Prywatne przedmioty należące do mieszkańców Gdańska, po kilkuset latach odnalezione w "sekretnych miejscach", można oglądać w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. To, co udało się zebrać archeologom, to jednak nie zawartość sejfów, kufrów czy skrytek. To przedmioty wydobyte z dawnych... latryn.
Zabytki prezentowane na wystawie zdobyto podczas ostatnich badań prowadzonych w Gdańsku przy ulicach: Klesza, Grząska, Tandeta, Świętojańska, Szeroka i Wałowa. Oprócz wszelkiej maści "naczyń nocnych", szczotek, serwisów stołowych, naczyń domowego użytku, wystawa pokazuje fragmenty ubiorów, monety, puchary i szkło ozdobne. Charakterystyczną cechą jest ich niekompletność, wszak trafiały do latryn z powodu swojej nieprzydatności. Jedną z ciekawszych kolekcji udostępnionych w muzeum, są miniaturowe zabawki.
- Dzieci zawsze naśladowały dorosłych, bawiły się w dom, wojnę. Stąd zabawki, które pokazujemy są właśnie miniaturami przedmiotów codziennego użytku - tłumaczy archeolog Ewa Trawicka. - Większość tych przedmiotów stanowiła wyposażenie domków dla lalek. Tę część wystawy wzbogacają postery, pokazujące jak wyglądały ówczesne domki dla lalki Petronelli z Holandii z 1690 roku. Oryginały można zobaczyć w muzeum w Amsterdamie.
Zabawki dla chłopców były natomiast nieco inne. Dla nich przygotowywano np. repliki zegarków, by mogli się poczuć choć odrobinę dorośli. Na wystawie pokazano kilka egzemplarzy, które pochodzą importu z Anglii z połowy XVIII wieku.
- Przedmioty wykonane są ze stopu cyny z ołowiem. Wykonywali je rzemieślnicy w tych samych warsztatach konwisarskich, w których produkowano gadżety dla dorosłych - wyjaśnia Ewa Trawicka.
Dlaczego archeolodzy przeszukują latryny? - Przeszukujemy wszystkie miejsca, na jakie natrafiamy podczas badań archeologicznych. Tzw. "sekretne miejsca" dostarczają nam jednak największej ilości zabytków, ze względu na ich specyficzne warunki - wyjaśnia archeolog Agnieszka Ruta. - Przedmioty w ziemi zwykle ulegają zniszczeniu, natomiast w dołach kloacznych , mniej narażone były na połamanie i nie miały dostępu to tlenu, co w przypadku przedmiotów pochodzenia organicznego ma kluczowe znaczenie.
Archeolodzy postarali się także pokazać, jak takie stanowisko archeologiczne wygląda. W rogu sali muzealnej, zrekonstruowano oszalowanie dołu kloacznego. - Bardzo często podczas wykopalisk, mieszkańcy przychodzą i pytają o to, gdzie znajdują się takie miejsca. To jednak jest część podziemna latryny której nie widać. Teraz możemy zaprezentować je każdemu, kto odwiedzi naszą wystawę w muzeum - dodaje Agnieszka Ruta.
"Miejsca sekretne na gdańskich podwórkach" to najnowsza prezentacja zasobów muzealnych magazynów. Kolejne ekspozycje zostaną pokazane już wkrótce. Muzeum bowiem przygotowuje się do zmiany wszystkich stałych wystaw. W związku z tym zaprezentuje zdobycze, które dotąd oglądali jedynie pracujący na wykopaliskach naukowcy.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.