Wiadomości

Chaplin w filharmonii i salwy śmiechu na widowni

Choć premiera filmu "City Lights" Charliego Chaplina miała miejsce przed osiemdziesięcioma laty, jego przesłanie jest ponadczasowe, czego dowodem były salwy śmiechu wśród publiczności podczas piątkowej projekcji w Filharmonii Bałtyckiej.


Publiczność, która w miniony piątek uczestniczyła w projekcji filmu Charliego Chaplina pt."City Lights" w Filharmonii Bałtyckiej miała okazję poczuć się jak podczas jego premiery przed osiemdziesięcioma laty. Przekaz płynący z kinowego ekranu dopełniała muzyka wykonywana na żywo przez orkiestrę PFB pod dyr. Massimiliana Caldiego a gagi niezdarnego trampa wywoływały salwy śmiechu.



Dzięki znakomitej grze Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Massimiliana Caldiego muzyka potęgowała efekt komiczny oraz dopowiadała to, czego w filmie niemym nie mogą wyrazić słowa.
Dzięki znakomitej grze Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod dyr. Massimiliana Caldiego muzyka potęgowała efekt komiczny oraz dopowiadała to, czego w filmie niemym nie mogą wyrazić słowa. fot. Dominik Staniszewski
Publiczność z zapartym tchem śledziła zabawne perypetie niezdarnego trampa, co rusz wybuchając gromkim śmiechem.
Publiczność z zapartym tchem śledziła zabawne perypetie niezdarnego trampa, co rusz wybuchając gromkim śmiechem. fot. Dominik Staniszewski

Czy bawią cię filmy z udziałem Charliego Chaplina?

tak 76%
nie 13%
nie wiem, chyba żadnego nie widziałem/łam 11%
zakończona Łącznie głosów: 97
Kiedy oglądamy film nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki wysiłkiem jest podłożenie muzyki do wyświetlanego obrazu. To, co uważamy za oczywiste, jest często efektem żmudnej pracy oraz wielokrotnych powtórzeń podczas sesji nagraniowej. Z racji tego, że muzyka w niemym kinie stanowi uzupełnienie tego, co dzieje się na ekranie, potrzebna jest perfekcja wykonania oraz idealna synchronizacja. Jeżeli tego zabraknie, przekaz wizualny będzie niepełnowartościowy a muzyka zamiast informacyjnej będzie pełniła funkcję dekoracyjną.

Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, która zagrała podczas projekcji filmu "City Light", miała zatem utrudnione zadanie, ponieważ tak jak to miało miejsce w starych kinach, występowała na żywo, więc o jakichkolwiek dublach nie mogło być mowy. Gdańscy filharmonicy pod dyr. Massimiliana Caldiego po raz kolejny pokazali jednak wielką klasę i zagrali znakomicie, dzięki czemu gagi nieporadnego trampa zyskały na śmieszności a i same efekty dźwiękowe wywoływały salwy śmiechu.

Z racji tego, że orkiestra korzystała ze współczesnego opracowania, choć dokonanego na podstawie oryginalnej partytury, można się było spodziewać symfonicznego brzemienia. Tymczasem autor aranżacji, Timothy Brock, pozostał wierny pierwotnej wersji i zachował skład orkiestry taki, jaki występował podczas analogicznych wykonań w latach 30- tych minionego stulecia. Bazę stanowiły smyczki (rewelacyjne pizzicato w scenie ze zwijaniem kłębka wełny), figlarnego charakteru dodawała rozbudowana sekcja dęta, szczególnie blaszana (duże uznanie dla trębaczy), dźwięki dzwonów rurowych sygnalizowały każdą kolejną porę dnia, a idealnie zsynchronizowane z obrazem przeszkadzajki oraz gwizdki pełniły funkcję muzycznego lektora, uwypuklając efekt komiczny scen i gagów (w rozpoczynającej film scenie odsłonięcia pomnika, czy jednej z najzabawniejszych- z połkniętym gwizdkiem).

