Wiadomości

Bizarna opowieść grobów. "Życie grobowe" Małgorzaty Żerwe

"Życie grobowe" Małgorzaty Żerwe składa się z siedmiu rozdziałów, każdy z nich koncentruje się wokół jakiegoś motywu przewodniego.
"Życie grobowe" Małgorzaty Żerwe składa się z siedmiu rozdziałów, każdy z nich koncentruje się wokół jakiegoś motywu przewodniego. mat. promocyjne wydawnictwa/ Części Proste

Niektórzy chodzą na cmentarze tylko raz w roku, odwiedzając groby zmarłych przy okazji listopadowego święta. Inni w ogóle nie przepadają za tymi miejscami i na nich nie bywają lub traktują je zwyczajnie, jak każde inne. Ale są i tacy, którzy wręcz lubują się w cmentarnych klimatach i darzą je sympatią, podchodząc do nich z jednej strony jak do zwykłych przestrzeni życiowych, a z drugiej - z pewną fascynacją. Do grona tych ostatnich należy niewątpliwie Małgorzata Żerwe, autorka wydanej niedawno książki "Życie grobowe".



Recenzje książek z Trójmiasta



Małgorzata Żerwe - z pochodzenia lublinianka, z wyboru gdańszczanka - to doskonale znana w Trójmieście osobistość, której chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Przypomnijmy jednak w skrócie: Żerwe to artystka wizualna i dźwiękowa, kuratorka wystaw, autorka reportaży artystycznych i społecznych, publicystka, a nade wszystko dziennikarka radiowa, do niedawna związana z Radiem Gdańsk. W maju nakładem gdańskiego wydawnictwa Części Proste wydała swoją pierwszą książkę zatytułowaną "Życie grobowe / Grave Life" (jak sugeruje tytuł - całość jest dwujęzyczna).

"Życie grobowe" jest książką multimedialną: na pograniczu obrazu, dźwięku i słowa.
"Życie grobowe" jest książką multimedialną: na pograniczu obrazu, dźwięku i słowa. mat. promocyjne wydawnictwa/ Części Proste
Mam wrażenie, że to właśnie z tych wszystkich zawodowych doświadczeń autorki zrodziła się ta publikacja, która łączy w sobie różne gatunki, oscylując na pograniczu obrazu, słowa i dźwięku. Książka ta nie jest do końca ani przewodnikiem - choć wędrujemy dzięki niej po różnych zakątkach świata, ani albumem ze zdjęciami - choć składa się głównie z fotografii, ani też typowym reportażem. Jest raczej mikroreportażem - komentarze odautorskie pojawią się rzadko, są to wspomnienia, jakby przebłyski pamięci, mininarracje.

Przeczytaj także: Nieistniejące cmentarze: jedyne, jakie możemy dziś odwiedzić

Całość podzielona została na siedem rozdziałów zatytułowanych: "Miejsce z widokiem", "Dzień jak co dzień", "Ludzkie i nieludzkie", "Wszędobylscy", "Zagubieni", "Pitaval", "Gwiezdny pył". Każdy z nich gromadzi i porządkuje fotografie grobów wokół jakiegoś motywu przewodniego np. w pierwszym rozdziale pt. "Miejsce z widokiem" Żerwe umieściła zdjęcia grobowców na wzniesieniach, wzgórzach, pagórkach, z widokiem na piękny krajobraz, przyrodę lub... drapacze chmur.

Książka stała się w efekcie w jakimś sensie wydawnictwem multimedialnym, ponieważ poza wspomnianą warstwą ilustracyjną (zdjęcia) i narracyjną (komentarze), zawiera jeszcze dodatkowo dźwiękową opowieść, której można posłuchać dzięki zamieszczonemu w książce kodowi QR. "Życie grobowe" można więc uznać jednocześnie za publikację do czytania, oglądania i słuchania.

