• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Aktorskie wyżyny na Festiwalu Szekspirowskim - podsumowanie festiwalu

Łukasz Rudziński
6 sierpnia 2012 (artykuł sprzed 10 lat) 

Za nami XVI Festiwal Szekspirowski. Wyjątkowy, bo praktycznie bez sztuk komediowych i z bardzo dobrym aktorstwem. Także poziom konkursu o Złotego Yoricka przebiegał na niespotykanym przez ostatnie lata poziomie. Doczekaliśmy się również spektaklu wybitnego - "Hamleta" w reż. Luca Percevala, prezentowanego na koniec festiwalu.



Trudno wymarzyć sobie lepszy finał XVI Festiwalu Szekspirowskiego niż wybitny spektakl Luca Percevala "Hamlet", w którym główny bohater występuje w dwóch osobach. Trudno wymarzyć sobie lepszy finał XVI Festiwalu Szekspirowskiego niż wybitny spektakl Luca Percevala "Hamlet", w którym główny bohater występuje w dwóch osobach.
Rozgrywany w dużej mierze przy biesiadnym stole "Lear. Tragikomedia" według "Króla Leara" Szekspira okazał się jednym z najciekawszych i najbardziej zastanawiających spektakli XVI Festiwalu Szekspirowskiego. Rozgrywany w dużej mierze przy biesiadnym stole "Lear. Tragikomedia" według "Króla Leara" Szekspira okazał się jednym z najciekawszych i najbardziej zastanawiających spektakli XVI Festiwalu Szekspirowskiego.
Zdobywcą Złotego Yoricka wybrano "Króla Ryszarda III" - wstrząsającą opowieść o dążeniu do władzy za wszelką cenę, w reżyserii znanego ze spektakli Teatru Wybrzeże Grzegorza Wiśniewskiego. Zdobywcą Złotego Yoricka wybrano "Króla Ryszarda III" - wstrząsającą opowieść o dążeniu do władzy za wszelką cenę, w reżyserii znanego ze spektakli Teatru Wybrzeże Grzegorza Wiśniewskiego.
Polską wersję spektaklu "Zimowa opowieść" brytyjskiej grupy Parrabola (powstałą we współpracy z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim), wyróżnia nietypowa formuła i udział kilkudziesięciu amatorów z Trójmiasta, którzy stawili się na organizowane w Gdańsku castingi. Polską wersję spektaklu "Zimowa opowieść" brytyjskiej grupy Parrabola (powstałą we współpracy z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim), wyróżnia nietypowa formuła i udział kilkudziesięciu amatorów z Trójmiasta, którzy stawili się na organizowane w Gdańsku castingi.
Festiwal Szekspirowski konsekwentnie budowany jest na zasadzie złotego środka (wedle maksymy "dla każdego coś miłego"), jednak środek ciężkości z roku na rok przenoszony jest na inne obszary szekspirowskich realizacji. XVI edycję festiwalu zdominowały tragedie, z najsłynniejszą z nich - "Hamletem" - na czele, którego na festiwalu zaprezentowano w sumie w sześciu odsłonach (nie licząc słuchowiska "Hamlet" programu I Polskiego Radia, wyreżyserowanego przez Waldemara Modestowicza). Typowych szekspirowskich komedii w głównym nurcie festiwalu nie było wcale (trudno za takowe traktować "Burzę", czy "Zimową opowieść", które w Gdańsku pokazano).

WYDARZENIE
Od początku było jasne, że spektakl Luca Percevala - "Hamlet" przyjeżdża do Gdańska w roli gwiazdy całego festiwalu. Organizatorzy szekspirowskiego święta chcieli spektakl niezwykle kreatywnego belgijskiego reżysera pokazać już w ubiegłym roku, jednak przedstawienie okazało się... za ciężkie. Dlatego do Gdańska w tym roku przyjechało w wersji "sauté" - bez ważącej cztery tony ściany z dwoma tysiącami kostiumów Hamleta z różnych epok. Na szczęście, w okrojonej i zredukowanej do kilku rekwizytów i martwego, wypatroszonego rogacza (jelenia) scenografii, spektakl Percevala i tak prezentował się świetnie.

