Wiadomości

Bigbit narodził się w Gdańsku

Mikrofon z Sali Kongresowej, czyli mikrofon do którego w 1967 r. śpiewał Mick Jagger z The Rolling Stones.
Mikrofon z Sali Kongresowej, czyli mikrofon do którego w 1967 r. śpiewał Mick Jagger z The Rolling Stones. fot. A. Gierszewski/Muzeum Gdańska

Galeria Palowa Ratusza Głównego Miasta zobacz na mapie Gdańska. To właśnie tam od 25 marca aż do 18 sierpnia będzie można zobaczyć wystawę dokumentującą historię polskiego bigbitu. Na odwiedzających czekać będzie prawie 150 eksponatów, w tym mikrofony Elvisa Presleya z Memphis oraz Micka Jaggera z koncertu w Sali Kongresowej. Oprócz tego w weekend odbędą się dwa koncerty dla miłośników bigbitu: Czerwono-CzarnychTeatrze Wybrzeże oraz Gdańsk Big Beat Day 2019 w sali dawnego młodzieżowego klubu Akwen, przy ul. Wały Piastowskie 24 zobacz na mapie Gdańska (obecnie to sala w budynku Zarządu Regionu NSZZ Solidarność).



Czy znasz taki gatunek muzyki jak bigbit?

tak i bardzo go lubię 72%
tak, ale to nie mój klimat 19%
nie, pierwsze słyszę 9%
zakończona Łącznie głosów: 218
Zacznijmy od genezy bigbitu. Nazwa ta została zapożyczona w Polsce od angielskiego określenia big beat, który charakteryzował nie gatunek, a pulsujące brzmienie big bandów. Po raz pierwszy użył go Buddy Marrow, który używał później tego terminu bardzo często. Nad Wisłą został wprowadzony przez Franciszka Walickiego, ojca polskiego rock&rolla. Jako że nazwa ta była praktycznie zakazana przez ówczesne władze ludowe, trzeba było wymyślić coś, co będzie jej odpowiednikiem. Tak właśnie powstał bigbit. I ta nazwa, która określała muzykę rockendrollową, czerpiącą garściami z wielu pokrewnych gatunków, funkcjonowała we wszystkich krajach bloku wschodniego.

Bigbit był muzyką młodzieży lat 60. XX wieku, jednak jego elementy zaczęły się pojawiać już w latach 50., kiedy to wielu muzyków klasycznych, jazzowych, a nawet sakralnych (powstała rockowa msza), korzystało z rockendrollowych rozwiązań kompozytorskich. Władza, która krzywo patrzyła na szybko rozwijający się nurt, próbowała go deprecjonować, oskarżając o zbytnią amerykanizację. Jednak muzycy utrzymywali, że w bigbicie dużo jest ludowości. W końcu i rządzący zaczęli patrzeć przychylniej na nowo powstały nurt i... promowała te zespoły, które w bigbitowo nagrywały chociażby piosenki żołnierskie i im podobne.

Wystawy w Trójmieście


Bigbit narodził się w Gdańsku. To właśnie tu, przez lata 50., prężnie rozwijano i popularyzowano bigbit w Rudym Kocie oraz Żaku. I tu również prekursorem był Walicki, który założył pierwszy taki zespół - Rythm and Blues.

23 lipca 1960 odbył się w Żaku koncert Czerwono-Czarnych


Później wszystko potoczyło się lawinowo. Powstawały kolejne zespoły jak Czerwone Gitary czy Niebiesko-Czarni. Byli soliści - Karin Stanek, Ada Rusowicz czy rozpoczynający karierę m.in. we wspomnianym Rudym Kocie Czesław Niemen, który jednak szybko zaczął się wymykać rockendrollowym ramom.

Z gdańskiego wybrzeża bigbit zaczął się rozlewać na całą Polskę: Szczecin, Łódź, Wrocław, Warszawa. Ludzie pokochali ten gatunek, ale dopiero w latach 60., po szczecińskim Festiwalu Młodych Talentów. Później bigbit był już wszędzie. Na festiwalach, koncertach, płytach, w radiu. Wschodnia wersja rock&rolla przekonała społeczeństwo i władze.

Był to wyjątkowy moment w historii polskiej muzyki, bo dał możliwość rozwoju muzyki rozrywkowej w bardzo dużym tempie. Pozwolił także na większe zainteresowanie gatunkami rodzącymi się na zachodzie Europy, dzięki czemu potem wiele zespołów zaczęło eksperymentować z psychodelią, hard rockiem czy punkiem. Bigbit był protoplastą gitarowego grania nad Wisłą.

