Wiadomości

Alkohol na widowni w filharmonii. Obsługa nie reagowała

Na koncertach w Filharmonii Bałtyckiej selekcja nie obowiązuje, dlatego wejść może każdy posiadacz ważnego biletu. Nawet ten, który znajduje się pod wpływem alkoholu.
Na koncertach w Filharmonii Bałtyckiej selekcja nie obowiązuje, dlatego wejść może każdy posiadacz ważnego biletu. Nawet ten, który znajduje się pod wpływem alkoholu. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Na koncertach w filharmonii nikt nie spodziewa się selekcji gości, jak to ma miejsce w klubach muzycznych. Podczas sobotniego koncertu Lady Pank okazało się jednak, że w niektórych przypadkach jest ona konieczna. Na widowni zasiadły osoby znajdujące się pod wyraźnym wpływem alkoholu, które swoim zachowaniem utrudniały odbiór innym słuchaczom. Obsługa nie interweniowała.



Usytuowanie baru pomiędzy szatnią a głównym wejściem na salę koncertową wzbudziło wśród publiczności mieszane uczucia.
Usytuowanie baru pomiędzy szatnią a głównym wejściem na salę koncertową wzbudziło wśród publiczności mieszane uczucia. fot. czytelnik Trojmiasto.pl
zakończona Łącznie głosów: 630
Choć na sobotnim koncercie Lady Pank atmosfera na widowni była znakomita, nie wszyscy wspominają go najlepiej. I nie chodzi o poziom artystyczny wydarzenia. Oto opowieść naszej czytelniczki:

- Koncert był wyśmienity, a jednak zmuszeni byliśmy opuścić go przed końcem, ponieważ na widownię zostali wpuszczeni ludzie pijani, którzy skutecznie zakłócali odbiór muzyki innym słuchaczom (sektor A1, rzędy VI, VII) - pisze pani Anna (nazwisko znane redakcji). - Czy na takich imprezach nie powinna obowiązywać selekcja choćby ze względów bezpieczeństwa? Wspomniane osoby przez cały koncert skakały po siedzeniach i ich oparciach. Kulminacją było oblanie wodą innych słuchaczy, a na koniec rzucanie w nich pustymi butelkami.

Zdaniem naszej czytelniczki skandaliczne było nie tylko zachowanie pijanych uczestników koncertu, ale również podejście pracowników ochrony, którzy mimo wyraźnej prośby odmówili interwencji.

- Odszukałam jedną z osób ze służb organizatora i zgłosiłam incydent. Reakcja była zerowa: pan nawet nie wstał ze swojego krzesła - wspomina pani Anna. - Po koncercie podeszłam do niego i zapytałam, dlaczego się tak zachował. Odpowiedział, że nie chciał przeszkadzać ludziom, którzy przyszli na koncert i się bawią.

Kontrowersje wzbudziła również nowa lokalizacja minibaru. Dotychczas można było z niego skorzystać we foyer na piętrze. Teraz został ustawiony w przejściu pomiędzy szatnią a wejściem na salę koncertową. Publiczność korzystała z niego nad wyraz chętnie, zabierając ze sobą alkohol na salę. I to nie tylko podczas sobotniego występu Lady Pank, ale również dzień wcześniej, podczas koncertu symfonicznego "Wojciech Kilar in memoriam".

- Jestem stałym bywalcem koncertów symfonicznych i nie ukrywam, że zdarza mi się wypić lampkę wina w przerwie, w przestronnym górnym foyer. Kiedy jednak zobaczyłem stoisko z alkoholem przy głównym wejściu na salę koncertową, nie wierzyłem własnym oczom. To filharmonia czy dyskoteka? - pisze do nas pan Mieczysław.

Filharmonia Bałtycka to atrakcyjny obiekt i fakt, że odbywa się w nim wiele różnorodnych koncertów impresaryjnych jest niebywałym atutem. Organizatorzy powinni jednak bardziej zatroszczyć się o bezpieczeństwo słuchaczy.