Recepta na sukces wydaje się banalnie prosta, gdy ogląda się "Hamleta" z niemieckiego Thalia Theater - tkwi w rozczytaniu niuansów tekstu z perspektywy dzisiejszej i "ubraniu" jej w bardzo dobre aktorstwo oraz nowatorską, poruszającą do głębi muzykę, tworzoną na żywo z rewelacyjnym skutkiem przez Jensa Thomasa. Dzięki niej i specjalnie przygotowanemu tekstowi dramatu, uzupełnionymi między innymi o litanię przeciwstawnych kwestii (na wzór "być albo nie być") zastępujących pojedynek Hamelta i Laertesa, spektakl Percevala okazuje się na wskroś aktualny i niezwykle głęboki w warstwie interpretacyjnej.

Belga nie interesują inne wątki poza rodzinnym (nie ma np. przyjaciela Hamleta, Horacja, a inscenizacja "Zabójstwa Gonzagi" ograniczona jest do suchej werbalnej relacji i ekwilibrystycznej pantomimy Rozenkranca/Gildensterna, występującego tu w jednej postaci). Wyróżnia się główny bohater, występujący w dwóch osobach - jeden z nich jest przesiąknięty pragnieniem mordu i zemsty, drugi zbolałym, pogrążonym w żałobie po ojcu synem. Finezyjny spektakl Percevala w pełni zasługuje na miano największego wydarzenia festiwalu.

ZASKOCZENIE
O zaskoczenie postarali się organizatorzy szekspirowskiej imprezy tłumacząc tytuł spektaklu Konstantina Bogomołowa "Lear. Tragikomedia" jako "Lear. Komedia", sugerując, że spektakl będzie miał charakter rozrywkowy. W istocie wszystkie role męskie odgrywane są przez kobiety (w tym wybitna kreacja Leara w wykonaniu Rose Khairulliny), a żeńskie (m.in. trzy córki Leara) przez mężczyzn, jednak z komedią spektakl Teatru Prijut Komendianta z Sankt Petersburga ma niewiele wspólnego. To groteskowy, momentami upiorny obraz świata drugiej wojny światowej, wpisanej przez reżysera w dramat Szekspira. Sam tekst naszpikowany został odniesieniami do rosyjskiej historii i popkultury (w wystroju królewskiego pałacu znajdują się m.in. obrazy Leara, przypominające kompozycje Andy'ego Warhola).

Które z dzieł Williama Szekspira cenisz najbardziej?

Bogomołow świetnie operuje scenicznym znakiem - np. ukazuje raka (a dokładniej wiele małych gumowych raczków) jako chorobę Leara, będącą jednocześnie metaforą choroby, jaką była II wojna światowa dla całego XX-wiecznego świata. Mnożą się tu kolejne tropy inscenizacyjne, a bestialski mord wydaje się czymś naturalnym, podobnie jak każda inna forma śmierci. Momentami gorzki, odważny, radykalny w swojej wymowie, ale też przytłaczający nadmiarem użytych środków spektakl, stanowił prawdziwy popis aktorski i - obok "Hamleta" Percevala - najciekawszą propozycję festiwalu.

KONKURS O ZŁOTEGO YORICKA
Gdański finał konkursu na najlepszą polską inscenizację dzieł Williama Szekspira stał na niespodziewanie wysokim poziomie. Każda z propozycji - "Burza" Teatru Polskiego w Bydgoszczy, "Makbet" Teatru Współczesnego w Szczecinie (opisane w relacji z pierwszej części festiwalu) oraz "Król Ryszard III" Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi to przykład świeżego spojrzenia na teatr proponowany przez Szekspira, osadzony w języku teatralnym ich reżyserów.

