- Dokąd zmierzają "Dwa Teatry"? Podsumowanie festiwalu (2 opinie)
-
Oko-uchem. Lenin na bramie dla sentymentalnych
(106 opinii)
- Teatr bez teatru - nieudany "Stalker" Teatru Wybrzeże (24 opinie)
-
Dwa Teatry z Jerzym Stuhrem i Anną Seniuk
(13 opinii)
-
Co artyści robią w kanałach? Reportaż o Orkiestrze Opery Bałtyckiej
(12 opinii)
Informacje
wiadomości
- Dokąd zmierzają "Dwa Teatry"? Podsumowanie festiwalu (2 opinie)
-
Oko-uchem. Lenin na bramie dla sentymentalnych
(106 opinii)
-
Co artyści robią w kanałach? Reportaż o Orkiestrze Opery Bałtyckiej
(12 opinii)
-
Duchy i zapaśnicy, czyli Noc Muzeów w Trójmieście
(114 opinii)
- Teatr bez teatru - nieudany "Stalker" Teatru Wybrzeże (24 opinie)
archiwum »
Najczęściej czytane
scena trójmiejska
Gdańsk:
Gdynia:
Sopot:
przewodnik kulturalny
wiadomości kulturalne
Zwyczajne szaleństwa - premiera
27 czerwca 2003
PREMIERA w ramach akcji "Dajemy Czechom i Słowakom dostęp do morza!!!"
To komedia i dramat zarazem. Myślę, że niesie w sobie katharsis, ale to specyficzne, osiągane przez śmiech. Poplątana fabuła, mnogość absurdalnych sytuacji... Mogłaby to być niezła farsa. Każdy z bohaterów jest groteskowy, ale gdy mu się bliżej przyjrzeć, wniknąć do wnętrza, okazuje się postacią tragiczną, zagubioną w chaotycznym świecie niespełnionych pragnień i kalekich układów społecznych. Głównym bohaterem jest Piotr. To jego oczami poznajemy świat. Piotr dla ukochanej Jany, która od niego odeszła, gotów jest na każde szaleństwo. Jana rywalizuje z Piotrem, kto z nich jest bardziej szalony i nie sposób rozpoznać, co jest w niej prawdziwym uczuciem, co przypadkiem, co grą. Jej kuzyn, Mucha, porzucony osiemnaście razy przez kobietę, decyduje się na seks z odkurzaczem. To mu oczywiście nie wystarcza. Sąsiadka Piotra, Alicja, może przeżyć orgazm tylko wówczas, gdy patrzy na nią ktoś trzeci, o oczach podobnych do oczu Boga. Każda, z cudownie przez autora wymyślonych postaci, poszukuje czegoś więcej - miłości, wolności, Boga, zrozumienia sensu świata lub po prostu czegoś nieuchwytnego, nie nazwanego, jakiegoś szczęścia. Bywają w tym bardzo zachłanni. I nieporadni. Przewrotnie to właśnie poszukiwanie miłości, wolności i Boga w dzisiejszym świecie staje się śmieszne...
Krzysztof Rekowski
To komedia i dramat zarazem. Myślę, że niesie w sobie katharsis, ale to specyficzne, osiągane przez śmiech. Poplątana fabuła, mnogość absurdalnych sytuacji... Mogłaby to być niezła farsa. Każdy z bohaterów jest groteskowy, ale gdy mu się bliżej przyjrzeć, wniknąć do wnętrza, okazuje się postacią tragiczną, zagubioną w chaotycznym świecie niespełnionych pragnień i kalekich układów społecznych. Głównym bohaterem jest Piotr. To jego oczami poznajemy świat. Piotr dla ukochanej Jany, która od niego odeszła, gotów jest na każde szaleństwo. Jana rywalizuje z Piotrem, kto z nich jest bardziej szalony i nie sposób rozpoznać, co jest w niej prawdziwym uczuciem, co przypadkiem, co grą. Jej kuzyn, Mucha, porzucony osiemnaście razy przez kobietę, decyduje się na seks z odkurzaczem. To mu oczywiście nie wystarcza. Sąsiadka Piotra, Alicja, może przeżyć orgazm tylko wówczas, gdy patrzy na nią ktoś trzeci, o oczach podobnych do oczu Boga. Każda, z cudownie przez autora wymyślonych postaci, poszukuje czegoś więcej - miłości, wolności, Boga, zrozumienia sensu świata lub po prostu czegoś nieuchwytnego, nie nazwanego, jakiegoś szczęścia. Bywają w tym bardzo zachłanni. I nieporadni. Przewrotnie to właśnie poszukiwanie miłości, wolności i Boga w dzisiejszym świecie staje się śmieszne...
Krzysztof Rekowski
©
Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych Trojmiasto.pl Sp. z o.o. wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.