Największe uznanie należy się jednak maestro Caldiemu, który dokonał rzeczy wydawać by się mogło niemożliwej- nie tylko poprowadził orkiestrę tak, że podkład muzyczny idealnie zgadzał się z wyświetlanym obrazem, ale kontrolując tempo wykonania był również w stanie zatroszczyć się o  artystyczną stronę, czyli brzmienie motywów przewodnich. Należy mieć na uwadze, że Massimiliano Caldi jest dyrygentem gościnnym i nie pracuje z orkiestrą PFB na co dzień, więc czasu na wypracowanie obustronnego porozumienia było niewiele.

Salwy śmiechu wśród publiczności były najlepszym dowodem na to, że projekt audiowizualny przygotowany przez Filharmonię Bałtycką można zaliczyć do udanych. Gromkim śmiechem reagowano zarówno na zabawne sceny z filmu, jak i na ciekawe efekty dźwiękowe . Sam Massimiliano Caldi przyznał, że nie spodziewał się takiej reakcji i był nią mile zaskoczony. Oglądając "City Lights" trudno było oderwać wzrok od filmu i skoncentrować się na muzyce, ponieważ jedno i drugie stanowiło integralną całość, czyli cel został osiągnięty.

Opinie (32) 3 zablokowane

  • Ale z ciebie matoł (8)

    Nie sprzedawali w ogóle biletów po bokach, bo stamtąd nie widać ekranu!

    • 1 3

    • Szanwna Pani / Szanowny Panie. (6)

      Organizator nie sprzedawał biletów na sektory C2 / B2 , bo znajdowały się one całkowicie za ekranem.

      Natomiast cały czas jest tu mowa o sektorach C1 / B1
      Droższe miejsca tych sektorów (sąsiadujące z sektorem A2 / A3) również okazały się absolutną porażką.

      • 5 2

      • proponuję zwrócic bilety do kasy (5)

        organizatorzy powinni oddać pieniądze. Niezależnie od tego, czy się przesiadaliście, czy nie. Ja przed zakupem (C1, skrajne miejsca na granicy z A2) wielokrotnie pytałam, czy zasłaniające ekran głośniki zostaną zdjęte - wersje były różne, ostatecznie informacja w kasie była taka, że mają być zdjęte. Jak wiadomo, nie zostały zdjęte (podnieść ich się ponoć nie da).

        Dla mnie tłumaczenie, że przecież można się przesiadać, bo i tak nie ma kompletu widowni, jest nieporozumieniem i świadczy o całkowitym braku profesjonalizmu. A co, jeśli komplet by był??? Poza tym nie wszyscy czują komfort przy polowaniu na wolne, lepsze miejsca.

        Jednym słowem - po polsku.

        • 8 2

        • mozna pomarzyc ze zwroca! (3)

          nastepnym razem radze pojsc do normalnego kina,ominac gdanska filharmonie,
          bedzie taniej i normalniej,bez narazenia sie na kpiny i brak szacunku ze strony filharmonii baltyckiej.

          to juz nie pierwszy raz takie czy inne numery!
          podobnie bylo,no moze nie na taka skale ale bylo tak na przyklad z Prokofievem-Aleksander Nevsky-niestety,ale taka byla prawda!szkoda,bo muzyka tez miala byc tylko tlem,a nie byla z tego samego powodu.
          Kto wtedy dyrygowal?czy ktos moze pamieta?

          • 4 2

          • dyrygował Kiradijev (2)

            • 1 4

            • do zocha! (1)

              Niestety,ale nie!Krotka pamiec,albo...
              Dyrygowal obecny dyrektor artystyczny PFB,a mianowicie Ernst van Tiel.Mozna sprawdzic w archiwum gdanskiej filharmonii,lub w zyciorysie muzycznym wyzej wymienionego.

              • 2 1

              • sprawdzone!dokladnie:25stycznia2008-Olowianka.......

                zapraszam w nagrode do kina!
                zaproszenie wazne dla dwoch osob!
                moze byc i wiecej!

                • 2 0

        • nawet nie uslyszycie slowa przepraszam!

          trudno jest sie przyznac do winy w PFB w Gdansku,
          a na dodatek jeszcze obraza sie innych!
          bylo
          i to jest laurka gdanskiej filharmonii znanej z tego nie tylko na Wybrzezu.
          przykro ze tak jest!
          bylo-jest-i bedzie.

