Wiadomości

70 lat Opery Bałtyckiej - podziel się wspomnieniem

Opera Bałtycka z okazji 70-lecia tworzy internetowy Leksykon Opery Bałtyckiej. W tym celu zbiera pamiątki związane z Operą.
Opera Bałtycka z okazji 70-lecia tworzy internetowy Leksykon Opery Bałtyckiej. W tym celu zbiera pamiątki związane z Operą. fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

28 czerwca to dla Opery Bałtyckiej data szczególna. Tego dnia, w 1950 roku, miała miejsce premiera "Eugeniusza Oniegina" Piotra Czajkowskiego w reżyserii Wiktora Brégy, pod kierownictwem muzycznym Zygmunta Latoszewskiego. To jednocześnie data, którą uznaje się za początek istnienia Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Z tej okazji Opera tworzy internetowy Leksykon Opery Bałtyckiej, do którego każdy z widzów może dołożyć swoją cegiełkę.



Trzy premiery Opery Bałtyckiej w tym roku



Opera Bałtycka w 2020 roku obchodzi swój jubileusz 70-lecia. Niestety przypada on w trudnym dla wszystkich czasie, co uniemożliwia uświetnienie w należyty sposób czerwcowej rocznicy.

- Sytuacja na szczęście się zmienia, a my przygotowujemy się na kolejne spotkania z naszą publicznością. Od drugiej połowy sierpnia do końca grudnia zaplanowaliśmy szereg spektakli i wydarzeń muzycznych, jak premiery oper "Wehikuł czasu" Francesco Bottigliero, "Fidelio" Ludwiga van Beethovena czy cykl koncertów "Wtorki na fali". W kontekście roku jubileuszowego to jednak listopadowa premiera zasługuje na szczególną uwagę.

Będzie to wyjątkowy wieczór, na który złożą się trzy tytuły, gwarantujące widzom pełną przeżyć wędrówkę przez muzyczne estetyki i tematy. Od starotestamentowej historii o "Judycie", poprzez na wskroś pogańskie "Święto wiosny", kończąc na nowotestamentowej przypowieści o "Synu marnotrawnym" - muzyka Honeggera, Strawińskiego i Debussy'ego do literackich pierwowzorów wnoszą nutę niepokoju, jednocześnie uwypuklając niejednoznaczność ich problematyki - mówi Anna Niwińska z Opery Bałtyckiej.

Plakat pierwszej premiery Opery Bałtyckiej, od której uznaje się początek istnienia Opery jako instytucji.
Plakat pierwszej premiery Opery Bałtyckiej, od której uznaje się początek istnienia Opery jako instytucji. mat. prasowe
Za stronę muzyczną całego wieczoru odpowiada maestro José Maria Florêncio, reżyserem operowych jednoaktówek "Judyty" i "Syna marnotrawnego" jest Romuald Wicza-Pokojski, natomiast choreografię do "Święta wiosny" przygotowuje Ewa Wycichowska.

Z okazji jubileuszu powstaje też internetowy Leksykon Opery Bałtyckiej.

- Chcielibyśmy go stworzyć wspólnie z naszymi widzami. 70 lat to bowiem nie tylko tysiące spektakli, koncertów i innych wydarzeń muzycznych, ale również miliony widzów i jeszcze więcej emocji, wzruszeń, wspomnień. Często podczas rozmowy z naszymi widzami okazuje się, że mają oni do opowiedzenia piękne operowe historie, a nierzadko też są posiadaczami unikatowych zdjęć, autografów artystów występujących lata temu na naszej scenie czy innych pamiątek związanych z Operą Bałtycką. Chcielibyśmy zebrać ich jak najwięcej! Dlatego też zachęcamy do dzielenia się wspomnieniami, anegdotami, zdjęciami, pamiątkami związanymi z Operą Bałtycką i osobami współpracującymi z nią przez te wszystkie lata - wyjaśnia Marta Boleska-Romanek z Opery Bałtyckiej.

