Wiadomości

Ciało w centrum uwagi. O spektaklu "Przedmiot nieocenionej wartości"

Świadomość ciała, dojrzałość ruchu, precyzja i pełny wyraz sceniczny od lat charakteryzują taniec Jacka Krawczyka. Nie inaczej jest w "Przedmiocie nieocenionej wartości", najnowszej premierze Sopockiego Teatru Tańca.
Świadomość ciała, dojrzałość ruchu, precyzja i pełny wyraz sceniczny od lat charakteryzują taniec Jacka Krawczyka. Nie inaczej jest w "Przedmiocie nieocenionej wartości", najnowszej premierze Sopockiego Teatru Tańca. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl

Spektakl Sopockiego Teatru Tańca "Przedmiot nieocenionej wartości" jest hołdem dla twórców polskiego teatru, którzy odcisnęli piętno na twórczości Joanny Czajkowskiej, obchodzącej tą premierą 20-lecie pracy artystycznej. Nadmiar tropów i pomysłów "z różnych bajek" w godzinnym spektaklu niekiedy przytłacza, jednak międzypokoleniowy zespół STT wypada w nim obiecująco.



Tytułowy "Przedmiot nieocenionej wartości" to rzecz dla każdego tancerza kluczowa - ciało. Bywa źródłem inspiracji, fascynacji i satysfakcji, ale też frustracji, napięć i problemów. Daje się we znaki, odmawia posłuszeństwa, ogranicza albo wyzwala i pozwala osiągnąć więcej niż można było się spodziewać.

Zobacz jakie wydarzenia odbędą się w Teatrze na Plaży w najbliższym czasie.

Jest instrumentem, którym tancerz porozumiewa się ze światem, ale i podlegającym mniejszym lub większym ograniczeniom "narzędziem pracy", poddawanego stałym, nieraz katorżniczym treningom, nie zawsze dającym spodziewany efekt. Jest też wspólnym mianownikiem dla motywów, scen i skojarzeń Joanny Czajkowskiej, które posłużyły tej artystce do zbudowania spektaklu jubileuszowego, będącego swego rodzaju laurką dla tych twórców, którzy odcisnęli piętno na tanecznym rozwoju artystki.

Efektownie wypadają dynamiczne sceny zbiorowe, w ciekawej choreografii Joanny Czajkowskiej. Na pierwszym planie Kalina Porazińska.
Efektownie wypadają dynamiczne sceny zbiorowe, w ciekawej choreografii Joanny Czajkowskiej. Na pierwszym planie Kalina Porazińska. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Dlatego w spektaklu znajdziemy odniesienia i inspiracje twórczością Jadwigi Jarzynówny-Sobczak (przywołanej zresztą w spektaklu z nazwiska), Conrada Drzewieckiego (inspiracje m.in. jego "Tema con Variazioni"), Polskiego Teatru Tańca Ewy Wycichowskiej (nawiązania choćby do przedstawienia "Trans... Nieprawdziwe zdarzenie progresywne"), trójmiejskim wizyjnym Teatrem Ekspresji Wojciecha Misiuro oraz szeregu polskich i zagranicznych twórców, którzy inspirowali choreografie Czajkowskiej w ostatnich latach (wśród niech trudno pominąć "królową" teatru tańca - Pinę Bausch).

Koncepcyjnie "Przedmiot nieocenionej wartości" zbliżony jest do innego jubileuszowego spektaklu Joanny Czajkowskiej - "Fast-Act - Sztuka Znikania" sprzed pięciu lat, będącego zbiorem cytatów z ważnych dla niej spektakli i nawiązań do inspirujących ją twórców zagranicznych.

Trudno ułożyć tę sztafetę pokoleń (w której pojawia się też na materiale filmowym jeden z mentorów Czajkowskiej - tancerz, choreograf i pedagog Marceli Żędzianowski), mozaikę odniesień, stylów i tanecznych osobowości w jeden obraz, co wyraźnie widać w spektaklu "Przedmiot nieocenionej wartości". Nie ma on określonej linii fabularnej, jest raczej zestawem wariacji na temat charakteru tańca i teatru inspirujących Czajkowską choreografów. Dlatego "Przedmiot..." składa się z szeregu, niekoniecznie do siebie pasujących charakterem i tańcem scen.

Ciekawie w duecie z Jackiem Krawczykiem prezentuje się Maciej "Sheva" Mołdoch (po lewej).
Ciekawie w duecie z Jackiem Krawczykiem prezentuje się Maciej "Sheva" Mołdoch (po lewej). fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Znaczący jest również dobór tancerzy. Ramię w ramię stanęli: weteran i filar Sopockiego Teatru Tańca, a wcześniej Teatru Okazjonalnego Jacek Krawczyk, doświadczone już tancerki STT - Joanna NadrowskaKalina Porazińska, tańcząca dotąd okazjonalnie w STT Kamila Maik oraz zupełni debiutanci w spektaklach Sopockiego Teatru Tańca: Magdalena Laudańska (tancerka baletu Opery Bałtyckiej) i Maciej Sheva Mołdoch (uczestnik "Mam Talent" i finalista III edycji "Got to Dance. Tylko taniec").