          • 4 1

    • matol,prymityw...

      daruj sobie te epitety,
      w szanujacej sie instytucji juz bys od dzis nie pracowal-a

      swiadczy to o wysokim poziomie biuro-pracownikow PFB.

      czyzby jaki pan taki kram?

      • 7 1

  • "salwy śmiechu" (5)

    no ja nie wiem, czy te filmy są śmieszne.
    raczej tak drętwe i sztywne, że jedynie ludzi z kijem w tyłku są w stanie rozśmieszyć.

    Mnie Leslie Nielsen dopiero jest w stanie rozbawić, Borat, czy scena z trumną w "polowaniu na mysz", przy tym można się turlać ze śmiechu po podłodze :)

    • 7 26

    • Straszny prymityw z ciebie. (4)

      • 7 7

      • Ale wy jesteście prości i kosmicznie przyziemni. Załamka.

        Filmowi eksperci z kubłem popcornu i colą w garści.

        • 3 4

      • raczej z ciebie skoro oczeniasz ludzi po guscie (1)

        • 8 4

        • "skoro oczeniasz ludzi po guscie"

          Dwa słowa i trzy bzdury. To po czym mam oceniać?

          Kolejny dwunastolatek.

          • 2 4

      • tylko przyklaskiwac?

        krytyka,wlasne zdanie niemile widziane?

        • 1 4

  • cyrk w gdanskiej filharmonii

    ze tutaj jest cyrk,to wiadomo juz od dawna,ale jesli juz takie nastepuja radyka.lne zmiany,to proponujemy akrobacje na wysokosciach przy akompaniamencie muzyki na zywo.Wystarczy mini-orkiestra,nie trzeba ekranu,a co najwazej na foyer filharmonii dla tych,dla ktorych zabraknie miejsc na sali.Jesli nie bedzie slychac muzyki,bo naglosnienie zaszwankuje,to w zastepstwie proponujemy przeniesc tam organy,razem z Romanem Peruckim,ktory z pewnoscia chetnie zagra na swoim ukochanym instrumencie
    Nie wiemy tylko,kto wystapi na wysokosciach?przyjmujemy zgloszenia
    Nagroda czeka,wyslij SMSa pod numer PFB.

    ale bedzie sie dzialo!tak powinno byc w kazdej szanujacej sie,najlepszej FILHARMONII!!!
    Berlinczycy,Wiedenczycy...juz zazdroszcza!

    • 6 6

  • Dobrze było! (1)

    Nie narzekajcie, malkontenci!

    • 4 7

    • komu dobrze

      -temu dobrze

      • 4 0

  • Niektórzy czuli się oszukani. (3)

    Może i wyjdę na malkontenta, lecz mym zdaniem złą wolą i niedopatrzeniem organizatora był fakt niepoinformowania widzów o tym, że miejsca które właśnie wykupili za kwotę 120zł (skraj sektora C1/B1), będą miejscami niepełnowartościowymi.

    Z praktycznego punktu widzenia, w tych sektorach było może kilkanaście Miejsc, z których ekran był widoczny w całości, łącznie z tekstem dialogów.

    Do tego informacja obsługi "Proszę się przesiadać w granicach swych sektorów" była podana na krótko przed rozpoczęciem seansu, i pozostało zbyty mało czasu na skuteczne "poprzesiadanie się widzów" i spora część z nich widziała jedynie nogi aktorów.

    Efekt był taki, że co niektórzy rozgoryczeni goście ostentacyjnie łamali polecenia obsługi i przesiadali się do sektora A, z przeświadczeniem, że skoro zostali oszukani, to i im oszukać wolno.

    Sam jestem dziennikarzem i uważam że artykuł został napisany nie do końca rzetelnie.

    I byłbym zapomniał...
    Caldi był świetny... jak zawsze zresztą!

    • 18 2

    • Caldi byl swietny... (2)

      Jesli nawet tak bylo to coz z tego?
      Prowadzacy dyrygent taki czy inny powinien wiedziec i ogarnac wszystko,zeby i orkiestra byla zadowolona i publicznosc,cala publicznosc!