Zaplanuj wizytę na wydarzeniu w najbliższych dniach


Opera Bałtycka będzie je publikować na swojej stronie, a najciekawsze z nich mogą trafić do okolicznościowej publikacji, przygotowywanej z okazji 70-lecia Opery. Wspomnienia, zdjęcia, pamiątki można wysłać e-mailem (marta.boleska@operabaltycka.pl), pocztą (Opera Bałtycka, al. Zwycięstwa 15, 80-219 Gdańska, koniecznie z dopiskiem 70 lat Opery) lub przynieść je osobiście (prośba o wcześniejszy kontakt telefoniczny: 58 763 49 12 w. 336). Pamiątki można zgłaszać do końca sierpnia 2020 roku.

Opinie (56)

  • (8)

    Ostatnimi czasy monitorowalem jak rozchwytywane i klikane są jakieś pseudomuzyczne klipy z YT. Już jestem pewny, że w 2020r. muzyka już umarła. Warto dbać o kulturę wyższa bo rynek i komercja zniszczyły i totalnie upodlily muzykę jako muzykę. Zanim zaczniecie szczekac, że jestem staroświeckim Januszem czy inne boomerem.... mam 27lat:) Muzyka się skończyła w momencie gdy zaczęto ja tworzyc pod kliknięcia na YT.

    • 21 2

    • to poszukaj (7)

      kanału Voices of Music

      Dzięki YT taka muzyka znalazla/dostała drogę dostępu "pod strzechy".
      Czy wyobrażasz sobie w naszych warunkach taki występ ludzi zajmujących się muzyką na mało eksponowanym szczeblu? Jak wyczytałem w komentarzach: "Tak grają nasi nauczyciele, gdy nie muszą grać z nami".

      Czy wiesz, że są w świecie szkoły i uniwersytety utrzymują orkiestry jako element kształcenia? Czy wiesz, że są na świecie kraje gdzie dwunastolatki emocjonują się tym, że będą grały symfonię Mahlera w szkolnej orkiestrze. Szkoła ogólna nie muzyczna.
      Czy wiesz, ile kosztuje orkiestrowy instrument? A ile solistyczny?

      Kto tego zazna, ten już tak łatwo na diskopolo nie pójdzie...

      Komercja i rynek niszczą muzykę w tak... ubogim (w szerokim znaczeniu) kraju jak nasz. W znacznej mierze rękami samych twórców i prominentów dziedziny. Bo nie muszą się starać... Reszta niech usycha a samorząd będzie szczęśliwy, mając jedną pozycję w budżecie mniej... ;)

      • 4 0

      • Wszędzie na świecie kultura wyższa jest niszowa i elitarna (6)

        Inaczej byłaby kulturą popularną. Co nie znaczy, że tylko nieliczni mają do niej prawo. Po prostu nieliczni się nią zachwycają, a kultura popularna jest jeszcze bardziej popularna za pomocą YT. Z tym, że jej część jest także wartościowa.

        • 3 3

        • nie ma takiego podziału jak kultura popularna i wyższa. (5)

          Jest jedynie "kultura" zła i dobra.

          Tak jak jest żywność i "przemysłowy tucz trzody ludzkiej"

          Szczególnie dotyczy to muzyki, która zawsze istniała we wszystkich warstwach społecznych. Naszym tendencjom do szufladkowania zawdzięczamy takie podziały, bo są one wygodne dla... wykonawców. A szczególnie wygodne jest od czasu, gdy stwierdzono, że bardziej opłaca sie kształtować gusta niż tworzyć arcydzieła. Artysta tworzy dla siebie i dla mecenasa. "Czasem" bardziej dla mecenasa i najgorzej to wychodzi, gdy mecenasem jest urzędnik.

          I tu masz rację.
          Ale ten proces chyba jest bardziej ogólny, niż tylko "kultura"...