- Często uczestniczę w różnego rodzaju imprezach, ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną indolencją organizatorów. Czy w kwestii bezpieczeństwa coś uległo zmianie? Czy zmieniły się standardy ochrony? Wolałabym to wiedzieć, podejmując decyzję o uczestnictwie w kolejnych koncertach w tym miejscu. Niestety w sobotę, mimo świetnej muzyki, wyszłam z  imprezy zdenerwowana i z odczuciem dyskomfortu - kończy pani Anna.

Zdaniem Filharmonii Bałtyckiej opinia pani Anny jest odosobniona, a w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa podczas koncertu Lady Pank nie dopatrzono się uchybień.

- Wszystkie koncerty w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej organizowane są z należytą starannością i zawsze nad bezpieczeństwem gości czuwa cały sztab pracowników: przedstawiciele organizatora odpowiedzialni za bezpieczeństwo oraz pracownicy BHP, strażacy, administracja, obsługa widza. Podobnie było również w wypadku koncertów w minionym tygodniu i podczas weekendu. W trakcie koncertu Lady Pank było obecnych osiem osób z obsługi widza, specjalista ds. BHP i p.poż. oraz dwóch strażaków - tłumaczy Paulina Orczykowska, rzecznik PFB. - Nie możemy przeszukiwać wchodzących gości, ale jeżeli pracownik obsługi lub bezpieczeństwa dostanie informację bądź sam zauważy sytuację niebezpieczną czy niedozwoloną, niezwłocznie podejmie odpowiednie kroki zażegnania niebezpieczeństwa - zapewnia Orczykowska.

Według ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych (art. 4, punkt 1a) za imprezę masową nie można uważać wydarzeń organizowanych w teatrach, operach, operetkach, filharmoniach, kinach, muzeach, bibliotekach, domach kultury i galeriach sztuki lub w innych podobnych obiektach. Tym samym żadne wydarzenie odbywające się w Filharmonii Bałtyckiej nie może być traktowane jako impreza masowa.

W żaden sposób nie usprawiedliwia to jednak bezczynności pracownika ochrony, który nie reagował na prośby naszej czytelniczki oraz wpuszczenia na salę osób pod wpływem alkoholu.

Opinie (127) 4 zablokowane

  • No na Lady Pank przyszli, (9)

    czyżby melomani od siedmiu boleści zapomnieli jak Panas z kuśką na wierzchu latał po scenie zbombiony do betona?
    Drodzy melomani jak chcecie kulturę wysoką to na pewno nie na Lejdi Pank, bo oni to nawet w rockowych kategoriach zbyt wysoko nine chodzą.

    • 303 20

    • Doszkol się w temacie latających kusiek (2)

      • 9 42

      • Fakt - To nie Panas latał z kuśką tylko Borysewicz

        Panas za to rzucił butelką w kobietę. W każdym razie kultura to ich drugie imię.

        • 31 2

      • kuśka jest kuśka - co za różnica

        chodzi o fakt.

        • 0 0

    • To nie Panas pokazał ptaka :) (3)

      Ale spoko. Pamiętam moment jak moja mama dowiedziała się od ojca że Borysewicz to gitarzysta a Panas na wokalu :). Sporo ludzi ma z tym jakiś problem nie wiadomo skąd :)

      • 24 3

      • moze dlatego (2)

        - że każdy miał szopę na glowie,
        - Borysewicz też dośpiewywał tzw chórki w refrenach,
        - podobny styl zachowania, luzu,
        - 2 nazwiska kończące się na -wicz
        - siła i medialność Borysewicza podobna do Panasewicza, coś jak Lennon i McCartney, gdzie w większości zespołów jednak jest widoczny lider i tzw.reszta

        • 21 1

        • jak można takiego stolca słuchać??? (1)

          liczy się tylko polski rap!!! definicja pener brrra!!!

          • 6 48

          • haha

            z tym twoim polskim rapem to na szadółki haha, pajace jedne.

            • 32 1

    • Nie Panas tylko Jan Bo.