Ostatecznie główną nagrodę przyznano kuluarowemu faworytowi, "Królowi Ryszardowi III" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. To najlepszy ze spektakli Wiśniewskiego jakie widziałem - świetnie ustawiony dramaturgicznie, niezwykle precyzyjnie skomponowany za pomocą prostych znaków, pomysłowo oświetlony i dobrze zagrany przez zespół łódzkiego Jaracza. Dzięki świetnej tytułowej roli Marka Kałżyńskiego jako Ryszarda III wszechobecne zło i zepsucie elit wręcz przygniata widzów swoim ciężarem. Spektakl jednak poza efektownie przedstawioną, uniwersalną historią walki o władzę za wszelką cenę, nie wnosi interpretacyjnie nic do recepcji tego dramatu i stanowi bardzo udaną sceniczną realizację dramatu mistrza ze Stratfordu, pozbawioną odniesień do naszej rzeczywistości. Pewnie dlatego wstrząsająca w swojej wymowie historia wyparowuje z pamięci wraz z końcem przedstawienia.

W nurcie głównym festiwalu znalazły się w tym roku trzy spektakle offowe, co jest wyraźnym sygnałem, że podczas kwalifikacji spektakli liczył się przekaz, nie forma zaprezentowania szekspirowskich historii (w obu spektaklach Adama Walnego i włoskim "Amleto" daleka od ideału). W większości przedstawień podziwialiśmy też bardzo dobre aktorstwo, przez co przegląd inscenizacji sztuk Szekspira niespodziewanie zamienił się w prawdziwy festiwal aktorski.

Festiwal Szekspirowski od dawna wypełnia sezon letni, jako kluczowa w tym okresie impreza teatralna o randze ogólnopolskiej. Miniona już, XVI edycja imprezy przekonuje, że twórczość Szekspira wciąż pokazać można niezwykle świeżo, nawet za pomocą najprostszych środków.

W ramach festiwalu powstała też polska wersja "Zimowej opowieści" grupy Parrabola. Zobacz materiał wideo z pierwszego pokazu spektaklu.

Wydarzenia

Zobacz także

Opinie (7)

  • chyba wyczyny miało byc ;-)

    taka miła pani która osiągała aktorskie wyżyny od lat mieszka w warszawie bo gdańsk dla aktorów to jak Sahara dla łyżwiarzy figurowych

    • 2 3

  • kilka fajnych spektakli

    "Hamlet" Percevala palce lizać, faktycznie ciekawy i zróżnicowany Yorick. Rozczarowaniem dla mnie jest "Burza" Purcarete - anachroniczny, staroświecki spektakl, nieco efekciarski, nieco błazeński, szkoda. O "Learze. Komedii' się nie wypowiem, bo cały czas o nim myślę, chociaż spektakl imponujący.

    Ale cały festiwal wypada poprawnie. No i aktorzy - szkoda, że dobrych aktorów możemy oglądać kilka razy w roku, na imprezach typu Szekspirowski, Wybrzeże Sztuki, czasami R@Port...

    • 3 2

  • Nuda, nuda , nuda, Szekspir nikomu nie jest potrzebny!

    • 1 10

  • Ryszard III (1)

    Szanowny Panie Redaktorze!
    Jeżeli według Pana spektakl Grzegorza Wiśniewskiego nic nowego nie wnosi do interpretacji to polecam przeczytać "Gomorrę" lub zastanowić się głębiej nad światowym kryzysem finansowym lub poczytać rzetelne recenzje, z Didaskaliów lub Teatru na przykład.

    • 1 4

    • Ad. Ryszard III

      Zdecydowanie zgadzam się z Panem Rudzińskim! Dramat opowiada o zdobyciu władzy przez Ryszarda, o tym jak mordował po kolei, aż został królem, i to zostało w spektaklu pokazane.

      • 0 0

  • lubię sztuki Szekspira

    "Hamlet" Percevala rewelacyjny, wart tych pieniędzy! :)

    • 2 1

  • Podsumowanie.

    ŻENADA DOBIEGŁA KOŃCA.
    total kicz komercja na sztukę zrobiona ten cały festiwal .

    • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wystawa Truso - legenda Bałtyku

wystawa

Trend Book 2022

wystawa

Moda i reklama w PRL-u

wystawa

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku odbyła się pierwsza polska edycja zawodów Red Bull Air Race?

 

Najczęściej czytane