Z tej szóstki każdy wnosi coś innego do spektaklu, w którym efektowne sceny (jak pierwsza - naga, całkowicie statyczna, czy druga, gdy wszystkie tancerki tańczą topless tyłem do widzów wraz z Jackiem Krawczykiem albo niezwykle energetyczna scena z udziałem całego zespołu), przeplatane są z przydługimi tanecznymi cytatami, niezbyt udanie komponującymi się w całość.

Zapada w pamięć popping w wykonaniu Macieja "Shevy" Mołdocha w duecie z Jackiem Krawczykiem, zaś dobrym przygotowaniem tanecznym i sprawnościowym imponują Kalina Porazińska i Kamila Maik, choć Joanna Nadrowska i Magdalena Laudańska technicznie niewiele im ustępują. Oczywiście najwięcej scenicznej energii ma Jacek Krawczyk, który rozpoczyna walcząc z cieniem w stylu wywiedzionym z technik tai chi. Potem jednak (w plastikowym płaszczu i okularach przeciwsłonecznych w żółtej oprawce) Krawczyk staje się również operatorem osobliwego wehikułu, wprowadzanego na scenę w różnych momentach spektaklu. Interesującą, różnorodną warstwę brzmieniową przygotował Mariusz Noskowiak, zaś bardzo intensywne kolorystycznie wizualizacje są dziełem Katarzyny Teresy Turowskiej.

Obchodząca 20-lecie pracy artystycznej Joanna Czajkowska tym razem ograniczyła się do roli choreograf i reżyserki przedstawienia.
Obchodząca 20-lecie pracy artystycznej Joanna Czajkowska tym razem ograniczyła się do roli choreograf i reżyserki przedstawienia. fot. Lucyna Pęsik / trojmiasto.pl
Teatralnie najsłabiej wypada baletowa musztra (z duetem Magdaleny Laudańskiej i Jacka Krawczyka), kolejny raz utwierdzając w przekonaniu, że użycie głosu przez tancerzy w spektaklu trzeba bardzo dobrze przemyśleć i jeszcze lepiej wyreżyserować. Najlepiej - oniryczna, bardzo plastyczna, zbiorowa scena postaci-kwiatów, w identycznych fantazyjnych kostiumach-sukienkach, przygotowanych przez Adama Królikowskiego. Pomiędzy nimi zaś obserwujemy szereg scen, które pewnie docenią znawcy historii teatru tańca, choć nie wszystkie z nich zachowują wystarczającą dynamikę, a ich dobór może wydawać się chaotyczny i przypadkowy.

Szkoda, że jubilatka, Joanna Czajkowska, nie zdecydowała się sama stanąć na scenie. Kompozycja utkana przez nią na scenie z pewnością byłaby pełniejsza. W roli choreografa spełnia się znakomicie, w roli reżysera tym razem dość przeciętnie. Przyglądając się jednak tak zróżnicowanemu zespołowi STT można być spokojnym o jego przyszłość. Pod okiem Czajkowskiej i Jacka Krawczyka dojrzewają nowi, bardzo zdolni artyści, którzy coraz częściej (jak Joanna Nadrowska) tworzą w STT własne przedstawienia. Mimo to pozycja liderów ani przez moment nie jest zagrożona.

Opinie (7) 1 zablokowana

  • (3)

    Produkujecie się a i tak NIKOGO to nie obchodzi.

    • 4 12

    • Znaczy się jesteś NIKIM? :) (2)

      • 4 0

      • (1)

        Ubodło osle i bardzo dobrze.

        • 0 1

        • Haha :D ubodło osła bydło ze wsi. Z nikogo na krowę, z nieprzejmowania na odpowiadanie, zmienne te ludzkie decyzje. Kiedyś edukacja i kultura, teraz złotówki i cebula.

          • 0 0

  • Kompletnie niezrozumiały zlepek (2)

    Nawet Jacek w krótkich spodenkach nie ratuje sytuacji
    BTW : dla autora powyższego tekstu tai-chi to taka "sztuka walki" jak karate, wu-shu czy teakwondo. Żal.

    • 2 5

    • Ale Maciek też był w krótkich (1)

      ... i to już ratuje sytuację :-P

      Poza tym tai chi JEST sztuką walki, tyle że tzw. wewnętrzną. Walka z (własnym?) cieniem jak najbardziej się kwalifikuje do tej techniki.

      • 0 0

      • Prawie ci uwierzyłem :P

        To, co wykorzystał Jacek było wzięte żywcem z technik karate, nie było nawet zbliżone do figur tai-chi. Takie krótkie kata.

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

Sprawdź się

Kto był inicjatorem Gdańskiej Korporacji Tańca?