      Nie Panas tylko Borysewicz,gamoniu. To było 30 lat temu kmiocie ! Nie wypowiadaj sie jak nie znasz faktów !

      • 8 14

    • do analfabety

      Zanim zaczniesz się mądrzyć naucz się poprawnie pisać.

      • 1 1

  • Wszystko schodzi na psy (6)

    Niedługo w filharmonii odbędzie się gala disco polo unplagged.

    • 238 18

    • teraz nawet dziki zeszli na psy

      • 22 3

    • hau

      Tylko szczekać.. Po co, nie szkoda czasu, zdrowia?

      • 1 5

    • Swetry (1)

      To samo stwierdził kilka lat temu pewien krytyk teatralny, gdy pojawiła się publiczność w swetrach w Comédie-Française.

      • 7 1

      • i miał rację....

        • 8 3

    • Nie rozumiem

      playback bez prądu? Widownia sama będzie śpiewać?

      • 4 1

    • Disco polo unplugged? To znaczy, że śpiewają a capella? :D

      • 2 1

  • Tych wesołych panów (2)

    na trzeźwo nie sposób oglądać.

    • 131 11

    • to też racja

      • 19 2

    • niewazne, wazne ze pani anna wyolbrzymila problem. Ludzie sie bawili, moze ciut lepiej niz reszta, ale nie bylo takiej sytuacji, zeby po krzeslach skakali. No pomyslcie. Babki podchodza jak sie zdjecia robi, a nie reagowaliby gdyby ktos po krzeslach skakal? Tak na chlopski rozum. Widac, ze laska wyolbrzymila problem.

      • 7 0

  • Gratuluję rzecznika prasowego (4)

    Gdyby coś było nie tak to pracownik by zareagował. Skoro nie zareagował to znaczy, że wszystko było w porządku.

    Wychodzi na to, że Pani Anna nikogo nie informowała, a w ogóle to nie mamy Pani płaszcza i co nam Pani zrobi.

    Możnaby przeprosić i dołożyć starań, żeby sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości...

    • 130 15

    • o nie nie kazdy moze byc rzecznikiem bo aby nim byc to trzeba byc wyjatkowa menda aby potrafic sie tak gladko tlumaczyc z nie swoich bledow.

      • 12 5

    • (2)

      Skoro komuś nie pasują koncerty w Filharmonii to niech po prostu tam nie przychodzi. Problem z płaszczem? Proszę przyjść sobie na koncert "pod chmurką", tam płaszczy oddawać nie trzeba. :)
      Uważam, że trzeba mieć trochę kultury w sobie żeby przyjść do takiego miejsca jakim jest Filharmonia, pomimo tego że koncert nie jest symfoniczny. Skoro przychodzi hołota to będzie tak traktowana przez obsługę.
      A Pani Anna jak chce w ciszy i spokoju posłuchać koncertu to niech przyjdzie na koncert symfoniczny, gdzie przychodzą kulturalni ludzie, którzy wiedzą jak się zachować w takim miejscu.

      • 9 8

      • Do zirytowanej.Jak ktoś Ci wieczorem kiedy się ściemnia ukradnie torebkę i zgłosisz się na policję to tam powinnaś (1)

        usłyszeć :"trzeba było chodzić rano a nie po zmierzchu -Twój problem a nie policji".

        • 4 2

        • O ile mi wiadomo to nie było żadnej kradzieży, wszystko się znalazło i było ok. Nie ma się na to wpływu, jeżeli ktoś nie potrafi zrozumieć, że czasem jakiś płaszcz może spaść z haka (skoro jest brak zawieszki przy płaszczu), dlatego takie osoby zamiast tak bardzo nad tym ubolewać mogą chodzić tam gdzie oddawanie płaszczy nie jest wymagane. A wystarczyłoby troszeczkę spokojniej podejść do tematu i wykazać odrobinę cierpliwości.

          • 0 1

  • Trójmiasto.pl (1)

    Schodzicie na psy, tymi Waszymi nędznymi artykułami.

