"A'more" - wakacyjno-nostalgiczna płyta Czechoslovakii

Czechoslovakia: Może wydawać się, że odtwarzamy lata 90. XX wieku, bo z tej muzycznej młodości czerpiemy, ale bardziej robimy to w stylu naszych współczesnych inspiracji. Co do tekstów są różne odczucia, na przykład słodko-gorzkie. Najważniejsze, że słuchacze, z którymi rozmawialiśmy, rozumieją i również przeżywają te odczucia, którymi się kierowaliśmy.
Czechoslovakia: Może wydawać się, że odtwarzamy lata 90. XX wieku, bo z tej muzycznej młodości czerpiemy, ale bardziej robimy to w stylu naszych współczesnych inspiracji. Co do tekstów są różne odczucia, na przykład słodko-gorzkie. Najważniejsze, że słuchacze, z którymi rozmawialiśmy, rozumieją i również przeżywają te odczucia, którymi się kierowaliśmy. fot. Tomasz Bedynek

Zespół Czechoslovakia latem powrócił z nową płytą "A'more". Jest to wydawnictwo, które już definitywnie zrywa z surowym brzmieniem z początków istnienia zespołu, ale jednocześnie rozwija przesłanie, które płynęło z poprzedniego krążka, "HVST". Teraz nostalgia miesza się z wakacyjnym luzem i niewymuszoną przebojowością. Jest to jedna z tych płyt, do których z przyjemnością się wraca.



Nadchodzące imprezy w Trójmieście



Czechoslovakia zaczynała jako duet. Z początku brzmienie zespołu było bardzo surowe. Z czasem jednak do składu dołączył trzeci muzyk i trzeba przyznać, że to był dobry ruch. Formacja mogła wówczas pójść dalej, poszerzyć spektrum twórczości i wejść na zupełnie nowym poziom. Krokiem milowym była wydana kilka lat temu płyta "HVST". Surowość zeszła na drugi plan, a na pierwszy wysunęła się melodyjna nostalgia. Latem trójmiejskie trio powróciło z płytą "A'more". I znów ta nostalgia jest - tyle że bardziej w klipach do piosenek. Bo te są tym razem bardziej wakacyjne.

- Zdecydowanie "Lato" jest nostalgiczne, podobny charakter ma "Leżę", pozostałe dwa, czyli "Jazda" i "Wszystko", to energetyczne "rockery" - opowiada Adam Piskorz, gitarzysta i wokalista Czechoslovakii. - Zapewne skojarzenie wynika z zastosowania filtru VHS. Podobnie z brzmieniem. Może wydawać się, że odtwarzamy lata 90. XX wieku, bo z tej muzycznej młodości czerpiemy, ale bardziej robimy to w stylu naszych współczesnych inspiracji - Hotline TNT, Happy Diving czy Ovlov. Co do tekstów... są różne odczucia, na przykład słodko-gorzkie. Najważniejsze, że słuchacze, z którymi rozmawialiśmy, rozumieją i również przeżywają te odczucia, którymi się kierowaliśmy.

Nowa płyta Kombii



Tym razem na nowej płycie zespołu widać też mocny nacisk na przebojowość. Można spokojnie powiedzieć, że przynajmniej połowa "A'more" to świetne kawałki na imprezę. Ale nie taką z dyskoteki, tylko podobną do tych, które święciły triumfy dobre kilkanaście lat temu, kiedy wydarzenia z taneczną muzyką niezależną przyciągały tłumy - pamięta ktoś jeszcze Cucumbera albo This Is Not Another Typical Party?

- Jeżeli na imprezę, to właśnie w niezależnym stylu - przyznaje również Piskorz. - Myślę, że nasze pojęcie przebojowości nie mieści się w powszechnie przyjętych ramach. Niemniej jednak czujemy podskórnie, że wyszły nam numery "obrzydliwie" przebojowe. Nie było to jakoś specjalnie planowane. Samo wyszło. Po prostu zaczęły nas bardziej kręcić melodie i mieliśmy dużo czasu w pandemii, by je układać.
Z drugiej jednak strony jest też część płyty, która przypomina dokonania znane z "HVST". Jest to muzyka nieco snująca się, wokale schowane za dźwiękami. Trochę jak polskie lato - jest słońce i upał oraz chłód i deszcz. I może właśnie dlatego "A'more" nie jest typową letnią płytą, którą posłucha się raz czy dwa i zapomni. Muzycy stworzyli bardzo ciekawe zestawienie dźwiękowe, które świetnie sprawdza się w każdej aurze - pozwala zarówno się odprężyć, jak i wpaść w zadumę.

Płyta "A'more" wydaje się beztroska. Niemal jakby to był ukłon w stronę wielu wykonawców sceny indie z początku wieku, kiedy wtedy właśnie powstawało mnóstwo podobnej muzyki. Okolice roku 2010 to przecież wysyp zespołów grających przebojowe utwory, w których próżno było szukać górnolotnych treści. Miało być wesoło, miało być tanecznie, miało być imprezowo. Czechoslovakia wydaje się na "A'more" czerpać z tego okresu garściami.

