Wiadomości

"Baron cygański" w Operze Leśnej zachwycił rozmachem i artyzmem


Inscenizacja "Barona cygańskiego" to jedna z największych i najbardziej spektakularnych produkcji bydgoskiej Opery Nova. Publiczność, która w połowie zapełniła widownię sopockiej Opery Leśnej w piątkowy wieczór miała okazję się przekonać, że rozmach szedł w parze z artyzmem - wykreowany na scenie świat czarował feerią barw, scenografia zachwycała rozmachem, kostiumy wystawnością i stylowością, a artyści skradli serca słuchaczy od pierwszej chwili. Spektakl zostanie powtórzony w sobotę o godz. 20.



Trójmiejska publiczność kocha operę i operetkę, ale aby zobaczyć takie produkcje, jak wystawiony w piątek w Operze Leśnej "Baron cygański", najczęściej trzeba pojechać do innego miasta. Bydgoszcz, na szczęście, nie znajduje się daleko, dlatego ci, którzy w inscenizacji cenią sobie bardziej tradycyjne rozwiązania, w Operze Nova są częstymi gośćmi. Bydgoscy artyści śmiali się nawet, że czują się w Operze Leśnej jak u siebie, ponieważ dostrzegają na widowni wiele znajomych twarzy.

Publiczność wydawała się urzeczona spektaklem - zachwyt budziły wspaniałe dekoracje, popisowe arie, wystawne kostiumy czy światła, okraszające to wszystko feerią barw. Uwagę przykuwały również spektakularne sceny zbiorowe oraz popisy operowych baletmistrzów. Osoby siedzące w sektorach L i M skarżyły się jednak na to, że widok zasłaniała im ekipa techniczna, rozmieszczona tuż przed ich nosami. Niestety - specjalistów od nagłośnienia nie da się "przestawić" i jest to ich stałe miejsce, dlatego następnym razem podczas kupowania biletów warto tych sektorów unikać.

Johann Strauss pisząc "Barona cygańskiego" dał wyraz swojej fascynacji folklorem węgierskim i cygańskim, włączając do operetki m. in. energetyczne czardasze, czy poprzez tryb molowy nawiązując do nostalgicznej stylistyki cygańskiej. Te odniesienia zostały podkreślone kostiumami, scenografią oraz rekwizytami. W jednej chwili obserwowaliśmy węgierską, ludową biesiadę, chwilę później stawaliśmy się częścią cygańskiego taboru, a że poddani cesarstwa mieli wielki szacunek do miłościwie im panującej Marii Teresy, akcja skończyła się na wiedeńskim dworze.

Podobno w założeniach kompozytora "Baron cygański" miał być operą komiczną, czego dowodem może być chociażby liczba popisowych arii. Na bakier z operetkową tradycją nie wyśmiewa on również takich wartości, jak hurrapatriotyzm, patriarchalizm czy paternalizm, a wręcz je celebruje. Dzięki znakomitej grze aktorskiej, umiejętnościom tanecznym oraz kunsztowi wokalnemu artystów (zarówno chórzystów - aktorów, baletmistrzów, jak i solistów) publiczność mogła wszystkie te zależności i odniesienia bez trudu dostrzec. Brakowało jednak telebimów - Opera Leśna jest znacznie większa niż widownia bydgoskiej Opery Nova, więc osoby siedzące w dalszych sektorach miały ograniczoną widoczność. Trójmiejscy melomani są jednak zawsze przezorni - wiele osób zabrało ze sobą teatralne lornetki.

Odtwórcy głównych ról słusznie zostali nagrodzeni gromkimi brawami. Przemysław Rezner był tak przekonujący w roli komicznego i cwanego świniopasa Żupana, że już samo jego pojawienie się na scenie wywoływało salwy śmiechu. Wspaniale spisały się również panie - Magdalena Polkowska w roli Saffi, Małgorzata Ratajczak jako jej mentorka Czipra oraz Marta Ustyniak w roli humorzastej Arseny.

Najmocniejszym punktem wieczoru, prawdziwą wisienką na torcie, był akt trzeci. Nie napiszę jednak dlaczego - przed nami powtórka, dlatego nie będę psuła frajdy tym, którzy na "Barona cygańskiego" wybierają się w sobotę (wyprzedano dotychczas połowę miejsc, więc można iść śmiało i kupić bilet w kasie przed spektaklem). A warto, ponieważ tak znakomicie przygotowanej operetki, genialnie wyreżyserowanej i wykonanej, do tego z tak monumentalną oprawą wizualną i popisami baletmistrzów wykształconych klasycznie, z pewnością jeszcze długo w Trójmieście nie zobaczymy.

