Film "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" od piątku 25 lutego znajduje się w kinach całego kraju. Wydarzenia Grudnia 70' zwłaszcza w Trójmieście budzą wielkie emocje. O pracy nad filmem rozmawiamy z Wojciechem Tremiszewskim, aktorem "Czarnego Czwartku".
Wojciech Tremiszewski: Było lepiej niż się spodziewałem. Szczególnie dobrze współpracowało mi się z Martą Honzatko, filmową Stefanią Drywą. Reżyser Antoni Krauze ma dokumentalne podejście do pracy, więc dużą wagę przywiązywał do kontekstu historycznego. Wiele nam opowiadał o tamtych czasach, długo rozmawialiśmy przed każdą kolejną sceną. Zależało mu na tym, abyśmy mieli świadomość tego, o czy jest ten film.
Twoja rola lokatora w domu Drywów należy do lepiej wyeksponowanych w całym filmie...
Zupełnie się tego nie spodziewałem. Znajomi zaskoczyli mnie wiadomością o mojej roli po grudniowej premierze. Sam jeszcze nie widziałem filmu. Nawet nie wiem jak wygląda scenariusz, bo otrzymałem od reżysera jedynie swoje kwestie. Byłem pewien, że gram epizody, ale okazało się, że jest ich dość sporo. Jak na ironię, podczas poniedziałkowej premiery filmu w Warszawie [21 lutego w Teatrze Polskim w Warszawie odbyła się uroczysta premiera filmu z udziałem premiera Donalda Tuska - przyp. red.] o tej samej godzinie mieliśmy z kabaretem Limo występ w klubie tuż obok. Widziałem kolegów zmierzających na premierę...
Ten film budzi wielkie emocje. Wciąż potrzebujemy rozliczenia z naszą historią?
Emocje narastające wokół ważnych tematów historycznych świadczą o tym, że ciągle jeszcze się z przeszłością nie rozliczyliśmy. Jesteśmy narodem pamiętliwym i te kwestie wciąż w nas tkwią. Oczywiście, wydarzenia odbywające się w Trójmieście wywołają tutaj większe emocje niż w przypadku wydarzeń rozgrywanych na drugim końcu Polski. Mój ojciec całe życie pracował w Stoczni Gdynia i w grudniu 1970 roku uciekał przed zomowcami. Gdy powiedziałem mu, że zagram w filmie poświęconym tamtym wydarzeniom, był zupełnie zaskoczony. Dla mnie to historia, dla niego rzeczywistość.
W filmie wzięli udział aktorzy trójmiejscy, m.in. Michał Kowalski, Marta Kalmus-Jankowska, Grzegorz Gzyl, Grzegorz Wolf, Cezary Rybiński, Tomasz Więcek, Bogdan Smagacki, Wojciech Tremiszewski. Produkcja "Czarnego czwartku" kosztowała blisko 7 mln. złotych.






















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.