Afrykańska diva zatrzęsła Parlamentem

Zobacz fragment koncertu

Dwie godziny muzyki tak dobrej i energetycznej, że od emocji mogło zakręcić się w głowie. Fatoumata Diawara wróciła do Parlamentu po siedmiu latach i ponownie oczarowała publiczność swoją charyzmą, osobowością i muzykalnością. To nie był zwyczajny koncert, a muzyczny spektakl, z porywającą dramaturgią i głębokim przesłaniem. Afrykańska diva ma bowiem światu wiele mądrości do przekazania, a przerwy między piosenkami to idealny moment na ich wygłoszenie.



Koncerty w Trójmieście - kalendarz imprez



Kiedy Fatoumata Diawara wystąpiła w Parlamencie na zakończenie Siesta Festivalu 2014 roku, wiele osób uznało ten koncert za jeden z najlepszych w całej historii tego festiwalu. Gwiazda world music od pierwszej chwili skradła serca słuchaczy zarówno niesamowitą muzykalnością, talentem, głosem, ale przede wszystkim osobowością. Było w niej coś elektryzującego, mistycznego, co sprawiało, że publiczność zachowywała się jak w transie.

- Nie mam w zwyczaju tańczyć na koncertach, a wtedy, już przy pierwszej piosence, zaczęłam pląsać - opowiadała mi przed koncertem Magda, wielka fanka Fatoumaty Diawary. - Pamiętam, że mniej więcej w połowie koncertu tańczyłam już na całego. Przy muzyce, którą słyszałam pierwszy raz w życiu. Od tamtej chwili jestem wielką fanką Fatoumaty, jeżdżę na jej koncerty po całej Europie, ale niezmiernie się cieszę, że dziś jest z nami w Gdańsku. Tu, gdzie moja fascynacja jej twórczością się zaczęła.

Od ucieczki przed aranżowanym małżeństwem po nominację do Grammy



Fatoumata Diawara przyszła na świat w malijskiej rodzinie, zamieszkującej Wybrzeże Kości Słoniowej. Kiedy 12-letnia temperamentna dziewczyna zaczęła sprawiać kłopoty, została wysłana do ciotki, do Bamako (stolica Mali). Muzyką zajmowała się od najmłodszych lat, a dzięki ciotce, która była aktorką, miała okazję rozwijać się i w tym kierunku.

Gdy "Fatou" skończyła 18 lat, przeprowadziła się do Paryża, aby rozwijać się aktorsko. Na chwilę wróciła do Mali, aby zagrać rolę w filmie, ale szybko stamtąd uciekła z powrotem do stolicy Francji, ponieważ rodzina chciała siłą wydać ją za mąż. W pewnym momencie chwyciła za gitarę, zaczęła tworzyć autorski materiał i całkowicie poświęciła się karierze muzycznej. Kiedyś powiedziała, że jest pierwszą w Mali kobietą, która gra na solowej gitarze elektrycznej.

W 2018 roku Fatoumata, wspólnie z Matthieu Chedidem, wydała album "Fenfo", który nominowano do nagrody Grammy. To przyniosło malijskiej artystce jeszcze większą rozpoznawalność na całym świecie.

"Pokażę wam pozytywną Afrykę"



Koncert Fatoumaty Diawary poprzedził półgodzinny występ polsko-nigeryjskiej wokalistki Ifi Ude. Gdy na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, na widowni zapanowało szaleństwo. Większość osób, które siedziały przy stolikach, podniosła się z miejsc, bo takiej muzyki nie słucha się na siedząco. Nawet na stojąco. Przy tych dźwiękach nogi same rwą się do tańca.

Fatoumata, witając się ze słuchaczami, podkreśliła, że chce im nakreślić inny obraz Afryki niż ten, który pokazują m.in. media.

- Afryka jest najczęściej pokazywana w negatywnym czy smutnym kontekście, przy okazji informowania o przykrych bądź tragicznych rzeczach, jakie się tam dzieją - przemawiała ze sceny. - Mówi się nieustannie o tym, że ludzie żyją w niedostatku, chorują, głodują. Tymczasem my, ludzie Afryki, mamy też wiele pozytywnych rzeczy do przekazania. Nie jesteśmy takimi nieszczęśnikami, za jakich uważa nas świat. I ja wam dzisiaj taką pozytywną Afrykę pokażę.
Jak obiecała, tak zrobiła. Choć poważnych tematów oczywiście nie mogła nie poruszyć, to tym razem narracja była zdecydowanie pozytywna.

"Moje ciało jest zbyt czarne, by być polskie": Ogi Ugonoh o problemach Afropolaków



Perfekcyjnie skrojony program, sukcesywnie podsycający ogień na widowni



Fatoumata Diawara wie, jak budować napięcie. Kiedy pojawiła się na scenie, sprawiała wrażenie spokojnej, całkowicie skupionej na muzyce. Grając najbardziej wyrafinowane solówki na swojej gitarze elektrycznej, wydawała się statyczna, wręcz posągowa. Jej strój dodawał powagi, włosy miała schowane pod fantazyjnie zawiązaną chustą. Muzyka była elektryzująca, a umiejętności zarówno gwiazdy wieczoru, jak i towarzyszących jej muzyków, były imponujące.