      Odnoszac sie do pow.artykulu,to to wszystko co wychwala pani Ewa Palinska dot.dyrygenta,to powinno byc rzecza normalna czy u Caldiego czy innego.
      Powinna tez pani orientowac sie w systemie pracy orkiestry!
      albowiem zaden dyrygent,czy to dyrektor artystyczny,czy inny goscinny nie pracuje z orkiestra "na co dzien",a akurat Massimiliano Caldi ma tutaj wieksze pole do popisu,gdyz jest I goscinnym dyrygentem,wiec wiecej prowadzi koncertow niz inni goscie.
      Jesli ktos nie dowierza,mozna sprawdzic w programie gdanskiej filharmonii co,kto i kiedy!
      Szkoda,ze ostatnimi czasy przypadlo M.Caldiemu prowadzic orkiestre PFB w zmniejszonym skladzie smyczkowym.
      Nie wrozy to nic dobrego orkiestrze,z pewnoscia nie.

      • 1 1

      • moze to orkiestrze odpowiada?

        Jesli sobie na takie traktowanie,na to i owo orkiestra pozwala,to i niech nie narzeka,bo sama jest sobie winna.
        Szkoda tylko ich poniekad ciezkiej pracy ,wlozonego trudu i zdrowia,zeby dyrekcja,organizatorzy czy inni ten caly wysilek zmarnowali.

        • 1 2

      • dbalosc i troska

        mozna tutaj dodac odnosnie tych redukcji smyczkowych,ze dyrekcja PFB dba i troszczy sie o budzet i dobro swoich podwladnych-muzykow-
        oczywiscie proporcjonalnie odwrotnie niz o swoje JA!

        Po 1/muzycy nie moga za duzo zarobic,bo nie starczy dla dyrektorow i innych
        po2/gdy nie ma miejsca na tej "wielkiej scenie"-to przeciez nie usiada na kolana widzow tych z dostawek"malej sali"
        po3/przeciez koledzy muzycy nie beda sie z pewnoscia wzajemnie zabijac trabiac jeden drugiemu prosto w ucho ?

        mozna tu dopisac wiecej,ale-wystarczy-

        Moze by tak zaprzestac dzialalnosc symfoniczna,wielkiej symfoniki,a poprzestac na filmach,Mozarcie i kameralnym skladzie?
        Prosze sobie przypomniec,drodzy melomani jak bylo z VIII Symfonia Mahlera!
        Kto zalapal sie na sale,a kto na korytarz filharmonii?

        Nie widac ekranu na sali?mozna to przesunac na ten korytarz!wszyscy zobacza,a na sali swiat sie przeciez nie konczy!?na korytarzu moze byc tez smiesznie!

        • 1 2

  • Super zabawa (1)

    Bardzo udany pomysł.Filharmonia jest obecnie najlepszą instytucja kulturalną w Gdańsku.Różnorodność i pomysłowość repertuarowa świadczy o szacunku do widza.Gratuluję!!!Zabawa była świetna.

    • 22 8

    • faktycznie widzu

      tyle że filharmonia powinna być dla słuchaczy raczej niż widzów. i sorry, ale to typowa filharomonia, gdzie nie doświadczysz nic oryginalnego, więc jaka różnorodność repertuwarowa? jak każda filharmonia tak i nasza - lans dla starych bab i lasek zabieranych przez swoich chłopaków. a muzyki raczej trzeba szukać gdzie indziej...

      • 4 4

  • super

    rewelacja ! przednia zabawa w dobrym guście !!!!!więcej takich propozycji !!!!
    Alka

    • 3 4

  • mialy byc salwy smiechu?

    raczej od smiechu do grzechu!

    wiec idziemy pogrzeszyc do kina!
    Kupimy sobie kubelki popcornu...a potem:bara,bara...

    • 3 0

  • zdjęcia

    Zauważyliście, że nie ma ani jednego zdjęcia przedstawieniowego boczne sektory

    -cenzura, by wstydu nie było

    A i tak widać jak ludzie na schodach posiadali jak popadło.

    • 9 3

  • Taper na skypie (4)

    Polecam. Świetny pomysł i świetna zabawa.
    Miałem niecodzienną przyjemność oglądania filmu równocześnie obserwując grających muzyków.
    Orkiestra prowadzona przez Maestro pokazała ile muzyka znaczy dla filmu.
    Chętnie obejrzę i posłucham więcej podobnych aranżacji.