Księgarnie w Trójmieście


Pomysł na książkę zrodził się z wystawy, która ją poprzedziła - była to ekspozycja fotograficzna "Pocztówki z cmentarza", prezentowana w Gdańskiej Galerii Fotografii w 2018 roku. Jak wyjaśnia sama Żerwe w jednym z wywiadów, nie była to zaplanowana koncepcja twórcza, gdyż ona sama nigdy nie myślała ani o wystawie, ani o książce. Podczas swoich licznych podróży zawsze jednak dużo fotografowała, w tym szczególnie nekropolie, stąd w jej archiwum mnóstwo zdjęć, które nie mają może artystycznego zacięcia, ale są interesującym obrazem subiektywnych obserwacji i fascynacji.

Fascynacja ta, w której wyraźne jest zacięcie antropologiczne czy kulturoznawcze, towarzyszy autorce od dawna - jak sama wspomina, cmentarzami interesuje się od dziecka. Wychowywała się w Lublinie przy cmentarzu, potem tak się układało, że też często zamieszkiwała przy cmentarzach, np. w Gdańsku przez prawie 10 lat mieszkała naprzeciwko cmentarza Ofiar Hitleryzmu na Zaspie, na którym leżą więźniowie Stutthofu i pocztowcy. Stał się on jednym z bohaterów tej książki.

Ale rzecz tylko pozornie dotyczy cmentarzy, śmierci i odchodzenia - w albumie zobaczymy wszak zdjęcia zrobione na cmentarzach z całego świata: z Meksyku, Brazylii, USA, Francji, Portugalii, Niemiec, Rumunii, Rosji, RPA, Polski i wielu innych. Jednak, jak podkreśla sama autorka, w projekcie nie powinno się doszukiwać nadbudowy filozoficznej, lecz "zapisu sytuacji bizarnych". Groby bowiem "pod każdą szerokością geograficzną snują swą bizarną opowieść".

Nie sposób się z tym nie zgodzić - pochodzące z języka francuskiego wieloznaczne słowo "bizarre", oznaczające: dziwny, zmienny, ale też śmieszny, niezwykły, cudaczny, kuriozalny itp. świetnie oddaje charakter tego, co chciała ująć Żerwe. Jak sama mówi: "w książce znacznie więcej jest życia niż śmierci". Pokazuje nam zatem całe spektrum tego życia (nie tylko grobowego): grobowce-pałacyki, groby-altanki, usypane z ziemi biedne kopczyki, cmentarze dla zwierząt domowych, figurki aniołków, zwierząt i ludzi, krzyże wszelkiego rodzaju, zniszczone lub zaniedbane nekropolie żydowskie itd. Jednak tak samo ważna jest tutaj obecność żywych - ludzi i zwierząt.

Kojarzą się tu nie bez powodu "Opowiadania bizarne" Olgi Tokarczuk. Podobnie jak w opowiadaniach noblistki, otrzymujemy w albumie Małgorzaty Żerwe cudaczną mieszankę groteski, czarnego humoru, fantastyki i grozy, zadumy i refleksji, ironii i kiczu, uśmiechu i smutku, a czasem nawet przerażenia. Fotografie te przypominają nasze codzienne życie - jedne czarno-białe, inne wielobarwne, niektóre nasycone tylko jednym odcieniem, a pozostałe przesycone kolorami.

Podane są one "na surowo" - bez żadnego opisu, a nawet podpisu, niektórym jedynie towarzyszą miniopowieści. Wydawca nie zastosował również numeracji stron, a zamiast tego umieścił współrzędne geograficzne tego miejsca, w którym znajduje się dany grobowiec. Na końcu publikacji znajduje się indeks, w którym podane są wszystkie lokalizacje. Dzięki temu możemy oddać się lekturze bez uprzedzeń, snuć refleksje bez ograniczeń i pozwolić naszym domysłom i interpretacjom na swobodne dywagacje. Zdecydowanie przyjemna i wartościowa lektura - polecam ją do czytania i oglądania całym rodzinom.

Na koniec warto dodać słowo o stronie edytorskiej. Książka została wydana bardzo starannie. Jej albumowy charakter podkreślają twarda okładka z miękką obwolutą oraz szyta oprawa, dzięki którym wydawnictwo to można wielokrotnie przeglądać, bez obaw, że się rozsypie lub zniszczy. Żółto-błękitne, turkusy z elementami czerwieni, wyraźne kolory okładki oddają charakter całej tej książki, która przypomina mi ujęcie tematu zmarłych w stylu meksykańskim, zachęcając do rozmowy - nie odstraszając posępnością.