- Po latach komplikowania muzyki i oddawania w niej różnych trudnych stanów odkryliśmy radość z pisania piosenek dających nadzieję. Ta beztroska może wynikać też z tekstów, które są szczere i wprost bez wydumanych metafor - dodaje Piskorz.
Jednak wsłuchując się dokładniej, widać, że zespół nie boi się też sięgać dalej w przeszłość - wyraźnie słychać tu naleciałości z lat 90. Jest i shoegaze i trochę grunge'owych riffów. Zatem ta nostalgia, która została odstawiona na drugi plan, wciąż się jednak pojawia.

Natalia Capelik-Muianga: nie jestem córką Makumby



"A'more" zostało bardzo dobrze przyjęte zarówno przez słuchaczy, jak i krytyków. Piosenki są grane w bardzo popularnych rozgłośniach, a recenzje są wyłącznie pozytywne.

- Oczywiście, dochodzą nas słuchy o prezentacjach w różnych miejscach typu Radio 357, Trójce oraz rozgłośniach regionalnych. W Antyradiu weszliśmy na liście przebojów do pierwszej dziesiątki i chwilę tam się utrzymaliśmy, ale prawdziwym power playem to jesteśmy w Radiach Afera, Żak, Aktywne, Kampus czy Kapitał. Bardzo nas to cieszy, bo tam nie ma odgórnie narzucanej muzyki. À propos playlist - trzy nasze single dostały się na największe polskie playlisty na Spotify - Alternatywna Polska, Tylko polski rock, New music fridays - nie kryje zadowolenia wokalista Czechoslovakii. 

"HVST" było punktem zwrotnym w działalności zespołu. "A'more" to już bardzo dojrzała Czechoslovakia, która chce, aby słuchacz wszedł do jej świata i został na dłużej. Formacja buduje własne uniwersum, ale co planujecie dalej?

Czechoslovakia: Zupełnie trywialnie, jak wszyscy, chcemy grać duże koncerty i być obrzydliwie bogaci. Wobec tego gramy te mniejsze koncerty, sprzedajemy koszulki z sercem z wąsami, które idą jak bułki, opychamy kasety i płyty, robimy wiele kilometrów wozem i jeszcze wymyślamy po nocach nowe numery.
Czechoslovakia: Zupełnie trywialnie, jak wszyscy, chcemy grać duże koncerty i być obrzydliwie bogaci. Wobec tego gramy te mniejsze koncerty, sprzedajemy koszulki z sercem z wąsami, które idą jak bułki, opychamy kasety i płyty, robimy wiele kilometrów wozem i jeszcze wymyślamy po nocach nowe numery. fot. Roman Jocher
- Zupełnie trywialnie, jak wszyscy, chcemy grać duże koncerty i być obrzydliwie bogaci - śmieje się Piskorz. - Wobec tego gramy te mniejsze koncerty, sprzedajemy koszulki z sercem z wąsami, które idą jak bułki, opychamy kasety i płyty, robimy wiele kilometrów wozem i jeszcze wymyślamy po nocach nowe numery. Poza tym kręcimy kolejne klipy, choć cztery już za nami. Wrzucamy głupoty na socjale i nagrywamy nasz paradokument facebookowy, a także staramy się rozruszać niezależną scenę i nagłaśniać świetne rzeczy, jakie się na niej dzieją. Wszystko w duchu DIY!
Najbliższa okazja, aby posłuchać materiału z "A'more" - i nie tylko - na żywo, będzie 22 października we wrzeszczańskim klubie Ziemia.

Opinie (8) 1 zablokowana

  • Jest Ok (2)

    Super Panowie! Wyjątkowo dobrze się tego słucha! Kiedy jakiś koncert i gdzie?

    • 8 2

    • dzięki! (1)

      22.10 piątek - Ziemia Gdańsk razem z Rosochate z Olsztyna! Zapraszamy :)

      • 5 1

      • Postaram się wpaść ze znajomymi :)

        • 2 0

  • Teledysk przypomina czołówkę programu 997. Poza tym w latach 90-tych była lepsza jakość teledysków.

    No i żadnej bródki, za to można było dostać... (że niby brudas). Jak broda to tylko w latach 80-tych. Poza tym ciekawy pomysł.

    • 8 1

  • Bardzo fajne

    Dobre granie, jest rockowy pazur, słychać, że chłopaki uwielbiają The Doors.

    • 7 1

  • 90e

    O dziwo, całkiem świeża muza. Słyszę lata 90e, ale nie wali to muzeum.

    • 6 1

  • Fajnie to brzmi! jest klimat

    • 7 1

  • Znajomi

    Znów znajomi których nikt nie słucha a promować trzeba.

    • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Do DNA
Do DNA
wystawa
lut 13-31.12
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Narodowe Muzeum Morskie
Design Oskara Zięty w zabytkowych wnętrzach Dworu Artusa i Domu Uphagena
Design Oskara Zięty w zabytkowych...
wystawa
maj 12-28.11
Gdańsk, Muzeum Gdańska
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
Chopin & Friends - Koncerty Fortepianowe
muzyka poważna
maj 13-30.12
g. 19:30
Gdańsk, Kościół Św. Katarzyny

Rozrywka

Kulinaria

Sprawdź się

Sprawdź się

Kiedy wzniesiono Dom Przyrodników w Gdańsku i jaka instytucja się w nim dziś mieści?