    • 58 66

    • Zgroza powagi

      Nie bądż taki elektryczny, to nie dyskusja o III RP

      • 9 9

  • Panie Dyrektorze-bieznesmenie Perucki... (13)

    Rozumiemy, że musi pan zarabiać (mimo wielu możnych sponsorów), ale w Trójmieście mamy wiele nie wykorzystanych sal koncertowych, w sam raz na koncerty dla mnie wymagającej publiczności. Nazwa Filharmonia przecież zobowiązuje, tymczasem obserwujemy coraz więcej wydarzeń typu impresaryjnego, kabarecikiów, itp. przynoszących na pewno przychód, ale nie mających nic wspólnego z muzyką symfoniczną. I dzieje się to jakoś tak od czasu przyjęcia do pracy pana Thiela. Inaczej było za jego poprzednika i mogliśmy cieszyć się regularnie arcydziełami klasyki światowej. Naprawdę nie czuje pan, że za społeczne w końcu pieniądze powinien realizować jakąś misję?
    I niech pan w końcu zdejmie ten jarmarczny elektroniczny baner z frontowej fasady budynku. To nie przystoi, tak reklamować się może przydrożny bar, agencja towarzyska a nie instytucja kulturalna umieszczona w zabytkowym budynku! I co na to pan konserwator zabytków - panie Chmielewski, pana pytamy?
    Pozdrawiam wszystkich podobnie myślących!

    • 177 22

    • (7)

      Myślę że filharmonia jest przede wszystkim po to aby zarabiać. Uważam, że powinny się w niej znaleźć cytując Pana "arcydzieła klasyki światowej" aczkolwiek jeżeli są chętni aby obejrzeć też w niej Lady Punk to czemu nie? Przecież samymi klasykami nie zapewni się ciągłego wykorzystania tego miejsca.

      • 14 30

      • Ciekawe, patrzę właśnie na program Filharmonii Berlińskiej (1)

        i nie znajduję żadnego koncertu z jodłowaniem i pieczonym wurstem zapijanym piwkiem.

        Ok, jest Gregory Porter, Leszek Możdżer, ale Scorpions tam raczej nie zagra...

        • 30 1

        • ale wyjechales z gdańska do berlina

          Weź pod uwagę fakt że w berlińskiej filharmonii nie martwią się o jej utrzymanie. Wogóle skąd to porównanie ?

          • 0 0

      • (1)

        Mam wieloletnie własne obserwacje i generalnie sala zawsze była obłożona, może nie na każdym koncercie w 100% (odbywają się w różnych dniach tygodnia) ale to w końcu chyba normalne. Od pewnego czasu zaś zaczęło się robić "modnie" bywać w filharmonii (tzw. pozytywny snobizm) i to poskutkowało frekwencją - szczególnie w okresie dyrygowania przez p. Baumana.
        Mimo wszystko więc uważam, że zarabiać to musi Ergo Arena itp przybytki - filharmonia ma zaś misję, jakkolwiek niemodnie i archaicznie to brzmi...

        • 31 4

        • może się dolozysz

          Na tego typu misje też trzeba mieć pieniążki. Może zasponsorujesz Dyrektora i będzie po temacie. Będzie misja :-

          • 0 0

      • (2)

        Myśle, że gdyby w Filharmoni zorganizowano by europejskie bicie rekordu w odbywaniu stosunkow seksualnych to rowniez przyszli by zainteresowani... Chetni do widowiska nie są jednak wytłumaczeniem dla wyboru miejsca. Zgadzam sie w 100% z p.Adamem powyżej - w kościołach nie sprzedajemy ryb, na jarmarku nie ogladamy obrazów Picassa to w Filharmonii repertuar też powinien być dobrany bardziej stosownie do miejsca. Raczej nie dla koncertów Rockowych :)
        Myślę podobnie... Kebab w budach "na mieście" to nie to samo co "obiad w restauracji".