Opinie (66)

  • Ja myślałem, że mnie ch... strzeli (14)

    Jak babka siedząca za mną śpiewała glosno "wielka sława to żart" . Dobrze, że lampucera więcej tekstu nie znała, ale co to k... jest? amfiteatr w Ciechocinku i wielka biesiada z Jedynka w jednym? Rozumiem, że operetka to lekka sztuka, ale bez przesady! Nie narzekam na klaskanie po każdej arii, ale bujanie się całych rzędów to już przesada. powiem tak: na scenie artyści, na widowni... też artyści :)

    • 55 23

    • Bo nie mogła się doczekać na Marylę i Kolorowe jarmarki

      • 13 2

    • (1)

      Przyznam rację we wszystkim poza oklaskami po ariach to jest przynajmniej u nas (nie wiem jak w innych krajach) ogólnie przyjęte i artyści też mają tego świadomość. Nie mówię że jestem za ale tego się już nie zmieni.

      • 8 2

      • Klaskanie po pierwszych dźwiękach utworu i w trakcie przedstawienia przyszło do naszego biednego komunistycznego kraju z lepszego, zachodniego świata! Pierwszy raz to zjawisko widziałam we Włoszech (San Remo) i wtedy bardzo mnie drażniło.

        • 1 0

    • A myślałam, że tylko ja tak mam.

      Gdy na koncercie ktoś obok podśpiewuje bez wyraźnego zaproszenia ze strony wykonawcy też dostaję białej gorączki i same niecenzuralne słowa cisną mi się na usta.

      • 11 1

    • Szanowny Panie (7)

      sądząc po słownictwie, znalazł się pan w niewłaściwym miejscu.
      Radził bym panu poszukać sobie, mniej subtelnej sztuki w odbiorze.
      Jeśli mogę doradzić, to proponował bym disco polo, to był by właściwy
      poziom dla pana.

      • 5 14

      • Oczywiście (1)

        po co chamstwo, chodzi do teatru.

        • 3 3

        • no jak to po co, żeby się odchamić

          i w sumie jeśli kogoś to uszczęśliwiło choćby na chwilę,
          że dał się ponieść i sobie zaśpiewał,
          to zawsze jakiś plus, dobre dla zdrowia psychicznego

          • 3 1

      • (2)

        Partykułę by z osobowymi formami czasownika piszeny łącznie.

        • 5 3

        • "piszemy"

          ...

          • 0 0

        • Dziękuję

          teraz będę wiedział jak piszeny.

          • 0 0

      • (1)

        Przeciez operetka w sztuce operowej to takie disco polo w muzyce rozrywkowej ha ha

        • 6 1

        • aż tak?

          no ale ja się nie znam,
          za to ciekawy program o historii teatru oglądałem
          i był czas kiedy za pensa (czy tam szylinga) w Anglii pospólstwo biesiadowało
          w dużych halach rozrywkowych,
          to był ten teatr podziemy, ludowy :),
          który, jak w programie opowiadali, zapoczątkował znaczne zmiany w teatrze rozumianym szeroko

          PS
          szukaj music hall

          • 0 0

    • Gratuluję słoma z butów wychodzi inteligent epitety "Ch.. " K...wa"" Pełen obraz Buraka.

      Każdy odbiera sztukę indywidualnie. Jeden śpiewa drugi tańczy a jeszcze inny klaszcze. Jakoś tu, u wybitnych światowców znawców sztuki nie słyszę słów oburzenia dla takich buraków jak oni, którzy szwędali się po widowni z piwem i oczywiście spóźnieni oraz wcześniej wychodzący do swego autka. Żenada Panowie buraki. Świat się zmienia. a sztuka jest sztuką kto jak ją przeżywa to jego indywidualna sprawa.

      • 1 2

    • Panie, pod budkę z piwem z takim słownictwem. Tam jest Pana towarzystwo. Ten sam Poziom

      • 1 1

  • Zenada

    • 6 25

  • (3)

    Ja jestem zachwycony scenografią, choreografią i artystami.Trzeci akt powalił mnie na kolana.

    • 33 5

    • Jak cie powalilo to moze lepiej (1)

      wiecej nie chodz na takie imprezy. Zasiegnij wpierw opinii lekarskiej czy wolno tobie przezywac takie glebokie wzruszenia........

      • 3 11

      • Widzę, że odezwał się miłośnik melodii " Polacy nic się nie stało".