"Fatou" stopniowo podkręcała napięcie, wprowadzając do swojej gry coraz więcej ruchu. W momencie kulminacyjnym zrzuciła z włosów chustę, uwalniając schowane pod nią dredy i rozpoczęła spektakularny, transowy wręcz taniec. Z tej posągowej, uduchowionej artystki przeistoczyła się w scenicznego demona, który kipi nieokiełznaną energią.

I w takiej atmosferze przebiegła druga część koncertu. Fatoumata szalała, publiczność razem z nią. Muzyka była tak przebojowa, że trudno było nie dać się jej ponieść i nie włączyć do tańca. Nie bez powodu przytoczyłam wcześniej zarys biografii artystki - w jej muzyce odnajdziemy bowiem i Mali, i Wyspy Zielonego Przylądka, a wnikliwi odnajdą zapewne nawet Paryż. Jest to taka mieszanka stylów, gatunków i wpływów, że idealnie podpada pod kategorię world music - muzyka, zawierająca w sobie wpływy z całego świata.

Zobacz fragment koncertu

"Bicie serca to uniwersalny język"



Fatoumata Diawara przemawiała do publiczności po angielsku, ale śpiewa głównie w Bambara - języku nigero-kongijskim z grupy mande, używanym głównie na terytorium Republiki Mali. Zdaniem artystki w żaden sposób nie zaburzało to jednak komunikacji z polskim odbiorcą.

- Nie muszę śpiewać po angielsku, żeby się z wami porozumieć. To, co jest tutaj (pokazała na serce), brzmi zawsze tak samo. W każdym języku. I właśnie to bicie serca jest uniwersalnym językiem, który pozwala nam się ze sobą porozumieć. Nieważne w jakim języku będziemy do siebie mówić.
Koncert trwał dwie godziny i choć po jego zakończeniu zmęczenia nie kryli artyści, jak i roztańczona publiczność, bez bisu nie mogło się obyć. Fatoumata powtórzyła swój przebojowy taniec, który wcześniej wyznaczył granicę pomiędzy tą posągową i przebojową częścią koncertu. Na scenę ponownie wkroczyła Ifi Ude, supportująca Fatoummatę, aby wręczyć afrykańskiej divie bukiet róż i dla niej zatańczyć.

African Beats, w ramach którego odbył się piątkowy koncert Fatoumaty Diawary, to cykl koncertów promujących w Polsce muzykę i kulturę Afryki. Organizatorzy w ramach serii zapraszają do Polski najlepszych afrykańskich artystów. Raz w roku organizują też African Beats Festival, którego najbliższa edycja odbędzie się w sierpniu 2022, w miejscowości Kawęczyn pod Warszawą.

Opinie (10) 4 zablokowane

  • fenomenalny koncert (1)

    Niesamowita muzyka, niesamowita osobowość, magnetyzm i niezwykły urok. Więcej afrykańskiej muzyki poproszę.

    • 14 7

    • pojedz na zanzibar

      wojtek tam zaprasza celebrytów....ale z polski :)))

      • 0 1

  • Ale to był dobry koncert!

    Ostatnio tylko polski, miałki pop, a tu taka przyjemna odmiana. Ciary na całej skórze od początku do końca. Prosimy o więcej

    • 12 4

  • Toż to seksistowski clickbait. (2)

    - W zajawce: afrykańska diva zatrzęsła.... :o
    - klikam
    - parlamentem :(

    • 5 2

    • Fakt że tylko na smartfonie

      • 0 0

    • to kup sobie komputer

      :P

      • 0 0

  • Piękny koncert!

    Magnetyczna osobowość i głos tej afrykańskiej bogini stworzyły niesamowitą atmosferę. Jedyna uwaga do organizatorów - Szkoda, że w wydarzeniu podane było najpierw, że support zaczyna o 19:30, potem zmienione na 20:00, podczas gdy w rzeczywistości pierwszy koncert zaczął się jednak wcześniej i o 20:15 już był koniec. :/ Trochę nie fair.

    • 2 6

  • Polecam płytę jest na YT .

    • 1 0

  • Wielkie brawa

    Przepiękne wydarzenie. Wspaniała energia. Oby więcej tego typu koncertów w Trójmieście.

    • 0 1

  • clickbait

    człowiek wchodzi bo przeczytał, że afrykańska diva to myśli, że będzie coś ciekawego w tym trójmieście a ta tylko śpiewa meh

    • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
Trendbook 2021 w Muzeum Bursztynu
wystawa
gru 7-27.03
Gdańsk, Muzeum Bursztynu
spektakl dramatyczny
sty 20
czwartek
Gdańsk, Stara Apteka
spektakl dramatyczny
sty 20
czwartek
Gdańsk, Stara Apteka

Rozrywka

Sprawdź się

Sprawdź się

W piwnicy którego ze słynnych gdańskich budynków Jan Heweliusz składował produkowane przez siebie piwo?

 

Najczęściej czytane