Badali dzieła Michała Anioła i Leonarda da Vinci, a od wtorku będą zgłębiać sekrety Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Czy odkryją, kto kryje się za wizerunkiem "Sprawiedliwego"?
Jakie jeszcze zagadki chcą odkryć naukowcy w słynnym tryptyku?
- Jednym z obszarów badań będzie twarz tzw. Sprawiedliwego, czyli mężczyzny klęczącego na wadze trzymanej przez archanioła Michała. Z powodu dobrych uczynków jego szala przeważa szalę grzesznika po drugiej stronie wagi. Krąży opinia, że pod jego wizerunkiem, może być ukryty autoportret samego twórcy, ale to raczej legendy. Tam prawdopodobnie rzeczywiście dokonano wklejenia, i mam nadzieję, że te badania pokażą co dokładnie tam się znalazło - wyjaśnia Anna Fortuna, zastępca dyrektora Muzeum Narodowego w Gdańsku.
- Czy widziała(e)ś oryginał Sądu Ostatecznego?
-
oczywiście, wielokrotnie
52% -
tylko kopię w Bazylice Mariackiej
24% -
nie, znam ten obraz z reprodukcji
9% -
nie, nigdy nie miała(e)m okazji
15%
łącznie głosów: 555
Dzieło Memlinga było już wcześniej badane, ale głównie pod kątem jego stanu zachowania. W 2010 konserwatorzy z warszawskiej ASP obejrzeli obraz w podczerwieni i ultrafiolecie, jego jedna trzecia dzieła była prześwietlana promieniami rentgenowskimi. Kilka lat wcześniej przeprowadzono badania dendrologiczne, by potwierdzić wiek drewna, na którym namalowano obraz, a także badania pigmentów, spoiwa i werniksu, użytego przez artystę.
- W efekcie poznaliśmy m.in. technikę pracy Memlinga. Podczerwień ujawniła rysunki pod warstwą malarską, oraz to, jak malarz je zmieniał w trakcie tworzenia dzieła. Ale co ważniejsze potwierdziły one bardzo dobry stan zachowania tryptyku - przyznaje Anna Fortuna. - Ekipa, która do nas przyjedzie, w poprzednich latach badała także inne dzieła Memlinga, więc przez porównanie jego różnych prac możemy uzyskać ciekawe wyniki - dodaje.
Obraz już w poniedziałek został przeniesiony do większej sali w muzeum na tym samym piętrze. Tryptyk został rozdzielony i ustawiony w specjalnych ramach. Prace badaczy mają zakończyć się w sobotę.
Badania będą wykonane metodą nieinwazyjną dzięki użyciu unikalnej aparatury mobilnego laboratorium MOLAB (Mobil Laboratory). Aparatura ta pozwala stosować bezpieczne dla obiektu metody pomiarów i badań fizyko-chemicznych. Badania te umożliwią pełniejsze poznanie techniki i warsztatu Memlinga.
- Tego typu aparatury jeszcze u nas nie było. Badania zostaną przeprowadzone dzięki temu, że muzeum wzięło udział w konkursie projektów organizowanych w ramach programu Charisma - wyjaśnia Anna Fortuna.
Badacze MOLAB-u mają za sobą wiele znakomitych realizacji badań dzieł takich artystów jak Michał Anioł, Leonardo da Vinci, Rafael, a spośród współczesnych - Pablo Picasso.





















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.