Małgorzata Żerwe - urodzona w 1954 roku w Lublinie artystka wizualna, publicystka i dziennikarka radiowa, autorka tekstów o sztuce, kuratorka wystaw. Absolwentka Wydziału Malarstwa i Rzeźby Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Autorka monumentalnych sizalowych reliefów oraz małych obiektów, takich jak cykl Ryby, insekty i różne inne drobiazgi (1997), a także instalacji dźwiękowych, między innymi prac Ciemność (2002) i Stocznia - suita industrialna (2005). Jako twórczyni słuchowisk i reportaży współpracuje z niemieckimi rozgłośniami RBB, Deutschlandfunk, WDR oraz stacjami CBC z Kanady i ABC z Australii. Zdobyła kilkadziesiąt nagród i wyróżnień w konkursach radiowych, w tym Grand Prix Marulić. Jest członkinią Rady Kultury przy Prezydencie Miasta Gdańska oraz laureatką Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury (2000, 2008 i 2009), stypendystką Ministerstwa Kultury, Prezydenta Miasta Gdańska, Marszałka Województwa Pomorskiego.

Opinie (14) 3 zablokowane

  • Co to za hipsterska nowomowa? (5)

    Bizarne?

    • 25 7

    • Pewnie z angielskiego

      Bizarre czyli dziwaczny. Widac autorka doszla do wniosku, ze "przydałoby sie troche polotu i finezji w tym smutnym jak p**** mieście"

      • 9 4

    • Bizarne

      Bizarne to np. z Tokarczuk. Taka noblowska hipsterska nowomowa:)

      • 9 5

    • Bizarne pochodzi z łaciny. (1)

      Rzadkie, ale bynajmniej to nie nowomowa, było stosowane jeszcze hen przed wojną.

      • 8 2

      • I tak sobie to slowo

        lezalo w zapomnieniu, az sie po nie schylila pewna Ukrainka z polskim paszportem.
        Zeby jeszcze udziwnic swoj rozwlekly styl wplotla je w ktorys z antypolskich paszkwili, za ktore dostala nagrode Nobla.
        Doprawdy, dziwny (bizarny) jest ten swiat ...

        • 6 5

    • UG quality;)

      • 2 0

  • (3)

    Książka może nawet i ciekawa, ale na antenie radia autorka mnie wyjątkowo irytowała, zwłaszcza w jednej z wieczorno-niedzielnych audycji.

    • 10 5

    • (1)

      Też nie mogłam jej słuchać. Jako radiowiec wyjątkowo irytująca.

      • 1 0

      • dlatego nastepila dobra zmiana

        • 0 0

    • Aż czuć było wymagającą niezależną 30 letnią pannę z kotem i netfixem;)

      • 3 1

  • A ja tęsknię za "Gorącym klubkiem", tą atmosferą żartu, niepokorności, przewrotu (1)

    jak z telewizyjnego "Lalamido:, które oglądałam w dzieciństwie. Ech, stare, dobre czasy Radia Gdańsk. Dobrze, że jeszcze można pana Ulewicza i jego muzyki posłuchać w innym radiu a red. Żerwe nie zaprzetała działaności artystycznej. Ale to se ne vrati...

    • 7 3

    • tak, wielce wyszukana sztuka pretensjonalności. Tragedia

      • 0 0

  • Jak można mieć 50+ lat

    I mieć pstrokato-kolorowe włosy? Czy to już nie te lata na bunt i prowokowanie? Jakie wyczucie dobrego smaku taka wielka literatura

    • 3 6

  • kra

    Dla mnie radio gdansk to przede wszytskim panie: Małgorzata Żerwe i Hanna Wilczyńska- Toczko, genialne reportaże

    • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Rozrywka

Gdańsk w świątecznej komedii. "Miłość jest wszystkim" w telewizji
Świąteczny film o Gdańsku w telewizji
Kolejny amerykański sukces gdańskiej aktorki
Amerykański sukces gdańskiej aktorki

Kulinaria

Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku
Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście

Sprawdź się

W którym roku w Gdańsku odbył się pierwszy spektakl operowy i jaki był jego tytuł?