Pisarz, poeta, dramaturg, scenarzysta, autor słuchowisk, felietonista, krytyk literacki
Urodzony w 1957 roku w Gdańsku, studiował filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim między innymi pod okiem Marii Janion, Edmunda Kotarskiego i Reginy Pawłowskiej.
W latach 80. pracował również dla Biura Informacji Prasowej "Solidarność", pisał felietony dla "Gazety Morskiej", "Gazety Wyborczej". W latach 90. przez pięć lat (1994-1999) szefował gdańskiemu oddziałowi TVP.
Debiutował wierszami i opowiadaniami w "Twórczości", ale czytelnicy i krytyka literacka zwrócili na niego uwagę po ukazaniu się pierwszej powieści -
"Weisera Dawidka" (1987). W 1991 roku ukazały się "Opowiadania na czas przeprowadzki", trzy lata później pojawiły się "Wiersze", w 1994 roku "Pierwsza miłość i inne opowiadania", zaś w 2001 roku światło dzienne ujrzała powieść "Mercedes Benz. Z listów do Hrabala". W 2004 roku wydał dzieło "Castorp".
Jest wykładowcą Gdyńskiej Szkoły Filmowej, zajmuje się adaptacjami na potrzeby filmu. Piszę także do kwartalnika gdyńskiego "Bliza".
Jego twórczość została przetłumaczona na angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, włoski, czeski, fiński, szwedzki i holenderski.
wywiad z artystą:
Nikt nie wie o tym, że...
nadal pisuję wiersze miłosne i erotyki do Muzy.
Gdybym nie był tym, kim jestem...
byłbym kompozytorem muzyki poważnej. Mam już nawet przemyślany - melodycznie i konstrukcyjnie - koncert wiolonczelowy.
Inspiruje mnie...
fotografia i malarstwo. Pisma pierwszych chrześciajńskich pustelników. Muzyka religijna wszystkich wyznań.
Przełomowy moment w moim życiu ?
pierwsza komunia. Myślałem, ze jak nawiedzi mnie Bóg w opłatku - wszystko zrozumiem i będę mógł chodzić trzy centymetry nad ziemią.
Pierwsze wspomnienie z dzieciństwa...
kaszubskie. furmanki z Firogi, Matarni, Bysewa, turkocące po bruku mojej ulicy, w drodze na targ w Oliwie. Także gładź kaszubskiego jeziora o wschodzie słońca. Wizyta na Darze Pomorza w Gdyni.
Uwielbiam poświęcać czas na...
długie spacery, lekturę, spotkania z przyjaciółmi, słuchanie muzyki.
Moje największe marzenie, to...
żeby zamiast wzgórz morenowych rozciągały się w tym paśmie Trójmiasta góry co najmniej tak wysokie jak Tatry.
Największa gafa...
jest dopiero przede mną, drobnych nie zliczę i wszystkich, których dotknęły - proszę o wybaczenie.
Żyję w Trójmieście gdyż...
lubię bardzo zróżnicowaną przestrzeń, architekturę i historię Gdańska, Gdyni i Sopotu. To prawdziwie barokowa jedność przeciwieństw.
Ulubione miejsce w Trójmieście...
to lasy Oliwskie, Szwedzka Grobla, Zielona Dolina, Samborowo. Także Jelitkowo - ale poza sezonem. Stary Wrzeszcz w dolnej części. Bulwar Nadmorski w Gdyni, Orłowo, Park Oliwski.