          • 0 0

          • Artysta tworzy dla siebie i mecenasa? (4)

            O, zgrozo! Artyści tworzący z myślą o odbiorcach nie istnieją? ;)

            A na poważnie. Artysta tworzy dla kogo zechce, a jak nie zechce to nie tworzy :)

            • 1 0

            • Najwieksza pomylka "artystow" (3)

              Brak zyciowych umiejetnosci.
              Bez tego nie znalibysmy Michala Aniola, daVinci, malujacych Holendrow, czy grajacych Niemcow. Z naszym Pendereckim wlacznie. Dziewietnastowieczny mit bohemy, "trawionej tworcza goraczka" jest jednym z najbardziej szkodliwych dla branzy.
              Gorszy jest jedynie mecenat powiatowych urzednikow, "robiacych" kulture i w ramach tego, masowe i darmowe imprezy.
              A takiej proweniencji jest zarzad wojewodztwa.

              • 0 0

              • Artysta musi mieć odbiorców (2)

                A współczesny odbiorca ma gust na poziomie disco polo. Nie ma edukacji muzycznej, artystycznej, bo jest droga. Ludzie zniszczą wszystko, dla kasy.

                • 0 0

              • Jajko, (1)

                Czy kura?
                To zlozony problem... Brak jego dostrzegania powoduje korkociag kultury.

                • 0 0

              • Wszystko bierze się z edukacji

                która w naszym kraju jest fikcją.

                • 0 0

  • Ja to Bogusław Kaczyński raczej jestem i z operą mi nie po drodze, ale jak na Lechię się szło to wtedy była po drodze :)
    No, zawsze tego chamstwa trochę jednak mniej hehehheeh

    • 5 3

  • wspomnienie stukotu tramwajów (2)

    Najczęstszym wspomnieniem z wizyty w naszej operze jest po prostu odgłos przejeżdżających tramwajów. Opera nie powinna sąsiadować z tak newralgicznym skrzyżowaniem, którego nawierzchnia woła o pomstę do nieba. O fatalnej akustyce budynku Opery Bałtyckiej wielokrotnie pisano na trójmiasto.pl . Był pomysł wybudowania nowego okazałego gmachu opery bodajże w okolicy Polskiego Haku- i ten pomysł nadaje się do realizacji. A obecny gmach Opery zrównać z ziemią i stworzyć miejsce użyteczności publicznej pełne zieleni dla mieszkańców.

    • 18 10

    • Może nie zrównać z ziemią, bo częsć budynku jest przedwojenna, a samo miejsce ma historię

      Np. to właśnie w tym, wówczas mniejszym budynku sądzono Forstera i innych niemieckich oprawców

      • 10 0

    • Co do kwestii nowego budynku dla Opery to zgoda, co do części obecnego to . . .

      sam się zrównaj z ziemią

      • 5 0

  • Obok na stacji benzynowej jest dobre zimne piwo, polecam zawsze

    • 5 8

  • pamietam panią Alicię Boniuszko i tramwaj skrzypiący na torach

    • 11 2

  • Ciekawe co ludzie mogą podrzucić, zbyt ciekawych eksponatów wielu chyba nie ma. (2)

    Z tego co do tej pory widziałem, to głównie stare plakaty i programy. Rzadko bilety. Sam zresztą mam program Halki z 1983 roku i bilet na to przedstawienie.

    Za PRL bito dużo okolicznościowych medali, idzie znaleść taki związany z praktycznie każdym większym zakładem i instytucją, ale jakoś nigdy nie widziałem żadnego związanego z Operą Bałtycką na dajmy na to 25 rocznicę powstania Opery Bałtyckiej czy coś takiego.

    Na naprawdę ciekawe eksponaty to cała nadzieja w dawnych artystach

    • 4 2

    • (1)

      są co najmniej dwie publikacje z okazji jubileuszu - 25-lecia i 40-lecia

      • 0 0

      • Publikacje tak, ale jak piszę, mimo że w PRL takie rzeczy bito masowo to żadnych medali nigdy nie widziałem

        • 1 0

  • To my mamy operę? (8)

    Do dzisiaj jej nie wybudowaliśmy. A ta prowizorka na Politechnice, to nawet obok opery nie stała. A mogliśmy wybudować operę na WS. Szkoda, że PA nie pomyślał.

