Wiadomości

stat

Anna Wieczur-Bluszcz o "Kandydzie": Bawmy się!

- Czuję, że to dobry moment na kolejne wyzwanie, na nową formę i język, którego wcześniej nie dotykałam - mówi Anna Wieczur-Bluszcz, reżyserka opery "Kandyd".
- Czuję, że to dobry moment na kolejne wyzwanie, na nową formę i język, którego wcześniej nie dotykałam - mówi Anna Wieczur-Bluszcz, reżyserka opery "Kandyd". fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Spójrzmy na ten świat, na nas samych i tę historię z perspektywy dziecka. Przypomnijmy sobie ten czas, gdy wszystko jest świeże, kiedy wszystko się odkrywa. Wierzę, że właśnie taki entuzjazm da spektaklowi energię i będzie spójny z sensem, który niesie w sobie "Kandyd" - mówi Anna Wieczur-Bluszcz, reżyserka "Kandyda", którego premiera odbędzie się 30 grudnia w Operze Bałtyckiej. Bilety na spektakle od stycznia kosztują od 50 do 90 zł. Wstęp na premierę 30 grudnia to koszt od 140 do 180 zł, a na spektakl sylwestrowy od 180 do 240 zł.



Łukasz Rudziński: Debiutuje pani w roli reżyserki spektaklu operowego. Dlaczego zdecydowała się pani na taki krok?

Anna Wieczur-Bluszcz: Na początku swojej drogi zawodowej reżyserowałam przede wszystkim w teatrze dramatycznym, ale od kilkunastu lat pracuję również na planie filmowym, telewizyjnym i w teatrze radiowym. To pozwala mi korzystać z różnych narzędzi opowiadania historii. Teraz przyszedł czas na operę. To zupełnie inna narracja i nowe dla mnie narzędzie, bliskie ze względu na muzykę. Ukończyłam szkołę muzyczną II stopnia w klasie fortepianu, więc ten język nie jest mi obcy. W pewnym sensie po latach pracy w innych formach mogę wykorzystać moje kompetencje. Dzięki pracy nad słuchowiskami radiowymi jestem wyczulona na dźwięk, szkoła pogłębiła wrażliwość muzyczną a teatr - umiejętność pracy z aktorami. Czuję, że to dobry moment na kolejne wyzwanie, na nową formę i język, którego wcześniej nie dotykałam.

Przeczytaj także: Po premierze "Cyrulika sewilskiego" Opery Bałtyckiej

Język "Kandyda" Leonarda Bernsteina wykracza poza ramy gatunkowe. Nie po raz pierwszy wystawiany jest również w okresie sylwestrowo-noworocznym. Humor "Kandyda" świetnie się zrymuje z okolicznościami towarzyszącymi premierze?

Dwie kwestie wzmacniają naszą okoliczność premierową. Z jednej strony jest to dowcip, ironia i perspektywa przyjęta w oryginale przez Woltera, a w operze przez jej autora. Patrzymy na świat, na nas samych, nasze zachowania i mechanizmy rządzące ludźmi z perspektywy niekiedy ekstremalnego wręcz poczucia humoru. Mówimy o utworze opartym na dziele z drugiej połowy XVIII wieku. Pamiętajmy, że treści i sensy w nim zawarte w tamtych czasach odbierane były skrajnie. Ja sama chętnie odnoszę się do Monty Pythona, który dla niektórych jest kontrowersyjny. W "Kandydzie" znajdziemy bardzo jednoznaczne oceny świata i ludzi. Sądzę, że koniec roku to dobra okazja, aby zamknąć pewien etap i spojrzeć w nowy, inny sposób w przyszłość. Może nasz "Kandyd" to komuś ułatwi.

Zobacz terminy grania "Kandyda" Opery Bałtyckiej



Koniec roku to czas podsumowań, których dokonujemy z większym lub mniejszym dystansem. A "Kandyd" daje nam możliwość, aby dystansować się z uśmiechem. Nie zapominajmy też, że pod humorem czy ironią kryje się głębokie poruszenie i refleksja nad światem.

Postać Woltera, grana przez Przemka [Bluszcza - przyp. red.], narzuci nam konwencję i optykę, w której znajdują się pozostali bohaterowie - mówi Anna Wieczur-Bluszcz.
Postać Woltera, grana przez Przemka [Bluszcza - przyp. red.], narzuci nam konwencję i optykę, w której znajdują się pozostali bohaterowie - mówi Anna Wieczur-Bluszcz. fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Co jest największym wyzwaniem przy pracy nad "Kandydem"?

Skala przedsięwzięcia. Realizujemy "Kandyda" w pełnym składzie Opery Bałtyckiej. Korzystamy z całego Chóru, całego Baletu, więc z Solistami oraz Orkiestrą mamy na scenie prawie setkę ludzi. Zapanowanie nad taką liczbą osób, z których każdy ma swoje odmienne od innych zadanie, to duże wyzwanie. Rozpoczynając pracę z artystami biorącymi udział w spektaklu, zaproponowałam hasło dla naszej realizacji: "bawmy się". Spójrzmy na ten świat, na nas samych i tę historię z perspektywy entuzjazmu dziecka, które bierze do ręki patyk i wykorzystując wyobraźnię i kreatywność może się nim bawić w dowolny sposób. Przypomnijmy sobie ten entuzjazm dziecka, gdy wszystko jest świeże, kiedy wszystko się odkrywa. Wierzę, że właśnie taki entuzjazm da spektaklowi energię i będzie spójny z sensem, który niesie w sobie "Kandyd".

W roli Woltera zobaczymy Przemysława Bluszcza, aktora dramatycznego. Jak Wolter ma funkcjonować w tym świecie?

Jeśli któraś postać ma mieć perspektywę, z której przygląda się światu, to właśnie jest to Wolter. Postać grana przez Przemka narzuci nam konwencję i optykę, w której znajdują się pozostali bohaterowie. Jeśli nie mamy do siebie dystansu, to nie widzimy, jak jesteśmy śmieszni, groteskowi, nadmiernie egzaltowani czy cierpiący. Wolter ma ten kod, zwraca się do nas i mówi: "posłuchajcie, co myślę o tym świecie". To bohater, który będzie działał na innych zasadach niż wszyscy pozostali.

Pod tą dowcipną, komediową powłoką dzieła Bernsteina kryje się głębsze przesłanie.

Przesłanie "Kandyda" brzmi: kochajmy się tacy, jacy jesteśmy, uprawiajmy swój ogródek i poprzez to bądźmy szczęśliwi. Jest nim więc akceptacja i zarazem zachęta do tego, by docenić i skupić się na tym, co się ma. To bardzo piękne, proste przesłanie. Brzmi tak, jakby łatwo można było wprowadzić je w życie. Ale dobrze wiemy, że jego realizacja wcale nie jest tak prosta.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (14)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

03

lutego

Tango Show Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Światełko dla Pawła na Targu Węglowym
Droga donikąd. Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"
Recenzja filmu "Diablo. Wyścig o wszystko"

Kulinaria

Jemy na mieście: Ram Ram Ji to smaczne klasyki z Indii
Jemy na mieście: indyjski bar Ram Ram Ji

Planuj z nami tydzień

Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy
Planuj Tydzień: czas smutku i zadumy