        • 32 2

        • och ach (1)

          To proponuję przychodzić w dni koncertów symfonicznych i nie interesować się tym, co chamskie w inne dni. Po co się denerwować? Czy już może miejsce wtedy mniej och ach?

          • 8 18

          • idac tym tropem mozna by sie pokusic np. by kościół w niedziele służył do spotkań wiernych, a w tygodniu (poza spotkaniami modlitewnymi) np. jako dom schadzek. Urzędy są w weekendy nieczynne - to moze by np. w sali ratusza miejskiego zorganizować jakiś koncert i bitke w trakcie...? innymi słowy - TAK, sala i budynek jest mniej "och i ach" kiedy odbywają się w niej imprezy mniej "och i ach" :) To poziom artystyczny grup wyznaczają poziom obiektu. Do klubu gdzie wystepują lokalni muzycy nie przyjedzie ktos o "swiatowym" zasiegu. Dla mnie to oczywiste. Dziwne Maciej ze tego nie łapiesz :)

            • 19 3

    • Mondrala z Ciebie, ale jakbyś miała do wyboru zarobić 1000zł grając z Lady Punk symfonicznieie

      w Ergo Arenie albo zagrać w ramach gaży na Sali Filharmonii to co byś wybrał?

      • 3 7

    • Popatrz na repertual Royal Albert Hall... można grać wszystko ale kulturalnie ;)

      • 14 0

    • Mercedes Peruckiego sam się nie zatankuje. (2)

      Poza tym już niedługo będzie miał z 2 lata więc czas najwyższy wymienić na nowszy model.

      • 13 4

      • Gdy braliśmy ślub w Katedrze

        za granie na mszy była kwota co łaska,ale minimu... dla pana dyrygenta.

        • 1 3

      • Przykre

        Bardzo. Fuu.

        • 2 1

  • Przyszli na Lady Pank, więc cieszmy się, że oprócz picia alkoholu nie sikali ze sceny

    • 98 7

  • Filharmonia nie dla Lady Punk (2)

    Taka kapela może występować na stadionie,w namiocie, na festynie. Ale występ w filharmonii to profanacja tego miejsca. Jacy "artyści" taka widownia.

    • 139 26

    • A tak poza tym

      To rzucili jakąś butelkę ze sceny lub wypięli d... do widowni? Jeżeli nie, to była nieudana impreza.

      • 12 3

    • Byl artykul na temat spozniania sie do filharmoni, moze czas zrobic artykul na temat parkujacych. Ludzie nie potrafia sie zmiescic w wyznaczonym miejscu do parkowania, czesto staja na obu miejscach, nie sluchaja osob z parkingu... bo oni juz zaparkowali i nie beda sie przestawiac. Bardzo czesto zdarza sie sytuacja, ze ludzie pchaja sie pod samo wejscie albo parkuja jak najblizej, a jeszcze polowa parkingu wolna.Ci co sie spozniaja licza na to ze jeszcze miejsce bedzie na parkingu, a jak nie ma to oburzeni sa... albo pchaja sie pod samo wejscie. Polowa psrkujacych zasluguje na porzadne mandaty za to jak parkuja...

      • 1 0

  • żule grają, to żule przychodzą (2)

    a czego niby się spodziewaliście?

    • 126 19

    • buu (1)

      Nieładnie Pan/Pani napisał/ła. Skąd ta lekkość oceny? Trochę wstydu i pokory.

      • 8 17

      • nie lekkość

        tylko celność

        • 18 3

  • (1)

    panasewicz czy jak mu tam rzucał butelkami ?

    • 45 8

    • Żul też człowiek

      i łaknie kultury.
      Jaka kultura, taki widz.

      • 3 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Największy salon Sinsay otwarto w Gdańsku
Największy salon Sinsay w Polsce
Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Kocham polską wódkę. Degustacja owocowych specjałów
Kocham polską wódkę. Degustacja w Ducha 66

Sprawdź się

Hans Castorp, bohater jednej z książek Pawła Huelle, został "pożyczony" z powieści...