    • 13 10

    • szkoda że komentator nie sfinansował (7)

      • 6 8

      • Szkoda, że adwersarza stać tylko na sztampową, typowo urzędniczą odpowiedź. A wystarczyło trochę pomyśleć, lekko nieświeży leniu, że płacimy podatki, porozumieć się z ministerstwem kultury i skorzystać z unijnych grantów. Zamiast walczyć z rządem mielibyśmy pewnie kilka ciekawych inwestycji.

        • 10 5

      • Bydgoszcz (5)

        jakoś dała radę...

        • 9 0

        • (1)

          a wiesz ile lat budowali?

          • 3 4

          • wiem, że kiedyś zaczęłi

            i dokończyli.
            To chyba chwalebne?
            W Gdańsku 70 lat prowizorki w dawnej hali sportowej...
            Nie powiem, z sukcesami jak na lata 60, 70 ale ileż można...
            Nawet Gdynia odbudowała spalony teatr...

            • 10 0

        • My też daliśmy radę (2)

          Oddzieliliśmy filharmonię od opery i ta pierwsza po kilku sezonach na PG znalazła miejsce na Ołowiance. To spore przedsięwzięcie. Sama Opera zyskała jedynie nową fasadę i foyer.

          • 5 4

          • Trochę mało, jak na 450tys. miasto i 70 lat historii OB.

            • 9 0

          • to oddzielenie to bardzo "mądra" decyzja

            Siedziba dla instytucji, która ma stosunkowo niewielkie potrzeby a potrzebująca zaplecza Opera zastaje.
            Dla Filharmonii całkowicie wystarczający jest św Jan.
            Po złośliwości, Filharmonia powstała chyba po to aby nomadyczni "koryfeusze" sztuki mieli gdzie dorabiać. Repertuar mizerny a własny zespół... "na miarę czasów".

            • 2 3

  • I ten gmach... coś wspaniałego. O tak. Ta sylwetka, te zdobienia, ten urok i czar !

    Nie jedna perła Europy mogłaby nam pozazdrościć tego zabytku, można go tylko wielbić. Gdy widzę go z oddali aż ciarki przechodzą...

    • 13 5

  • opera bałtycka (3)

    Rozpoczęcie nowego budynku Opery Morskiej na 75-lecie Opery Bałtyckiej. Tak ??? !!!

    • 5 0

    • Jubileusz Opery (2)

      Rozpoczęcie budowy budynku Opery Morskiej na 75-lecie Opery Bałtyckiej. Tak ??? !!!

      • 2 1

      • czy trzeba czekać...

        ...do okrągłej daty?

        • 1 0

      • Likwidacja, budowa, reaktywacja

        • 0 1

  • Opera Bałtycka (1)

    Pamiętam dobrze jak pierwszy raz poszłam z Rodzicami do Opery. Miałam zaledwie 4 latka. W tamtych czasach nie wolno było zabierać dzieci do Opery.Jakiś zakaz odgórny. W Operze dyrekcja mało sobie z tego przepisu czy zakazu robiła. Byłam na wielu Operach i Baletach z Rodzicami i nikt mnie nie wyrzucił, a ja też do tego powodu nie dałam. Byłam zawsze skupiona i zainteresowana. Mile wspominam klimat Opery Bałtyckiej.

    • 11 0

    • Teraz wolno i dzieci nie potrafią się zachować

      bo rodzice nie wychowują. Zawsze można było wejść z dzieckiem, chodziło tylko o zachowanie dziecka. Był większy szacunek do twórców i wykonawców sztuki, nie jak teraz. Dzieci biegają, krzyczą, nawet tańczą! Chore społeczeństwo. Jeszcze niech jeżdżą na hulajnogach a trakcie występów.

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Rozrywka

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Kulinaria

Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Tak restauracje radzą sobie z obostrzeniami
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie - widok i smak
Jemy na mieście: Vidokówka w Oliwie

Sprawdź się

Ile lat istniała Sopocka Scena Off de BICZ?

 

Najczęściej czytane