Tę wyjątkową historię jednego z najważniejszych artystycznych zrywów w Polsce postanowiono przybliżyć w Muzeum Gdańska. Galeria Palowa w Ratuszu Głównego Miasta na kilka miesięcy zamieni się w mauzoleum bigbitu. Wernisaż odbędzie się w niedzielę 24 marca o godz. 16 - obowiązują zaproszenia. Zaś wystawę można oglądać od poniedziałku 25 marca, bilety w cenie 6 i 12 zł.

- Administracyjne utrudnienia oraz niezwykle skromny asortyment dostępny w państwowych sklepach muzycznych nie przeszkadzały młodym ludziom w uprawianiu ukochanej muzyki. Nie mogąc zdobyć niezbędnych instrumentów, kolumn i wzmacniaczy, budowali sprzęt we własnym zakresie, niejednokrotnie uciekając się do kradzieży głośników z ulicznych megafonów, adaptując poniemieckie i sowieckie radioodbiorniki, konstruując gitary elektryczne z desek do prasowania, słuchawek telefonicznych itp. Innym źródłem zaopatrzenia bywała kontrabanda. Na wystawie zobaczyć będzie można m.in. zbudowany tym sposobem wzmacniacz Leszka Bogdanowicza, pierwszy elektryczny kontrabas skonstruowany przez Wiesława Katanę czy perkusję Ludwig sprowadzona nie całkiem legalnie przez Jerzego Skrzypczyka - mówi Marcin Jacobson, jeden z kuratorów wystawy.

Jakie były rockowe lata 70. w Trójmieście?


Jednak na wystawie można będzie podziwiać nie tylko rodzime eksponaty. Wśród wielu pozycji znalazły się także mikrofony dwóch królów rock&rolla z dwóch kompletnie odmiennych muzycznie światów: Elvisa Presleya oraz Micka Jaggera. Ciekawa historia wiąże się z rzeczą, z której korzystał Brytyjczyk: podczas koncertu w Sali Kongresowej w 1967 roku, przed bisami, ktoś ukradł mikrofon wokalisty The Rolling Stones. Nikt nie wie, jak to się mogło stać.

- Historia zniknięcia tego konkretnego eksponatu obrazuje nie tylko znaczenie koncertu, który odbił się echem w całej ówczesnej Polsce i spontanicznych zachowań zafascynowanej beatem publiczności. Właśnie takimi metodami muzycy pozyskiwali wtedy sprzęt, którego im brakowało. Wiele instrumentów i urządzeń powstawało dzięki zaradności i inwencji młodych ludzi, dla których nawet magnesiki od kuchennych szafek czy kradzione z remontowanych czołgów przełączniki i gałki były na wagę złota. Na Zachodzie, chcąc zostać muzykiem, wystarczyło pójść do sklepu i kupić co trzeba, a w ówczesnej Polsce niezbędna była determinacja, pomysłowość, a czasem i igranie z prawem. Myślę, że odwiedzający naszą wystawę, uświadomią sobie, jak wiele trudu wymagało wtedy granie ulubionej muzyki i jak wielki skok technologiczny został wykonany od tamtych dni - dodaje Grzegorz Jedlicki z Muzeum Gdańska, kurator wystawy.

Rockowe koncerty w Trójmieście


Na pewno gratką dla miłośników bigbitu będą dwa koncerty, które odbędą się w najbliższy weekend. Gdańsk Big Beat Day 2019 zaplanowano na sobotę 23 marca 2019, o godz. 19 w sali dawnego młodzieżowego klubu Akwen w Gdańsku, przy ul. Wały Piastowskie 24 (obecnie to sala w budynku Zarządu Regionu NSZZ Solidarność). Bilety w formie cegiełek na rzecz rehabilitacji Wojciecha Kordy - 24 zł/szt. Do nabycia przed koncertem.

W niedzielę, 24 marca, o godz. 18 na Scenie Głównej Teatru Wybrzeże odbędzie się towarzyszący wystawie koncert Czerwono-Czarnych, upamiętniający 60-lecie powstania polskiego rock&rolla. Bilety w cenie 10 zł.


Opinie (35) 3 zablokowane

  • mikrofon, na którym w 1967 r. śpiewał Mick Jagger

    Fuj.

    • 10 4

  • Kiedyś to się działo a dzisiaj cofka na całego

    • 17 0

  • Do którego...

    • 2 0

  • (1)

    rozumiem że mikrofon jako relikwia nie był myty od 1967?

    • 5 5

    • był, w zmywarce w 2008

      • 5 0

  • Bigbit w Gdańsku (3)

    A gdzie Megabajt?

    • 3 11

    • wiadomo gdzie

      Silicon Valley

      • 0 0

    • Heheh... dzieciaku, ty nawet nie wiesz co to "bigbit" ( winno być big beat)... żal mi ciebie (1)

      • 1 0

      • dziadku, załóż okulary to zobaczysz co stoi w tytule artykułu

        • 0 5

  • Dzięki temu mikrofonowi Jaggera, Polacy kiedyś sklonują tego wspaniałego artystę :)

    • 5 5

  • (7)

    Było nie było to jakiś kawałek muzycznej historii a komentujący poprzednicy to chyba z nudów klepią te komentarze między kęsem bułki a łykiem herbaty...