        • 6 1

    • Trzeci akt powalił mnie na kolana

      i tak ci zostało!

      • 0 3

  • Malkontenci nie zaginą (5)

    Ludzie, czy was pogięło? No i co z tego, że ta pani sobie śpiewała? to jest hicior operowy i trudno się powstrzymać aby nie zanucić choćby kawałka! Ciekawa jestem, czy pan przyszedł np.w smokingu wczoraj na tą inscenizację! A ze publiczność bila brawa i nawet falowała to dowód, ze sie podobało i w ten sposób ludzie wyrazili swój zachwyt! "Baron Cygański" to operetka a nie żałobny rapsod!
    A autora wpisu, "żenada" zachęcam do zrobienia własnej inscenizacji! Pozdrawiam wszystkich oczarowanych! Chętnie poszłabym drugi raz , gdybym mogla! Kto nie był- niech pędzi po bilety! :) :) :)

    • 44 12

    • (1)

      to jest jak z chodzeniem w neglizu po Sopocie - niby wolno ale nie wypada, niektorzy niestety tego nie rozumieja

      • 8 1

      • pomalutku się nauczą

        społeczeństwo przaśne jest,
        a jak chcemy w innym otoczeniu spędzić czas
        to polecam Hanover, bardzo dobra Opera, łatwy dojazd,
        doskonali artyści

        • 0 0

    • No ale bez przesady koleś który co 10 minut wstawał robił zdjęcie i wstawiał na facebooka to jednak żenada. Oczywiście przedstawienie świetne i chętnie poszedłbym jeszcze raz. :)

      • 7 2

    • To z tego, że chciałem posłuchać zawodowców, a nie sąsiadki z rzędu za mną :) (1)

      • 5 0

      • Jak wyżej

        Bogu dzięki, że ludzie w większości byli pozbawieni zdolności wokalnych. W innym wypadku moglibyśmy mieć wyjców przez całe widowisko. Co za dużo to niezdrowo. Impreza imprezą, ale mimo wszystko operetka to sztuka wysoka i należy zostawić ją artystom, a nie pani jadzi z ciechocinka.

        • 3 1

  • Ile trwa ta operetka? (4)

    Mam pytanie.
    Ile trwa ta operetka?

    • 1 1

    • (1)

      2,40 z dwiema przerwami

      • 3 0

      • W warunkach plenerowych ekipa techniczna musi mieć więcej czasu na zmianę dekoracji.

        • 0 0

    • operetka? (1)

      zasadniczo, to jest opera.

      • 0 0

      • to absolutnie nie jest opera!

        • 0 0

  • Małgorzata Ratajczak, droga redakcjo. Spójrzcie na obsadę.

    • 1 1

  • ?

    a kto zna cyganski twarog?

    • 1 1

  • (1)

    Baran cygański z Bydgoszczy-ach ta Bydgoszcz !.

    • 4 7

    • "Baron Cygański z Bydgoszczy" - fakt, nie jest to najszczęśliwsze sformułowanie :-)

      • 1 0

  • brawo (3)

    fantastyczny poziom, ze smutkiem porownalem ten spektakl ze " strasznym dworem" w operze baltyckiej. jestem patriota lokalnym ale "mazur" konczacy straszny dwor gdanski w porownaniu z 3 aktem novej to kpina z profesjonalizmu.
    wiem jak wyglada szkolnictwo muzycze w kujawsko-pomorskim od poziomu gminy-jest bardzo dobre dzieki ludziom zaangazowanym, na szczescie nie widac tam "dobrej zmiany", u nas mazur!!.

    • 13 5

    • Opera Bałtycka

      co by nie powiedzieć, wylano już na ten temat, morze atramentu.
      Na dodatek od maja są na urlopie , a Opera Nova pracuje.
      Wnioski pozostawiam zainteresowanym.

      • 6 2

    • Nie porównuj Barona Cygańskiego do Strasznego Dworu .W Gdansku poziom muzyczny znacznie lepszy

      • 2 6

    • Znaczy się kiepski poziom

      • 2 0

  • Występ (1)

    Opery Nova rewelacyjny, trzeba częściej zapraszać ten zespół .
    Dlaczego melomani wybrzeża, mają być pozbawieni dostępu do sztuki ,
    na wysokim poziomie?

    • 34 4

    • I zespół wespół ,brzdąc.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Naukowiec z Gdyni w nowej edycji "Top Model"
Gdynianin walczy o sławę w "Top Model"
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

Kulinaria

Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos
Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?

Sprawdź się

Autorką cyklu o "Kici Koci" jest?