Wiadomości

stat

Akcja gdańskiego artysty: antyreklamy zamiast billboardów

- Tak długo projektuję reklamy, że zacząłem już wątpić w ich sens. Są wszędzie i są bardzo agresywne. Dzisiejsze ulice wręcz krzyczą do przechodniów, billboardy się przepychają, jeden baner zasłania drugi. Zrozumiałem, że sam przyczyniam się do powstawiania tego szumu - mówi gdańszczanin Ksawery Kirklewski, autor antyreklam, które można było niedawno zobaczyć na ścianach budynków, ekranach reklamowych oraz w autobusach. Wystawa odbędzie się na nadchodzącym festiwalu Gdynia Design Days.



Łukasz Stafiej: Co to są antyreklamy?

Ksawery Kirklewski: To robocza nazwa moich prac, które występując w przestrzeni reklamowej, zamiast promować produkty, zwracają uwagę na różne problemy, np. konsumpcjonizm, materializm czy uzależnienie od mediów. Jakiś czas temu wiele słyszało o ustawie krajobrazowej i próbie skrócenia działań marketingowych w przestrzeni publicznej. Nie widać jednak zbytniej zmiany - billboardy, banery, ekrany LED czy siatki na budynkach jak były, tak są. A my jesteśmy zmuszani je oglądać i tolerować. Nie da się przed nimi uciec i nie da się ich wyłączyć. Swoimi pracami chciałbym po pierwsze przeciwdziałać takiej metodzie przymusowej perswazji, a po drugie znaleźć miejsce do wyrażania własnych przemyśleń jako obywatel. Dyplom robiłem w Pracowni Propagandy Społecznej na gdańskim ASP, co ma spore znaczenie. Wiem już też, że nie jestem w mojej opinii odosobniony - jeden z właścicieli ekranów powiedział mi, że od jakiegoś czasu się ich pozbywa, bo są szpetne, źle wykorzystywane, a często wręcz niebezpieczne. Na pomysł na kampanię społeczną odpowiedział, że jest "kategorycznie za".

Jak wyglądają twoje prace?

To zapętlone, proste animacje oparte na kilku klatkach i wyświetlane na ekranach i billboardach w różnych miejscach w mieście. Jest to trochę taki plakat społeczny w ruchu. Ta rytmiczna, powtarzająca się forma ma na mnie hipnotyczny wpływ, dlatego tak mi się podoba. Wiadomo też, że to, co ruchome bardziej zwraca uwagę, niż statyczny obraz, a to w środowisku reklam jest istotne.

Jesteś grafikiem, na co dzień sam projektujesz reklamy. Skąd ten zwrot o 180 stopni?

Tak długo projektuję reklamy, że zacząłem już wątpić w ich sens, a przynajmniej w obecną ich formę. Reklamy są wszędzie i są bardzo agresywne. Dzisiejsze ulice wręcz krzyczą do przechodniów, billboardy się przepychają, jeden baner zasłania drugi. Każda reklama stara się być inna, bardziej efektowna, przez co razem są jednym wielkim, nieczytelnym zlepkiem informacji. Zrozumiałem, że sam przyczyniam się do powstawiania tego szumu. Moja praca dyplomowa ma dla mnie też duże znaczenie osobiste. Poruszam kwestię zawłaszczenia przestrzeni publicznej przez reklamy, ale też tematy społeczne, które są dla mnie ważne.

Gdzie dotąd pokazywałeś swoje prace?

Dotychczas animacje zostały wyświetlone na inforscreenach w 90 autobusach i trolejbusach w Gdyni i w Sopocie (łącznie 169 ekranów), na 5 ekranach LED przy ulicach oraz na kilkunastu budynkach w Gdańsku. Poruszając temat przestrzeni publicznej nie mogłem wymarzyć sobie lepszych nośników niż ekrany reklamowe i wielkie ściany. Wydaje mi się, że takie działanie można by wliczyć w street-art, może nawet graffiti. Zdecydowanie jednak atutem jest aspekt prawny takich działań: projekcje nie są aktem wandalizmu, nie kwalifikują się też do zakłócania porządku.

Kiedy będzie można zobaczyć kolejne projekcje w Trójmieście?

Na pewno na nadchodzącym festiwalu Gdynia Design Days, gdzie znalazło się miejsce na moją małą wystawę. Prawdopodobnie pojawię się też na festiwalu Traffic Design. Zrobię też wszystko, co w mojej mocy, aby trafić na festiwal Narracje jesienią. Jednocześnie staram się też o dobry kontakt z właścicielami ekranów LED z nadzieją, że uda się jeszcze je wykorzystać.

Więcej prac zobaczysz na stronie artysty.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (23)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

27

maja

Jak Śliwka w kompot. Polscy... Gdynia, Centrum Designu Gdynia

27

maja

Beata Maria Orlikowska - Za... Sopot, Państwowa Galeria Sztuki

07

czerwca

Zakończenie Sezonu Artystyc... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Rozrywka

Sławomir, Popek i inne gwiazdy w Operze Leśnej
Sławomir i Popek w Operze Leśnej
Deszcz nie zepsuł zabawy na Juwenaliach
I po koncertowych Juwenaliach...

Kulinaria

Kiszonki: zdrowe, pyszne i modne. Wywiad z miłośnikiem fermentacji
Kiszonki: zdrowe, pyszne i modne

Planuj z nami tydzień