Obchody roku chopinowskiego to nie tylko klasyczne koncerty i muzealne wystawy. Gdański młody grafik, Paweł Kędzierski, finalizuje właśnie pracę nad komiksem o wybitnym kompozytorze. To projekt unikatowy nie tylko ze względu na formułę, ale i na sposób przedstawienia Chopina, któremu daleko tu do posągowości i patetyzmu.
Na hasło Chopin reagujemy określonym zestawem skojarzeń wizualnych - polski krajobraz, koniecznie z wierzbami w tle, fortepian, skupiony profil kompozytora i jego pomnik w Parku Łazienkowskim. Jeśli się jeszcze bardziej rozmarzymy, to w tle usłyszymy któryś z jego utworów. Jednym słowem sto procent romantycznego patosu. Komiks z młodym Fryderykiem Chopinem w roli głównej, który właśnie stworzył gdański rysownik Paweł Kędzierski, skutecznie przeciwstawia się tym schematom.
Komiks nosi wymowny tytuł "Chopin na weselu w Żychlinie, czyli Fryderyka przygody na mniej poważną nutę". Paweł Kędzierski, student piątego roku grafiki na gdańskiej ASP, odpowiada za wizualną stronę projektu, scenarzystą jest Szymon Adamus pochodzący z Konina. Wypadkowa ich wizji nadała kształt 24 stronicowemu komiksowi, który będzie miał premierę 3 września.
To nie jest komiks historyczny, a wariacja na temat pewnych suchych faktów, zinterpretowana na wesoło. Taki sposób przybliżania postaci i odświeżania pamięci o nich jest jak najbardziej na czasie - mówi Paweł Kędzierski - Od groteski do karykatury niedaleko, ale staraliśmy się tworzyć nasz komiks na tyle subtelnie, żeby nie podważał doniosłej roli kompozytora i nie trywializował jego osoby, a jedynie uwspółcześniał i przybliżał go młodym odbiorcom.
Historia jest osnuta na faktach związanych z przyjazdem Chopina do Żychlina na wesele Melanii Bronikowskiej z Wiktorem Adamem Kurnatowskim w 1829 roku. Podczas powrotu z Wiednia kompozytor zatrzymał się ze swoimi kompanami w Kaliszu, by odpocząć u swojego znajomego, doktora Adama Bogumiła Helbicha. Ten zamiast odpoczynku zaproponował grupie wyjazd na wesele w Żychlinie, gdzie zostali wylewnie powitani przez weselników, którzy rozpoznali młodego, ale już sławnego kompozytora. Na zakończenie zabawy Fryderyk otrzymał od gospodarzy laurowy wieniec, po czym 5 września 1829 roku wyjechał do Warszawy.
Projekt w trakcie realizacji nabrał rozpędu, a zainteresowanie nim przerosło oczekiwania pomysłodawców. Niewykluczone więc, że zostanie wydany i udostępniony szerszej publiczności. W najbliższym czasie będzie jednak rozprowadzany tylko w powiecie konińskim.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.