    Szkoda, że bilety nie były tanie, a sala niewielka. Na szczęście zostały wolne miejsca i ci którym sprzedano miejsca B1 i C1 (z których doskonale widać tylną stronę ekranu - przed seansem poszedłem i sprawdziłem) mogli w ostatniej chwili przesiąść się i delektować się nie tylko muzyką ale i obrazem.

    Do dramatyzmu przedstawienia, poza Orkiestrą, przyczynił się "operator" laptopa, który wyświetlał Widzom kto z jego znajomych jest aktualnie dostępny na Skypie. Dodatkowe salwy śmiechu...

    • 16 2

    • PROPOZYCJA (1)

      proponujemy,aby dyrektor PFB Roman Perucki z rodzina,jak i inni dyrektorzy filharmonii,osoby zaproszone itd.zmienily swoje zasiedziale miejsca w sektorze A na B1 lub C1.
      Przeciez tam nie tylko ze nie widac(pomijam film,ale i nie widac dobrze orkiestry),
      ale przede wszystkim slabo slychac!
      Naogol osoby ktore kupuja takie bilety-najtansze! czy to studenci,czy muzycy orkiestry dla swoich rodzin i znajomych ...licza sie z ewentualna zamiana miejsca,gorzej,jesli jest to niemozliwe!

      Moze by tak wylaczyc te sektory ze sprzedazy publicznej?Mozna upiekszyc sale koncertowa jakimis drzewkami,kwiatkami,palmami..

      co na to ORKIESTRA?ma jeszcze cos do powiedzenia,czy raczej nie?
      no i moze dostawic wiecej krzeselek w sektorze A?Czemu nie?
      Bylby wilk syty i owca cala?

      • 5 1

      • nikomu glowy nie urwie?

        i jak to zazwyczaj bywa,nikomu w gdanskiej filharmonii glowy nie urwie za to,ze sprzedano bilety i to na film!!!poza widownia!

        w tej instytucji nic juz nie jest w stanie nas zaskoczyc!

        i z pewnoscia pozostanie tak jeszcze na dlugie lata,a dyrektorzy sie z tego wszystkiego smieja!


        Jednak wszystko dobre kiedys sie konczy,no i moze to odwrocic sie o 180 °
        ten sie smieje,kto sie smieje ostatni!

        salwa smiechu?tutaj juz nie ma z czego sie smiac,szkoda!

        • 6 1

    • szkoda ze zostaly wolne miejsca... (1)

      bo co by to bylo,gdyby widzowie,a raczej sluchacze(niestety tylko sluchacze) z sektorow B1 czy C1 nie mieli wyboru,szansy na przesiadki?
      Czy sala jest niewielka?raczej scena dla orkiestry jest niewielka,ale gdy sie bardzo,a bardzo chce mozna wszystko zrobic!
      o tym doskonale wie KASA gdanskiej filharmonii,dyrektorzy rowniez!

      Autor tej opinii jak i inni z wyzej wym.sektorow inaczej by spiewali gdyby pozostac musieli na wyznaczonych,zakupionych miejscach za....ile to kosztowalo?

      Ile pustych miejsc na tej malej sali bylo mozna zobaczyc na dolaczonych zdjeciach!

      • 5 1

      • scena dla orkiestry?

        to jest scena?
        raczej kanal!

        • 4 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

18

września

III Międzynarodowy Festiwa... Gdańsk, Pałac Opatów

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Planszówki, konsole i Virtual Reality. Graj w gry w Trójmieście
Graj w gry w Trójmieście
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście Ewenement. "Skandal" wkrótce w kinach
Gdańszczanin nakręcił film o Moleście

Kulinaria

Okiem dietetyka: wegańskie odpowiedniki mięsa. Czy sojowe kiełbaski są zdrowe?
Czy sojowe "mięso" jest zdrowe?
Oktoberfest w PG4 to już tradycja
Oktoberfest w PG4 to już tradycja

Sprawdź się

Gdzie odbył się pierwszy powojenny festiwal jazzowy?

 

Najczęściej czytane