    • 11 0

    • przy kawie, nie herbacie (4)

      ale już w radiu Gdańsk było o tym niedawno, Przemek Diakowski udowadniał, że pierwszy koncert bigbitowy nie był 24 marca 1959 r. w Rudym Kocie tylko rok wcześniej jakaś grupa Komedy była pierwsza

      • 0 2

      • Pomyliłeś big beata z jazzem. (1)

        Krzysztof Komeda Trzciński był wybitnym jazzmanem. W 1958 r Komeda grał jazz, a w 1959 Rhythm and Blues grali pierwszy w Polsce koncert rock and rollowy w Rudym Kocie.

        • 5 0

        • powtarzam co usłyszałem w radiu, się nie wymądrzaj

          • 0 5

      • Pisz poprawnie (1)

        Przemek Dyakowski, nie Diakowski.

        • 1 0

        • sorki, ale w radiu tego y nie było widać...

          • 0 2

    • Chyba (1)

      między kolejnym łykiem kako, a otarciem meszku pod nosem.

      • 0 0

      • jak masz dziewczyno problem z meszkiem to woskiem go

        • 1 0

  • Bigbit to nieporozumienie

    W gdańsku grały normalne rokendrollowe zespoły czarne golfy pięciolinie niebiesko czarni i to był ogień w gaciach. Bigbit to knebel i wynalazek jak oswoić partię i wsioków z muzyką ktorej nie rozumieli

    • 5 8

  • Big Beat powstał w Gdyni. (3)

    1. Na początku 1958 r. w klubie garnizonowym Marynarki Wojennej na gdyńskim Oksywiu powstał Zespół Estradowy MW (późniejsza Flotylla). W ramach grupy powołano sekcję tańca i muzyki rock and roll’owej. Wkrótce sekcja została dostrzeżona przez dziennikarza kulturalnego Głosu Wybrzeża Franciszka Walickiego. Współpraca zaowocowała powstaniem pierwszego w Polsce zespołu rockowego pod nazwą Rhythm and Blues . W połowie 1958 roku zespół zadebiutował w gdyńskich klubach kino Mewa obecnie Grom, Riviera, Lotnik, Picolo, Inter-Club.
    2. 24 marca 1959 roku w Klubie Studenckim Rudy Kot w Gdańsku Franciszek Walicki, utytułowany obecnie Ojcem Polskiego Rocka, zorganizował pierwszy publiczny, biletowany koncert zespołu Rhythm and Blues. ​​Oficjalnie moment ten uznaje się za początek muzyki rockowej w Polsce.

    • 13 0

    • Masz rację. Saksofonista Jan Kirsznik grał we Flotylli do emerytury do 1984 roku. (1)

      Tylko Rudy Kot nie był klubem studenckim. Był klubem "robotniczym". By do niego wejść, nie wystarczyło mieć ukończone 18 lat, ale trzeba było mieć w dowodzie osobistym pieczątkę zakładu pracy.

      • 3 0

      • Mój Ojciec Zbigniew Wilk też grał we flotylli i był też jednym z OJCÓW bigbitu...będąc dyrektorem artystycznym

        Rythm and Blues od 1960.
        Tak więc Pan Walicki był tłem dla innych a teraz to ojciec:)

        • 3 0

    • Skonczcie juz z tymi gdynskimi

      kompleksami.

      • 3 3

  • (1)

    "Big beat - gatunek elektronicznej muzyki tanecznej powstały w połowie lat 90. XX wieku w Wielkiej Brytanii. Gatunek ten łączy elementy elektronicznej muzyki tanecznej, szczególnie z nurtów breakbeat z elementami innych gatunków, w których dominują tradycyjne instrumenty muzyczne. Połączenie to odbywa się zazwyczaj poprzez zapożyczenie fragmentów utworów, tak zwanych sampli lub loopów. Szczególnie chętnie wykorzystywane są fragmenty z utworów z gatunków takich jak: rock, hip-hop, funk, blues i wielu innych.

    Najważniejsi przedstawiciele gatunku: Apollo 440, Fatboy Slim, Chemical Brothers, Basement Jaxx, The Prodigy"

    • 1 6

    • Słaby jesteś w uszach kolego ...

      Wymieniłeś za wikipedią kilku ważnych wykonawców nowego big beatu a zapomniałeś o ojcu nowego big beat czyli Freddy Fresh . a odnośnie starego dobrego śmigam w sobotę na koncert.

      • 4 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Zdjęcia do filmu "Gierek" w Gdańsku
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?

Sprawdź się

Jaki trójmiejski teatr dysponuje Nową Sceną?