reszta

    • 14 4

    • To dobrze czy źle?
      Bo kojarzę że w 107 poziom jest dobry

      • 0 1

  • Już nazywamy artystami ludzi rzucającymi wulgarne żarty w ramach występu stand up? (9)

    Jakie czasy, taka sztuka i "artyści".

    • 40 5

    • taka widownia (2)

      płytkie ,miałkie i nijakie...

      • 11 1

      • ciekawe macie życie (1)

        Że tak bardzo zazdrościcie. Ale nie trzeba. Można wyłączyć redtube, tvp i przeczytać choć jedną książkę, to standup wyda się zrozumialy.

        Nie nie, przepraszam, jednak wypoerdaalac:D

        • 0 6

        • wolę swoje ciekawe życie niż płacić za sztukę formatu disco polo. Jednak kto co lubi, udanej zabawy.

          • 2 0

    • Sztuka to nie tylko ę ą.

      • 1 6

    • (4)

      Przyznaje w standupie jest sporo wulgaryzmów
      Ale czy i najwieksi tego swiata z nich nie korzystali

      Cytując "f... you" pełne miłości
      Rzucone przez wąsatego lidera grupy Queen do wielo tysięcznej publicznosci podczas koncertu na Wembley

      Przekonany jestem,że pozbawiając komedię wulgaryzmów
      Nie straci ona na treści.
      Jedynie na dynamice i prostocie ułatwiającej kontakt z publicznością

      I choć jestem przekonany, że nie wszyscy klną. To znaczna większość czyni to z przyjemnością

      jaki odbiorca taki artysta

      • 2 3

      • (3)

        uwazasz quenn za jakiegos guru? hahhahahha

        • 2 0

        • Gdyby uważał ten band za coś wyjàtkowego (1)

          To ok. grali w miarę tworzyli spektakl ktòry przyciàgał ludzi i dla osłuchanego ludka może nie było to łał ale wstydu jakiegoś też nie, kłopot jez z tym co pajacyk z tego wynosi f..you ze sceny to jest przeciez tylko moment ale jak chce swoja pseudosztukę opierać na fakach to tor się szybko skończy.

          • 0 0

          • obawiam się, że nie zrozumiałem przez brak interpunkcji i ortografii

            więc nie mogę się odnieść
            sorkik

            • 0 0

        • tak
          hehe

          • 0 0

  • słabe te żarty (2)

    poziom kawałów z urodzin cioci steni.

    • 23 3

    • daj numer do cioci

      • 0 2

    • ok

      • 0 0

  • Kultura dla inteligencji z dotacjami (4)

    Wstyd i oddajcie za bilety

    • 17 4

    • Hahaha wpadałeś trollu :D

      • 3 0

    • pozdrawiam cieplutko z toalety porannej

      • 0 1

    • XD

      Impreza była darmowa klamczuszku

      • 0 0

    • no
      właśnie
      Moi Ludzie już cie pozjadali

      dzięki mordeczki

      • 0 0

  • (4)

    Stand-up ? Teraz po naszemu poproszę. Gęsiopolska ma się dobrze.

    • 15 5

    • (1)

      Nie marudź, skecze i kabarety ci nie przeszkadzają?

      • 0 7

      • ot i zrozumiał zagadnienie

        to ja powiem, że monolog kabaretowy
        to nie jest nic nowego, pietrzak już to uprawiał, kryszak i daniec, dziewoński nawet z tekstów tuwima...

        • 4 2

    • nie proszę tylko moze samemu?

      Przyzwyczajenie ze pod nos mama da wychodzi na światowy poziom widzę

      • 1 2

    • Nie rozumiem

      • 0 0

  • w pierwszej chwili myślałem (1)

    że na zdjęciu jest Gienek Loska :)

    • 4 4

    • hehe
      Śmiechłem
      dzięki

      Pozdro dla Gienka

      • 0 0

  • Najlepsze sa standapy kilkudziesieciominutowe (1)

    w kolejce do kasy sklepu. codziennie mega kolejki jakby cala okoliczna wiocha się zjechała do miasta, a połowa kas nie pracuje!

    • 4 2

    • Mam wrażenie, że nie jest do bezpośrednia odpowiedź do Cienqiego

      A co do długości standupów
      to polecam też podcasty
      Gizy
      Zalewa
      Feligi

      Kolejka w sklepie, podróż skmką czy dwójka na kibelku stają się dzięki nim dużo ciekawsze

      • 0 0

  • Cienki, jak sama nazwa wskazuje (1)

    Dlatego zbyt rozczarowany nie byłem

    • 9 0

    • Cienqi

      :)

      • 0 0

  • żenujace widowisko (2)

    ostatnio sie tak śmiałem jak kroiłem chleb

    • 13 2

    • Dobre z tym chlebem :) (1)

      To Twój tekst czy zasłyszany?

      • 2 1

      • Podbijam

        • 0 0

  • So cute, CC wyglada ok (1)

    Ludzkosc idzie w zaglade

    • 5 1

    • dzięki za komplement, ale z tą zagładą nie kumam
      to jakaś kolejna myśl ?

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"

Kulinaria

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami

Sprawdź się

Akcja powieści "Hanemann" Stefana Chwina dzieje się w:

 

Najczęściej czytane